środa, 30 czerwca 2010

Na uparte upały - truskawkowa fantazja z winem (Soupe de fraises au vin)


Upał się uparł
Zajęty wiatr czyta poezje

Jeszcze kusi lawenda
Ze smutkiem kaliny przekwitają

Kupiłam dziś truskawki
Coraz mniejsze, coraz mniej ich

Płonęły rumieńcem onieśmielone
Pachniały słodyczą, którą tak lubisz

Dla Ciebie...


Truskawkowa fantazja z winem (Soupe de fraises au vin)

Składniki :
250 ml czerwonego wina wytrawnego
25 g cukru
1 kawałek kory cynamonowej (można zastąpić małą szczyptą cynamonu)
1 laska wanilii
sok z ½ cytryny
300 g świeżych dojrzałych truskawek



Przygotowanie:
1. W garnku podgrzewamy wino, dodajemy cukier, kawałek kory cynamonowej przekrojony wzdłuż, laskę wanilli i ziarenka, sok z cytryny, doprawiamy pieprzem. Doprowadzamy do wrzenia, następnie gotujemy na małym ogniu przez 10 minut. Schładzamy.
2. W tym czasie przygotowujemy truskawki. Myjemy je, osuszamy i kroimy na połówki, wkładamy do szklaneczek.*
3. Schłodzone wino przelewamy przez sitko i zalewamy nim truskawki. Przykrywamy i pozostawiamy 2 godziny w lodówce.

*Truskawki macerowałam jeszcze wcześniej w occie balsamicznym (1 łyżka na 300g truskawek)
Można również zamienić truskawki na morele a czerwone wino wastąpić białym owocowym np. chardonnay.

Przepis pochodzi z książki „60 produits passion” N.Bruart i Erica Boschmana.

Niniejszy post bierze udział w akcji Sezon truskawkowy 2010

Smacznego!

wtorek, 29 czerwca 2010

Clafoutis kokosowe z czereśniami, z wizytą u Pierre'a Hermé




Dziś deser z czereśniami. Przywiezionymi z Paryża. Uśmiechały się do nas na straganie na Montmartre, nieopodal miejsca gdzie podobno powstała piosenka „Le temps de cerises”.

Nie mogłyśmy sobie też odmówić wizyty u Pierre’a Hermé (72 Rue Bonaparte) i zakupu najbardziej subtelnych i delikatnych makaroników jakie jadłam kiedykolwiek. Najbardziej urzekły mnie te o smaku truskawki i octu balsamicznego oraz jaśminowe. (Poniżej kilka zdjęć, których generalnie robić tam nie wolno...)
Clafoutis polecam Wam gorąco, deser to idealny na letnie gorące wieczory, szybki w przygotowaniu i lekki . Biegnę, Niedoczas zagląda mi w oczy, kpiąc sobie z moich wysiłków pogodzenia wszystkich obowiązków.
Dobrego dnia, pełnego radości i ciepła wokół, Wam życzę.


Clafoutis kokosowe z czereśniami (Petits clafoutis cerise-coco)

Składniki:
Na 4 porcje
300 g dojrzałych czereśni
50 g mąki
50 g drobnego cukru
35 g masła
1 jajko
100 ml mleka kokosowego
50 ml mleka

Przygotowanie:
1. Nagrzewamy piekarnik do temp. 210°, natłuszczamy foremki.
2. Czereśnie myjemy, osuszamy i pozbawiamy pestek. (Ja pozostawiłam czereśnie z pestkami, w ten sposób nie puszczają one zbyt mocno soków. Trzeba tylko jeszcze uprzedzić jedzących o obecności pestek w cieście). Układamy je na dnie każdej z foremek.
3. Ubijamy jajka, dodajemy stopione i schłodzone masło, mleko, przesianą mąkę i cukier.
4. Jednolitą masą przykrywamy czereśnie w foremkach.
5. Pieczemy 25 minut.
6. Wykładamy na talerzyki (do góry dnem, wtedy owoce są widoczne) i podajemy na ciepło lub na zimno.


