piątek, 18 listopada 2016

Pilafi albo pilaf po grecku.



Wpisuję do kalendarza kolejne spotkania wigilijne, kiermasze, dekorowanie pierniczków i kolędowanie i już wiem, że czasu na to wszystko będzie za mało… Zbliża się bowiem wielkimi krokami ten niezwykły czas poprzedzony najpierw całym korowodem czynności towarzyszących.

Co roku obiecuję sobie lepsze przygotowanie. Pisząc to wcale nie myślę o lepszej organizacji wypieków, którymi dzieciaki w tym czasie chcą obdarować wszystkich znajomych i przyjaciół królika (istnienia wielu z nich nie jestem świadoma aż do 19 grudnia…) Ale to właśnie dobra organizacja i koordynacja działań sprawi, że więcej czasu będzie na skupienie i refleksje. I na obdarowywanie innych tym, co mamy w sobie najcenniejsze. Na uważność i spokój ducha w obliczu gorączki, korków i wyboru drzewka. Może w tym roku się uda lub choć będzie lepiej w porównaniu do roku ubiegłego?

W listopadzie najlepiej sprawdzają się dania jednogarnkowe, syte i wartościowe. Dlatego często na naszym codziennym stole lądują potrawy z ryżem. To jedna z ulubionych wersji – grecka. Polecam gorąco!





Pilafi albo pilaf po grecku

Składniki: na 5 osób
1 szkl. ryżu basmati
2 szkl. bulionu
skórka otarta z 1 cytryny
500 g filetów z piersi kurczaka*
sok z cytryny do smaku
2 łyżki oliwy
1 łyżka masła klarowanego
1 cebula
2 duże ząbki czosnku
sól, pieprz do smaku
świeża pietruszka/mięta lub kolendra
1 opakowanie sera feta

*wersja z filetami to opcja ekspresowa, codzienna. Jeśli macie więcej czasu, idealnie sprawdzają się tu udka lub podudzia z kurczaka, które przed dodaniem do ryżu trzeba najpierw dokładnie obsmażyć i zezłocić na patelni.

Przygotowanie:
1. Siekamy cebulę. Szklimy ją na oliwie z masłem.
2. Dodajemy posiekany drobno czosnek, uważamy, aby się nie przypalił.
3. Filety kroimy w kostkę, oprószamy solą i pieprzem.
4. Dodajemy ryż, mieszamy, pozostawiamy do momentu aż się zeszkli, zalewamy bulionem, dodajemy skórkę. Doprowadzamy do wrzenia, dodajemy pokrojonego kurczaka. Zmniejszamy ogień, przykrywamy i gotujemy przez 12minut pod przykryciem.
5. W tym czasie możemy przygotować sałatkę z pomidorów i oliwek.**
6. Tak przygotowane pilafi doprawiamy, jeśli trzeba, skrapiamy sokiem z cytryny i posypujemy ziołami. Przekładamy na talerz i na koniec posypujemy rozkruszonym serem feta.
**o tej porze roku zasadniczo nie jemy już świeżych pomidorów, choć w wyjątkowych sytuacjach w listopadzie sięgamy po pomidory bio. Idealnie z pilafi smakuje sałatka z pomidorów i oliwek, z odrobiną szalotki, oliwy, czosnku i pietruszki/kolendry.

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz