sobota, 28 lipca 2012

Konkurs Kreatywnie w kuchni, część II.



Długie wakacje od gotowania? Nie dla mnie.  Najchętniej znalazłabym jakąś kuchnię, do której mogłabym wejść, upiec ciasto i przygotować sobie makaron. Powinnam trzymać się jak najdalej od warzywnych straganów. Jedno spojrzenie na nie w kolejce po maliny i już po mnie. Wyłączam się zupełnie, konstruując w głowie kolejny przepis. Zaczęłam nosić przy sobie notes, w którym je zapisuję, by nie ulotniły się w drodze powrotnej. 

Pomyślałam więc, o konkursie. Skoro ja nie mogę gotować, może Wy macie więcej szczęścia i czasu?

Raz w tygodniu przekazywać Wam będę garść inspiracji na dania z wykorzystaniem między innymi warzyw i owoców sezonowych. Udział w konkursie polegać będzie na przygotowaniu dania, w oparciu o jedną z podanych przeze mnie inspiracji i przysłaniu dokładnego przepisu ze zdjęciem. Konkurs potrwa do 31 sierpnia. Nagrodą w konkursie jest prostokątna foremka do tarty z wyjmowanym dnem, szklana patera na ciasto oraz nagroda-niespodzianka. Mam nadzieję, że już sam udział w konkursie będzie dla mnie i dla Was ciekawą wakacyjną przygodą.

Konkurs Kreatywnie w kuchni, część II – Ogórki i jagody

Pomysł pierwszy - Mizeria z pesto koperkowo-cytrynowym
Ogórki kroimy na plasterki, koperek ucieramy w moździerzu z sokiem z cytryny, odrobiną miodu, solą, pieprzem i oliwą. Łączymy z ogórkami. Pospujemy orzechami.

Pomysł drugi - Przystawka
Pieczarki, w całości lub pokrojone, zależnie od wielkości, odparowujemy na patelni, schładzamy. Ogórki kroimy w plasterki. Kwaśną śmietanę mieszamy z posiekanym czosnkiem i dużą ilością koperku. Szalotkę siekamy. Pieczarki, ogórki i szalotkę łączymy ze śmietaną. Posypujemy rozkruszoną fetęąi uprażonymi pestkami dyni. Serwujemy w niskich szklaneczkach.  

Pomysł trzeci - Sałatka z jagodowym winegretem
Siekamy szalotkę, na talerzu rozkładamy rukolę, posypujemy pokrojoną fetą, szalotką i uprażonymi piniami bądź orzechami włoskimi.  Polewamy jagodowym winegretem.

Pomysł czwarty - Grzanki
Bagietki skrapiamy oliwą z oliwek, wstępnie opiekamy. Następnie układamy na nich plasterki koziego sera. Posypujemy jagodami. Zapiekamy. Przed podaniem posypujemy posiekanym szczypiorkiem.

Oto zdjęcia nagród w konkursie:

Świetnej jakości prostokątna forma na tartę z wyjmowanym dnem:


Szklana patera na ciasto o średnicy 28 cm:



Mam nadzieję, że dzisiejsze pomysły zainspirują Was i zachęcą do wzięcia udziału w konkursie – Kreatywnie w kuchni. Dokładny przepis z 1 zdjęciem przygotowanego dania przysyłajcie proszę na adres: mamana3101@gmail.com

Na Wasze realizacje czekam do 31 sierpnia. Wszystkie Wasze zdjęcia pokażę na blogu w postaci galerii.Wybrane przepisy wypróbuję sama już po wakacjach.  I oczywiście nagrodzę 3, moim zdaniem najlepsze.

Trzymam kciuki i życzę powodzenia!

czwartek, 26 lipca 2012

Kruche sezamkowe ze śliwkami.