Przepis pochodzi z książeczki "30 recettes express"

Smacznego!





niedziela, 27 czerwca 2010

Cynamonowe ciasto z morelami i nadrabianie zaległości


Obiecałam Wam to ciasto już w piątek. Niestety przygotowania do weekendowego wyjazdu zabrały mi zbyt wiele czasu i nie zdążyłam...
Moreli z czasów swojego dzieciństwa nie pamiętam, za to teraz nadrabiam zaległości. Uwielbiam ich kwaskowość, która wychodzi dopiero po upieczeniu. W tym zestawieniu pasuje idealnie. Słodkie, puszyste i wyraziste w smaku ciasto złamane kontrastem moreli. Jest po prostu przepyszne. Polecam gorąco.


Cynamonowe ciasto z morelami

Składniki:
100 g płatków migdałowych
75 g płatków owsianych
75 g mąki
200-250 g cukru trzcinowego
100 g kremowego chudego twarożku
3 jajka
¾ szklanki oleju słonecznikowego
½ łyżeczki cynamonu
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
300 g moreli


Przygotowanie:
1. Nagrzewamy piekarnik do 180°, foremkę (23x23 cm) natłuszczamy i wysypujemy bułką tartą.
2. Mielimy płatki migdałowe i owsiane, mieszamy je z mąką, cynamonem i proszkiem do pieczenia.
3. Mikserem ubijamy całe jajka z cukrem na puszystą masę.
4. Dodajemy twarożek i olej, mieszamy.
5. Ciągle mieszając dodajemy pozostałe sypkie składniki. Po starannym wymieszaniu przelewamy ciasto do przygotowanej foremki.
6. Na wierzchu układamy pokrojone w cienkie plastry morele. Posypujemy płatkami migdałowymi.
7. Pieczemy ok. 50 minut, do suchego patyczka.

Smacznego!


czwartek, 24 czerwca 2010

Dziesiąte zdjęcie i kilka innych jeszcze...


Zostałam zaproszona przez Lo do udziału w zabawie w 10te zdjęcie. Ponieważ nie miałam pojęcia, jak je odnaleźć prezentuję zdjęcie z 10tego czerwca. Jednocześnie proponuję udział w zabawie Retrose, Edysi i Annie-Marii.



Pamiętacie, jak ostatnio pisałam o pracowitej sobocie? Przygotowywałam wówczas syrop z kwiatów czarnego bzu i dżem truskawkowy z kwiatami tegoż. Przepis zamieściła Bea tutaj, zachęcając mnie w ten sposób do spróbowania. Już wiem, że za rok o tej porze znów będę przygotowywać i syrop i dżem, pachną obłędnie i tak samo smakują.


Na koniec zaś zdjęcie synka drugiego popijającego wiśniowego szampana. Z okazji zdania przez cud-męża egzaminu z francuskiego. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą... A szampan? Jak powiedział zupełnie trafnie cud-mąż:
- Nawet jako bezalkoholowy smakował tysiąckroć lepiej po egzaminie, niż prawdziwy mógłby smakować przed...



Jutro piątek...

I cynamonowe ciasto z morelami...


Jabłka miłości


Słońce onieśmiela mnie swoją hojnością. Wolę schować się w cieniu, w odległych zakątkach domu, które zostawia sobie na później. W powietrzu czuć swobodę. Czas zaczyna powoli zwalniać, z każdym dniem, coraz mniej trzeba, coraz więcej można. Nagie ramiona, gołe stopy, myśli nieuczesane. Kolory i światło szumią mi w głowie. Oszołomiły i zawładnęły moją wyobraźnią. Brakuje już tylko baloników na druciku...

Z okazji urodzin córci pierwszej (wyprawionych jak co roku z lekkim wyprzedzeniem, bo dziecię to wakacyjnie narodzone), przygotowałyśmy małe prezenty dla naszych gości - pommes d’amour* czyli jabłka miłości. Popularne tu i dostępne głównie we wszelakich parkach rozrywki i podczas świąt przeróżnych. Cieszą oczy i kuszą... jak to jabłka. Dzieci je uwielbiają. Dla dorosłych bywają za słodkie, oczywiście nie dla wszystkich.



