sobota, 23 kwietnia 2011

Kochani,
skromnie, bo bez jednego choćby zdjęcia (tak to jest, gdy wyjeżdża się z domu bez swojego komputera, zwanego słusznie - osobistym) lecz szczerze i z radością...

Chciałabym Wam życzyć, abyście ten wyjątkowy czas spędzili najpełniej, w spokoju i pogodzie ducha i cieszyli się zawsze, nadzieją, która nie gaśnie i daje siłę.
Anna

PS. Przed nami krótkie, poświąteczne wakacje. Ale już teraz mogę Was zapewnić, że powrót mój i Wasz - mam nadzieję, na łamy bloga, będzie baaardzo słodki. Zapraszam.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Marcepanowy mazurek z karmelizowanymi jabłkami i pomarańczową nutą.



- Bo Ty mamo, lubisz wszystko co stare... a ja wolę nowoczesność - usłyszałam ostatnio.
Zgadza się, dodatkowo słabość ta pogłębia się z wiekiem, ale nie będę martwić tym mojej córki, sama w końcu na to wpadnie. Podobnie jest z przywiązaniem do tradycji. Nie pamiętam mazurków z czasów mojego dziecinstwa - dziś sama je piekę, wymyślając receptury z ulubionych rodzinnych składników. 

Pomyślałam o połączeniu masy marcepanowej, jabłek w karmelu i pomarańczy, które złamią nieco słodycz dwóch pozostałych składników. Może Wam się wydać czasochłonny. Ale po pierwsze, przygotowania możecie rozłożyć w czasie, po drugie - w razie absolutnej konieczności, oczywiście, możecie zastąpić niektóre składniki gotowymi rozwiązaniami. To jednak nie będzie już to samo...

Polecam gorąco.


Marcepanowy mazurek z karmelizowanymi jabłkami i pomarańczowa nutą

Składniki:
Na ciasto:
125 g masła
200 g mąki tortowej
50 g mąki kukurydzianej
150 g masy marcepanowej
2 łyżki śmietany
2 żółtka
50 g cukru pudru
skórka otarta z dwóch dużych pomarańczy

Dodatkowo:
sok z 4 dużych pomarańczy - jeśli nie mamy czasu, zastępujemy konfiturą pomarańczową
2 łyżki cukru
garść migdałów
garść płatków migdałowych
3 duże jabłka
75 g cukru
lukier

Przygotowanie:
1. Ocieramy skórkę z 2 pomarańczy. 
2. Otartą skórkę z pomarańczy zagotowujemy w małej ilości wody. Przelewamy przez sitko, zalewamy ponownie zimną wodą i zagotowujemy. Czynność powtarzamy jeszcze 2 razy. Pozwoli nam to usunąć i goryczkę i chemię ze skórki. 
3. Kroimy masę marcepanową na mniejsze kawałki. Przekładamy do miski.
4. Następnie kroimy masło i przekładamy je do masy marcepanowej, do której przesiewamy mąkę tortową, dosypujemy mąkę kukurydzianą. Dodajemy resztę składników i skórkę pomarańczową. Wyrabiamy. Formujemy kulę, przykrywamy i odstawiamy do lodówki na 1 godzinę.
5. W tym czasie wyciskamy sok z 4 pomarańczy. Gotujemy redukując aż do uzyskania bardzo gęstego syropu o konsystencji rzadkiej marmolady. Potrwa to około godziny właśnie. Dosładzamy, jeśli trzeba, 2 łyżkami cukru.
6. Nagrzewamy piekarnik do 200°.
7. Wykładamy foremkę o wymiarach 28x24 cm pergaminem. Ciasto rozwałkowujemy do wielkości foremki, wykładamy je i pieczemy 20 minut. Upieczone i wystudzone ciasto możemy przechowywać przez 2-3 dni.
8. Na całej powierzchni ciasta rozsmarowujemy zredukowany sok pomarańczowy.
9. Karmelizujemy jabłka. Wysypujemy cukier na patelni na średnim ogniu. Pozostawiamy, nie mieszamy. W tym czasie obieramy i kroimy każde jabłko na 16 kawałków. Wykładamy je na patelnię. Mieszamy delikatnie tak, aby karmel oblepiał każdy kawałek. Przestudzone jabłka układamy dekoracyjnie na cieście.
10. Brzegi ciasta obkładamy całymi migdałami. 
11. Prażymy delikatnie płatki migdałów. Posypujemy nimi jabłka.
12. Całość dekorujemy lukrem. 


