niedziela, 31 stycznia 2010

O Włoszce, co ricotty jeść nie może.




Oczywista przynależność elementów układanki nie wzbudza wątpliwości. Ani pytań. Przeważnie. Brakuje podstaw do buntu. Wszystko zgodnie z założeniami i wolą twórcy. Wszystko pasuje. Jem, co chcę, nie jem tego, czego nie lubię. Proste zasady, bez niepotrzebnego komplikowania. Tak miało być, tak nie będzie. Wyobraźcie sobie Włoszkę, która uwielbia ricottę, ale nie może jej jeść. Nie wymyślam, na pewno sami znacie więcej takich osób, Gloria z pewnością nie jest jedynym przypadkiem. Niezjadliwa złośliwość losu. Trzeba na nowo odkrywać Amerykę. Znaleźć zastępstwo, mając nadzieję, że sięgnie progu naszych oczekiwań, uciszy gorycz, ugasi pragnienie poszukiwania oryginalnego smaku. Szukać, błądzić, znajdować, dalej szukać. Nic nie będzie już nigdy oczywiste. Ale nie ma odwrotu, próbować trzeba.

Chęć upieczenia chleba dopadła mnie któregoś dnia, uparta. Do zakwasu jeszcze wtedy nie dojrzałam. Miał to być prosty chleb drożdżowy. Łatwy do wykonania i smaczny. Miały zaakceptować go dzieci. Po fakcie okazało się, że – dodatkowo - jeszcze długo zachowuje świeżość, dzięki zawartości ricotty właśnie. Ten chleb jest prosty, naprawdę. Spróbujcie. Warto.






Prosty chleb z ricottą

Składniki:
100 g wody
40 g mleka 3,2%
5 g drożdży instant
250 g mąki (w przepisie podana jest uniwersalna)
15 g masła
90 g serka ricotta
5 g soli
* wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową
Podane ilości wystarczają na 1 mały bochenek. Można więc spokojnie od razu podwoić lub potroić liczbę składników.

Przygotowanie:
1. Wszystkie składniki mieszamy. Przekładamy na omączony blat i wyrabiamy (około 10 minut). Ciasto warto wyrobić ręcznie, jak podkreśla autorka przepisu.
2. Zagniecione ciasto układamy w naoliwionej misce i pozostawiamy w cieple do wyrośnięcia na około 1,5 godziny albo do podwojenia objętości.
3. Wyrośnięte ciasto można przełożyć do keksówki lub uformować z niego bochenek o dowolnym kształcie. Upieczenie chleba w foremce polecam mniej doświadczonym piekarzom, to metoda wygodniejsza, szybsza i prostsza.
4. Foremkę lub uformowany bochenek przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na1 godzinę.

Pieczenie:
1. Piekarnik nagrzewamy do 230°C
2. Wkładamy chleb.
3. Po około 1 minucie zmniejszamy temperaturę do 200°C i pieczemy przez 20-25 minut.
4. Warto sprawdzić patyczkiem, czy chleb już się upiekł. Pieczemy do momentu, kiedy skórka będzie miała średnio brązowy kolor.
5. Wyciągamy z piekarnika, studzimy na kratce. Pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.
Przepis pochodzi z tej strony. Dziękuję.




Smacznego!

sobota, 30 stycznia 2010

Smaki dzieciństwa.



Bywa, że śnieg traktowany jest jak nadnaturalny wyjątek od reguł szarej, deszczowej codzienności. Kiedy jednak się pojawia, kłując w oczy konkretną obecnością, drogowcy śpią dalej, kierowcy porzucają samochody przy drogach a dzieciom poprawiają się humory, bo prawdopodobieństwo zamknięcia szkoły rośnie z każdym nowym milimetrem spadającego śniegu. My cieszymy się, że jest, sycąc oczy jaskrawie niewinną bielą.

Tamtego niedzielnego popołudnia (a szkołę istotnie zamknęli następnego dnia) snuliśmy leniwe rozmowy przy stole, podziwiając potęgę zimy i bohaterstwo ptaków fruwających wokół. I wtedy Renata przygotowała dzieciom racuchy, które skwapliwie i my podjadaliśmy. W tamtej chwili wydawał się to posiłek jedynie słuszny, idealny. I taki właśnie był.Wszystkich nas przeniósł w inny wymiar. Znów byliśmy dziećmi. Renata, przygotowując je z pamięci i zawsze na oko – ja rzekłabym – od serca, nie podała mi dokładnych proporcji. Udało mi się jednak je odtworzyć, by móc powracać do wspomnienia tamtych sielankowych chwil.  
Reniu, dziękuję.