Jabłka miłości

Składniki: na około 8-9 sztuk
czerwone jabłka
100 ml wody
100 g masła
400 g cukru pudru
2 goździki
kawałek cynamonowej kory
sok z buraków (ok. 2 łyżki) lub czerwony barwnik spożywczy (1 łyżeczka)
1 łyżka soku z cytryny




Przygotowanie:
1. Myjemy dokładnie jabłka, osuszamy, odcinamy ogonki i nabijamy je na grube patyczki (klasyczne wykałaczki się nie nadają)
2. Na małym ogniu rozpuszczamy masło, dodajemy cukier, wodę, sok z cytryny, cynamon i goździki.
3. Mieszamy dokładnie, aby cukier całkowicie się rozpuścił.
4. Gotujemy na małym ogniu, redukując ilość płynu aż do momentu aż zacznie się lekko karmelizować. Dodajemy koloru.
5. Kiedy wszystko będzie miało konsystencję pomiędzy karmelem a syropem, zdejmujemy garnek z ognia i wyławiamy cynamon i goździki.
6. Obtaczamy dokładnie w płynie całe jabłko i odstawiamy w pionie do zastygnięcia (ja użyłam do tego szklanych butelek po wodzie mineralnej).

*jabłka te powinny być grzesznie czerwone, moje niestety wyszły raczej różowe, wszystko to kwestia ilości barwnika

Smacznego!

wtorek, 22 czerwca 2010

Jak wygląda guma arabska i delikatne kotleciki drobiowe


Staram się robić zakupy sama. Z wielu powodów nie zabieram ze sobą współtowarzyszy. Przede wszystkim dlatego , że nie lubię im odmawiać, a w większości przypadków jestem zmuszona. Przy każdej praktycznie odmowie z mojej strony pada zawsze pytanie:
- A czy tu jest guma arabska?
I tu kontynuujemy nasz mały rytuał perswazyjny. Ja czytam skład, a oni słuchają. I wiecie co? Nigdy nie są w pełni przekonane. Stąd ostatnio pytanie synka pierwszego:
- A jaki właściwie ma kolor ta guma arabska? Jak bardzo jest gumowa? I skąd się bierze?
Nie kupujemy napojów gazowanych, kolorowych, ciastek, ciasteczek, chrupków – chyba, że w wyjątkowych sytuacjach. Buntują się często. Ale tak już musi być.
Z warzywami za to odwrotnie, nie bardzo się lubią. Stąd moja inwencja w wymyślaniu przepisów przemycających warzywa. Takie dania pozwalają często przekonać ich do spróbowania jakiegoś warzywa, którego normalnie by nawet nie powąchały. Tak było z tymi kotlecikami. Posmakowały dzieciom i tacie. Są delikatne, ale konkretne w smaku, lekkie i wilgotne. Polecam niejadkom i smakoszom.

Delikatne kotleciki drobiowe

Składniki :
400 g filetów z kurczaka (waga po zmieleniu)
100 g czerwonej papryki
50 g szalotki
2 łyżki jogurtu naturalnego typu greckiego
50 g tartej mozzarelli
świeże oregano
sól, pieprz

Przygotowanie:
1. Kurczaka, szalotkę i paprykę (obraną) mielimy w maszynce.
2. Dodajemy ser, jogurt, posiekane drobniutko oregano, doprawiamy solą i pieprzem, wyrabiamy.
3. Formujemy kotleciki, obtaczamy je w bułce i smażymy.


Smacznego!

sobota, 19 czerwca 2010

Marcepanowe tiramisu. Bez jajek.


Jeszcze zatrzymał się na progu. Tuż za nim, niczym cień, zapach trawy, którą właśnie skosił. Intensywny i namacalny. Zapraszający. Mógłby jeszcze chwilę tam pozostać. Z każdym oddechem chłonąć radość z wykonanej pracy. Zmęczenie i głód, świadkowie całego zdarzenia, zasugerowali mu powrót. Na granicy dwóch światów czekała go niespodzianka. Pomyślał wówczas: to mój dom, tu chcę wracać zawsze.