Smacznego!

wtorek, 19 kwietnia 2011

Żurek zapiekany pod chlebową skórką.



Wstawiony w piątek zakwas na żurek w poniedziałek był już gotowy do użycia. Każdy ma swój własny, ulubiony żurek. Nasz zawsze musi być kwaśny. Podałam go w pojedynczych cocottes, przykryty chlebowym ciastem, które po upieczeniu stworzyło rodzaj chrupiącej skórki, według mnie idealnej pod każdym względem. Przygotowuje się je szybko, dobrze wyrabia i jest bardzo smaczne. Polecam. 

I już teraz zapraszam na świątecznego mazurka. 

Życzę Wam słonca i ciepła wokół w nadchodzących dniach.


Żurek zapiekany pod chlebową skórką

Składniki:
Na wywar:
3,5 l wody
500 g surowej białej kiełbasy
100 g marchewki
50 g korzenia pietruszki
100 g selera
1 cebula
3-4 duże kapelusze suszonych prawdziwków
4 duże ziemniaki
liść laurowy
po kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego
2 łyżki soli morskiej

Dodatkowo:
750 ml zakwasu na żurek - przepis znajdziecie tutaj
majeranek
śmietana do zabielenia
sól, pieprz
sok jabłkowy lub karmelizowane jabłka do smaku, jeśli lubimy
5 jajek ugotowanych na twardo - do podania

Na ciasto chlebowe:
250 g maki pszennej chlebowej
1 łyżka oliwy
3 g drożdży instant
150 ml wody
1/4 łyżeczki soli


Przygotowanie:
1. Białą kiełbasę i warzywa zalewamy zimną wodą. Zagotowujemy, dodajemy sól, suszone grzyby, resztę przypraw i pokrojone wedle uznania ziemniaki. Zbieramy szumowiny. Gotujemy na małym ogniu 30 minut.
2. Wyjmujemy kiełbasę i warzywa.
3. Kiełbasę po przestudzeniu kroimy w plastry. Dodajemy do wywaru.
4. Wlewamy zakwas, mieszamy, doprawiamy i dosypujemy majeranek.
5. Podgotowujemy 10 minut.
6. Zabielamy śmietanką.
7. Godzinę przed podaniem zupy przygotowujemy ciasto chlebowe. Mieszamy wszystkie składniki, wyrabiamy na gładkie ciasto, formujemy kule, odstawiamy posmarowane oliwą do miski, w ciepłe miejsce, przykrywamy ściereczką. Po 45 minutach ciasto wyrabiamy ponownie, rozwałkowujemy na cienkie placki o średnicy trochę większej niż średnica naczyn, w których zapiekamy żurek. Brzegi naczynia smarujemy dokładnie wodą, napełniamy zupą do 3/4 wysokości, układamy połówki jajek, nakładamy rozwałkowane ciasto na wierzch, delikatnie naciągamy i dociskamy do brzegów. Wstawiamy do nagrzanego do 180° piekarnika na około 15 minut lub do momentu zrumienienia skórki. Podajemy.


Przepis na chlebową skórkę pochodzi z tego bloga.


Smacznego!

sobota, 16 kwietnia 2011

Świąteczne przygotowania czyli zakwas na żurek.



