czwartek, 23 grudnia 2010

Kasztanowe markizy czyli wspólne Tu i Tam.



Trochę się spóźniłam...ale wybaczcie, prosto z drogi...a droga ta była dłuuuuuuga i męcząca. Ale jesteśmy już w domu, zjeżdżamy się wszyscy powoli, do naszego gniazda.

Dostałam zaproszenie do Tu i Tam od Ani (Amber) i bardzo się ucieszyłam, choć na początku był stres. Co ja zrobię z tych kasztanów? Tak, żeby było i autorsko i nowatorsko? Bo jakoś tak sobie założyłam.
I wiecie co? Nie wiem, czy mi się udało zrealizować to założenie. Subiektywnie stwierdzę tylko, że bardzo mi te markizy posmakowały a wszyscy poczęstowani prosili o dokładkę. Ciasteczka to lekkie i eleganckie z wyglądu. W sam raz na specjalne okazje. Do tego proste i szybkie. Dziękuję za zaproszenie dziewczyny kochane: Anno-MarioAniu i Maju.


Kasztanowe markizy

Składniki: na 20 sztuk  
110 g puree z kasztanów
110 g mąki orkiszowej
6 g kakao
150 g masła
60 g drobnego cukru
2 łyżeczki esencji waniliowej
szczypta soli
Na krem:
35 g bardzo miękkiego masła
5 czubatych łyżek kremu kasztanowego z wanilią


Przygotowanie:
1. Wszystkie składniki na ciasteczka mieszamy w misce dużą łyżką lub mikserem do połączenia się składników. Formujemy kulę. Uwaga ciasto się lepi. Wkładamy do foliowego woreczka i wstawiamy do zamrażarki na 25 minut.
2. Po tym czasie wykłądamy ciasto na osypany mąką blat i rozwałkowujemy na grubość 0,5 cm. Wykrawamy foremką kółka - 40 sztuk.
3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 160 stopni.
4. Ciastka wykładamy na blachę wyłożoną pergaminem. Pieczemy 30 minut. Po 25 sprawdźmy stan upieczenia.
5. Ciasteczka studzimy na kratce i przygotowujemy krem.
6. Krem kasztanowy i masło powinny mieć podobną temperaturę, aby krem nam się nie zwarzył. Ubijamy mikserem masło i dodajemy do niego porcjami krem kasztanowy.
7. Ostudzone ciastka smarujemy kremem i przekładamy, aby powstały markizy.
8. Jeśli lubimy możemy przybrać markizy polewą czekoladową. Przepis znajdziecie tutaj.


Podsumowanie Weekendowej Piekarni już po świętach. Może zdążycie jeszcze dosłać swoje linki do tego czasu?

Z okazji nadchodzącego Czasu,
chciałabym Wam życzyć przede wszystkim:
spokoju i wyciszenia, które pozwolą Wam przeżyć te chwile najpełniej,
kojącej obecności najbliższych i światła w ich oczach, gdy w nie spoglądać będziecie, 
chwil niepowtarzalnych i zapadających w pamięć,
czasu na wszystko co sobie zaplanujecie,
i beztroski
i wytchnienia
i radości.

wtorek, 21 grudnia 2010

Pomysł na świąteczny obiad



Szyba w kuchni zaszła mgłą, grzane wino niecierpliwiło się na kuchence. Ptasia stołówka przeżywa oblężenie. W naszych adwentowych kalendarzach zaczyna świecić pustką. Już niedługo.
- Jeszcze trzy paluszki - mówi synek drugi.
Wracam do domu obwieszona jak choinka. Trzy tornistry i dwa stroje gimnastyczne. Brnę w śniegu i myślę o drodze do domu. Tego pierwszego, w Polsce. Jaka będzie ta droga? 

Dziś pomysł, propozycja zaledwie. Podania jednego ze świątecznych obiadów. Wielu wyda się być może banalny, ale może innym wyda się godny uwagi. Po prostu kurczak. W całości. Ukryty pod francuskim ciastem. Soczysty i aromatyczny. W chrupiącą, rumianą skórką ciasta jako dodatkiem. Do tego jeszcze dużo ziół lub suszonych grzybów lub jak lubicie. Nieskomplikowane ale z efektem. I smacznie. Bardzo smacznie. Polecam.

Jutro zaś zapraszam na podsumowanie Weekendowej Piekarni. Jeśli zdążyliście, znaleźliście chwil kilka i sił jeszcze trochę - podzielcie się ze mną swoimi uwagami no i linkami, oczywiście. Przypominam adres: mamana3101@gmail.com

Na zdjęciach naajbliższe okolice naszego domu. Robiłam je jeszcze w wekend, przy pięknym świetle. Zima potrafi być tak okrutnie piękna...