Zapewne każdy pasjonat kulinarny przygotował już w swoim życiu dziesiątki, jeśli nie - setki, kilogramów kruchego ciasta. Można popaść w rutynę. I jednocześnie, ciągle, jakiś głos w środku mówi ci: A może by tak inaczej spróbować, dodać to lub tamto i połączyć z czymś innym...? Mój głos najchętniej łączy kruche ciasto ze śliwkami. Tak jak to było w przypadku tego ciasta ze śliwkami i czekoladą czy tego klasycznego kruchego ciasta. Jeśli jeszcze ich nie próbowaliście, zachęcam gorąco. Dziś propozycja, która obudziła się we mnie chyba z podszeptu jakiegoś wyjątkowo łakomego głosu - na kruche ciasto z sezamkami. Ziarna sezamu mielimy i dodajemy do ciasta a do tego kruszonka z sezamkami plus soczyste, kwaśnawe śliwki. Mmmmmhhhmm, pycha. Ciasto jest wyjątkowo kruche i ma w sobie ten niepokój. W końcu, gdy po raz kolejny przygotowuje się kruche ciasto, nie może być tak jednoznacznie, prawda?



Kruche sezamkowe ze śliwkami

Składniki:

Na spód:
175 g mąki orkiszowej razowej
75 g uprażonych ziaren sezamu
75 g ciemnego brązowego cukru, najlepiej muscovado
1 ½ łyżeczki proszku do pieczenia
1 żółtko
115 g masła
60 g gęstego naturalnego jogurtu

Na kruszonkę:
100 g sezamków
85 g mąki tortowej
85 g masła

300 g śliwek




Przygotowanie:
1.       Mąkę, zmielony sezam, cukier i proszek dokładnie mieszamy. Dodajemy pokrojone masło, jogurt i żółtko. Łączymy, wyrabiamy krótko. Ciasto pod koniec może się trochę kleić. Owijamy folią, wstawaimy do lodówki na 1 h.
2.      Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni.
3.      Foremkę o wymiarach 23x26 cm wykładamy pergaminem. Rozwałkowujemy na jej dno ciasto.
4.      Układamy pokrojone na połówki lub ćwiartki, zależnie od wielkości – śliwki, skórką do dołu.
5.      Sezamki kruszymy bądź kroimy, jak nam wygodniej, na małe cząstki. Zasypujemy je mąką i mieszamy z dość miękkim masłem. Łączymy w całość. Następnie rozkruszamy ją w dłoniach nad ciastem, pokrywając jego powierzchnię.
6.      Wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 35 minut. Lekko studzimy przed podaniem.





Smacznego!

wtorek, 24 lipca 2012

Placki z cukinii i ziemniaków z zieloną pastą curry.



Od kiedy wpadłam na ten pomysł przygotowywałam te placki kilkakrotnie. Nuta egzotyki w połączeniu z cukinią i ziemniakami zagrała tu wyjątkowo smacznie. Zajadali się nimi także nasi goście. Jeśli i Wy spodziewacie się gości na przyjęciu w ogrodzie, na tarasie czy pikniku lub po prostu na świeżym powietrzu, to pomysł idealny. Jedna porcja z pewnością nie wystarczy.

PS. Polecam Waszej uwadze także słodką wersję placków z cukinii z jabłkami i cynamonem.



Placki z cukinii i ziemniaków z zieloną pastą curry

Składniki: porcja dla 2 osób
330 g ziemniaków (po zważeniu)
40 g mąki orkiszowej razowej
2 jajka
285 g startej cukinii (na jarzynowej tarce)
2 łyżeczki zielonej pasty curry
skórka z ½ limonki
1 łyżka soku z limonki
duża szczypta pul biber* (możemy zastąpić ostrą papryką w proszku)
3 łyżki posiekanej kolendry (lub pietruszki)

Przygotowanie:
1.       Ziemniaki obieramy, ważymy i w całości gotujemy – wkłądamy je do lekko osolonego wrzątku na 7 minut. Po tym czasie szybko wyjmyjemy z garnka, zalewamy zimną wodą i studzimy.
2.      Cukinię ucieramy na tarce o dużych oczkach, dodajemy do niej wszystkie pozostałe składniki, dokładnie mieszając.
3.      Ziemniaki ucieramy na tej samej tarce, łaczymy z masą z cukinii. Doprawiamy solą i pieprzem.
4.      Rozgrzewamy olej na patelni. Masę nakładamy łyżką formując nieduże placki. Smażymy z obu stron na złoty kolor. Odsączamy na papierowym ręczniku.
5.      Podajemy z gęstym naturalnym jogurtem ze szczyptą pul biber, dużą ilością posiekanej kolendry, skropionym sokiem z limonki i doprawionym do smaku solą i pieprzem.

*Pul biber – płatki ostrej czerwonej papryki, z Brukseli do kupienia w tureckich sklepikach





Smacznego!

poniedziałek, 23 lipca 2012

Drożdżowe muffiny z owocami.