Jest późne popołudnie. Patrzę na kwitnącą na oknie lawendę. Zastanawiam się – Podlewałam ją już dzisiaj? Chyba tak? A może to było wczoraj? Mylą mi się dni, podobne do siebie, przewidywalne. Codzienne rytuały zwielokrotniają poczucie zagubienia.  
- Mamo, dlaczego święta są tylko dwa razy w roku?
Dobrze, że tylko. Oczekujemy ich z wytęsknieniem. Mamy czas się przygotować.

Przygotowania kulinarne rozpoczynamy od nastawienia zakwasu na żurek. Kiedy gliniany garnek przykryty ściereczką pojawia się w kuchni wiadomo, że święta niedługo.   


Zakwas na żurek

Składniki:
200 g mąki żytniej razowej
50 g mąki żytniej chlebowej
500 g gorącej przegotowanej wody + 350 g letniej wody
4 – 5 ząbków czosnku
1 łyżka zakwasu chlebowego lub kromka chleba razowego
2 liście laurowe
kilka ziarenek ziela angielskiego

Przygotowanie:
1.       W garnku glinianym lub szklanym słoju, sparzamy mąkę gorącą wodą. Mieszamy dokładnie do uzyskania bardzo gęstej papki. Pozostawiamy do przestudzenia.
2.      Kroimy czosnek.
3.      Przestudzoną papkę zalewamy letnią wodą, dokładnie mieszamy. Dodajemy zakwas, czosnek, liście laurowe i zielę angielskie, mieszamy. Jeżeli używamy chleba, układamy kromkę na wierzchu i zatapiamy.
4.      Odstawiamy w ciepłe miejsce, przykryty gazą.
5.      Po mniej więcej 3 dniach zakwas jest gotowy. Ma wyraźnie kwaśny smak i aromat. Przechowujemy go w lodówce do 2 tygodni.

Uwagi:
1.       Podaje składniki na zakwas na żurek dla dużej rodziny. Możecie zmniejszyć składniki o połowę, jeśli nie potrzebujecie go aż tyle.
2.      Jeżeli używacie kromki chleba zamiast zakwasu pilnujcie, aby była przez cały czas nasączona. 
3.      Postarajcie się o dobry polski czosnek i chleb bez polepszaczy.

cdn.


środa, 13 kwietnia 2011

Wielkanocne śniadanie.



„Jajka generalnie mnie stresują ze względu na to, co zaszło rok temu. Moja rodzina została zaproszona przez panstwa Snellów na jedno z ich półurodzinowych przyjęć dla dzieciaków. Stół uginał się od żarcia, jak na mój gust strasznie wydumanego. Ale wiedziałem, że mama się wścieknie, jeśli nie nałożę sobie nic na talerz.
Jedyną rzeczą jaką w ogóle umiałem rozpoznać, były jajka faszerowane. Jadłem je parę razy u babci. No to wziłem sobie tak z dziesięć. Ale kiedy ich spróbowałem, zakrztusiłem się. ANI TROCHĘ nie smakowały jak te u babci, a teraz miałem ich pełen talerz.
A więc poczekałem, aż nikt nie będzie patrzył i ukryłem wszystkie faszerowane jajka w plastikowej roślinie doniczkowej, która stała w jadalnym.
Już o niczym nie pamiętałem, kiedy kilka tygodni później pani Snella powiedziała, że w ich domu pojawił się brzydki zapaszek i nie maj pojęcia, co go powoduje.
Z pocztku obstawiali dywan. Wezwali czyściciela, który im go uprał. Ale to nie rozwiązało problemu, no więc uznali, że w ścianie musi być jakaś martwa wiewiórka albo mysz. Zadzwonili po stolarza, żeby spróbował go wycignąć.
Po kilku tygodniach nie mogli już znieść tego smrodu, bo się przeprowadzili.
I muszę przyznać, że trochę ruszyło mnie sumienie, kiedy zobaczyłem, jak zabierają tę plastikową roślinę ze sobą”.

