środa, 29 lutego 2012

Chleb pełnoziarnisty z żurawiną i karmelizowaną cebulką.


Budzi mnie Rachmaninoff.

Gdzie ja jestem?

Trójka dziś rano nadaje muzykę poważną. Budzi tak samo, a może nawet – przynajmniej dziś – lepiej, niż ta mniej klasyczna.

Trzy śniadania na wynos potem - spacer na przystanek autobusu szkolnego.

Jak spacer po lesie. Muzyka natury w wydaniu najbardziej klasycznym – śpiew ptaków. Kosy przewodzą w tej partyturze.

Po raz pierwszy w tym roku. Słucham i słyszę. Ciepłe powietrze głaszcze mnie po twarzy.

Czy to już?

Polecam Wam dziś przepis na bardzo smaczny chleb. To właśnie zioła i pozostałe składniki dodatkowe nadają mu tej wyjątkowości. Ma piękną barwę, jest wilgotny i długo zachowuje świeżość. Polecam gorąco.



Pełnoziarnisty chleb z żurawiną i karmelizowaną cebulką

Składniki:

Na zaparkę:
321 g mąki pszennej typu graham
406 g gorącej wody

Na zaczyn:
172 g gęstego zakwasu zakwasu (dokarmionego 10-12 godzin wcześniej)
36 g mąki pszennej chlebowej
16 g wody

Ponadto:
223 g mąki pszennej chlebowej
66 g ciepłego mleka
½ łyżeczki suchych drożdży
1 łyżeczka soli
2 łyżki suszonego tymianku
2 łyżki suszonego lubczyku
75 - 100 g suszonej żurawiny
60 g obranej i pokrojonej drobno cebuli
1 łyżka masła, 1 łyżka oliwy, 1 łyżeczka cukru

Przygotowanie:
1.       Wieczorem dnia poprzedzającego pieczenie przygotowujemy zaparkę i zaczyn. Zaparkę – mąkę zalewamy gorącą wodą. Mieszamy dokładnie (powstanie klucha, bardzo gęste ciasto), przykrywamy szczelnie, odstawiamy w kuchni. Zaczyn – łączymy zakwas, wodę i mąkę. Mieszamy dokładnie. Przykrywamy szczalnie, odstawiamy tak jak zaparkę.
2.      Następnego dnia rano podgrzewamy mleko. Rozpuszczamy w nim drożdże. Odstawiamy na 10 minut. W dużej misce łączymy dokładnie zaparkę i zaczyn. Dodajemy mleko i mąkę. Mieszamy starannie. Najlepiej drewnianą łyżką, bo ciasto jest lepkie. Przykrywamy, odstawiamy na 1 ½ godziny.
3.      Na patelni rozpuszczamy masło, oliwę i cukier. Dodajemy cebulę. Dusimy.
4.      Żurawinę zalewamy wrzątkiem, po 3 minutach dokładnie odsączamy na sitku.
5.      Do chlebowego ciasta dodajemy zioła, sól, żurawinę i cebulę. Mieszamy dokładnie.
6.      Tortownicę o średnicy 22-24 cm smarujemy dokłądnie oliwą, wysypujemy grąbą mąką.
7.      Przekładamy do tortownicy. Odstawiamy na 1 godzinę.
8.      Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do temperatury 250 stopni.
9.      Pieczemy 10 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 225 stopni i pieczemy jeszcze około 40 minut. Studzimy na kratce.



Smacznego!

poniedziałek, 27 lutego 2012

Syrop pomarańczowy z cynamonem i żurawinami. Gdy wracam, lubię...



Kiedy wracam do domu lubię zachłysnąć się jego zapachem. Dusznawym w porze letniej lub bijącym chłodem, tak jak teraz.

Lubię pomrukiwania kota spragnionego pieszczot, które elektryzują czubki palców i dłonie, aż po łokcie. Jakby mówił – A ja tak czekałam i czekałam. Jesteście wreszcie. Jak dobrze.

Jak. Dobrze.

Lubie spokój domu, w którym przez ostatnie dni mieszkała tylko cisza i pustka. Potrzebuję tego spokoju, by wrócić do siebie po wielokrotności przeżyć przeróżnych, intensywnych, pełnych emocji. Spokoju przystani, której zawsze wyglądam, niezależnie od tego, jak daleko jeszcze do brzegu. I cieszy nawet to dziwne poczucie, jakby było się intruzem. Trochę tak jest. Wyjeżdżamy i wracamy z miejsc, które nas zmieniają, przywozimy stamtąd nowe przedmioty, którym trzeba poszukać miejsca. Znaleźć nowe schowki, przesunąć coś, odstawić, zaburzając ustanowiony wcześniej porządek.   

Kiedy wracam potrzebuję też uspakajającego telefonu do domu. Wszyscy jesteśmy zdrowi - w słuchawce. Wtedy jestem naprawdę spokojna. Jakby wszystkie inne rozmowy w podróży nie miały tej siły i wagi.

Lubię porozmawiać z sąsiadami. O tym, jak tu było, gdy nas nie było. Ucieszyć się na ich widok i zapewnienia, że nic szczególnego się nie wydarzyło. Że koty już się z nimi oswoiły. Usłyszeć trochę wiadomości, szczęśliwie nigdy politycznych.

Lubię wreszcie otworzyć klapkę komputera. Tak jak otwiera się ulubioną książkę, do której ciągle się wraca. Z ciekawością, radością. Zawahać się nad hasłem, zagubionym na chwilę w pamięci. Poczytać. Uśmiechnąć się. Zagubić w tym świecie na chwilę. Zatracić, by już następnego dnia odnaleźć właściwy i tak potrzebny dystans.

 I tak przez cały dzień. Lubię powłóczyć się po domu, bez pośpiechu i bez celu, szurając nogami w kapciach, przysiąść na schodkach, dotykać krawędzi i powierzchni, ogarniać przestrzeń wzrokiem przyzwyczajającym się do jakby nowych odległości od ściany do ściany, od okna do kuchni i w powrotem. Odnaleźć sięna nowo. W swoim. W naszym. Domu.

A wieczorem, gdy liczba nierozpakowanych bagaży dramatycznie nie spadła, lubię jeszcze obejrzeć się wstecz, do tego co właśnie minione, do świadomości, wczoraj o tej porze...

Planowałam opublikować jeszcze przed wyjazdem kilka nowych przepisów. Ale się nie udało. Między innymi na ten syrop, który osładzał nam herbatę. Tak bardzo, że wciąż chciało sięjeszcze i jeszcze. Niezwykle aromatyczny i intensywny w smaku. Ma wiele zastosowań. Możecie dodawać go do deserów, lodów,  sałatek owocowych, aromatyzować nim babki i spody do tortów, dolewać do herbaty z odrobiną Cointreau lub rumu, by bardziej rozgrzewała. Syrop można także wzbogacić goździkami. A owoce wyjadać w całości, razem ze skórką z kubka, po wypiciu herbaty.
 



Syrop pomarańczowy z cynamonem i żurawinami

Składniki:
sok z ½ pomarańczy
1 dyża pomarańcza bio, w całości
1 szkl. wody + 1 i 1/2 szkl. cukru
10 cm kawałek kory cynamonowej
40 g suszonej żurawiny
1 łyżka soku z cytryny
3 łyżki alkoholu (rumu, Cointreau, koniaku) – opcjonalnie