Soczysty kurczak pod ciastem francuskim

Składniki:
1 kurczak
płat ciasta francuskiego o średnicy większej niż garnek, w którym pieczemy
ulubione zioła
farsz grzybowy - przepis znajdziecie tutaj
1 jajko
2 łyżki masła i 2 łyżki ziół dodatkowo - opcjonalnie

Przygotowanie:
1. Karczaka dokładnie myjemy, osuszamy, nacieramy przyprawami.
2. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 210°.
3. Faszerujemy kurczaka wedle smaku lub wcale.
4. Opcjonalnie, ponieważ przykryty szczelnie ciastem kurczak może upiec się bez grama tłuszczu, możemy jednak dla smaku włożyć mu pod skórę masło ziołowe tak jak na zdjęciu.
5. Brzegi żaroodpornego naczynia smarujemy dokładnie roztrzepanym jajkiem. Układamy kurczaka w środku. Na wierzchu naczynia przyklejamy do posmarowanych krawędzi płat ciasta, który spełni funkcję przykrywki. Uszczelni wnętrze tak, że nie wydostaną się z niego poza naczynie żadne aromaty i soki. Ciasto również smarujemy jajkiem na całej powierzchni.
6. Piczemy przez około 70 minut. Jeśli ciasto podczas pieczenia przyrumieni się za bardzo, przykryjmy je folią aluminiową.

Kurczak będzie raczej blady ale tak soczysty jak nigdy...

Smacznego!

niedziela, 19 grudnia 2010

Pyszna bûche de Noël albo tradycyjne belgijskie ciasto świąteczne inaczej



Zwyczaje związane z bûche de Noël były częścią rytuałów świętowania zimowego przesilenia. Zwyczaj to bardzo stary, sięgający XII wieku, nakazywał, aby rodzina gromadziła się w Wigilię Bożego Narodzenia wokół domowego paleniska, podczas gdy dzieci śpiewały kolędy,  babcie opowiadały swoje historie a w kominku płonął specjalnie do tego celu wybrany bardzo twardy pień drzewa owocowego. Udekorowany wstążkami, rozpalany był przez najmłodszego i najstarszego członka rodu. Zanim to jednak nastąpiło, głowa rodziny święciła pieniek palmą zanurzoną w święconej wodzie lub po prostu oliwą, winem czy wódką. Wierzono, że zapewni to dobre i obfite zbiory w nadchodzącym roku. Popiół zachowywano, przypisując mu szczególne właściwości ochrony domu przed uderzeniami pioruna i złymi mocami. Zwyczaj palenia bûche de Noël znany był niemal we wszystkich europejskich krajach i w Québecu. We Włoszech bûche nazywano "ceppo", w Anglii  "Yule Log". W XIX wieku, kiedy wielkie domowe paleniska zaczęły stopniowo zanikać zwyczaj nie zaginął lecz przetrwał w innej formie – małego pieńka dekorowanego świeczkami, układanego na środku świątecznego stołu. Jednak czas powstania bûche de Noël jako deseru nie jest dokładnie znany. Pewne jest, że wyglądem deser ten ma przypominać niegdysiejszą bûche de Noël płonącą w kominkach naszych przodków w Wigilię Bożego Narodzenia. Stąd forma rolady wykonanej na bazie ciemnej czekolady lub kakao, z kremowym nadzieniem, udekorowana tak, by wyglądem przypominała pieniek drzewa. Coraz częściej ten klasyczny świąteczny deser podajemy w formie glacée czyli lodowego deseru.

Poniżej znajdziecie jeszcze inną propozycję. Od samego początku spodobała mi się delikatność i lekkość tego deseru i nie zawiodłam się. Oprócz smaku, posiada jeszcze dwie inne ważne w przeświątecznych pracach zalety – jest gotowy z ciągu zaledwie pół godziny, łącznie z czasem pieczenia i możemy do niego wykorzystać nagromadzone w lodówce białka. Przekonajcie się sami, zachęcam.


Bûche de Noël

Składniki:
75 g cukru pudru plus 2 łyżki dodatkowo
75 g mąki
6 białek
100 g wiórków kokosowych plus 2 łyżki dodatkowo
250 g mascarpone
125 g crème fraiche – śmietanki 36%
2 kwaśne jabłka, zalecane są granny smith