Cytat pochodzi z książki „Dziennik cwaniaczka – Przykra prawda”

Oto jedna z propozycji na wielkanocne śniadanie. Gniazdka z ciasta francuskiego możemy przygotować dzien wcześniej. Tuż przed podaniem zaś przygotowujemy jajka i sos. Mog być w koszulkach lub sadzone - zależnie od tego ile mamy czasu. Polecam. W takich gniazdkach oprócz jajek możemy podawać także sałatki. Ich przygotowanie nie jest specjalnie trudne i nie wymaga wiele czasu. 


Jajka w koszulkach w gniazdkach z ciasta francuskiego

Składniki
ciasto francuskie
4 jajka
200 g wędzonego boczku
kilka liści sałaty

Na sos
majonez, najlepiej domowy
kilka ogórków konserwowych
szalotka
curry
sól, pieprz


Przygotowanie
1. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 175 stopni.
2. Wycinamy długie na minimum 40 cm i szerokie na 1 cm wstażki z ciasta francuskiego. Układamy je na blasze wyłożonej pergaminem. Smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy ziołami lub gruboziarnista sola.
3. Pieczemy do momentu lekkiego zrumienienia.
4. Od tego momentu działamy szybko i sprawnie. Zwijamy wstażki w gniazdka. Moga miejscami popękać. Nie przejmujmy się tym. Ważne, by zwijać je dopóki sa jeszcze gorace bo wtedy sa najbardziej elestyczne.
5. Jeśli przygotowujemy je z wyprzedzeniem, po wystudzeniu zamykamy je w szczelnej puszce.
6. Przed podaniem każde gniazdko wykładamy sałata lub kiełkami. W środku układamy jajka.
7. Jeżeli przygotowujemy jajka w koszulkach, zagotowujemy wodę w garnku, około 1,5 l. Dodajemy 3 łyżki octu, zagotowujemy. Zmniejszamy ogien, każde jajko wbijamy do miseczki i delikatnie przelewamy do garnka z woda. Gdy tylko białko zaczyna się ścinać, zagarniamy je w stronę żółtka, by zachowało ładna, spójna formę. Gotujemy około 2 minuty. Wyławiamy łyżka cedzakowa. Każde jajko gotujemy osobno w ten sam sposób.
8. Zrumieniamy boczek pokrojony w słupki na patelni.
9. Łaczymy wszystkie składniki sosu, doprawiamy do smaku.
10. Jajka, po ułożeniu ich w gniazdkach, posypujemy boczkiem, podajemy z sosem.  


Smacznego!

 

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Melo Pita de Sonia albo pyszne ciasto z jabłkami.



Zdarza się, że zasypiamy w poczuciu klęski. Że tak wielu rzeczy nie zrobiliśmy, zapomnieliśmy o tym, o tamtym. Świadomość zaległości na różnych polach nie daje zasnąć.
Przewracam się na drugi bok. Rozmyślam, co by było gdybym miała więcej czasu. I znowu wyliczanka. Z tą jedną różnicą, że już choćby najbardziej klasyczne, liczenie owiec, działa uspokajajco, a tu dokładnie odwrotnie....
Mieć czas na wszystko. To dopiero pokusa. Rozmyślania wędrują po poduszce, plączą we włosach, gubiąc drogę ewakuacyjną. Przypomina mi się bajka o rybaku i złotej rybce. O nieskonczonej zachłanności żony rybaka. Więcej i więcej było wciąż za mało, nie dość. Z czasem pewnie byłoby podobnie. Wszyscy mamy go dokładnie tyle samo. Cudowna równość i kojąca świadomość sprawiedliwości. Zmienny jest tylko sposób zarządzania i bilans. I tak jest dobrze. Lepiej być nie może.
Na granicy snu i jawy uśmiecham się do skromności rybaka. I mogę wreszcie zasnąć.