Przygotowanie:
1.       W garnuszku o grubym dnie zagotowujemy wodę z cukrem. Gotujemy do rozpuszczenia cukru. Kiedy syrop jest już klarowny gotujemy go jeszcze przez 20 minut. Powinien lekko zgęstnieć. Dodajemy sok z pomarańczy i cytryny oraz korę cynamonową podzieloną na 2 kawałki. Odstawiamy.
2.      Zalewamy wrzątkiem żurawinę. Po kilku minutach odsączamy dokładnie na sitku.
3.      Pomarańczę dokładnie myjemy, kroimy na plastry o grubości do 8 mm i każdy z nich na półksiężyce. Dodajemy je do syropu razem z żurawiną.
4.      Całość zagotowujemy i pozostawiamy na ogniu pezez 20 minut. Odstawiamy do wystudzenia. Wstawiamy na noc do lodówki.
5.      Następnego dnia zagotowujemy ponownie. Gotujemy około 30 minut, pilnując by pomarańcze się nie rozpadły. Na koniec doprowadzamy do wrzenia, dolewamy alkohol i przelewamy do 2 słoiczków rozkładając równo składniki. Zakręcamy. Przechowujemy w lodówce.



Smacznego!

czwartek, 16 lutego 2012

Tarta z roquefort i gruszką. Przygotowanie do podróży.


Jedna kartka nie wystarczy. Może dwie lub trzy. Spisać wszystko. Sprawy do załatwienia, zakupy do zrobienia, rzeczy do spakowania. Myśleć o wszystkim, sprawnie poruszać się w teraźniejszości, przyszłości bliższej i tej za dni 12, 14... Umieć przewidzieć bieg zdarzeń i okoliczności, bez martwienia się, jak to będzie. Uff... W końcu zapominam o lekcji gitary córki pierwszej i późną nocą usprawiedliwiam się jak mogę profesorowi po drugiej stronie monitora...

Nerwowo, pośpiesznie, w stresie. Tak, że trochę brak miejsca na radość. Najbardziej więc lubię moment, kiedy wsiadam do samochodu i ruszamy. Zamykając za sobą drzwi odcinam się, wiem, że nawet jeśli o czymś zapomniałam, to i tak już po ptakach. Ostatecznie, jakoś sobie poradzimy. Powoli wraca optymizm, a każdy kilometr przynosi nadzieję, pozytywne myśli zaś nabierają rozpędu.

Zanim to jednak nastąpi piekę tartę na szybki obiad. Cud-mąż kręci nosem. Tarta? Do tego bez mięsa? Dla mnie to posiłek idealny. Zostawiam sobie kawałek na wieczór. I na zimno jest pyszna. Między jednym kęsem a drugim, wpisuję kolejne punkty na liście, które dokładnie w tym momencie przychodzą mi do głowy. Za plecami, na kuchence, syrop z pomarańczy przechodzi smakiem i aromatem żurawin. Czy jest jeszcze koniak? Przydałby się, w końcu całość ma być rozgrzewająca... I jeszcze zakwas do dokarmienia i chleb do upieczenia... Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze opublikować je przed wyjazdem...


Tarta z roquefort i gruszką

Składniki:
Na spód:
120 g masła
1 jajko
60 g zmielonych orzechów włoskich
1 łyżka oliwy
180 g mąki pszennej
¼ łyżeczki soli

Ponadto:
200 g roquefort
150 ml gęstej śmietanki 36 proc.
2 łyżki mleka
2 jajka
duża gruszka

Przygotowanie:
1.       Nagrzewamy piekarnik do temperatury 160 stopni.
2.      Mąkę mieszamy z solą i zmielonymi orzechami, robimy w niej zagłębienie, do którego wlewamy roztrzepane widelcem jajko, oliwę i pokrojone masło. Zagniatamy. Wykładamy do formy na tartę. Podpiekamy około 12 minut.
3.      W tym czasie na patelni rozgrzewamy śmietankę, dodajemy rozkruszony w palcach ser. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Dodajemy mleko. Odstawiamy. Dodajemy jajka, mieszamy dokładnie.
4.      Gruszkę dokładnie myjemy, osuszamy. Kroimy w plastry.
5.      Na podpieczonym spodzie układamy kawałki gruszki. Całość zalewamy masą serowo-jajeczną.
6.      Wstawiamy do  piekarnika, pieczemy bez nawiewu około 20 minut.
7.      Podajemy z rukolą skropioną winegretem balsamicznym, posypane uprażonymi orzeszkami piniowymi.




Smacznego!

poniedziałek, 13 lutego 2012

Gotowałam z Szefem Kuchni -Tomaszem Leśniakiem cd.


Dzisiaj ciąg dalszy przepisów na dania, które przygotowywałam z Szefem Kuchni Tomaszem Leśniakiem w hotelu Sheraton w Krakowie. Polecam gorąco.


Szafranowe risotto z kurczakiem, skropione oliwą bazyliową

Składniki: na 2 porcje

Na risotto:
300 g białego ryżu na risotto (Gallo Arborio)
50 g masła
1 cebula
oliwa z oliwek
2 ząbki czosnku
szafran
200 g piersi z kurczaka
20 g suszonych pomidorów w oliwie z oliwek
100 ml białego wytrawnego wina
100 ml śmietany 30%
świeży parmezan
woda
sól i pieprz do smaku

Na oliwę bazyliową:
oliwa z oliwek
świeża bazylia
sól, pieprz, cukier i biały ocet winny do smaku

Przygotowanie:
1.       Pierś z kurczaka płuczemy pod bieżącą wodą i osuszamy. Kroimy w kostkę.
2.      Oliwę z oliwek rozgrzewamy, dodajemy pokrojony w płatki czosnek i po chwili – kurczaka. Całość delikatnie podsmażamy i doprawiamy do smaku.
3.      Cebulę obieramy, kroimy w drobną kosteczkę.
4.      Masło rozgrzewamy w garnku, dodajemy cebulę i podsmażamy delikatnie razem z białym ryżem na złoty kolor. Następnie dodajemy białe wino i redukujemy.
5.      Dodajemy szafran, a następnie całość zalewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu. Gdy ryż będzie gotowy, wchłonie wodę, dodajemy tarty parmezan, podsmażoną wcześniej pierś z kurczaka, suszone pomidory i śmietanę. Doprawiamy do smaku. Mieszamy delikatnie.
6.      Oliwę i bazylię miksujemy razem, doprawiamy do smaku.



 

Grillowane medaliony wołowe z kuskus, ratatouille jarzynowym i sosem truflowym

Składniki:
400 g polędwicy wołowej
sól, pieprz do smaku
oliwa z oliwek
świeży tymianek

Na ratatouille:
½ cukinii
½ bakłażana
po ½ papryki w trzech kolorach
czerwona cebula
2 ząbki czosnku
3 świeże pomidory
120 g pomidorów bez skóry (z puszki)
świeża bazylia i tymianek
oliwa z oliwek do smażenia
sól i pieprz do smaku

Na kuskus:
0,5 szkl. kuskus
1 szkl. wrzącej wody
2 ząbki czosnku
świeża zielona pietruszka i mięta
sok z cytryny
sól i pieprz do smaku
oliwa z oliwek