Przygotowanie:
1. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 175°
2. Łączymy w misce wszystkie sypkie składniki.
3. Białka ubijamy na sztywno, po czym wsypujemy do piany na trzy razy wszystkie sypkie składniki, mieszamy na mniejszych obrotach mikserem aż do połączenia się składników.
4. Blaszkę o wymiarach 30x40 cm wykładamy pergaminem (użyłam mniejszej 25x35 cm) i wylewamy ciasto równomiernie.
5. Pieczemy 15 minut aż lekko się zezłoci.
6. Kiedy ciasto jest z piekarniku przygotowujemy nadzienie.
7. Mieszamy mascarpone łyżką, dodajemy 2 łyżki cukru pudru, śmietankę i pokrojone w drobną kostkę 1 jabłko spryskane wcześniej sokiem z połowy cytryny. Mieszamy. Drugie jabłko pozostawiamy do dekoracji.
8. Ciasto odklejamy od pergaminu, przekładamy na ściereczkę, smarujemy je kremem, odkładamy 2 łyżki do dekoracji, pozostawiając niepokryty 3centymetrowy margines ciasta z dłuższego boku.
9. Zwijamy delikatnie, zaczynając od pokrytego kremem dłuższego boku.
10. Posypujemy cukrem pudrem, smarujemy resztką kremu, dekorujemy cząstkami jabłka spryskanymi cytryną i posypujemy wiórkami.




Uwagi:

1. W przepisie oryginalnym dekoracja ciasta wyglądała nieco inaczej. Autorzy proponowali przygotować chipsy jabłkowe i nimi udekorować bûche. Zrezygnowałam z tego jednak w trakcie przygotowywania chipsów. Mimo ścisłego trzymania się wszystkich wskazówek, jabłka ściemniały już po ½ godzinie suszenia, a miały się tak suszyć 3 godziny. Uznałam, że lepiej będzie udekorować je surowym jabłkiem.
2. Przepis pochodzi z tej strony

Smacznego!

czwartek, 16 grudnia 2010

Gorący poncz miodowy z cynamonem i poncz świąteczny



- Mhhmmmmm... pachnie świętami - powiedział kiedyś pewnien mały chłopiec o oczach wielkich jak spodki niebieskich filiżanek. Właśnie wtedy też dowiedział się, że tak pachnie cynamon. Chłopczyk rośnie i rośnie i przestać nie może, choćby i chciał. Pamięta jednak doskonale tamtą chwilę. Towarzyszy mu ona cały czas, ukryta jak cenny skarb z zakamarkach pamięci. Jest jeszcze za mały, by móc skosztować świątecznego ponczu, którego zapach rozgościł się wieczorem na progu jego pokoju, ale i on kiedyś spróbuje i tego połączenia, rozgrzewając sobie dłonie dotykiem szklanki o cynamonowej barwie, tak jak robi to tata o oczach wielkich jak spodki... uśmiechając się do mamy.
- Mhhmmmmm... pachnie świętami...


Poncz miodowy z cynamonem

Składniki: na 4 osoby
500 ml mleka
50 g miodu
4 żółtka
½ łyżeczki cynamonu
60 ml ajerkoniaku
60 ml białego rumu
kakao w proszku do podania

Przygotowanie*
1. Podgrzewamy mleko, miód i cynamon w garnku nie doprowadzając do wrzenia.
2. Zdejmujemy z ognia, dodajemy żółtka mieszając energicznie trzepaczką do ubijania jajek przez 2 minuty.
3. Dodajemy ajerkoniak i rum.
4. Rozlewamy do szklanek i posypujemy kakao.

*ten poncz możemy także przygotować z wyprzedzeniem i przechowywać w lodówce przez kilka godzin a przed podaniem podgrzewać na małym ogniu mieszając i uważając aby żółtka się nie ścięły. Taki odstawiony poncz moim zdaniem smakuje nawet lepiej, jest jeszcze bardziej kremowy, aksamitny i gęstszy.


Przepis pochodzi z Le guide cuisine.



Świąteczny poncz

Składniki: na 8-10 osób
1 l czerwonego wytrawnego wina
750 ml soku żurawinowego
250 ml czerwonego porto
50 ml ciemnego rumu
80 g płynnego miodu
5 gwiazdek anyżu
4 kawałki kory cynamonowej
1 laska wanilii
2 pomarańcze
1 jabłko

Przygotowanie:
1. Obieramy jabłka, kroimy je w plastry a potem na ćwiartki.
2. Dokładnie wyszorowane i spażone pomarańcze kroimy jak jabłka.
3. Układamy je w salatercem zalewamy rumem i porto i pozostawiamy tak na 24 godziny.
4. Następnego dnia podgrzewamy wino w garnku nie doprowadzając do wrzenia razem z sokiem żurawinowym, kawałkami cynamonu i laską wanilii przekrojoną wzdłuż. Pozostawiamy na wolnym ogniu 30 minut.
5. Po tym czasie dodajemy miód i owoce.
6. Całość mieszamy, pozostawiamy do wystygnięcia i pozostawiamy w temperaturze pokojowej jeszcze przez 24 godziny.
7. Podgrzewamy przed podaniem.


Przepis pochodzi z grudniowego wydania Cuisine actuelle.

Smacznego!


