środa, 30 września 2015

Grillowane boczniaki. Po prostu i na szybko.


IMG_6306



Niedziela. Sąsiad jak co tydzień o tej porze myje samochód. Podstawia sobie stołeczek i poleruje dach.
- Chyba nie będzie padać ?- zagaduję z uśmiechem.
- Przez najbliższe 14 dni! - krzyczy do mnie z radością.
Znamy się nie od dziś. Są dla nas jak rodzina, powierzamy ich opiece nasz dom i zwierzęta, gdy wyjeżdżamy. Pomagają nam we wszystkim, radzą i zawsze wiedzą, jaka będzie jutro pogoda.  Sąsiad jest w tej kwestii najlepiej  poinformowaną osobą, jaką znam.

Nie przestaję się zastanawiać, czy oni w Polsce byliby tak samo życzliwie przyjęci, jak my tutaj. Lubię/chcę wierzyć, że tak… i cieszę się na myśl o 2 tygodniach bez deszczu. Słonecznych i ciepłych.

Tymczasem jeże szykują się do zimy. Są takie wieczory, kiedy do miski dla kotów, wystawionej na zewnątrz, na tarasie, ustawia się kolejka. Ostatnio złapaliśmy na gorącym uczynku 3 tej samej wielkości, zupełnie małe, osobniki. Dziś z kolei, prawdopodobnie jeden z nich, bo tych samych co tamte rozmiarów, wlazł do kociej miski i wcinał w najlepsze. Robią przy tym dużo hałasu i bałaganu. Koty obchodzą je z respektem dookoła. Śmiesznie wyglądają, tak czekając jeden z drugim na swoją kolej.

Jeszcze ciągle udaje mi się w tygodniu, po powrocie z pracy, zrobić zdjęcia przy świetle dnia. Wrzucam boczniaki na grillową patelnię i przygotowuję dressing. Całość zajmie mi około kwadransa, nie więcej. Następnego dnia rano dogotowuję jeszcze makaron i zabieram je ze sobą na lunch do pracy. Szybko i sprawnie. A kiedy chcę przygotować jesienną przystawkę - podaję je z bagietką. Równie pysznie. Polecam spróbować ich w tej wersji, z wyraźnie słodkim, od miodu, dressingiem, posypane obficie pietruszką lub kolendrą.
 

IMG_6291



Grillowane boczniaki

Składniki: (dla 2 osób)
250 g boczniaków
1/2 łyżki oliwy
ząbek czosnku
garść posiekanej pietruszki
sól, pieprz

 Na dressing:
3 łyżki oliwy
1 łyżeczka miodu
1/2 łyżeczki musztardy
sól, pieprz
1/2 łyżeczki soku z cytryny
1 łyżeczka gorącej wody
1/2 posiekanego ząbka czosnku

 

Przygotowanie:

1.       Na patelni grillowej rozgrzewamy oliwę. Boczniaki kroimy w paski, jeśli są duże. Przekładamy na patelnię, skrapiamy sokiem z cytryny. Mieszam regularnie. Posypujemy posiekanym czosnkiem.   Przekładamy na talerz, doprawiamy solą i pierzem. Polewamy dressingiem.
2.      Z słoiczku umieszczamy wszystkie składniki, oprócz wody. Kiedy się połączyły ddajemy gorącą wodę i wstrząsamy dokładnie. Polewamy boczniaki. Podajemy.
 


IMG_6312

Smacznego!

piątek, 25 września 2015

Apple roses i talizmany na dobry początek dnia.


IMG_6278






















Pytanie synka drugiego:
- Mamusiu, a kiedy ty masz urodziny?
- Miałam już, w wakacje, pamiętasz? Dzwoniłeś do mnie z kolonii i to był najfajniejszy prezent.
- To ja ci kupię prezent. Co byś chciała? Mam duży budżet!

Zasypiam z uśmiechem i wspominam z radością tę nocną rozmowę. Bardzo je lubię. Chwile, kiedy dzieciom, a szczególnie małym małomównym chłopcom rozwiązują się języki. Opowiadają i snują refleksje, których nie usłyszysz w świetle i zgiełku dnia. Chowam je pod poduszkę jak talizman na dobry początek kolejnego dnia. 

