poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Pizza z cytrynami w oliwie.

 
IMG_0759


Przygotowanie cytryn w oliwie wymaga czasu – przyznaję. I cierpliwości i silnej woli… wszystko to warto poświęcić dla tego smaku. Pamiętam, że kiedy tylko przeczytałam o tym przepisie w "Kuchni pachnącej bazylią" Tessy Capponi zamarzyła mi się pieczona na kamieniu pizza z białym sosem, pachnąca pesto i koniecznie z ich właśnie udziałem…

Teraz, kiedy poznałam ich smak wiem, jak dobrze wraca się do domu, w którego chłodnej spiżarni czeka ciężki słój cytryn w oliwie. Polecam gorąco!
I uśmiecham się do Was mocno. My wciąż jeszcze odpoczywamy... Dobrych chwil pełnych słonca Wam życzymy.


IMG_0740


Pizza z cytrynami w oliwie 

Składniki:
Na ciasto:
200 g mąki chlebowej pszennej (typ 650) – można także użyć mieszanej w równej ilości – tortowej i pełnoziarnistej
200 g semoliny
200 ml wody
5 łyżek oliwy z oliwek
5 g drożdży instant
½ łyżeczki soli
½ łyżeczki cukru

Na sos:
200 ml crème fraîche (można zastąpić gęstą 20% śmietaną)
5 łyżek gęstego jogurtu naturalnego greckiego lub bułgarskiego
3 łyżki bazyliowego pesto (przepis tutaj)

Na farsz:
kilka plasterków cytryny w oliwie (przepis poniżej)
pieczarki
plasterki Coppa di Parma (można użyć prosciutto lub po prostu szynki gotowanej lub pominąć)
pomidorki koktajlowe
tarta mozzarella
świeże oregano i rukola do podania

Przygotowanie:
1. Przygotowujemy ciasto. Łączymy wszystkie składniki, wyrabiamy. Przykrywamy, odstawiamy.
2. Przygotowujemy sos łącząc wszystkie składniki w miseczce mieszając dokładnie.
3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 225 stopni.*
4. Pomidorki kroimy na połówki lub ćwiartki zależnie od wielkości, pieczarki w plasterki, siekamy świeże oregano, którym posypiemy pizzę po upieczeniu.
5. Ciasto dzielimy na 4 lub 6 części, zależnie od wielkości pizzy, którą chcemy uzyskać. Rozwałkowujemy. Smarujemy sosem. Układamy szynkę, plasterki pieczarek, pomidorki, posypujemy mozzarellą, na wierzchu układamy plasterki cytryny.
6. Pieczemy około 7 minut.

*do pieczenia pizzy używam kamienia, który nagrzewam w piekarniku. Jeżeli nie macie kamienia dobrze jest nagrzać w piekarniku blaszkę. Rozwałkowaną pizzę układamy na pergaminie, obkładamy i cały pergamin przekładamy na rozgrzaną w piekarniku blaszkę.

Cytryny w oliwie

Składniki:*
3 cytryny
czubata łyżeczka grubej soli
4 liście laurowe
½ łyżeczka ziaren kolendry
ok. 1 szklanki oliwy z oliwek

Przygotowanie:
1. Dokładnie myjemy cytryny. Kroimy je w ćwiartki i plasterki. Wykładamy do dużej salaterki, i posypujemy solą, mieszając rękami. Przykrywamy i odstawiamy na 24 godziny w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu.
2. Wyjmujemy z salaterki i odcedzamy przez 2 godziny. Dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem. Wkładamy do słoików z liśćmi laurowymi i kolendrą. Zalewamy dużą ilością oliwy i zamykamy słoiki. Odstawiamy na 2 tygodnie w ciemnym pomieszczeniu.
3. Cytryny tak przygotowane można długo trzymać, byle daleko od światła.

* W oryginalnym przepisie Tessa podaje znacznie większe ilości na 1,5 kg cytryn, odpowiednio 3-4 łyżki grubej soli morskiej, liście laurowe, 1 łyżka ziaren kolendry, oliwa z oliwek

Przepis na cytryny w oliwie pochodzi z książki Tessy Capponi-Borawskiej "Moja kuchnia pachnąca bazylią". 