środa, 15 grudnia 2010

Kulebiak lub świąteczne paszteciki do barszczu - Weekendowa Piekarnia #98



Dostałam zaproszenie do poprowadzenia kolejnego wydania Weekendowej Piekarni. Tak się złożyło, że będzie świątecznie. Mam nadzieję, że przepis Wam się przyda, w wybranej przez Was formie.
O kulebiaku opowiadała mi Ingrid. Jej mama, a moja przyjaciółka Małgosia, również go chwaliła. To jest stary rodzinny przepis, wykorzystywany rokrocznie w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Właśnie wtedy kulebiaka podaje się u Małgosi na uroczystą świąteczną kolację, obowiązkowo z barszczem. Przepis zyskał uznanie wielu osób, był nagradzany na ogólnopolskich kulinarnych konkursach dań regionalnych. Jest świetny, a użyty do niego farsz polecam Wam także do świątecznych pierogów. W wersji postnej możemy zrezygnować z boczku lub też - jak to się robi w niektórych regionach Polski - przygotować farsz jedynie na bazie kapusty.
Zapraszam w imieiu swoim i Gospodarnej Narzeczonej, której za zaproszenie serdecznie dziękuję.
Anna.

Kulebiak lub świąteczne paszteciki do barszczu 

Składniki*:

Na ciasto:
1,1 kg mąki pszennej +1 łyżka**
1 jajko
2 żółtka
84 g świeżych drożdży
160 g +1 łyżka cukru***
160 g masła
1 łyżeczka soli
½ l mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia****

Przygotowanie ciasta:
1.Podgrzewamy 125 ml mleka, rozpuszczamy w nim drożdże z 1 łyżką cukru i 1 łyżką mąki. Odstawiamy w cieple miejsce na 15 minut.
2.Rozpuszczamy masło.
3. 2/3 mąki, cukier, jajka, sól i resztę mleka mieszamy razem do uzyskania lejącego się ciasta. Kiedy składniki dobrze się połączą, mieszając dosypujemy resztę mąki.
4. Wlewamy drożdżowy zaczyn. Mieszamy dokładnie do połaczenia sie składników.
5. Dodajemy rozgrzane, płynne masło i wyrabiamy całość do całkowitego wchłonięcia się tłuszczu. Ciasto musi mieć konsystencję stałą, nielejącą. Musi odklejać się od ręki, można dosypać trochę mąki ale niewiele.
6. Ciasto osypujemy mąką, przykrywamy ścieraczką i pozostawiamy w cieple do wyrośnięcia. W ciągu godziny mniej zięcej powinno podwoić objętość.


Składniki:

Na farsz:
1 kg kiszonej kapusty z marchewką
700 g Kapusty słodkiej waga po odkrojeniu głąba
300-350 g grzybów,świeżych pieczarek wymieszanych z suszonymi grzybami, w tym suszonych grzybów nie więcej niż 100 g
1 woreczek kaszy gryczanej – 300 g po ugotowaniu
100 g smalcu
300 g wędzonego boczku
220 g posiekanej cebuli
sól, pieprz, majeranek

Przygotowanie farszu:
1. Suszone grzyby moczymy minimum 1 godzinę w wodzie, następnie gotujemy do miękkości. Pieczarki siekamy drobno, smażymy. Grzyby mielimy w maszynce.
2. Kapusty drobno siekamy. Kapustę kiszoną gotujemy w odrobinie wody do miękkości, około ½ godziny. Kapustę świeżą zalewamy wodą i gotujemy przez moment, następnie odlewamy cała wodę, płuczemy, zalewamy ponownie wodą i gotujemy do miękkości.
3. Gotujemy kaszę gryczaną.
4. Smażymy pokrojony w kostkę boczek, dodajemy smalec i cebulę, dusimy całość. Doprawiamy.
5. Łączymy w jednym garnku wszystkie składniki. Mieszamy delikatnie aby nie rozciamkać farszu niepotrzebnie.


Wersja okrągła, tradycyjna:

1. 1/3 wyrośniętego ciasta przekładamy na stolnicę posypaną mąką. Przygotowujemy tortownicę o średnicy 26 cm, smarujemy ją tłuszczem lub wykładamy pergaminem.
2. Na dno formy wykładamy placek ciasta do wysokości 1/3 tortownicy. Nakładamy ciepły farsz do wysokości 2/3 tortownicy.
3. Na wierzch nakładamy cieniuteńki placek ciasta, grubości około 1 cm.
4. Zaplatamy cienki warkocz z ciasta i układamy go dla ozdoby na wierzchu lub wykonujemy inne, dowolne dekoracje z ciasta.
5. Pozostawiamy do wyrośnięcia około ½ godziny, smarujemy białkiem.
6. Pieczemy w temperaturze 180-190°, przez około 45 minut do 1 godziny, sprawdzamy patyczkiem.
7. Podajemy z barszczem, kroimy jak tort.

