czwartek, 31 października 2013

Marcepanowo-cytrynowa tarta z jabłkami.


IMG_2543

"(...) potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego (...)"


Czas niezwykły. Wyjątkowy. Kiedy łatwiej jest milczeć, uronić łzę w samotności, pochylić głowę nad wspomnieniami. Smutkiem drży głos, gdy chemy je przywołać i smutkiem powraca echo. 

 Pozostaje wdzięczność, łagodna i dobra, że dane nam było choć tyle, aż tyle... 

Czas kiedy tak bardzo chce się być razem. Usiąść wspólnie, napić się herbaty, porozmawiać. Do herbaty obowiązkowo u nas - coś słodkiego... zawsze...Pomysł - jak to często bywa, po prostu pojawił się nagle w głowie, podczas tarcia jabłek na szarlotkę. Zapisany w kajecie jako do wypróbowania, pod roboczą nazwą - wiejska tarta marcepanowa. I kiedy wreszcie czas się znalazł by do pracy przystąpić Ewelina opublikowała swój przepis na jabłka z marcepanem pod cynamonową kruszonką. To niesamowite - pomyślałam. Polecam Wam gorąco wyprobować pomysł Eweliny, podobno - rewelacyjny! Ja spróbuję na pewno. Pochylona nad tą marcepanową słodyczą pomyślałam, że nie powinna być ona taka jednoznaczna. Że przeciwwaga w postaci cytryny obu im wyjdzie na dobre. Nie pomijajcie jej więc, bo dodaje całości bardzo ciekawej nuty. A tarta jest krucha i delikatna i podobno - niespodziewanie lekka... Polecam gorąco i zapraszam już wkrótce na pyszną jesienną zupę o orientalnej nucie.

Wielbicielom marcepanu polecam jeszcze tę jabłkową tartę z marcepanową kratką.

IMG_2552 


Marcepanowo-cytrynowa tarta z jabłkami

Składniki:
Na spód:
100 g mielonych migdałów
125 g mąki tortowej
2,5 łyżki soku z cytryny
1 łyżka miodu
2 łyżki dobrze schłodzonego Amaretto (można zastąpić zimną wodą)
110 g zimnego masła
2 łyżki jogurtu naturalnego
szczypta soli

Na warstwę jabłkową:
500 g startych jabłek
225-250 g zimnego marcepanu *
2-3 łyżki płatków migdałowych
sok z połowy cytryny
skórka otarta z całej cytryny

Ponadto:
białko lub jajko do posmarowania ciasta
cukier brązowy do posypania brzegów

Przygotowanie:
1.       Przygotowujemy spód. Łączymy sypkie składniki, do zagłębienia dodajemy płynne i masło. Wyrabiamy sprawnie. Jeżeli trzeba dosypujemy odrobinę mąki. Przygotowujemy blachę, na której będziemy piec tartę – wykładamy ją papierem do pieczenia. Posypujemy go mąką. Przekładamy ciasto. Rozwałkowujemy dość cienko powinniśmy uzyskać placek o średnicy minimum 30 cm. Blachę przekłądamy do lodówki na minimm 2 godziny. Zdarzyło mi się zostawić je na całą noc w lodówce, co zdecydowanie przysłuża się kr uchości ciasta.
2.      Na pół godziny przed wyjęciem ciasta z lodówki przygotowujemy jabłka. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 175 stopni. Jabłka ucieramy, spryskujemy sokiem z cytryny, mieszamy ze skórką cytrynową. Ucieramy marcepan na tarce jarzynowej (tak samo jak jabłka). Najlepiej robić to partiami, żeby nie sklejał się w większe porcje. Na bieżąco łączymy delikatnie z jabłkami.
3.      Jabłka przekładamy na tartę wyjętą z lodówki. Brzegi zakładamy do środka. Jeżeli się połamią nic nie szkodzi. Smarujemy je roztrzepanym jajkiem lub białkiem. Posypujemy je cukrem lub pomijamy ten element. Posypujemy jabłka płatkami migdałowymi.
4.      Wstawiamy blaszkę do piekarnika i pieczemy 25- 35 minut z nawiewem. Warto sprawdzić w czasie pieczenia czy ciasto zbyt szybko się nie przyrumienia – jeśli tak, przykrywamy je folią aluminiową i pieczemy dalej.Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i studzimy na blaszce. Delikatnie przekładamy na paterę.

*ułatwi to nam połączenie startego już marcepanu z jabłkami

Smacznego!
 


IMG_2550

IMG_2537

piątek, 25 października 2013

Marchewkowe brownie.


IMG_2502

 Śpiewają ptaki, uwięzione w klatce ciemności o poranku. Uchylam połać nieba po naszej stronie świata i nasłuchuję.

- Słyszysz? – pytam w kierunku oddychających miarowo kształtów.
Dawno przebrzmiało pożegnanie gęsi odlatujących do lepszych krajów. (Swoją drogą zawsze wydaje mi się ono dowodzić astronomicznego wysiłku jak biorą na swoje skrzydła...) W ślad za nimi powiało nostalgią. Berberys rozpaczliwie chybocze się na wiotkiej gałęzi, kasztany już tylko głównie w wersji jadalnej - a tu te ptaki, tak o poranku, znienacka, jesienią. Niezwyczajnie. Dobra energia, by rozpocząć nowy dzień.