Racuchy z jabłkami

Składniki :
2 szklanki mleka
50 g masła
1 opakowanie drożdży instant (7g)
75 g drobnego cukru (6 łyżek)
2 jajka
2,5 szklanki mąki (500 g)
szczypta soli
2 jabłka

Przygotowanie:
1. Lekko podgrzewamy mleko w garnuszku. Dodajemy masło, aby się roztopiło. Przelewamy do miski, w której połączymy wszystkie składniki.
2. Do przestudzonego mleka (ma być letnie, lekko ciepłe) dodajemy roztrzepane widelcem jajka.
3. W oddzielnej misce przesiewamy mąkę, mieszamy z cukrem, drożdżami i solą.
4. Wsypujemy mieszankę do mleka.
5. Mieszamy mikserem na małych obrotach, ja używam do tego po prostu trzepaczki.
6. Dodajemy obrane i pokrojone w małą kostkę jabłka (1x1cm) i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką.
7. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (np. na kaloryferze) na około 0,5 godziny.
8. Kiedy ciasto wyraźnie się podniesie, rozgrzewamy olej na patelni i smażymy na złoty kolor, z obu stron, na niezbyt dużym ogniu.
Smacznego!

piątek, 29 stycznia 2010

Zanim przyjdzie wiosna...



Z każdym dniem coraz bardziej tęsknię za wiosną, soczystą zielenią, która mnie zaskoczy, rozkojarzy, rozmarzy i rozkocha w sobie. Z pewnością jej na to pozwolę. Zanim To się jednak Zdarzy otulam ramiona szalem powłóczystym bardziej niż zimowy wieczór, ciesząc się chwilą, do której jeszcze zatęsknię w lepkim skwarze lata.  

Smakuję tarteletki. Kruche, chrupiące i soczyste jednocześnie. Niekoniecznie skomplikowane. A jeśli naprawdę brakuje nam czasu/cierpliwości/zapału możemy użyć gotowego ciasta francuskiego (po rozmrożeniu lekko je podpiekamy przed wyłożeniem nadzienia).

Tarteletki z żurawiną i jabłkami 

Składniki:

Na ciasto:
150 g mąki
75 g masła dobrze schłodzonego
szczypta soli
1-2 łyżki lodowato zimnej wody

Na nadzienie:
5 jabłek (reneta, cox)
150 g żurawiny, może być mrożona
1-2 łyżki miodu
3-4 łyżki soku z cytryny
1 łyżka otartej skórki pomarańczowej

Na kruszonkę:
150 g mąki
150 g cukru trzcinowego
150 g masła
150 g posiekanych orzechów włoskich
0,5 łyżeczki cynamonu

Podana ilość składników wystarczy na mniej więcej 4-5 foremek lub jedna małą formę na tartę.

Przygotowanie:
1. Siekamy masło. Przesiewamy mąkę, mieszamy ją z solą. Opuszkami palców łączymy mąkę z masłem, nie ugniatamy. Dodajemy wodę, najpierw 1 łyżkę, jeśli to za mało - kolejną. Tylko tyle, by ciasto było spójne i można było z niego uformować kulę. Zawijamy ją w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na co najmniej 0,5 godziny.
2. Przygotowujemy kruszonkę przez połączenie wszystkich składników, formujemy kulę i wstawiamy do lodówki.
3. Nagrzewamy piekarnik do temp. 200° (bez termoobiegu)
4. Foremki wysmarowane wcześniej masłem wykładamy ciastem. Nakłuwamy ciasto widelcem, by nie wybrzuszyło się podczas pieczenia. Podpiekamy przez 15 minut.
5. W tym czasie myjemy, obieramy i kroimy jabłka na grubą kostkę (2x2 cm mniej więcej). Spryskujemy je sokiem z cytryny, polewamy miodem i posypujemy skórką. Mieszamy delikatnie, by wszystko się połączyło.
6. Ciasto w foremkach wypełniamy jabłkami (pokrywając całe dno foremki), posypujemy umytą żurawiną.
7. Pokrywamy wszystko kruszonką ucierając ją na tarce lub rozcierając w rękach.
8. Pieczemy 30 minut w temperaturze 200° C.



Smacznego!