Wersja rolada:

1. 1/3 wyrośniętego ciasta przekładamy na stolnicę posypaną mąką. Przygotowujemy keksówkę, wykładamy ją pergaminem.
2. Ciasto rozwałkowujemy cienko – około 1 cm, w kształcie prostokąta o długości jednego z boków nie przekraczającej długości keksówki.
3. Wykładamy farsz na całość rozwałkowanego placka, pozostawiając 2 cm z brzegu.
4. Zwijamy ściśle zaczynając od boku przykrytego farszem. Formujemy rulon, który wkładamy do keksówki. Dekorujemy dowolnie skrawkami ciasta. Pozostawiamy do wyrośnięcia na około ½ godziny. Całośc smarujemy białkiem.
5. Możemy także roladę pokroić jeszcze przed pieczeniem i wyrataniem i ułożyć na blasze. Powstaną nam z tego ślimaczki (tak jak na zdjęciu)
6. Pieczemy w temperaturze 180-190°, przez około ½ godziny, sprawdzamy patyczkiem.
7. Podajemy z barszczem, pokrojone na kawałki.


Wersja paszteciki:

1. 1/3 ciasta wykładamy na tortownicę, dzielimy na kilkanaście częsci, w zależności od tego jak duże paszteciki chcemy przygotować.
2. Każdą część rozpłaszczamy na dłoni lub rowzałkowujemy, wypełniamy farszem, sklejamy formyjąc okrągła bułeczkę, układamy sklejeniem do dołu. Pozostawiamy do wyrośnięcia.
3. Smarujemy białkiem, pieczemy w temperaturze 180-190 °, przez około 20-25 minut, sprawdzamy patyczkiem.
4. Podajemy z barszczem.

Uwagi:
*podane ilości wystarczą na naprawdę dużą porcję i wystarczy ich do przygotowania 1 rolady, 1 kulebiaka w wersji okrągłej i kilkunastu pasztecików
**w oryginale użyto mąki szymanowskiej, typ 480 lub 500, w ilości 1,5 kg. Ja użyłam mąki tortowej, typ 550 i wystarczyło użyć jej mniej bo 1,1 kg
***ciasto na kulebiak ma być słodkie, z kontraście do kwaśności farszu, stąd taka ilośc użytego cukru. I taki smak jest rzeczywiście ciekawy
****Podobno sekretem tego ciasta jest użycie do niego proszku do pieczenia. Jednak w szale naszych prac przygotowawczych zapomniałam w efekcie go dodać a ciasto wyszło przepyszne i bardzo długo zachowuje smak nie tracąc nic we swojej świeżości i kruchości

I niech Wam się upiecze!
Smacznego!

wtorek, 14 grudnia 2010

Pain d'épices i carbonada - idealne na zimowe wieczory i świąteczne spotkania



Po cramique i craquelin nadszedł czas na kolejny tradycyjny belgijski wypiek. W skrócie i przybliżeniu pain d'épices przypomina nasz piernik. Dlatego idealnie nadaje się do podania podczas nadchodzących dni, na przykład na świąteczne śniadanie. Jest pyszny po prostu posmarowany masłem lub podany z boczkiem. Idealnie nadaje sie też jako podstawa wszelkich małych przekąsek podczas spotkania w większym gronie i oczywiście do carbonady. Mówi się o niej, że jest flamandzką kuzynką boeuf bourguignon i wiele w tym prawdy. Wołowina jest krucha, powstały sos ma niezwykłą konsystencję i niesamowity aromat. Pain d'épices zastąpi mąkę potrzebną do zagęszczania sosu, rozpłynie się z nim wręcz, nadając mu gęstości. Carbonada to idealne danie na świąteczny stół czy mroźne zimowe wieczory z przyjaciółmi. Nie wymaga wiele pracy, jedynie czasu i cierpliwości, a te akurat, wierzcie mi, naprawdę warto poświęcić. Jeżeli pozostanie Wam kilka kromek pain d"épices, możecie je zawinięte przechowywać w lodówce przez kilka dni lub też po prostu zamrozić, by móc dłużej cieszyć się smakiem carbonady.  


