piątek, 30 kwietnia 2010

Stephanie omelette



Mężczyzna przynosi Ci kwiaty. Prześliczny bukiecik zerwany osobiście. Podarowany z radością, udekorowany niewinnym uśmiechem i słodkim buziakiem. Każdy kwiatek wyselekcjonowany z wielkim wyczuciem i w skupieniu, by wyrazić uczucie, którego być może nie są w stanie wyrazić wszystkie łąki tego świata.

- Mamusiu, to dla Ciebie. Podoba Ci się?

Młody mężczyzna, synek pierwszy, wiosną codziennie przynosi mi kwiaty. Wazoników nie wystarcza. Wynosi w małym plecaku puste słoiczki z garażu i wyrusza do ogrodu, by tam komponować swoje kwieciste wyznania. Przynosi je ułożone w słoiczkach, nalewa wody i przejęty wręcza. Później wspólnie je podziwiamy siedząc przy kuchennym stole, zajadając naleśniki.

Dziś jednak nie będzie o naleśnikach. Te przygotowujemy często i na szybko, prawie codziennie. Pamiętam z czasów mojego dzieciństwa, że tak naprawdę z największą radością czekałam rano na omlet, który przygotowywała mi babcia. Na zmianę z chałką z powidłami i kaszą manną to było moje ulubione śniadanie. Pożniej repertuar powiększył się jeszcze o zacierki. Wówczas omlet wydawał mi się czymś szczególnie trudnym i skomplikowanym w przygotowaniu, rośnie i nie opada, taki jest puszysty i lekki, wymaga cierpliwości, troski i czasu, taki jest odświętny i wyjątkowy. Jak każdy bukiet wręczany drżącymi ze wzruszenia małymi rączkami małego mężczyzny o wielkim sercu.




Stephanie omelette

Składniki:

5 jajek

50 g cukru

40 g mąki

40 g masła

60 g marmolady morelowej

cukier puder do posypania

Przygotowanie :

1. Nagrzewamy piekarnik do 180°

2. Oddzielamy żółtka od białek.

3. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli.

4. Żółtka ucieramy z cukrem do białości, dodajemy pianę z białek, wsypujemy mąkę.

5. Na patelni o dużej średnicy roztapiamy masło, wylewamy na nie masę na grubość palca, wyrównujemy i wstawiamy do gorącego piekarnika. Pieczemy aż się zrumieni, około 10 minut.

6. Wyjmujemy omlet z piekarnika, delikatnie przekładamy na talerz, smarujemy marmoladą, składamy na pół i posypujemy cukrem pudrem.



Uwagi:

1. Podane składniki wystarczą na omlet dla 4 osób, taka konkretna porcja.

2. Omlet jest ciekawy w smaku, trochę jak biszkopt, wyrasta pięknie, jest puszysty, dlatego pomyślałam, żeby następnym razem podać go z truskawkami i cukrem.

3. Przepis pochodzi z książki Roberta Makłowicza « ck kuchnia »







Smacznego!

środa, 28 kwietnia 2010

Tagliatelle z zielonymi szparagami, czarnymi oliwkami i pomidorkami czyli człowiek uczy się całe życie...



- Dlaczego muszę chodzić do szkoły? To pytanie najczęściej zadawane przez synka pierwszego. Córka pierwsza już nie zadaje takich pytań, jest pogodzona z sytuacją. Młodszy jest waleczny i jeszcze wierzy, że uda mu się u mamy coś w tej kwestii wskórać. I co ja mam mu wtedy powiedzieć? Że to dopiero początek, że tak już będzie zawsze? Prosi mnie, żebym mu na paluszkach wyliczyła ile jeszcze czasu zajmie mu cała ta nauka. Ale to przecież tak, jakby podać mu żądaną informację w latach świetlnych. Wiadomo, że wielka to liczba i niewyobrażalna - a przez to przytłaczająca. Na jego miejscu też bym odczuwała przygnębienie słysząc odpowiedź, której nie sposób zrozumieć, choć przez skórę daje się wyczuć, że to zupełnie nie jest dobra wiadomość. No i tak przerabiamy ten scenariusz co rano, czasami też wieczorami.

Pamiętam, że moja mama mówiła mi zawsze, że lepiej jest być dzieckiem i chodzić do szkoły niż dorosłym i chodzić do pracy. Trele morele, myślałam wtedy, mówi to tylko po to, żeby mnie pocieszyć. Dziś nie jestem pewna, czy chciałabym wrócić do tamtych lat, do ławki w szkole podstawowej. Chyba jednak nie. Może dlatego, że nie muszę siedzieć w szkolnej ławce ani na sali wykładowej, by mieć poczucie, że przede mną wciąż długa droga?

Nauczyłam się dziś przyrządzać szparagi. Zachęcona coraz liczniejszymi wpisami o nich postanowiłam zapomnieć o wcześniejszych porażkach, które skutecznie mnie do nich zniechęciły. Udało się. Nareszcie. Polecam tym, którzy jeszcze nie spróbowali. To proste i pyszne. Były miękkie i jednocześnie chrupiące. A towarzystwo oliwek i pomidorów idealnie się im przysłużyło. Polecam gorąco.

Przepis ten podejrzałam w porannym programie „Sans chichi” a ponieważ miałam wielką ochotę na makaron to od siebie dodałam śmietankę i podałam z tagliatelle. 


Tagliatelle z zielonymi szparagami lub asperges vertes sautées aux tomates et aux olives noires

Składniki :

dla 4 osób :

1 kg zielonych szparagów
120 g czarnych oliwek bez pestek
20 dojrzałych pomidorków koktajlowych
1 ząbek czosnku
pęczek świeżej bazylii
sól, pieprz, ostra papryka
oliwa z oliwek
200 ml śmietanki 20%

Przygotowanie:
1. Odkrawamy końcówki i obieramy szparagi. Kroimy je na kawałki ok. 4 cm długości.
2. Odpestkowujemy oliwki, myjemy pomidorki.
3. Na patelnię wlewamy oliwę z oliwek i wrzucamy szparagi*aż się zezłocą.
4. Dodajemy pomidorki, oliwki, posiekany czosnek i doprawiamy.
5. Wstawiamy makaron, gotujemy zgodnie ze wskazówkami producenta.
6. Kiedy pomidorki się rozlecą dodajemy posiekane listki bazylii i dokładnie mieszamy.
7. Zalewamy śmietanką, delikatnie podgrzewamy i podajemy z makaronem. Całość posypujemy płatkami parmezanu.

*aby mieć pewność, że szparagi będą ugotowane jak należy najpierw wrzuciłam na oliwę ich gładkie kawałki, pozwoliłam im się podsmażyć dobrych kilka minut i dopiero potem dodałam resztę szparagów, tę ładniejszą i bardziej miękką

Nie wiesz jakie podać wino? Podpowiedź znajdziesz na www.magazynwino.pl

Polecam!

Smacznego!
Odsłona czwarta. Jajka zapiekane z pomidorami i kozim serem.


Jadłam je ostatnio 3 razy z rzędu na śniadanie, tak bardzo mi posmakowały...


Jajka zapiekane z pomidorami i kozim serem

Składniki: (na 2 porcje)
4 jajka
2 pomidory
50 g koziego sera
1 ząbek czosnku
odrobina masła
sól, pieprz
zielona pietruszka do dekoracji




Przygotowanie:
1. Nagrzewamy piekarnik do 200°
2. Kokilki smarujemy czosnkiem i masłem.
3. Obieramy pomidory, kroimy je w grube plastry, wydrążamy środki, tak aby powstały pomidorowe obręcze.
4. Układamy je na dnie kokilek, wbijamy do środka jajka. Doprawiamy.
5. Posypujemy pokrojonym drobno kozim serem.
6. Wstawiamy do piekarnika, zapiekamy do momentu ścięcia się jajek, ok. 15 minut.
7. Przed podaniem posypujemy zieloną pietruszką.

Smacznego!

cdn.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Rogaliki śniadaniowe z tęsknotą w tle




Tęsknię za Tobą jak za chlebem – napisał ktoś kiedyś. Poczułam dreszcze. Takie piękne słowa. Dziś tęsknię ja. My wszyscy. Za naszym kwiatuszkiem i promyczkiem, którego zawsze wszędzie pełno, któremu buzia nigdy się nie zamyka, za rusałką, która zamiast po prostu chodzić – tańczy. Która płacze czytając Anię z Zielonego Wzgórza i biega szybciej, niż chłopcy w jej wieku. Nasza iskierka, o blond włosach i piosenką na ustach. Wróci za kilka dni, które dłużą się niestrudzenie.