Na sos truflowy:
400 ml bazy do sosów
50 g masła
50 g pasty truflowej
2 czerwone cebule
50 g schłodzonego masła
sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:
1.       Przygotowujemy mięso. Polędwicę wołową oczyszczamy, kroimy w medaliony, skrapiamy oliwą z oliwek, doprawiamy solą i pieprzem, posypujemy siekanym tymiankiem i wstawiamy do lodówki.
2.      Podczas marynowania się mięsa mamy czas na przygotowanie pozostałych składników dania.
3.      Przygotowujemy ratatouille. Świeże pomidory obieramy i kroimy w kostkę. Kroimy też pomidory z puszki. Jarzyny myjemy, kroimy w drobna kostkę. Rozgrzewamy oliwę, dodajemy pokrojony w kostkę czosnek i cebulę, podsmażamy na złoty kolor. Dodajemy pokrojoną cukinię, bakłażana, papryki i podsmażamy 5 minut. Dodajemy pomidory, doprawiamy do smaku solą, pieprzem i świeżymi ziołami. Dusimy jeszcze przez około 5 minut.
4.      Przygotowujemy kuskus. Kuskus przesypujemy do miski, dodajemy sól, mieszamy i zalewamy przegotowaną wrzącą wodą. Odstawiamy do napęcznienia. Czosnek obieramy i kroimy w plasterki. Zioła drobno siekamy. Wyciskamy sok z cytryny. Na rozgrzaną patelnię z niewielką ilością oliwy z oliwek dodajemy czosnek i podsmażamy. Dodajemy kuskus, posiekane zioła, doprawiamy do smaku sokiem z cytryny, solą i pieprzem, przez cały czas mieszając. Gotowy kuskus przekładamy na talerz.
5.      Przygotowujemy sos truflowy. Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę, a następnie podsmażamy na złoty kolor w garnku. Dodajemy bazę do sosów i pastę truflową. Gotujemy na wolnym ogniu do momentu zmniejszenia się objętości o połowę. Całość doprawiamy do smaku solą i pieprzem, a następnie przecieramy przez drobne sito. Przecedzony sos stawiamy z powrotem na gazie i powoli mieszając dodajemy schłodzone masło kawałek po kawałku.
6.      Medaliony smażymy z obu stron. Podajemy w kuskus, ratatouille i sosem truflowym.



 


Waniliowy pudding z sosem truskawkowym 

Składniki: na 2 porcje
0,5 l mleka 2 %
100 g miodu
1 laska wanilii
15 g żelatyny
7 łyżek wody do namoczenia żelatyny 

Na sos:
200 g truskawek świeżych lub mrożonych
100 ml wody
3 łyżki miodu 

Przygotowanie:
1.       Żelatynę zalewamy zimną wodą, mieszamy i odstawiamy na bok do napęcznienia.
2.      Laskę wanilii przecinamy wzdłuż, wyjmujemy nasiona.
3.      Mleko przelewamy do garnka, dodajemy miód i laskę wanilii z nasionami, całość doprowadzamy do wrzenia.
4.      Do mleka dodajemy żelatynę i podgrzewamy do momentu jej rozpuszczenia, cały czas mieszając trzepaczką. Odstawiamy na bok do lekkiego wystudzenia.
5.      Wyciągamy laskę wanilii, będzie nam potrzebna do dekoracji.
6.      Schłodzoną masę przelewamy do miseczek lub kieliszków i wstawiamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia.
7.      Przygotowujemy sos. Truskawki przekładamy do garnka, zalewamy wodą, dodajemy miodu, zagotowujemy. Po zagotowaniu odstawiamy do ostudzenia.
8.      Całość miksujemy i przecedzamy przez drobne sito.
9.      Tak przygotowany sos podajemy z puddingiem waniliowym udekorowanym owocami, laską wanilii oraz listkami mięty.





Smacznego! 

czwartek, 9 lutego 2012

Gotowałam z Szefem Kuchni -Tomaszem Leśniakiem.


Kraków przyjął mnie chłodem i mrozem niepojętym. Szczęśliwie jednak, w hotelu Sheraton, gdzie miały odbywać się warsztaty kulinarne, czekało mnie gorące powitanie. Trudno wyobrazić sobie większą gościnność niż ta, z którą zostałam przyjęta. Miałam okazję poznać restaurację i zasady jej funkcjonowania od kuchni. Wszystko było nowością. Każdy szczegół ogarnięty spojrzeniem pełnym ciekawości i fascynacji. Kuchnia pięciogwiazdkowego hotelu a w niej Szef, Tomasz Leśniak, pogodny, otwarty, uśmiechnięty. Nieczęsto zdarza się spotkać kogoś, kto równie chętnie dzieli się swoją wiedzą i umiejętnościami. Otrzymałam odpowiedź na każde pytanie. Dane mi było posmakować dań, które do tej pory znałam jedynie z fotografii w książkach kucharskich. Wszystko, czego się dowiedziałam i przeżyłam pozostanie na długo w mojej pamięci. Mam też nadzieję, że zdobyta wiedza, wzbogaci i mój codzienny warsztat kulinarny. To były niesamowite, wyjątkowe chwile. Dziękuję.