Pracowita sobota. Niezliczone prace domowe. Na drugie śniadanie paluchy z makiem, na obiad langosze, na deser tiramisu marcepanowe, na zimę dżem z truskawek i kwiatów czarnego bzu i syrop z tych ostatnich. Zmęczyłam się dziś szczęśliwie. Jutro będę  odpoczywać, czego i Wam życzę.

Pięknej niedzieli Wam życzę.




Marcepanowe tiramisu

Składniki: (na 4 porcje)
200 g masy marcepanowej
200 ml mleka
250 g chudego twarogu
3 łyżki cukru
250 g mascarpone
200 g biszkoptów
250 ml zimnej, mocnej kawy
3-4 czubate łyżki kakao w proszku
opcjonalnie: 4-5 łyżek likieru migdałowego, śmietankowego lub kawowego dodanych do kawy



Przygotowanie:
1. Przygotowujemy kawę, studzimy ją.
2. Kroimy marcepan na małe kawałki.
3. Mleko miksujemy w blenderze, stopniowo dodając do niego kawałki marcepana aż do momentu powstania kremowej masy.
4. Otrzymaną masę łączymy mieszając szpatułką, aby nie rorzedzić masy z twarogiem, mascarpone i cukrem.
5. Jedną dużą formę lub od razu małe miseczki, w których będziemy podawać tiramisu wykładamy biszkoptami nasączonymi w kawie.
6. Na biszkopty wykładamy masę marcepanową i posypujemy ją kakao.
7. Nakładamy drugą warstwę postępując tak samo, nie posypujemy jednak kremu kakao.
8. Deser odstawiamy w chłodne miejsce na minimum 4 godziny lub najlepiej na całą noc.
9. Przed podaniem posypujemy kakao.

Przepis pochodzi z książki „Dania wegetariańskie” M.Kintrup.

Smacznego!

czwartek, 17 czerwca 2010

Langosze


Kto miał okazję spróbować ich na Węgrzech na przykład, z pewnością dobrze wspomina ten smak. Zależnie od tego z czym zostaną podane langosze mogą być przystawką, przekąską na piknik lub daniem głównym. Po naszemu podpłomyki. Pyszne i wyjątkowe.

Sprawdziłam kilka przepisów, w większości jednym ze składników były gotowane ziemniaki. Wybrałam jednak inny i nie zawiodłam się. Jest prosty, łatwy w realizacji a langosze lekkie i chrupiące.


Langosze

Składniki: (na 6 sztuk)
250 g mąki zwykłej lub ziemniaczanej
2 jajka
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka drożdży
¾ łyżeczki soli



Przygotowanie:
1. Mieszamy mąkę z drożdżami.
2. Używając miksera mieszamy dokładnie ciasto dodając jajko w odstępach jedno po drugim. Dodajemy jogurt i sól.
3. Wyrabiamy gładkie ciasto, jeśli trzeba podsypujemy mąką lub dodajemy trochę jogurtu.
4. Formujemy kulę, przekładamy ją do naoliwionej miski, należy dopilnować, aby także ciasto było na całej powierzchni obtoczone w oliwie.
5. Odstawiamy w chłodne miejsce na 2 godziny, do podwojenia objętości.
6. Po tym czasie odgazowujemy ciasto (uderzamy w nie pięścią).
7. Rozgrzewamy olej w głębszym naczyniu (jeżeli wokół zamoczonego w nim trzonka drewnianej łyżki powstają bąbelki, olej uzyskał odpowiednią temperaturę)
8. Odrywamy kawałki ciasta i w dłoniach formujemy na bieżąco placki. (Powinny być na środku bardzo cieniutkie a po brzegach nieco grubsze.
9. Każdy placek pojedynczo układamy na gorącym oleju i smażymy równo 30 sekund z każdej strony. Osuszamy na papierowym ręczniku. Podajemy z przygotowanym nadzieniem.