Kiedy jesteśmy daleko od domu rodzinnego nasze dzieci tesknią za rogalami z makiem, które dziadek codziennie przynosi ze sklepu. Mogą je wtedy jeść każdego dnia na śniadanie przez 2 tygodnie bez przerwy i znudzenia. Dlatego szukałam przepisu na takie rogaliki, by piec je im na co dzień, tutaj, gdy tylko będą mieli ochotę. Wypróbowałam kilka a na przepis idealny trafiłam przez przypadek, przygotowując bułgarski chleb zwany słonecznikiem. To ciasto wydawało mi się idealne. Postanowiłam zmienić trochę przepis i spróbować. I udało się. Od tamtej pory, a to już prawie rok, piekę je co kilka niedziel i zamrażam, by wyciągać wieczorem na śniadanie dnia nastepnego, nie tracą nic na świeżości, miękkości i smaku. Są niesamowite i śmiem twierdzić – o całe niebo i pół lepsze od tych kupowanych w sklepie. Pyszne i lekkie, dokładnie takie jak trzeba, na śniadanie. Na pocieszenie. By nie tęsknić tak bardzo.


Rogaliki śniadaniowe
Składniki:
½ kg mąki
2 jajka
3 łyżki oleju słonecznikowego
3 łyżki cukru
1 łyżeczka soli
1 szkl. letniego mleka
20 g świeżych drożdży
50 g masła

Przygotowanie:
1. Podgrzewamy mleko, odlewamy odrobinę i rozpuszczamy w nim drożdże, 1 łyżkę cukru i 1 łyżką mąki. Odstawiamy do wyrośnięcia, na ok. 15 minut w ciepłym miejscu.
2. W dużej misce rotrzepujemy jajka, dodajemy pozostałe mleko i cukier, olej i sól. Mieszamy.
3. Dosypujemy przesianą mąkę i wlewamy wyrośnięte drożdże. Mieszamy najpierw dużą drewnianą łyżką i następnie wyrabiamy. Uwaga! Ciasto będzie się bardzo kleić na początku, ale starajmy się nie dosypywać dużo mąki, bo rogale będą twarde. Wyrabiamy około 10 minut, do momentu dopóki ciasto przestanie się kleić.
4. Wyrobione ciasto formujemy w kulę, lekko smarujemy olejem i wkładamy do miski do wyrośnięcia w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, na około 1 godzinę.
5. Ciasto dzielimy na 12 równych części. Rozwałkowujemy bardzo cieniutko (2-3 mm) kolejno każdą z nich na omączonej stolnicy, smarujemy rozpuszczonym masłem i zwijamy jak na rogaliki.
6. Odstawiamy do wyrośnięcia, przykryte ściereczką, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, na ½ godziny.
7. Nagrzewamy piekarnik do 200°C.
8. Wyrośnięte rogaliki smarujemy żółtkiem i posypujemy makiem.
9. Pieczemy około 10 minut, możemy sprawdzić patyczkiem.



Uwagi:
1. Przepis na bułgarski chlebek zwany słonecznikiem znalazłam na blogu Dorotus. Kilkakrotnie upiekłam też i ten chleb. Jest idealny na pikniki. Moja koleżanka Małgosia opowiadała mi, że to bardzi popularny w Bulgarii chleb, pieczony niemal codziennie, częściej nawet z wytrawnym nadzieniem z fety. Spróbowałam, rzeczywiście, też jest pyszny.
2. Nie zrażajcie się, że ciasto tak bardzo się klei. Warto nad nim popracować, bo efekt jest zachwycający.


Poniżej prezentuję zdjęcia Eweliny, ktorą przedstawiałam Wam tutaj. Ewelina upiekła rogaliki i przysłała mi swoje zdjęcia, a ja po prostu musiałam je Wam pokazać...



poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Odsłona druga. Jajka z rzodkiewką.




Niby klasycznie a jednak trochę inaczej, po swojemu.

Jajka z rzodkiewką

Składniki
:
4 jajka
odrobina masła
3 rzodkiewki
skórka od chleba
korniszony
sałata i zielona pietruszka do dekoracji
sól i pieprz




Przygotowanie:

1. Jajka dokładnie myjemy. Rozbijamy nożem na wysokości 2/3, skorupki zostawiamy, będą nam potrzebne. Jajka rozbijamy na patelnię z rozgrzanym masłem.
2. Smażymy na sadzone. Przekładamy na talerzyk. Doprawiamy.
3. Kroimy rzodkiewkę w słupki.
4. Przekładamy jajka do skorupek. Posypujemy rzodkiewką i posypujemy pietruszką.
5. Do pojemniczków na jajka wkładamy po listku sałaty, układamy jajka. Podajemy ze skórką od chleba przewiązaną z korniszonem szczypiorkiem.


Smacznego!

cdn.