Dla tych wszystkich, którzy pierwszy raz z pieczeniem drożdżowego ciasta odkładają na bliżej nieokreśloną przyszłość, a zawsze chcieli spróbować, lato jest najlepszym momentem. Niezbędnym bowiem składnikiem każdego drożdżowego jest właśnie ciepło*. Naszych dłoni, serc, otoczenia. Wydaje mi się też, że to właśnie teraz takie jeszcze ciepłe drożdżowe ciasto, ze świeżymi owocami, smakuje najlepiej. Jest dobrem samym w sobie. Zimą stawiamy mu poprzeczkę znacznie wyżej, ma poprawiać nastrój, uleczyć tęsknoty, przegnać smutki, pozwolić zapomnieć o zimnie, przywołać letnie wspomnienia. Dziś, teraz, może być sobą. Pysznym kawałkiem aromatycznego ciasta z owocami pachnącymi słońcem i chrrrrupiącą kruszonką, której nigdy nie dość...

Morele, nektarynki, brzoskwinie, wiśnie, maliny, śliwki... obfitość owoców, jakie możemy tu wykorzystać skłania do łakomstwa. Ale przecież, jak to się mawia zazwyczaj w takich sytuacjach, od jutra zaczynam biegać...

Gorące pozdrowienia z Giżycka.

Słońca, Kochani, słońca Wam życzę...


Drożdżowe muffiny z owocami

Składniki:

Na zaczyn:
21 g świeżych drożdży
1 łyżka cukru
2-3 łyżki mąki
4-5 łyżek ciepłego mleka

Ponadto:
2 jajka
¾ szkl. cukru pudru
200 ml ciepłego mleka
375 g mąki tortowej
80 g masła
aromat waniliowy lub laska wanilii

Na kruszonkę:
45 g mąki
45 g cukru
45 g masła
35 g zmielonych migdałów



Przygotowanie:
1.       Drożdże rozkruszamy w dłoniach. Zasypujemy cukrem i mąką, zalewamy stopniowo ciepłym mlekiem, do uzyskania gęstej papki. Odstawiamy w cieple, na minimum 20 minut.
2.      W dużej misce ubijamy mikserem jajka, stopniowo dodając cukier, do uzyskania puszystej, gęstej masy.  
3.      Do masy wlewamy ciepłe mleko, mieszamy drewnianą kulą do ucierania. Przesiewamy mąkę. Stopniowo dodajemy ciepłe rozpuszczone masło. Łączymy.
4.      Dodajemy wyrośnięty zaczyn. Łączymy, dodajemy aromat. Wyrabiamy cały czas kulą, lub – jeśli nie mamy – drewnianą łyżką, około 10 min, tak aby ciasto napowietrzyć, (nie mieszamy - tylko tak, jakbyśmy ubijali).
5.      Wyrobione ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na pół godziny. Po tym czasie lekko je mieszamy, przekładamy do foremek muffinkowych wysmarowanych olejem. Wypełniamy je maksymalnie do połowy wysokości.
6.      Przygotowujemy owoce. Do wyboru mamy: truskawki, wiśnie, maliny, jabłka, śliwki, morele, brzoskwinie lub nektarynki, wedle upodobań i smaku. Pokrojone w kostkę, nie przesadźmy z ilością.
7.      Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni.
8.      Przygotowujemy kruszonkę. W misce po cieście mieszamy ze sobą dłońmi wszystkie składniki na kruszonkę do uzyskania odpowiedniej dla niej konsystencji.
9.      Muffinki posypujemy kruszonką.
10.   Pieczemy 20-30 minut.

* kiedy ten pierwszy i kolejne jeszcze razy z drożdżowym ciastem będziecie mieli już za sobą, przekonacie się, że i chłód sprzyja  drożdżowym wypiekom. Ale ciasto, które nocą wyrasta w lodówce, każe na siebie długo czekać w porównaniu z tym, które wygrzewa się na słońcu.





Smacznego!

piątek, 20 lipca 2012

KONKURS - Kreatywnie w kuchni, część I. Zapraszam!