Propozycje nadzienia:
1. A la pizza, z sosem pomidorowym, ziołami i tartym serem.
2. Tradycyjnie, langosze smarujemy czosnkiem roztartym z odrobiną oliwy i wody, podajemy z kwaśną śmietaną lub gęstym jogurtem.
3. Z białą kapustą i dipem ze śmietany. Karmelizujemy kapustę z odrobiną wody i cukrem na maśle. Doprawiamy papryka, pieprzem kajeńskim lub kminkiem wedle uznania. Podajemy z dipem ze śmietany i czosnku.
4. Z papryką i pomidorami, tak jak na zdjęciu:

Składniki:
2 cebule
3 pomidory
2 papryki – czerwona i żółta
oliwa z oliwek
2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
½ łyżeczki mielonego chili
sól, pieprz
2 łyżki białego wina

Przygotowanie:
1. Cebule obieramy, siekamy. Szklimy na oliwie.
2. Paprykę myjemy, osuszamy, kroimy w grubą kostkę, dodajemy do cebuli, dosypujemy przyprawy, dusimy pod przykryciem przez 10 minut, mieszając od czasu do czasu.
3. Dodajemy pomidory pokrojone w kostkę, dusimy 15 minut pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu.
4. Całość podlewamy winem, zagotowujemy, doprawiamy.
5. Układamy gorące na langoszach i posypujemy tartym żółtym serem.

Przepis na nadzienie z papryki i pomidorów pochodzi z książki „Dania wegetarianskie” M.Kintrup, przepis na ciasto znalazłam tutaj.



Smacznego!

wtorek, 15 czerwca 2010

Słoneczna bułka maślana i głuchy telefon...


Nasz telefon od czasu do czasu miewa słabsze dni i działa tylko w jedną stronę. Ja nie słyszę mojego „rozmówcy” za to mnie słychać bardzo dobrze. W takie dni bawimy się z mamą w głuchy telefon. Rodzice spragnieni wieści od nas wysyłają SMSa z prośbą o przekazanie najnowszych wiadomości. Kiedy więc podnoszę słuchawkę zaczynam swój monolog. Dziwne, ale niczym przecież zasadniczo nie żni się to od nagrania na automatyczną sekretarkę, prawda? Opowiadam zatem drobne nasze rodzinne przygody i historie w monologu długim i wyczerpującym aż do ostatniego wątku, który przyjdzie mi do głowy.
Dzielące nas odległości zaostrzają apetyt. Na informacje o drobnych szczegółach codziennego życia, wydarzeniach, przyjaciołach, sukcesach, nastrojach i terminie najbliższej wizyty (zawsze z nadzieją w głosie...) Głodu tego jednak prawdopodobnie nie da się zaspokoić, za to poziom pomysłowości wzrasta i wciąż szukamy nowych form komunikacji. Byle usłyszeć swój głos i zasnąć z pewnością, że wszystko w porządku.

Ciasto na makowe paluchy tak bardzo przypadło mi do gustu, że postanowiłam wykorzystać je jeszcze na inny sposób. Pozmieniałam proporcje, ponieważ zależało mi na tym, aby efekt był słodki, maślany i puszysty. I wiecie co? Udało się! Wyszło niesamowite. Spróbujcie, jest bardzo proste i stosunkowo szybkie w wykonaniu.

 



Słoneczna bułka maślana

Składniki :
138 g wody
80 g miodu
275 dg mąki
4 g drożdży instant
20 g mleka w proszku
65 g miękkiego masła
3 g soli
Dodatkowo:
ziarna do posypania, jajko roztrzepane z mlekiem do posmarowania

Przygotowanie:
1. W misce mieszamy wodę z miodem, dosypujemy mąkę i drożdże, mieszamy.
2. Dodajemy resztę składników i gdy się połączą zagniatamy gładkie ciasto (5-10minut)
3. Zostawiamy na 1 godzinę w cieple do podwojenia objętości.
4. Ciasto dzielimy na 8 równych części i zostawiamy jeszcze 15 minut pod przykryciem.
5. Formujemy kulki, które układamy w formie kwiatu w foremce o średnicy 22 cm, blisko siebie, tak aby się stykały. (Pozostanie jeszcze trochę miejsca wokół tak uformowanego kształtu, ale po wyrośnięciu kwiat powinien wypełnic całą foremkę).
6. Pozostawiamy do ponownego wyrośnięcia na ok.45 minut.
7. Nagrzewamy piekarnik do temp. 200°
8. Smarujemy każdy płatek jajkiem roztrzepanym z mlekiem i posypujemy ulubionymi ziarnami według uznania.
9. Pieczemy 15 minut.
10. Studzimy na kratce.

 

Uwagi:

1. Bułka jest słodka w smaku, choć jadłam ją też z Philadelfią. Możecie zmniejszyć ilość miodu.
2. Na drugi dzień smakuje tak samo.
3. Mogłaby zachować niezmieniony smak nawet na 3 dzień, ale tak długo z pewnością nie poleży...
4. Wedle wskazań mojej babci: tak jak zresztą każdego drożdżowego wypieku, nie należy słonecznej bułki przygotowywać w 2 przypadkach (lub liczyć się z możliwym niepowodzeniem, jeśli podejmiemy ryzyko):
- gdy pogoda za oknem zapowiada burze, powietrze jest skisłe lub doskwiera duchota
- gdy jesteśmy w fatalnym nastroju.




Smacznego!

niedziela, 13 czerwca 2010

Tarta z pomidorami



Po weekendzie wypełnionym szkolnymi aktywnościami dzieci zamarzyłam o tym, by usiąść przed komputerem i odpocząć. Wreszcie się udało, wykraść trochę czasu, nim dzień zaśnie snem twardym i zasłużonym a ja razem z nim. Wracam jednak myślami do chwil ledwie minionych...

Przesiewam mąkę przez gęste sito. Czas także. Jak poszukiwacz złota szukam chwil najcenniejszych, kruszca, o którego posiadaniu marzą wszyscy. I mam go dziś pełne garście. Uśmiechów, szczęścia, beztroskiej radości moich dzieci. Widok chłopczyka, który sam zakłada kimono, uczy Cię wiązać pas (Mamo, ty nie umiesz, pokażę Ci...) i staje na macie naprzeciw dryblasa na oko 5 lat i 4 głowy starszego od siebie, zapiera dech w piersiach. Jedno spojrzenie na dziewczynkę w sukni z epoki, do kostek, dorosłej, z dekoltem, przyprawia o dumę niewysłowioną, odbierającą ostrość widzenia. Patrzyłam na te sceny oczami widza zaangażowanego pełnym sercem. Powoli już tylko taka rola przypadać nam będzie w udziale. Korzystam więc, chowając te kruszce w głęboko ukrytej sakiewce. Zabiorę ją ze sobą, dokądkolwiek pójdę, mój największy skarb.

W piątek zajadaliśmy się znowu naszą ulubioną tartą. Jest pyszna, a ciasto na jej spód, moim zdaniem, idealne pod każdym względem.




Tarta z pomidorami

Składniki :

(na 5 tarteletek o średnicy spodu 10cm lub 1 tartę o średnicy 25 cm)

Na spód:
120 g mąki
60 tartego parmezanu
1 jajko
80 g masła

Na nadzienie:
500 g pomidorków koktajlowych
100 g sera koziego
50 g tapenady z czarnych oliwek

Na tapenadę:
100 g czarnych odpestkowanych oliwek
25 g kaparów
20 g anchois
oliwa z oliwek

Przygotowanie tapenady:
Warto pokusić się o przygotowanie własnej, jest o niebo i pół lepsza od tej gotowej, kupowanej. Jeśli nie zużyjemy całej, przechowujemy ją w lodówce, w przykrytym pojemniczku z warstewką oliwy z oliwek na wierzchu, do 3 tygodni.
Przygotowanie jest proste: wszystkie składniki delikatnie miksujemy z małą ilością oliwy z oliwek (ok. 3 łyżki), na „grubą” pastę. Gotowe. I pyszne, bo własnej roboty...




Przygotowanie:
1. Pomidory myjemy, osuszamy, pozbawiamy ogonków (możemy kilka pozostawić dla ładniejszego efektu).
2. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek (1-2 łyżki) i wykładamy pomidorki, które powinny bardzo powoli i delikatnie podsmażać się (dopilnujmy, aby wszystkie pomidorki zostały dokładnie obtoczone oliwą). Potrwa to około ½ godziny lub do momentu aż powstały podczas smażenia sok zredukuje się zupełnie.
3. W tym czasie przygotowujemy ciasto przez szybkie połączenie składników i sprawne zagniecenie ciasta.
4. Ciasto dzielimy na 5 części, rozwałkowujemy i wykładamy do foremek wysmarowanych wcześniej masłem.
5. Ciasto w foremkach nakłuwamy widelcem i wykładamy na każdą tapenadę (ostrożnie – jest słona, więc nie przesadźmy, chyba że lubimy), następnie pokrojony w plasterki ser.
6. Rozgrzewamy piekarnik do temp.190°
7. Delikatnie wykładamy pomidorki do tarteletek.
8. Pieczemy 20-25 minut.