IMG_0702


IMG_0712

Smacznego!

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Panzerotti.

 
IMG_0795

Pamiętam jak wtedy, kiedy je przygotowywalam było gorąco… i jak bardzo się nie chciało a jednak ochota i głód były większe… Wspomnienie włoskich calzone, których smak wraca do nas do dziś. Panzerotti to takie małe calzone albo inaczej jeszcze – empanadas, knysze, samosy czy wreszcie borek. Lubicie?
 
Idealne w strukturze i smaku ciasto, nienasiąkające, kruche, delikatne… farsz dokładnie taki, jaki lubi cud-mąż (ja zjadłabym je bez szynki, za to z cytrynami w oliwie… ale o tym, już wkrótce…) Polecam gorąco!

IMG_0810


Panzerotti 

Składniki:
Na ciasto:
250 g kremowego twarożku
100 g masła
1 żółtko
175 g semoliny
175 g mąki pszennej
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
3 g drożdży instant 

Na farsz:
175 g pieczarek
175 g szynki
150 g startej mozzarelli
3 łyżki posiekanego świeżego oregano (można zastąpić suszonym wówczas będzie to 1,5 łyżki)
40 g bułki tartej
2 łyżki bazyliowego pesto (przepis tutaj)
15 łyżek passaty pomidorowej (przecieru pomidorowego)

Dodatkowo:
1 jajko do posmarowania panzerotti 

Przygotowanie:
1. Przygotowujemy ciasto. Łączymy obie maki z drożdżami, cukrem i sola. Wbijamy żółtko, dodajemy twarożek i pokrojone na mniejsze kawałki masło. Wyrabiamy. Przykrywamy i odstawiamy na czas przygotowania farszu.
2. Przygotowujemy farsz. Siekamy pieczarki i szynkę. Dodajemy do nich mozzarelle, oregano, bułkę tarta i pesto, mieszamy dokładnie. Na końcu łączymy z passata.
3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni.
4. Ciasto dzielimy na 10 lub 15 równych części – zależnie od wielkości panzerotti, które chcemy uzyskać. Przykrywamy ściereczką, żeby nie wyschły.
5. Każdą z nich rozwałkowujemy cienko na koło, na którego środku układamy farsz i sklejamy jak pierogi. Panzerotti układamy na blasze wyłożonej pergaminem.  Przed pieczeniem smarujemy roztrzepanym jajkiem.
6. Pieczemy 10 minut bez nawiewu i kolejnych 7 z nawiewem. Studzimy na kratce.


IMG_0815
 
Smacznego!

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Oliwki w fecie. Prosta przekąska.

 
IMG_9232
 
 
Zdążyłam już zapomnieć jak to jest, kiedy się idzie na urlop. Zostawia na warcie autorespondera, papiery pozaklinane w równe stosiki, kwiaty pod opiekę koleżance, dokumenty dla przełożonych i jeszcze tylko pełne refleksji kliknięcie Shut down bo jest się już zupełnie gdzie indziej… daleko stąd.
A wiec jak to jest? Dziwnie miło i niewyobrażalnie dobrze, choć w głowie zamęt, bo przed wyjazdem wciąż tyle do zrobienia, spakowania, uporządkowania w domu, królika do powierzenia, kota do wyczochrania… że o rowerach do wpakowania na bagażnik nie wspomnę, ale to akurat nie na mojej głowie, i dobrze!
Przed nami nowa przygoda, Chorwacja, której do tej pory nie poznaliśmy, a na którą wreszcie dał się namówić cud-mąż… spotkanie z rodzicami po tylu miesiącach – wreszcie i może jeszcze Wenecja, którą w końcu trzeba pokazać dzieciom.
I bose stopy. I błękit. I zapach wiatru nad morzem. Co drażni nozdrza i wraca szumem w głowie daleko za wydmą. I słomkowy kapelusz jak strach na wróble (na słońce?)… Kieszenie pełne piasku i muszelek. I - Nie! Kamieni ze sobą nie zabieramy! - Zaklęcie, które trzeba powtarzać każdego roku.
Podczas naszej beztroski (mam nadzieję) posty nadal będą się ukazywały. Prawdopodobnie nie będę miała możliwości odpowiadać na maile i komentarze. Ale zaglądajcie na Addio… bo warto J
Słonecznie i serdecznie pozdrawiam Was -
Anna