Długie wakacje od gotowania? Nie dla mnie.  Najchętniej znalazłabym jakąś kuchnię, do której mogłabym wejść, upiec ciasto i przygotować sobie makaron. Powinnam trzymać się jak najdalej od warzywnych straganów. Jedno spojrzenie na nie w kolejce po maliny i już po mnie. Wyłączam się zupełnie, konstruując w głowie kolejny przepis. Zaczęłam nosić przy sobie notes, w którym je zapisuję, by nie ulotniły się w drodze powrotnej. 

Pomyślałam więc, o konkursie. Skoro ja nie mogę gotować, może Wy macie więcej szczęścia i czasu?

Raz w tygodniu przekazywać Wam będę garść inspiracji na dania z wykorzystaniem między innymi warzyw i owoców sezonowych. Udział w konkursie polegać będzie na przygotowaniu dania, w oparciu o jedną z podanych przeze mnie inspiracji i przysłaniu dokładnego przepisu ze zdjęciem. Konkurs potrwa do 31 sierpnia. Nagrodą w konkursie jest prostokątna foremka do tarty z wyjmowanym dnem, szklana patera na ciasto oraz nagroda-niespodzianka. Mam nadzieję, że już sam udział w konkursie będzie dla mnie i dla Was ciekawą wakacyjną przygodą.

Konkurs Kreatywnie w kuchni, część I – Bób

Pomysł pierwszy - Purée z bobu I
Bób gotujemy, obieramy, podsmażamy na maśle z czoskiem. Dodajemy odrobinę gęstej, kwaśnej śmietany i żółtko. Doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Miksujemy, dodajemy koperek. Łączymy. Podajemy jako dodatek do obiadu lub jako pastę kanapkową.  

Pomysł drugi - Purée z bobu II
Bób gotujemy, obieramy, rozdrabniamy, łączymy z zieloną pastą curry, kolendrą i chili. Miksujemy lub rozdrabniamy widelcem.

Pomysł trzeci - Sałatka
Bób gotujemy, obieramy. Kroimy pomidory i czerwoną cebulę. Przygotowujemy musztardowy winegret. Mieszamy z liśćmi rukoli lub na liściach sałaty lodowej. Posypujemy uprażonymi płatkami migdałowymi. 

Pomysł czwarty – Zapiekanka wegetariańska z bobem
Pomidory obrane ze skóry dusimy na maśle z czoskiem. Gotujemy bób, obieramy, rozdrabniamy widelcem, łączymy z koperkiem i roztopionym masłem. Przyotowujemy beszamel z nutą cytryny i bazylii. Placki tortilli podsmażamy krótko na suchej patelni, by lekko stwardniały. Na dno naczynia wykładamy odrobinę pomidorów, na to tortillę, następnie bób i beszamel, posypujemy parmezanem. Czynność powtarzamy. Zapiekamy.


Oto zdjęcia nagród w konkursie:

Świetnej jakości prostokątna forma na tartę z wyjmowanym dnem


Szklana patera na ciasto o średnicy 28 cm


Mam nadzieję, że dzisiejsze pomysły zainspirują Was i zachęcą do wzięcia udziału w konkursie – Kreatywnie w kuchni. Dokładny przepis z 1 zdjęciem przygotowanego dania przysyłajcie proszę na adres: mamana3101@gmail.com

Na Wasze realizacje czekam do 31 sierpnia. Wszystkie Wasze zdjęcia pokażę na blogu w postaci galerii.Wybrane przepisy wypróbuję sama już po wakacjach.  I oczywiście nagrodzę 3, moim zdaniem najlepsze.

Trzymam kciuki i życzę powodzenia!

wtorek, 17 lipca 2012

Podpłomyki. Pomysł uniwersalny.



 
Kiedy mamy przed sobą cały długi dzień i nie wiemy nie tylko, co na obiad, ale i na śniadanie, kolację i deser, i jakby tego było mało - nie chce nam się chcieć, podpłomyki wydają się rozwiązaniem idealnym. Mnie smakowały w każdym wydaniu, wytrawnym i na słodko,  z owocami. Polecam!