Pomysł na nadzienie poznałam na francuskim.

Smacznego!

czwartek, 10 czerwca 2010

Rabarbarowe paluchy


Objadałam się ostatnio rabarbarem jakbym znów miała naście lat. Na szczęście w rodzinie nikt tej fascynacji nie podziela. Ale może Wy lubicie? Na pewno... Tym bardziej, że pomysł jest prosty i szybki w realizacji. Od Marty Gessler. Polecam szczególnie rabarbarowym smakoszom.



Rabarbarowe paluchy


Składniki:
W oryginale:
rabarbar
ciasto francuskie
cukier
żółtko

W mojej wersji:
rabarbar
ciasto filo
cukier
3 łyżki miodu
¼ łyżeczki cynamonu



Przygotowanie:


Oryginał:
1. Łodygi rabarbaru (ważne – aby nie były ani za grube ani za cienkie) obieramy i zasypujemy cukrem.
2. Kiedy puszczą sok, mniej więcej po ½ godzinie, osuszmy ręcznikiem papierowym i owijamy ciastem francuskim. Smarujemy żółtkiem i posypujemy grubym cukrem.
3. Pieczemy 20-25 minut w 180°

Moja wersja:
1. Łodygi zasypujemy cukrem, i postępujemy jak powyżej.
2. W miseczce mieszamy miód z odrobina wody, dodajemy cynamon.
3. Rozkładamy płat ciasta filo, smarujemy go miodem. Łodygi długości około 20 cm zawijamy szczelnie ciastem.
4. Smarujemy zoltkiem, posypujemy brązowym cukrem.
5. Pieczemy 20 minut w 180°

Smacznego!

Lasagne z ciasta filo ze szparagami


Otrzymać 3 dobre wiadomości jednego dnia to przeżyć ten dzień wyjątkowo radośnie. Ciesząc się szczęściem bliskich osób. To takie naturalne. Narodziło się nowe życie, ktoś dostał pracę, której bardzo potrzebował i której długo szukał, ktoś przeprowadza się i będzie można spotykać się częściej niż raz do roku, znacznie częściej. Serce rośnie. Zazdroszczę ptakom, że tak pięknie potrafią wyrazić swoją radość. I poetom, moim ulubionym, których umiejętność znajdowania właściwych słów, powoduje dreszcze. Przeżycia i uczucia ludzi nam bliskich, wszystkich tych, których znamy, wzruszają najmocniej, przemawiają najsilniej, kiedy oni śmieją się lub płaczą, my śmiejemy się i płaczemy razem z nimi. 

Sezon szparagowy właśnie się kończy. Pomyślałam o połączeniu ich tym razem w ciastem filo i zapieczeniu à la lasagne. Wystające brzegi ciasta upiekły się  na chrupko, środek delikatnie rozpływał się w ustach. Mnie smakowało wybornie. Danie to lekkie, szybkie w przygotowaniu i wbrew pozorom sycące. Ponieważ użyłam pomidorów w zalewie ziołowej nie dodawałam ziół później. Myślę też, że można tu dorzucić trochę oliwek, ale u nas akurat wyszły z domu.