Pain d’épices

Składniki:
250 ml mleka
100 g masła
500 g dobrej jakości płynnego miodu
500 g mąki pszennej
30 g cassonady – można zamienić na cukier trzcinowy
1 łyżeczka sody
60 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
1 łyżeczka cynamonu
½ łyżeczki ziaren anyżu
po 2 szczypty kuminu i imbiru
30 gr płatków migdałowych do posypania ( ja użyłam cukru w perełkach)
½ łyżeczki imbiru w proszku
1 łyżka wody pomarańczowej (można pominąć, jeśli nie jest dostępna)
½ łyżeczki soli


Przygotowanie:
1. Nagrzewamy piekarnik do 150°
2. Podgrzewamy mleko. Zdejmujemy garnek z ognia i rozpuszczamy w nim miód. Wstawiamy ponownie na mały ognień i dodajemy masło, rozpuszczamy.
3. W oddzielnej misce łączymy mąkę, cassonadę, sodę, przyprawy i skórkę pomarańczową. Dodajemy mleko z miodem i masłem.
4. Keksówkę natłuszczamy i wysypujemy mąką. Wylewamy ciasto i posypujemy płatkami migdałowymi. Nożem nacinamy ciasto wzdłuż foremki.
5. Pieczemy 1,5 godziny lub nieco dłużej, do suchego patyczka.

Przepis na pain d'épices pochodzi z tej strony.


Carbonada

Składniki:
ok. 1 kg wołowiny
2-3 cebule
2 ząbki czosnku
piwo ciemne, minimum 1/2 litra
3-4 kromki pain d'épices
ostra musztarda
świeży tymianek - kilka małych gałązek
liść laurowy
sól i pieprz


Przygotowanie:
1. Wołowinę kroimy w grubą kostkę. Podsmażamy na tłuszczu aż lekko zbrązowieje. Przekładamy do garnka, w którym będziemy carbonadę piekli.
2. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 160°
3. Na tym samym tłuszczu podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek. Przekładamy je do garnka z wołowiną.
4. Całość zalewamy piwem tak, aby płyn zakrył dokładnie mięso. Dodajemy tymianek, wrzucamy liść laurowy, doprawiamy solą i pieprzem. Przykrywamy i wstawiamy do piekarnika.
5. Pieczemy przez godzinę, następnie wyjmujemy z piekarnika i na wierzchu mięsa układamy kromki pain d"épices posmarowane po obu stronach musztardą, przekrywamy i pieczemy jeszcze około 1,5 godziny, lub do momentu, gdy mięso będzie kruche. Jeżeli uznamy, że sosu jest za mało możemy przed ułożeniem kromek podlać jeszcze całość piwem.
6. Podajemy z frytkami i dobrym ciemnym piwem.


Smacznego!

niedziela, 12 grudnia 2010

Świąteczny placek niebo



O tym placku wspomniała mi kiedyś Beata. A może raczej jej mąż, który z rozmarzeniem opowiadał o cieście pieczonym zaledwie raz, góra - dwa razy do roku, w domu jej mamy. Beata wyjechała jednak, ale w końcu dała się uprosić, znalazła czas i przepis od mamy zdobyła. Dziękuję Ci za to; kochana. Podobno to przepis przedwojenny jeszcze, co może potwierdzać ilość zaproponowanego w nim do użycia cukru i jego czasochłonność. Słodyczy rzeczywistość często odmawiała, za to czasu było znacznie więcej... a i lodówki były rzadkością. Zapewne także ze względu na kosztowność użytych składników piekło sie go tylko z okazji dużych świąt. Ale te właśnie przed nami, warto więc spróbować. Swoimi uwagami podzieliła się ze mną i mama i sama Beata a i ja dodałam jeszcze kilka swoich. Mam nadzieję, że się Wam przydadzą. Poczęstowałam wczoraj plackiem koleżanki podczas dekorowania pierniczków, uznały go za - i tu cytuję: n i e s a m o w i t e... i można a nawet trzeba przygotować je z wyprzedzeniem. Spróbujcie koniecznie.


Placek niebo

Składniki:

Na ciasto kruche:
200 g mąki pszennej
200 g masła
½ szkl. cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 żółtka

Na masę jabłkową:
750 g kwaśnych jabłek
600 g cukru – zmniejszyłam o połowę a można i bardziej jeszcze, zależnie od gustu i jabłek
2 łyżeczki soku z cytryny
1 płaska łyżeczka cynamonu – wydawała mi się tu niezbędna, więc dodałam od siebie
½ torebki galaretki - nie dodawałam, ale można, najlepiej jabłkową

Na masę orzechową:
250 g orzechów włoskich do zmielenia plus około 20 ładnych połówek do dekoracji
1 szkl. mleka
250 g bardzo miękkiego masła – pamiętajmy, aby wyjąć je wcześniej z lodówki
200 g drobnego cukru

Na polewę: (warto przygotować ją z podwójnej ilości składników podanych poniżej)
7 łyżeczek wody
7 czubatych łyżeczek cukru
65 g masła
2 duże łyżki prawdziwego kakao

I w ogóle ta polewa jest idealna i warto ją wykorzystywać do realizacji innych przepisów.