 
Podpłomyki 

Składniki: 

Na zaczyn:
130 g mąki pszennej
120 g wody
1/8 łyżeczki drożdży instant 

Ponadto:
115 g mąki
szczypta soli
25 g cukru pudru*
2 łyżki oliwy
1 łyżka ciepłej wody 

Przygotowanie:
1.       Wieczorem dnia poprzedzającego pieczenie wstawiamy zaczyn. Zalewamy mąkę wymieszaną z drożdżami wodą – do uzyskania gęstej papki. Przykrywamy. Odstawiamy na noc w temperaturze pokojowej.
2.      Następnego dnia rano mieszamy 230 g zaczynu z resztą składników. Wyrabiamy na gładkie ciasto. Odstawiamy na 20 minut, by odpoczęło.
3.      Nagrzewamy piekarnik z kamieniem w środku lub z blachą, która powinna się mocno nagrzać.
4.      Po tym czasie formujemy dowolnie, wedle zapotrzebowania, płaskie placki lub bułeczki (bułeczki pieczemy dłużej).
5.      Nadziewamy lub posypujemy je świeżymi owocami: jagodami, malinami lub wytrawnie, smarujemy sosem pomidorowym, obkładamy szynką, serem, pomidorami, oliwkami, jak ulubioną pizzę.
6.      Pieczemy do zrumienienia w temperaturze 210 stopni do zrumienienia.

 *jeśli planujemy wypiek podpłomyków w wersji wytrawnej zmniejszamy ilość cukru pudru do 10 g.








 
Smacznego!

sobota, 14 lipca 2012

Sorbet melonowy z miętą i limonką.



Letni czas rozpływa się powoli acz konsekwentnie, jak lody w upale. Zachłannie zlizujemy z rąk, słodkich aż po łokcie, każdą chwilę. By nie uronić ani kropli. I nasze wakacje się rozpoczęły. Pierwsze kolonie w życiu naszych chłopców. Biorę głęboki oddech, gdy o tym myślę. Na szczęście to tylko tydzień. Damy radę...

Na osłodę i ochłodę - lody melonowe. Tak melonowe, że aż za bardzo - zdaniem córci pierwszej. Nam smakowały wybornie. Polecam gorąco.



Sorbet melonowy z miętą

Składniki:
1 melon (815 g przed obraniem) = 620 g masy po zmiksowaniu
50 g cukru pudru
2 łyżki soku z limonki
duża garść liści mięty

Przygotowanie:
1.       Całość miksujemy na gładką masę.
2.      Przelewamy do maszynki do lodów. Postępujemy wedle wskazań producenta.
3.      Przekładamy do pojemnika, zamrażamy jeszcze przez 1 – 1,5 godziny.


Smacznego!

środa, 11 lipca 2012

Jagodzianki na dwa sposoby i zapowiedzi.




Sezon jagodowy w pełni. Ja wyjeżdżam. Na długo, bo do końca wakacji. Na początek - Mazury, które zobaczę po raz pierwszy. Na pewno polskie morze a potem, zobaczymy, co czas przyniesie. Tak długa nieobecność nie będzie jednak oznaczała ciszy na blogu. Przygotowałam kilkanaście, mam nadzieję ciekawych także dla Was, przepisów. Będą jak kartki z podróży. Ode mnie do Was. Tam gdzie jadę jest podobno sieć. Ale mój komputer już dawno przestał być przenośny, zostawiam go w domu. Publikować będę zdalnie. Zobaczymy jak to się sprawdzi.

A skoro o jagodziankach była mowa, polecam Waszej uwadze dwa moje przepisy na jagodzianki. I jeden placek. Wiem z Waszych opinii, listów i komentarzy, że są naprawdę dobre. Jeśli więc poszukujecie przepisu dla siebie, oto one. Nie żegnam się. Paradoksalnie, będę bliżej Was w najbliższym czasie, bo w Polsce, przecież. Mam nadzieję, że uda mi się opublikować więcej, niż to sobie zaplanowałam jeszcze przed wyjazdem i, że Wy w swoich wakacyjnych wojażach lub po prostu podczas chwil wakacyjnego wytchnienia, będziecie tutaj zaglądać. Zapewniam, że warto.

Jagodzianki na krucho bez drożdży.










A oto zapowiedzi części przepisów, które przygotowałam. Będą ukazywały się systematycznie w ciągu najbliższych tygodni. Do zobaczenia!


poniedziałek, 9 lipca 2012

Tcharek.



Powoli czas wyruszyć w drogę.

Poszukać, pobłądzić, zadziwić, odnaleźć, niekoniecznie to czego się szukało. A czego się szukało?