IMG_9221
 
Oliwki w fecie 
 
Składniki:
ok. 20 zielonych oliwek najlepiej nadziewanych papryką
1 opakowanie sera feta
2-3 łyżki gęstego greckiego jogurtu
1-2 ząbki czosnku 
Na ziołową posypkę:
mielony pieprz kolorowy wedle uznania
3 łyżki suszonego oregano
pul biber - papryka ostra w płatkach  
 
Przygotowanie:
1. Czosnek siekamy bardzo drobno. Fetę rozdrabniamy widelcem i stopniowo dodając jogurt wyrabiamy na gęstą papkę. Ewentualnie doprawiamy pierzem.
3. Mieszamy dokładnie składniki ziołowej posypki. Odstawiamy.
2. Na dłoni lekko wysmarowanej oliwa układamy małe porcje serowej papki (mniej więcej 1 łyżeczkę), spłaszczamy, układamy oliwkę, sklejamy formując kulkę, która następnie obtaczamy w ziołowej posypce.

IMG_9235
 
Smacznego!

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Wafle z cynamonem.


IMG_0674

 
Witryny sklepowe już obwieszczają koniec wakacji… Jak ja tego nie lubię! Na zawsze szczupłych i zgrabnych manekinach bikini zastępują jesiennymi tweedami. Ani skrawka nagiego ciała.  Wieszaki i półki z wyprzedażowymi okazjami wypełniają się nowymi, jesiennymi kolekcjami. Żal. Nie dlatego, że tak bardzo lubię wyprzedaże… kupowanie ubrań do dziś wydaje mi się czynnością absolutnie konieczną i niekoniecznie powiązaną z przyjemnością. Ale wiem, ze zaraz potem ze wszystkich stron reklamowych gazetek, wjazdów na parkingi i na każdym czerwonym świetle, na którym przyjdzie mi się zatrzymać ścigać mnie będzie natrętny "Powrót do szkoły".
Świadomość, ze ledwie się cos zaczęło a już anonsują jego koniec jest tak przygnębiająca jak widok starego drzewa złamanego żywiołem z nieba.
I mimowolnie temat powrotu do szkoły, nie mojego przecież, a jednak mojego, zagnieżdża się na nowo, wypuszcza korzenie i kiełkuje przygnębieniem, którego wymazać nie sposób. Jeszcze się taki korektor nie znalazł, nieważne w jak atrakcyjnej cenie z 99 na końcu…
Tymczasem my wciąż przed urlopem. Ale już nieśmiało odliczamy dni i korzystamy z wolności. Ostatni taki piątek bez dzieci, ostatnia sobota, niedziela - Chodźmy do kina! A jakże! Zobaczyć w końcu "Przed północą" i zachwycić się po raz ostatni, bo przecież kolejnej części już chyba nie będzie...
W piątek po pracy były gofry. Z owocami, obowiązkowo. Zrobiłam ich tyle, że wystarczyło jeszcze na sobotnie śniadanie. Polecam gorąco. Zresztą w ten gorąc takie gofry to najlepsze rozwiązanie. Wielbicielom gofrów polecam jeszcze inne przepisy, które już się tu pojawiły: ekspresowe gofry z ciasta francuskiego, klasyczne gofry z Brukseli, gofry cynamonowe czy wreszcie gofry z ziemniakow.
IMG_0655
Wafle z cynamonem

Składniki:
200 g mąki
350 g maślanki
40 g cukru
1 cukier wanilinowy
2 łyżeczki cynamonu
2 jajka
szczypta soli

Przygotowanie:
1. Oddzielamy żółtka od białek.
2. Mieszamy dokładnie mąkę z maślanką, cukrem i cynamonem. Dodajemy żółtka i ucieramy.
3. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli i dodajemy pianę do masy. Łączymy delikatnie mieszając.
4. Nagrzewamy gofrownicę, natłuszczamy ją masłem, smażymy ok. 3 minuty.
5. Podajemy ze świeżymi owocami i bitą śmietaną.
Przepis pochodzi z książki "Piecz z fantazją". 
IMG_0670

Smacznego!