Przygotowanie
Rozkładamy na 2 dni. Zaczynamy od upieczenia kruchych spodów, które po wystygnięciu przechowujemy przykryte ściereczką do momentu przełożenia. Po przełożeniu ciasto też musi jeszcze swoje w lodówce odstać. Szczegóły poniżej.
1. Pieczemy kruche spody. Odsypujemy 2 łyżki mąki przeznaczone do ciasta i mieszamy z proszkiem do pieczenia, odstawiamy na moment. Przesianą resztę mąki siekamy z masłem i cukrem na stolnicy. Dodajemy żółtka i zagniatamy ciasto. Na koniec łączymy z pozostawioną mąką wymieszaną z proszkiem. Dzielimy ciasto na 2 równe części, każdą rozwałkowujemy na blasze o wymiarach nie większych niż 25x35 cm (moim zdaniem możemy użyć ciut mniejszej blaszki, spody nie będą wówczas tak cienkie) i pieczemy osobno, 15 minut w 170°.
Ciasta są delikatne i mogą się kruszyć, ostrożnie więc z nimi postępujmy. A jeśli już się pokruszą, bez zmartwienia – przełożone z powrotem zespolą się w całość.
2. Drugiego dnia przygotowujemy obie masy. Jabłka obieramy i ucieramy na tarce, aby powstał mus (utarty na drobnych oczkach będzie delikatniejszy). Pieczemy go w piekarniku w 175°. W tym czasie przygotowujemy masę orzechową.
3. Masa orzechowa. Gotujemy mleko. Orzechy mielimy i sparzamy je gorącym mlekiem. Ostawiamy do wystudzenia. Masło ucieramy na puch z cukrem. Dodajemy do niego wystudzone orzechy, po 1 łyżce.
4. Mniej więcej w tym czasie jabłka w piekarniku się dopiekają. Wyjmujemy je, dodajemy cukier, mieszamy aż do rozpuszczenia, dodajemy sok z cytryny, cynamon i proszek galaretki, jeśli się zdecydujemy. Jeszcze gorącą masę jabłkową wylewamy na pierwszy kruchy spód w foremce wyłożonej pergaminem. Przykrywamy drugim spodem i lekko dociskamy. Wylewamy masę orzechową (nie martwcie się, jeśli będzie rzadka, w lodówce szybko znieni konsystencję).
5. Polewa. Cukier z wodą gotujemy do rozpuszczenia, dodajemy masło i kakao. Jeszcze gorącą masę wylewamy na ciasto. Dekorujemy połówkami orzechów, po jednej na każdy potencjalny kawałek ciasta. Wstawiamy do lodówki. Najlepiej na 24 godziny (według mnie na minimum 12, bo tyle już wystarcza i ani minuty dłużej wytrzymać się nie da...) Przechowujemy z lodówce.

Smacznego!

Wczoraj zachwyciła mnie ta mroźna szarość lasu i jego żywotność wbrew nakazom czasu... Sami zobaczcie.

Pięknej i spokojnej niedzieli Wam życzę, Anna.







piątek, 10 grudnia 2010

Wigilijne specjały - kluski z makiem i placki z grzybami



Pamiętam, że jako dziecko podczas Wigilii jadłam tylko placki z grzybami. Czekałam na nie cały rok. Kiedy studiowałam, babcia odstępowała od swoich reguł i przygotowywała mi je do akademika, żebym poczuła się jak w domu. Te placki są niezwykle proste w przygotowaniu i są rzeczywiście alternatywą dla karpia na przykład, którego moje dzieci obchodzą szerokim łukiem. Rodzina cud-męża z kolei, i on sam jako dziecko, wyczekiwał klusek z makiem babci Marysi. Także dla mnie stały się daniem, na które wytrwale czekam cały rok. Pomyślałam jednak, że nie każdy ma czas i możliwości przygotować w domu własny makaron, bo taki jest najlepszy, dlatego proponuję podać masę makową w makaronowych muszlach. Do tego kremowy, delikatny i lekki słodki sos waniliowy. Polecam spróbować.


Kluski z makiem

Składniki:
Masa makowa
250 g maku
1 szkl. mleka
150 g miodu
Po 100 g rodzynek, posiekanych drobno orzechów włoskich, migdałów bez skórki, daktyli i moreli
kilka fig
2 łyżki skórki pomarańczozej
1 łyżeczka skórki cytrynowej
Dodatkowo:
Połowę opakowania makaronu typu muszle

Przygotowanie:
1. Dzień przed podaniem myjemy pod gorącą wodą mak, zalewamy go gorącym mlekiem i odstawiamy przykryty na noc do lodówki.
2. Następnego dnia trzykrotnie go mielimy.
3. Sparzamy rodzynki.
4. Podgrzewamy miód.
5. Łączymy wszystkie składniki i odstawiamy jeszcze, najlepiej na kilka godzin.
6. Podajemy w ugotowanych wcześniej muszlach z sosem waniliowym.