Czas wakacyjny, urlopowy w sposób szczególny związany jest z poszukiwaniami. I z jednej strony przypomina to trochę chwilę, w której ze swojej ulubionej bombonierki wyszukujemy jeden jedyny smak, który lubimy najbardziej. Niby go znamy, ale zawsze, na początku sięgamy właśnie po niego, zjadamy sztuka po sztuce. Z drugiej chwilę, w której zaparzamy herbatę. Kupujemy nową mieszankę czy też gotową esencję i nigdy, do momentu zaparzenia ust tym właśnie smakiem po raz pierwszy, nie wiemy czym woda w filiżance nasiąkła. Czy na pewno nam posmakuje do ostatniego ziarenka/torebki czy zajmie miesce na górnej półce szafki, do której nie sięgamy prawie nigdy? Pozostaje jeszcze kwestia głodu i pragnienia. Czasami wystarczy tak niewiele, garść świeżej mięty czy zwyczajna deserowa kostka czekolady by wprawić w uniesienie i pozostawić na języku słodycz aż do oblizania spierzchniętych od upału ust.

Mam nadzieję, że takie właśnie będą te chwile, które przed nami. O dobrze znanym smaku i dziegciu niepewności. Aromatyczne i lekko egzotyczne, bo pachnące nieznanym.

Spodobały mi się od razu. Może ze względu na formę a może przez te pistacje, które tak lubimy, może trochę przez odmienność, śród wielości przepisów? Nie wiem. Pewne jest, że ten algierski specjał ma w sobie potrzebną w codzienności nutę egzotyki, która gra na zmysłach, rozjaśniając twarz i rozszerzając uśmiech po dołki w policzkach.


Tcharek

Składniki:
255 g mąki tortowej
100 g masła
45 g cukru pudru
40 g wody pomarańczowej (5 łyżek)
esencja waniliowa

Na nadzienie:
200 g mielonych migdałów
50 g zmielonych pistacji
20 g cukru pudru
2 łyżki wody pomarańczowej

Do dekoracji:
posiekane pistacje
miód
zmielone migdały



Przygotowanie:
1.       Rozpuszczamy masło. Odstawiamy do przestudzenia.
2.      Przesiewamy mąkę, mieszamy ją z cukrem, wanilią. Dodajemy masło i wodę pomarańczową. Wyrabiamy. Zawijamy w folię, wkładamy do lodówki na 1 h.
3.      Przygotowujemy nadzienie mieszając wszystkie składniki.
4.      Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni.
5.      Ciasto rozwałkowujemy małymi porcjami. Ważne! Musi być rozwałkowane możliwie jak najbardziej cienko. Od tego momentu zależy, czy rogaliki wyjdą nam kruchem czy twarde...
6.      Radełkiem (można też nożem, ale radełkiem uzyskamy ładniejszy efekt) wycinamy trójkąty. Mniej więcej o bokach ok. 10 cm. Zależy tylko od nas, jakiej wielkości rogaliki chcemy uzyskać. Każdy z nich nacinamy w 5 miejscach, tak jak na zdjęciu.
7.      Nabieramy nadzienie wielkości orzecha włoskiego, formujemy rulonik długości mniej więcej podstawy trójkąta i zwijamy do postaci rogalika.
8.      Uformowane rogaliki układamy na blesze wyłożonej pergaminem.
9.      Pieczemy około 15 minut. Rogaliki się nie zezłocą, będą raczej blade. Można jeszcze na 2 minuty po czasie włączyć nawiew, który pozwoli im nabrać koloru.
10.   Ostudzone rogaliki polewamy/maczamy w miodzie. Posypujemy posiekanymi pistacjami i zmielonymi migdałami.




Przepis pochodzi z książki "Gâteaux Babou N°2" a znalazłam go na tym blogu.

Smacznego!

środa, 4 lipca 2012

Zwątpienia, słowa i tarta owocowa...



- Nie piszesz, nie publikujesz... stało się coś? 

Przychodzą czasami takie chwile. Niemoc. Kryzys. Zwątpienie. Nie wiem. Zastanawiam się wtedy, po co? Przecież całą tę energię można spożytkować inaczej. Właśnie – spożytkować. Na świecie pełnym głodu prowadzić blog kulinarny? Pewnie nie są to tylko moje zwątpienia.  