Kiedy przeczytałam o tym cieście, przyznałam rację Julie. To ciasto jest zwykłe. Właściwie nie ma w nim niczego, co zaskakuje. Lista składników przewidywalna. Ale ponieważ wszycy mieliśmy ochotę na ciasto z jabłkami, pomyślałam – zobaczmy. I rację miała Julia, że choć zwyczajne to niezwykłe to ciasto. Nie napiszę Wam dlaczego. Sami się przekonajcie.

Pozdrawiam Was serdecznie, i niech Wam się uda poniedziałek i reszta tygodnia także.

Od jutra rozpoczynamy świąteczne przygotowania. Zapraszam.



Melo Pita de Sonia albo ciasto z jabłkami

Składniki:
Na ciasto:
180 g miękkiego masła lub margaryny
130 g cassonady (użyłam drobnego cukru)
2 łyżki koniaku
1 laska wanilii
3 jajka
225 g mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50 g orzechów

Na nadzienie:
1 kg jabłek
sok w ½ cytryny
2-3 łyżki cukru
2-3 łyżki cynamonu

Przygotowanie:
1.      Przygotowujemy nadzienie. Obieramy jabłka i ucieramy je na tarce z grubymi oczkami. Dodajemy cukier i cynamon.
2.     Podgrzewamy piekarnik do temperatury 180°
3.     Przygotowujemy ciasto. Przez 1 minutę ubijamy masło mikserem w dużej misce. Dodajemy cukier, ubijamy kolejną minutę. Dodajemy koniak, ziarenka wanilii, nie przestając ubijać - jajko jedno po drugim w krótkich odstępach. Stopniowo dodajemy mąkę, ubijamy dalej przez 3 minuty aż do dokładnego połączenia wszystkich składników.
4.     Prostokątną foremkę o wymiarach 28x24 cm wykładamy pergaminem. Wykładamy 2/3 ciasta, wyrównujemy, wykładamy masę jabłkową i na nią resztę ciasta, którą rozsmarowujemy równomiernie. Posypujemy posiekanymi orzechami.
5.     Pieczemy 45 minut. Schładzamy całkowicie. Julie sugeruje, że ciasto to jest najlepsze przechowywane w lodówce. Wyciągamy je na 20 minut przed podaniem. Nie wiem, ciasto próbowaliśmy jeszcze ciepłe. Nie dotrwało momentu wstawienia do lodówki. 
   


Przepis pochodzi z ksiażki "Julie cuisine le monde chez vous".

Smacznego!

piątek, 8 kwietnia 2011

Tarta z łososiem.



Jest takie radio, ktorego nie chce się wyciszać. W którym niezmiennie grają same przeboje, jeden za drugim. I które nigdy się nie znudzą. Choć nie znamy ich zbyt dobrze, a tekstów nie rozumiemy. Ptasie radio. Non stop trel. Bez przerw na reklamę, niezależne. Non profit. I kiedy polityczne dysputy kosa z wściekłym świtem wybudzją mnie każdego poranka reguluję głośność radia otwierając mocniej połać okna. Jak dobrze wstać skoro ptaki śpiewają...
Tuż za ścianą nieśmiały chłód poranka łaskocze małe stópki śpiących dzieci (no dobrze niektóre z nich rozrosły się nie wiedzieć dlaczego i kiedy). Nad ranem, może przeczuwając trudy kolejnego dnia, wiercą się, niespokojne, niecierpliwe. Prawie zawsze, gdy je budzę okazuje się, że przerwałam im sen w najciekawszym momencie, kiedy to już już właśnie wszystko miało się wyjaśnić. To dziwne, ale nad ranem miewamy raczej dobre sny, kolorowe sny wariata, nonsensowne, zabawne. Koszmary czają się około północy, w towarzystwie najgłębszej ciemności, tchórze.
I kiedy tak budzę mojego zimorodka, skowronka i sówkę cieszę się, że mamy za sobą spokojną noc. Przed nami być może spokojnie, pogodnie spędzony dzień. Jak dobrze, że jest jak jest. A jutro? Dopiero jutro. 

Życzę Wam, by udało Wam się odpocząć, znaleźć czas dla siebie i swoich bliskich.