Dobrego weekendu, Kochani.   

IMG_6271


Apple roses

Składniki: na 9 sztuk
1 opakowanie ciasta francuskiego
2 jabłka (takich, które nie rozgotowują się zbyt szybko, używam odmiany jonagored)
4 czubate łyżki konfitury morelowej
½ łyżeczki cynamonu (lubię zastąpić go przyprawą do speculoosów)
sok z ½ cytryny
cukier puder do podania 
1. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 175 stopni.
2. Jabłka myjemy, kroimy na pół. Pozbawiamy gniazd nasiennych, delikatnie je wykrawając.
3. Kładziemy na płasko częścią przekrojoną do dołu, ostrym nożem kroimy je na plasterki grubości 3-4 mm. Pokrojone przekładamy od razu do miski wypełnionej wodą (1/2 l) z sokiem z cytryny. Wstawiamy do mikrofali na 3 minuty.*
4. Konfiturę podgrzewamy lekko w garnuszku, łatwiej będzie ją rozsmarowywać. Łączymy z cynamonem, mieszamy. Odstawiamy do przestudzenia.
5. Z ciasta francuskiego wykrawamy paski o wymiarach mniej więcej 15x5 cm. Każdy smarujemy konfiturą. U góry układamy plasterki jabłek tak, aby lekko zachodziły jeden na drugi. Składamy ciasto, zwijamy, układamy w foremkach do mufinek wysmarowanych masłem.
6. Pieczemy ok. 15 minut bez nawiewu i kolejne 5 minut, by nasze różyczki lekko zrumienić uważając, aby nie przypalić brzegów. Studzimy na kratce.
 
Uwagi:
*nie mam mikrofalówki w domu, dlatego zagotowuję wodę z cytryną, kiedy zacznie wrzeć, zmniejszam odrobinę gaz i przekładam do garnka pokrojone jabłka. Zagotowuję je przez 1-2 minuty, tylko tyle, by plasterki jabłka były elastyczne. Przelewam na sicie zimną wodą i pozostawiam do przestudzenia.
**apple roses tylko wyglądają na pracochłonne. Tak naprawdę ich przygotowanie nie przekracza 30 minut i zupełnie nie jest trudne.  


IMG_6275IMG_6283




wtorek, 22 września 2015

Kanadyjska szarlotka Froda.


IMG_6238

A może wcale nie trzeba wiedzieć, jak żyć? Może wystarczy wiedzieć, jakich błędów nie popełniać?

Przeczytane ostatnio:

"(...) Przychodzi jej do głowy, że nie tylko książki są pełne ludzkich historii. W czasie, gdy jedni piszą, a drudzy czytają powieści, wszyscy starają się trzymać własne dzieje w ukryciu." Herbjorg Wassmo "Te chwile"

Lubię takie ciasta. Przygotowanie zajmuje nie więcej niż kwadrans. W godzinę gotowe do podania. Znika jeszcze szybciej.  To chyba dobrze o nim świadczy?


IMG_6245



Kanadyjska szarlotka Froda Składniki:
4 jabłka golden delicious
1,5 szklanki mąki pszennej
5 łyżeczek mąki ziemniaczanej
8 dag masła
1,75 szklanki brązowego cukru (dodaję niepełną szklankę)
2 jajka
2 łyżki mleka
2,25 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 łyżeczki soli
Do tortownicy: 1 łyżka masła i 2 łyżki bułki tartej
Do posypania ciasta: 2 łyżki cukru pudru

Przygotowanie:
1.       Jabłka obieramy, oczyszczamy z gniazd nasiennych i kroimy w grubą kostkę.
2.      Przesiewamy oba rodzaje mąki, proszek do pieczenia i sól, dodajemy masło pokrojone w kostkę i rozcieramy palcami, aż powstanie kruszonka.
3.      Dodajemy jabłka, cukier (jedną łyżkę pozostawiamy) oraz jajka ubite z mlekiem.
4.      Mieszamy, przekładamy do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą tortownicy.
5.      Posypujemy odłożonym cukrem.
6.      Pieczemy 45 minut w piekarniku nagrzanym do 190°C, na złoty kolor.
7.      Studimy i oprószamy cukrem pudrem.
  