I jeszcze był Salon Poezji w Teatrze im. Słowackiego i wiersze Wisławy Szymborskiej i spacery po Kazimierzu... i kolejne wyjątkowe, tak niezwyczajne chwile... Jeszcze do nich powrócę.           
Tym, którzy zaglądają tu po raz pierwszy a chcą dowiedzieć się skąd cała ta moja krakowska wyprawa, polecam tę informację.

Dziś pierwsza część przepisów i zdjęć z warsztatów kulinarnych z Tomaszem Leśniakiem, Szefem Kuchni hotelu Sheraton. Przygotowywaliśmy je wspólnie, dekoracją jednak zajął się już Szef w pojedynkę. Wszystkich spróbowałam, smakowały wybornie. Wiele z nich to moje ulubione smaki. Będę do nich powracać. Polecam Wam gorąco je wypróbować.  

Polecam Wam jeszcze blog Szefów Kuchni http://www.akademia-kulinarna.pl/Blog ten jest tworzony przez szefów kuchni i ekspertów kulinarnych z hoteli: Sheraton w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Sopocie oraz The Westin Warsaw i Le Meridien Bristol, którzy dzielą się swoimi pasjami i odkryciami kulinarnymi.


Polędwiczka wieprzowa marynowana w occie balsamicznym i ziołach, w kompozycji sosu żurawinowego 

Składniki: na 2 porcje
300 g polędwiczki wieprzowej
sól, pieprz do smaku
oliwa z oliwek
100 ml octu balsamicznego
miód do smaku
50 ml czerwonego wina
świeże zioła: tymianek i rozmaryn
konfitura żurawinowa
1 czerwona cebula 
Na sos żurawinowy:
200 g mrożonej żurawiny
miód do smaku
50 ml czerwonego wina 

Przygotowanie:
1.       Nagrzewamy piekarnik do temperatury 160 stopni.
2.      Polędwiczkę oczyszczamy i w całości króciutko obsmażamy ze wszystkich stron na niewielkiej ilości oliwy z oliwek.
3.      Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Pieczemy bez nawiewu przez 6 minut. Studzimy.
4.      Przygotowujemy marynatę. W misce mieszamy ocet balsamiczny, czerwone wino, posiekane zioła, pokrojoną w kostkę cebulę, konfiturę żurawinową i miód.
5.      Wystudzone mięso kroimy w cienkie plasterki (do 5 mm). Kawałki polędwiczki układamy w marynacie. Pozostawiamy tak na 24 godziny w lodówce.
6.      Przygotowujemy sos żurawinowy. Żurawinę przekładamy do garnka, dodajemy miód i wino. Całość zagotowujemy na wolnym ogniu do miękkości żurawiny. Gotowy sos podajemy na zimno. W razie potrzeby, gdy płyny za szybko odparowują a żurawina jeszcze nie zmiękła, całość podlewamy winem.





Różowy tuńczyk w sezamie i ziołach, podawany z krewetkami i sosem z suszonych pomidorów 

Składniki: na 2 porcje
200 g świeżego różowego tuńczyka
oliwa z oliwek
sól, pieprz do smaku
świeże zioła: koperek, natka pietruszki, tymianek, rozmaryn, mięta
suszony estragon
jasny sezam
½ cytryny
150 g krewetek tygrysich, same ogony 16/20
czosnek
białe wino 
Na sos:
100 g suszonych pomidorów
oliwa z oliwek 