O zbliżającej się niedzieli myślę już od kilku dni z pogłebiającym się smutkiem. O cierpieniu i tragedii rozmienionych na małość politycznych rozgrywek. Czy można było tego uniknąć?   

Dziś piątek. Ten dzień tygodnia nigdy nikomu nie wypada z pamięci. Można się pomylić środa czy czwartek, ale piątek? Zapraszam na tartę z łososiem. Warzywa możecie dobrać według własnych upodobań, nie pomijajcie jabłka, dobrze komponuje się z łososiem. Spróbujcie. Polecam.
   

Tarta z łososiem

Składniki:

Na farsz:
300 g łososia
garść suszonych pomidorów
½ dużego jabłka
1 średnia marchewka
100 g groszku cukrowego
ostra papryczka
garść posiekanej drobno szalotki
1 posiekany ząbek czosnku
sok z cytryny
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka masła
100 ml śmietanki 36%
2 jajka
sól morska, świeżo zmielony pieprz

Na spód:
250 g mąki pszennej chlebowej
1 jajko
120 g masła
100 ml mleka
5 g drożdży instant
½ łyżeczki soli


Pzygotowanie:
1.       Siekamy mąkę z masłem. Robimy zagłębienie, do którego wbijamy jajko i wlewamy drożdże rozpuszczone w letnim mleku. Dodajemy sól.  Wyrabiamy. Formujemy kulę i odstawiamy na chwilę przykryte ściereczką.
2.      Nagrzewamy piekarnik do 180°
3.      Na patelni rozpuszczamy oliwę z masłem. Podduszamy czosnek i szalotkę.
4.      Dodajemy pokrojoną w słupki marchewkę, groszek cukrowy pokrojony na mniejsze kawałki, suszone pomidory i posiekaną papryczkę. Mieszamy, podduszamy na średnim ogniu około 3-5 minut.
5.      Dodajemy pokrojone w kostkę jabłko. Mieszamy pozostawiamy jeszcze na 2 minuty. Doprawiamy.
6.      Ciasto rozwałkowujemy do wielkości okrągłej formy o średnicy minimum 28 cm.
7.      Na spód ciasta wykładamy warzywa.
8.      Na warzywach układamy łososia pokrojonego na mniejsze cząstki. Skrapiamy sokiem z cytryny.
9.      Śmietankę roztrzepujemy z jajkami. Wylewamy ją na wierzch tarty.
10.   Pieczemy około 30 minut lub do momentu kiedy wierzch się zetnie.


Smacznego!

wtorek, 5 kwietnia 2011

Roladki z kurczaka z musem, zapiekane w cieście francuskim.



Pamiętam czytałam kiedyś, zdaje się w Wysokich Obcasach, list kobiety, która po śmierci swojej matki odkryła prowadzone przez nią przez kilkadziesiąt lat zeszyty z notatkami. Zwyczajne szkolne zeszyty. Kilkanaście może kilkadziesiąt. W każdym z nich dzien po dniu zapisane wszystkie posiłki. Każde śniadanie, obiad i kolacja. Co konkretnie zjadła. Dokładnie i skrupulatnie, w najdrobniejszych szczegółach. O ile mnie pamięć nie zawodzi, córka tej kobiety sama o niczym nie wiedziała i zastanawiała się nad sensem prowadzenia takich notatek. Pytała w liście o intencje matki. Dlaczego to robiła? Czemu i komu miało służyć? Dlaczego notowała akurat repertuar posiłków, które notabene córka uznała za najzupełniej zwyczajne i proste? Trudno odpowiedzieć i dziś na to pytanie. A i odpowiedź, która przychodzi mi do głowy napawa smutkiem. A gdyby refleksje o smutku i samotnosci i być może pustce odłożyć na bok? Być może była to pierwsza kobieta w Polsce, która prowadziła coś na kształt współczesnego bloga? Sporo znaków zapytania. Trudno jednak o jednoznaczną odpowiedź. Zapewne i Wy macie na ten temat własne odpowiedzi. Jestem ich bardzo ciekawa.