Przepis pochodzi ze stron Ugotuj.to

IMG_6250
IMG_6255

Smacznego!

piątek, 18 września 2015

Gruszkowiec. Początek czy koniec?


IMG_6210


W radiu pogoda na ostatni piątek lata. Już? Jak to? Minęło za szybko, jak zawsze. Za to pięknie, intensywnie, radośnie, rodzinnie. Opalenizna wciąż intensywna, jak wspomnienia. Te drugie jednak okażą się z całą pewnością mniej ulotne. 

Powrót do powakacyjnej rzeczywistości przypominał bieg za pędzącym pociągiem. Udało się go dogonić, w miarę upływu dni znaleźć nawet miejsce siedzące. Pociąg zwany codziennością… Pędzi! Na stacji Weekend zatrzymuje się na chwilę tylko. Ale już zdecydowanie łatwiej mi zaakceptować i polubić swoją miejscówkę. 

Kiedy przychodzi ochota na pieczenie ciast, Williamsy kupujemy kilogramami, w kominku napalone, kot przestał się w końcu obrażać za tę naszą długą nieobecność – znak, ze i domownicy pogodzeni z sytuacją. Chociaż synek pierwszy narzeka już na rutynę. (Ciągle jest tylko poniedziałek i piątek, nie wiadomo kiedy tak szybko to wszystko mija. I po co – zadumał się filozoficznie). No tak, euforia powrotu do szkoły jakoś się dziwnie ulotniła. Ciekawe, dlaczego? 

Damy radę!

Są owoce, które lubię jest zupełnie nieprzetworzone. Jak brzoskwinie czy gruszki. Żeby zrobić wyjątek musi znaleźć się przepis, który przekona mnie na tyle, by jednak spróbować. Tak było w przypadku gruszkowca, na który przepis znajdziecie poniżej. Wprawdzie jesienią nie ma nic lepszego od miękkiej, pachnącej, mięsistej i soczystej gruszki, która smakuje aż po łokcie… ale ta sama gruszka zapieczona w waniliowym kremie na kruchym spodzie to dopiero pokusa.

- To najlepsze ciasto, jakie ostatnio jadłem! Nieee, najlepsze, jakie kiedykolwiek jadłem! – stwierdził synek pierwszy. 

Przepyszne! Spróbujcie koniecznie.

IMG_6214


Gruszkowiec


Składniki : 


Na ciasto:
1/2 szkl. mąki krupczatki
1 i 1/2 szkl. mąki pszennej
200 g masła
1/2 szkl. cukru pudru
2 żółtka
szczypta soli


Na nadzienie:
9 twardych gruszek (użyłam odmiany Wiliams, świetnie się tu komponuje)
1-2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka cukru
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią


Na masę:
1 szkl. mleka
1 szkl. śmietany kremówki 30%
1 szkl. cukru
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
4 jajka + 2 białka 
3 łyżki mąki pszennej 
1 łyżeczka budyniu w proszku lub mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli


Przygotowanie: 
1. Przygotowujemy ciasto. Mąki oraz cukier puder przesiewamy na stolnicę ze szczyptą soli. Dodajemy masło i 2 żółtka (białka wykorzystamy w masie). Całość siekamy nożem, następnie zagniatamy ciasto, owijamy je w folię spożywczą i schładzamy w lodówce przez ok. 1 h.*
2. Przygotowujemy nadzienie. Gruszki myjemy, obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w grubą kostkę. Gruszki polewamy sokiem z cytryny. W garnku gotujemy wodę z łyżką cukru**, ostrożnie wrzucamy gruszki, doprowadzamy wodę do wrzenia i odstawiamy do wystygnięcia. Następnie gruszki odsączamy na sicie.
3. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i przekładamy do formy*** wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto nakłuwamy widelcem w kilku miejscach i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 C. Podpiekamy 20 minut.
4. Przygotowujemy masę. Do miski wlewamy 1/2 szkl. mleka, jajka i 2 białka z ciasta kruchego, mąkę, proszek budyniowy i proszek do pieczenia. Całość miksujemy na gładko np. blenderem. Pozostałe mleko i śmietanę wlewamy do garnka, dodajemy cukier, cukier z prawdziwą wanilią i szczyptą soli. Całość podgrzewamy. Gdy śmietana zacznie wrzeć zestawiamy ją z ognia, wlewamy strumieniem masę jajeczną ciągle mieszając. Następnie wstawiamy garnek znów na ogień, doprowadzamy do wrzenia i zdejmujemy z palnika.
5. Na podpieczone ciasto rozkładamy równo gruszki, zalewamy je przygotowaną  masą i wstawiamy do gorącego piekarnika. Ciasto pieczemy ok. 30 minut w temp.170ºC. Ostudzone ciasto przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.