Lasagne z ciasta filo ze szparagami


Składniki: (dla 2 osób)
4 arkusze ciasta filo
500 g zielonych szparagów
120 ml śmietanki 30%
100 g fety
50 g suszonych pomidorów + oliwa z zalewy

Przygotowanie:
1. Naczynie żaroodporne do zapiekania (o podstawie 15x15cm) smarujemy oliwą z zalewy pomidorów.
2. Odłamujemy końcówki umytych i osuszonych szparagów. Lekko podsmażamy na odrobinie oliwy z oliwek.
3. Rozłożony płat ciasta filo smarujemy dokładnie oliwą z zalewy i składamy na 4. Układamy na dnie naczynia.
4. Układamy połowę szparagów na cieście.
5. Pokrojone w paski suszone pomidory (połowę) rozkładamy na szparagach.
6. Z kolejną warstwą postępujemy tak samo: arkusz ciasta smarujemy, składamy, układamy w naczyniu, wykładamy szparagi i pomidory.
7. Całość przykrywamy ostatnim arkuszem.
8. Kruszymy fetę i mieszamy ją ze śmietanką. Wykładamy na wierzch lasagnii.
9. Zapiekamy pod przykryciem przez ½ godziny w temperaturze 180°.
10. Podajemy z sałatą skropioną delikatnie octem balsamicznym.

 


Smacznego!


wtorek, 8 czerwca 2010

Pączki wytrawne i nowe przyjaźnie


Jeszcze 2 lata temu prawie nikt nie wysyłał do mnie maili. Odbierałam je zbyt rzadko. Przed komputerem spędzałam niewiele czasu. Wolałam zawsze zadzwonić, porozmawiać, napisać list na kartce papieru i w każdej wolnej chwili czytać książki. Wszystko zmieniło się, gdy pewna cudna dusza (Miruś, dziękować Ci będę zawsze) poczęstowała mnie swoim wypiekiem z blogowego przepisu. No i już było po mnie.

Kiedy tak teraz zasiadam przed komputerem nie mogę uwierzyć, że dziś sama jestem blogerem. Do dziś też trudno mi uwierzyć, że gdzieś tam daleko jest ktoś mi bliski, którego znam tylko z cyberprzestrzeni. To był zawsze ten rodzaj znajomości, o których tylko czytałam w gazetach. A tu proszę.

Poznałyśmy się za pośrednictwem bloga i tak to już trwa. Zdjęcia Eweliny umieściłam dzisiaj tutaj i tutaj. Prawda, że piękne? Dobrze jest spotkać kogoś, kto podziela Twoje pasje i patrzy na wiele spraw w dokładnie ten sam sposób. Tak dobrze jest też wiedzieć, że to co robię, służy komuś i czemuś. Dlatego dziękuję Ewelinie i Wam wszystkim, czytelnikom, którzy tu zaglądacie. Dziękuję moim przyjaciołom, wszystkim bratnim duszom, które spotkałam na swojej drodze za Waszą obecność i jej dowody. Rozgośćcie się. Dziś zapraszam na acras.


Acras pochodzą z Martyniki. Najbardziej popularne to acras z dorsza*, ale przygotowuje się je na wiele sposobów, z krewetek, słodkich ziemniaków, bakłażana, bananów, serwuje się je jako przystawki. Idealne na piknik. Możemy też przygotować je wcześniej, ciasto uformowane w kulki zamrozić i smażyć zaraz po wyjęciu z zamrażarki, a tuż przed przyjściem gości...

*właściwie z dorsza solonego i suszonego (la morue), którego, moczymy wcześniej w wodzie z mlekiem




Pączki wytrawne czyli acras z bakłażana z kolendrą i czosnkiem


Składniki:
3 małe bakłażany
1 ząbek czosnku
200 g mąki
1 łyżeczka drożdży instant
2 jajka
1 łyżeczka świeżej posiekanej kolendry
szczypta soli
olej słonecznikowy lub kukurudziany do smażenia

Przygotowanie:
1. Obieramy bakłażany, kroimy je w grubą kostkę i gotujemy na parze. Miksujemy je na purée z czosnkiem.
2. Mieszamy mąkę z drożdżami, solą, jajkami i purée bakłażanowym. Na koniec dodajemy kolendrę.
3. Rozgrzewamy olej, smażymy jak pączki, nakładając ciasto na rozgrzany dobrze olej dużą łyżką, aż się zezłocą.
4. Osuszamy na papierowym ręczniku, możemy je podać z chutneney’em z zielonych pomidorów. Pyszne na ciepło, na zimno również.



Przepis pochodzi z "Cuisine Actuelle".
Smacznego!