Dziś zapraszam na obiad. Może być świateczny lub niedzielny. Nie jest szczególnie pracochłonny. Możemy przygotować go na różne sposoby. Pomysł poddał nam nasz Mistrz kuchni francuskiej Tomasz Michalec, absolwent paryskiej Cordon Blue, pracował w kilku najbardziej prestiżowych brukselskich restauracjach. Prowadzi warsztaty z kuchni francuskiej, w których mam możliwość i przyjemność uczestniczyć.
Tomek uczył nas jakiś czas temu luzować kurczaka czyli pozbawić go szkieletu, co umożliwia wypełnienie go farszem - pysznym, delikatnym musem. To chyba jednak nie dla mnie. W domu już tego powtórzyć nie chciałam. Miałam zamiar wypełnić musem kieszonkę w filetach z kurczaka. Okazało się jednak, że pod ręką miałam jedynie cienkie, delikatne sznycle z kurczaka. Posmarowałam je przygotowanym musem, zawinęłam...szczegóły w przepisie. Oddaliłam się mocno od dania zaproponowanego przez Mistrza, zmieniłam skład musu i sos. Na szczęście w zajęciach uczestniczyła Agnieszka. I jej się udało - zarówno efekt jak i instrukcję luzowania kurczaka możecie zobaczyć tutaj - polecam. Który ze sposobów wybierzecie, zależy już tylko od Was. Polecam spróbować.

Okazuje się, że wyzdrowieć nie jest wcale tak łatwo. Życzę Wam na dziś słonca, uśmiechu i wiosny w sercach.


Roladki z kurczaka z musem, zapiekane w cieście francuskim

Składniki:
ok. 300 g filetów z piersi kurczaka
ciasto francuskie
kilkanaście plasterków chudego wędzonego boczku
jajko do posmarowania
Na mus:
150 g filetów z piersi kurczaka
1 białko
garść rodzynek
ok. 10 łyżek gęstej śmietanki 36
szalotka
curry
sól, pieprz
połowa dużego jabłka
Na sos:
2 łyżki masła
3 łyżki koniaku
drobno posiekana szalotka
4-5 łyżek śmietanki do sosów

Przygotowanie:
1. Przygotowujemy mus. Obieramy i drobno siekamy jabłko i szalotkę. Oczyszczone filety miksujemy razem z białkiem, najlepiej w food procesorze. Jeśli takowym nie dysponujemy, przepuszczamy przez maszynkę i łączymy z białkiem lub miksujemy żyrafą. Dodajemy szalotkę, jabłko i rodzynki, doprawiamy. Odstawiamy.
2. Filety przekrajamy tak, by powstały cienkie sznycle, możliwie o dużej powierzchni do posmarowania.
Możemy je delikatnie rozbić, jeśli nie są dość cienkie. Smarujemy je obficie musem na całej powierzchni. Zwijamy w miarę ściśle.
3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180°
4. Obkładamy je w całości plastrami boczku. Następnie zawijamy dokładnie w ciasto francuskie. Smarujemy roztrzepanym jajkiem. Nacinamy ciasto w dwóch miejscach u góry.  
5. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 30 minut.
6. Pod koniec pieczenia przygotowujemy sos. Na patelni rozpuszczamy masło, najlepiej sklarowane. Podduszamy szalotkę, następnie zalewamy całość koniakiem. Po chwili, gdy płyny się zredukują dodajemy śmietankę, mieszamy i pozostawiamy jeszcze na ogniu około 2 minut. Podajemy razem z pokrojonymi w grube plastry roladkami.


Mus możecie przygotować z dowolnych, ulubionych składników. Baz jest filet z kurczaka i białko, pozostałe dodatki i przyprawy wybieracie wedle gustu i zawartości szafek kuchennych.

Smacznego!