Uwagi:
*ciasto wyłożyłam do foremki i dopiero schłodziłam. Taki sposób wydaje mi się szybszy.
**cukier pominęłam
***ciasto piekłam z polowy porcji w foremce o wymiarach 22x22 cm. Jeżeli będziecie je piec ze wskazanych powyżej gramatur użyjcie dużej, prostokątnej formy.


Przepis powstały w oparciu o książeczkę "Kruche ciasta i ciasteczka" wydawnictwa Prószyński i S-ka znalazłam u Ani, tutaj.


IMG_6230




Smacznego!

wtorek, 15 września 2015

Tzatziki. Na dobry początek.


IMG_6174


Odtworzyć wakacyjne smaki raczej nie sposób. Przypomina to równie żałosne w skutkach próby dogonienia pędzącego czasu. Ale czy to oznacza, że nie można choć spróbować? Przybliżyć się do kontekstu, wyciągnąć rękę w stronę cienia, pożywić się niczym przystawką, złudzeniem, że może jednak się uda?

Dzieciaki rozhulały się kulinarnie w tej naszej wymarzonej od lat Grecji. Na co dzień niejedki, tam każdego dnia sięgały z ciekawością po nowe smaki. Myślę, że najbardziej podobało im się rozpoczynanie każdego posiłku od przystawek.

- To jakie dziś zamawiamy podstawki? - pytały. I tak już te "podstawki" w naszym rodzinnym slangu się przyjęły.

Zaprzyjaźniliśmy się z właścicielami tawerny, w której zalegaliśmy wieczorami na kolację. I jak łatwo się domyślić, wyraziste, kremowe tzatziki były pierwszą zamawianą codziennie "podstawką".

Ja zaś nauczyłam się je przyrządzać. Najprostsze bywa najtrudniejsze. Stawanie w szranki z ideałem, okraszonym pięknymi wspomnieniami może być stresujące. Ale usłyszeć, że coś smakuje tak jak TAM... to dopiero satysfakcja.

Bardzo się cieszę, że udało mi się wreszcie usiąść przed ekranem rozklekotanego laptopa i przygotować ten wpis. Wrócić. Rozpocząć po raz kolejny. Uśmiechnąć do nadchodzącej jesieni. Jak dobrze znowu tu być. Dziękuję, że jesteście, Kochani.


IMG_6178



Tzatziki 

Składniki:
500 ml jogurtu naturalnego typu greckiego (używam zawsze 2%)
kawałek ogórka (ok. 30g)
sól, pieprz świeżo zmielone
odrobina oliwy z oliwek
1 niepełna łyżeczka posiekanego drobno czosnku
kilka kropel cytryny
odrobina miodu (czubek umoczonej w miodzie łyżeczki)
opcjonalnie – kilka kropel ouzo

Przygotowanie:
1.       Przygotowywanie tzatzik’ów rozpoczynamy z kilkugodzinnym wyprzedzeniem. Jogurt przelewamy na sitko wyłożone gazą. Przykrywamy, pozostawiamy w chłodzie przez kilka godzin – może być na noc.
2.      Po tym czasie ucieramy na tarce jarzynowej ogórka, dokładnie odsączamyw  dłoniach, dodajemy do jogurtu z czosnkiem. Mieszamy. Dodajemy cytrynę, miód i ouzo, doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy lekko skropiony oliwą, dekorujemy oliwką i plasterkiem ogórka.

Smacznego!