I wtedy z pomocą przychodzą najczęściej słowa, które znajduję w książkach. A może to one mnie znajdują? Nie wiem. Znowu nie wiem. Choćby jak te, ze strony 47 wydanego w twardej oprawie  „Widnokręgu” Wiesława Myśliwskiego.  

„Przede wszystkim tu stał stół, mebel w hierarchii sprzętów, wiadomo, najważniejszy, ważniejszy nawet od łóżek, a nie tyle ze względu na jego konieczność, bo w tej roli łóżka są zapewne ważniejsze, lecz jako ów punkt każdego domu, od którego zaczyna się wszelka pamięć.”  

I wtedy zdejmuję to moje zwątpienie jak kożuch ze stygnącego mleka. I sięgam po szklankę, która znowu jest do połowy pełna.  

Są jeszcze inne zwątpienia. Kiedy nic nie wychodzi. Słowa się kruszą, ciasto według wymyślonego, wydawałoby się ciekawego przepisu, ledwie nadaje się do jedzenia, w głowie cisza a w dłoniach niemoc. Każde podejście do nowego przepisu opatrzone dużym ryzykiem. Sytuacja ogólnie zniechęcająca.    

A tu świadomość, że truskawki, jagody, niedługo śliwki, no i te pomidorooory....

I tym razem znowu z pomocą przyszły słowa. Tym razem księdza Adama Bonieckiego, z Tygodnika Powszechnego, który rozśmieszył mnie trochę i zamyślił też, pisząc o Jezusie, uchodzącym  za żarłoka i pijaka wedle słów Pisma. Zacytuję Wam jeszcze jeden fragment:

„Pobłogosław, Panie Boże, nas i te dary, które musimy spożywać z Twojej szczodrobliwości. Naucz nas dzielić się nimi i radością z tymi, którzy ich nie mają. Nie można prosić Boga o pobłogosławienie byle czego. Nie mówiąc o radości. Radość to nawet proste spaghetti aglio, olio e peperoncino. Ale  fast food? I Pan Bóg ma to jeszcze błogosławić?

Wracam do gotowania. Z radością.

PS. Z tej radości nie usłuszałam jak dzwonił czas. Spód, który widzicie na zdjęciach, zrumienił się przesadnie. Oby jak naj;niej takich wapdek - czego życzę Wam i sobie. A sam przepis, jak dla mnie idealny, na kruchy spód do tarty, polecam gorąco.





Tarta z owocami 

Składniki: 

Na spód:
150 g mąki tortowej*
40 g cukru pudru
90 g masła
22 g wina**

*najczęściej zastępuję połowę mąki tortowej  mąką orkiszową razową

**w przypadku tego ciasta użyłam czerwonego wytrawnego wina, ale można także dodać białe lub cydr, zależnie od naszego smaku, zapasów i efektu, który chcemy osiągnąć

Ponadto:
300-350 g świeżych czerwonych owoców
250 g mascarpone
230 g twarogu zmielonego trzykrotnie
135 g mleka skondensowanego słodzonego



Przygotowanie:
1.       Mieszamy cukier z mąką, dodajemy pokrojone na mniejsze kawałki masło. Dolewamy wino, wyrabiamy. Zawinięte folią schładzamy w lodówce przez ok 1 h.
2.      Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni.
3.      Przygotowujemy masę serową. Mieszamy ze sobą oba serki, dodajemy stopniowo mleko, do uzyskania kremowej, zwartej konsystencji.
4.      Ciasto wykładamy do foremki. Nakławamy widelcem.
5.      Pieczemy około 25 minut lub do momentu aż się lekko zrumieni.
6.      Kiedy spód przestygnie wypełniamy go masą serową. Posypujemy owocami. Całość zaś cukrem pudrem lub miętą.


Uwagi:
1.       Wykorzystuję ten przepis do pieczenia spodów do tart słodkich i wytrawnych. W przypadku wytrawnych zamianiam cukier puder ma tarty parmezan. Wino białe czerwonym lub cydrem, zależnie od zapotrzebowania.
2.      Najczęsciej taki upieczony już spód lub dwa nawet przechowuję szczelnie zamknięte w spiżarce. W miarę potrzeby wyjmuję, wypełniam masą serową lub tylko bitą śmietaną i owocami i deser gotowy.
3.      Ważne, aby spodu nie piec zbyt długo bo stwardnieje. Kiedy tylko zaczyna się rumienić wyjmujemy go z piekarnika.

Smacznego!