Słodki sos waniliowy

Składniki:
250ml słodkiej śmietanki 18%
laska wanilii lub opakowanie (32g) cukru waniliniowego
3 żółtka
3 łyżki cukru

Przygotowanie:
1. Odlewamy 6 łyżek zimnej śmietanki, resztę zagotowujemy z wyskrobanymi z wanilii ziarenkami lub cukrem wanilinowym.
2. Żółtka ucieramy z cukrem do białości, dolewamy zimną śmietankę i łączymy.
3. Gorącą śmietankę odstawiamy z ognia, małym strumieniem wlewamy żółtka, cały czas energicznie mieszając.
4. Z powrotem stawamy na gaz. Sos należy bardzo energicznie mieszać, uważając żeby żółtka się nie ścięły. Gotujemy ok. 2-3 minuty, do uzyskania pożądanej konsystencji.
5. Kiedy sos zgęstnieje, przelewamy do schłodzonego naczynia, mieszamy. Podajemy ciepły.

Przepis na sos pochodzi z tego bloga.


Placki z grzybami

Składniki:
2 jajka
1 szkl. mąki + 3 łyżki
1 szkl. mleka
35 g suszonych grzybów, najlepiej prawdziwków – same kapelusze
sól, pieprz

Przygotowanie:
1. Grzyby myjemy, zalewamy wodą i moczymy minimum 2 godziny. Następnie gotujemy do miękkości.
2. Jajka ubijamy z mlekiem, dosypujemy mąkę. Ciasto ma być trochę bardziej gęste niż to na naleśniki. Można dodać odrobinę wywaru grzybowego. A mąkę pszenną w połowie zastąpić żytnią.
3. Rozgrzewamy na patelni odrobinę sklarowanego masła i oliwy truflowej.
4. Na łyżkę nakładamy jeden kapelusz, zanurzamy go z cieście i przekładamy na patelnię, smażymy na złoty kolor. Osuszamy na papierowym ręczniku. Możemy przygotować je wcześniej i podgrzać przed podaniem w piekarniku.


W najbliższym czasie zapraszam na świąteczny Placek Niebo.

środa, 8 grudnia 2010

Mój ulubiony przepis na pierniczki



Wstawione w listopadzie ciasto na  tradycyjne pierniczki wypiekaliśmy w ubiegłym tygodniu. Teraz czekamy, aż zmiękną pozamykane szczelnie w puszkach. Chciałam Wam jeszcze przekazać jeden z naszych ulubionych przepisów na pierniczki, które nie wymagają tak długiego czasu oczekiwania, są miękkie a potem lekko chrupiące zaraz po upieczeniu i znikają zanim zdąży się je udekorować. Samo ciasto przygotowuje się bardzo szybko i bardzo łatwo wyrabia. Pierniczki zaś, dzięki sporej ilości kakao mają bardzo ciemny kolor. Są pyszne, dzieci je uwielbiają. Uważajcie, by ich nie przetrzymać za długo w piekarniku, wyciągnijcie je minutę przed czasem, dopieką się jeszcze na rozgrzanej blasze. Podane ilości są duże, wyjdzie około setki pierniczków, możecie zawsze wstawić połowę porcji, lojalnie jednak ostrzegam, może wtedy nie wystarczyć do Świąt. 

Pierniczki tradycyjne to zdjęcia 1 i 2, pierniczki Janki - wszystkie następne, dwa ostatnie prezentują dzieła synków, pierwszego i drugiego...


Pierniczki Janki (źródło CinCin)

Składniki:
5 jaj
0,5 kg drobnego cukru
1,5 kg mąki
0,5 kg miodu
0,5 kg tłuszczu (np. maslo i smalec)
0,5 łyżki sody
1 proszek do pieczenia
5 dkg kakao
5 dkg przyprawy do pierników
zmielony cynamon i goździki (po małej łyżeczce)

Przygotowanie:
1. Polowe cukru rozpuszczamy razem z tluszczem i miodem, po przestudzeniu dodajemy je do reszty skladnikow.
2. Resztę cukru ubijamy z 5 jajkami, do rozpuszczenia cukru.
3.Do miski wsypujemy mąkę, przyprawy, kakao, sodę, proszek - do tego wlewamy przestudzoną masę i ubite jajka.
4. Wszysto dobrze wyrabiamy. (Ciasto jest podatne i bardzo plastyczne, nie ma z tym najmniejszych klopotow).
5. Odstawiamy na parę dni w chłodne miejsce (lub przygotowujemy od razu, gdy czas nagli...)
6. Rozwałkowujemy na grubość 5 mm, wykrawamy foremką pierniczki.
7. Pieczemy w temp. 170° okolo 10 minut.







W najbliższym czasie zapraszam na dania wigilijne i propozycje świątecznego obiadu oraz...

Smacznego!