Przygotowanie:
1.       Tuńczyka kroimy w 2 cm kawałki.
2.      Wszystkie zioła drobno siekamy i przekładamy do miski, dokładnie ze sobą łączymy. Dodajemy sól i pieprz.
3.      Tuńczyka spryskujemy sokiem z cytryny i obtaczamy w ziołowej panierce tak, aby dokładnie przylegała do kawałków ryby.
4.      Nagrzewamy piekarnik do temperatury 160 stopni.
5.      Gotowe kawałki ryby obtaczamy w sezamie i obsmażamy je krótko ze wszystkich stron.
6.      Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez 3 minuty. Gotowego tuńczyka studzimy.
7.      Krewetki oczyszczamy, obsmażamy na oliwie z oliwek z plasterkami czosnku. oprawiamy do smaku solą, pieprzem i białym winem.
8.      Przygotowujemy sos. Pomidory przekładamy do miski, zalewamy oliwą z oliwek, stopniowo, do uzyskania pożądanej konsystencji. Pod koniec dodajemy 3-4 łyżki wrzątku. Wówczas sos nabiera kremowej konsystencji.
9.      Tuńczyka dekorujemy krewetkami. Podajemy z sosem.





Zupa krem z raków, o aromacie liści limonki 

Składniki: na 2,5 litra zupy
1 kg raków całych w pancerzach
100 g masła
2 cebule
oliwa z oliwek
2 marchewki
1 korzeń selera
50 g pieczarek
200 g pomidorów bez skórki – Pelati
100 ml wytrawnego białego wina
200 ml śmietany 30%
1 łodyga trawy cytrynowej
5 liści limonki
sól i pieprz do smaku 

Przygotowanie:
1.       Raki płuczemy i dokładnie oczyszczamy (pozbawiamy przewodów pokarmowych), pancerze i szczypce zachowujemy, ogony kroimy w kosteczkę.
2.      Jarzyny płuczemy pod bieżącą wodą, obieramy i kroimy w plastry. Pieczarki myjemy i kroimy.
3.      Na rozgrzanej oliwie, w dużym garnku, podsmażamy na złoty kolor jarzyny i pieczarki, uważając, by nie przypalić cebuli.
4.      Gdy jarzyny będą już gotowe, dodajemy raki (oprócz ogonów)  i ponownie podsmażamy na wolnym ogniu silnie ugniatając je łyżką. Dodajemy wino, redukujemy.
5.      Gdy wino będzie już zredukowane, dodajemy pomidory bez skórki, liście limonki, trawę cytrynową i ponownie podgotowujemy. Całość zalewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu, do momentu rozgotowania się wszystkich jarzyn.
6.      Gdy wywar będzie gotowy, przecieramy całość przez sito i ponownie gotujemy, doprawiając do smaku.
7.      Następnie dodajemy pokrojone w kostkę ogony raka, śmietanę i ponownie zagotowujemy. Podajemy.






Orientalna zupa z kurczaka i mleka kokosowego 

Składniki: na 2 litry zupy
po ½ papryki w trzech kolorach    
50 g pędów bambusa (konserwowych)
50 g marchewki
50 g korzenia selera
50 g selera naciowego
1 grzybek mun
4 ząbki czosnku
100 g świeżego imbiru
100 g piersi z kurczaka
2 sztuki trawy cytrynowej
4 liście limonki
mleko kokosowe
pasta Tom Yum
sok z limonki do smaku
ciemny sos sojowy do smaku
sól
czerwone curry (pasta)
makaron ryżowy szeroki 

Przygotowanie:
1.       Do wrzątku wrzucamy wszystkie jarzyny, czosnek, imbir,grzyby i kurczaka pokrojone w paseczki oraz  trawę cytrynową i liście limonki w całości.
2.      Gotujemy do miękkości jarzyn.
3.      Doprawiamy do smaku sosem sojowym i solą.
4.      Gdy jarzyny będą już miękkie dodajemy mleko kokosowe i doprawiamy do smaku pastą Tom Yum, curry i sokiem z limonki.
5.      Zupę podajemy z ugotowanym makaronem ryżowym.  



cdn.

Smacznego!