- Pyszka – przyznały jednogłośnie dzieci, a to akurat nie zdarza się często w kwestii jedzenia chyba, że rzeczywiście chodzi o brownie... wówczas zdecydowanie łatwiej o jednomyślność. Łatwe i szybkie w przygotowaniu, z dodatkiem suszonego ananasa, jeśli lubicie. Bez mąki, jak na brownie przystało. Polecam gorąco i życzę Wam dobrego weekendu rozświetlonego słońcem. Odpoczywajcie i pijcie herbatę... (Do tego drugiego namawiają Starsi Panowie...)

Wielbicieli brownies zachęcam do skorzystania z innych jeszcze przepisów, jak choćby na tiramisu brownie,  kasztanowe brownie z wanilią czy świąteczne brownie z makiem i marcepanem
 

IMG_2498



Marchewkowe brownie (Carrot brownie)

Składniki:
150 g startej na drobnej tarce marchewki
200 g czekolady deserowej (72%)
250 ml mleczka kokosowego
½ szkl. oleju (100g) – najlepiej rzepakowego
50 g kakao w proszku
40 g skrobii ziemniaczanej
3 łyżki miodu
75 g cukru
4 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
garść suszonego ananasa

Przygotowanie:
1.       W garnuszku rozpuszczamy czekoladę z olejem. Odstawiamy do przestygnięcia, następnie dodajemy miód i mleko kokosowe.
2.      Nagrzewamy piekarnik do temperatury 175 stopni.
3.      Ucieramy marchewkę.
4.      Jajka ucieramy z cukrem na puszytą, jasną masę.
5.      Mieszamy kakao, proszek, cynamon i skrobię.
6.      Do ubitych jajek dodajemy czekoladę, mieszamy dokładnie. Następnie kakao z resztą sypkich składników i marchewkę. Mieszamy. Dodajemy kawałki suszonego ananasa.
7.      Przelewamy do foremki o wymiarach 23x26 cm, wyłożonej papierem do pieczenia.
8.      Pieczemy 30 minut z nawiewem. Studzimy w foremce, przekładamy.
 




Smacznego!

środa, 23 października 2013

Cinnamon cookies albo po prostu cynamonowe ciasteczka...


IMG_2440


Łaskawa ta jesień, łagodna i dobra. Hipnotyzuje mnie widok liści wirujących w ramionach wiatru. Bo to wciąż jeszcze taki piękny, wyjątkowy moment, nim sięgną bruku i zaczną gnić w deszczu. I choć z tyłu głowy już ćmi świadomość, że to przecież niedługo, skupiam wzrok na kojących jesiennych migawkach.

Czas zamknąć sezon ogrodowy, nawet, jeśli ten nasz ogród wciąż daleki od ideału. Ale może w końcu uda nam się zgodnie z planem posadzić polskie jabłonki i urządzić go tak, jak sobie oboje wymarzyliśmy? Latem udało się nam otworzyć ten projekt. Na razie jednak zapadnie w zimowy sen. A my mu w tym pomożemy.Widzieliście już może jak pięknie opisała i pokazała porządki w ogrodzie Ewelina? Zajrzyjcie tu koniecznie...

Tata melduje mi przez telefon, ze kapusta już w beczkach a produkcja soku jabłkowego wystartowała pełną parą. Złociste, klarowne soki zaklęte w szkle… uwielbiam ich zapach i aksamitna teksturę. Nie mogę się już doczekać tego smaku. Na to jednak przyjdzie nam poczekać aż do grudnia...

Na pocieszenie w jesienne wieczory dla mnie idealne są cynamonowe ciasteczka. Intensywne, z orzechową nutą i konsystencją. Jedna porcja to zdecydowanie za mało. Polecam gorąco.

IMG_2444


Ciasteczka cynamonowe (Cinnamon cookies)

Składniki:
75 g masła w temperaturze pokojowej
105 g cukru trzcinowego (można zastąpić białym)
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (można pominąć, jeśli nie mamy)
120 g mąki orkiszowej typ 1850
100 g mielonych orzechow laskowych
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka syropu klonowego (można pominąć, jeśli nie mamy) 

Ponadto do posypania:
4 łyżki zmielonych orzechów laskowych
1 łyżeczka cynamonu
1,5 łyżki cukru 

Przygotowanie:
1.       Sypkie składniki mieszamy w misce. Robimy zagłębienie, do którego przekładamy masło, syrop, jajko i ekstrakt. Wyrabiamy. Odstawiamy.
2.      Mieszamy składniki na posypkę: orzechy, cukier i cynamon.
3.      Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego (powinno wyjść 18). Każdą obtaczamy w mieszance orzechowej.
4.      Przekładamy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia w 3 cm odległościach.
5.      Blachę wstwawiamy do lodówki na 45 minut.
6.      Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni.
7.      Pieczemy 10 minut bez nawiewu. Następnie włączamy nawiez na 3-4 minuty. Jeśli nie mamy takiej możliwości pieczemy je po prostu okolo 15 minut. Ważne, aby nie przetrzymać ich w piekarniku zbyt długo. Studzimy na kratce. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku.


IMG_2421

IMG_2427


Inspiracją do upieczenia tych ciasteczek był wpis Lo (Lo - dziękuję) zawierający przepis na szwedzkie ciasteczka cynamonowo-orzechowe. Piecząc je po raz pierwszy trzymałąm się dokładnie przepisu, ale jako cynamonowemu potworowi brakowało mi w nich tej upragnionej cynamonowości. Opierając się na oryginalnym przepisie stworzyłam ten podany Wam powyżej. 

Smacznego!