Babka gotowana.

IMG_5189

A więc zaczyna się. Czas pieczenia babek, mazurków, wyszukiwania jajek o gładkiej, białej skorupce, przygotowywania lukru, obierania ze skórek bakalii. Nadchodzi czas, gdy będzie go, przynajmniej na chwilę, trochę więcej. Że będzie można usiąść przy stole, porozmawiać, nacieszyć swoją obecnością, zostawić za progiem codzienność. Z odświętnością będzie nam do twarzy. I żeby tylko pogoda dopisała i nad morze można było pojechać.


Lubię pytać ludzi o Święta. Oczywiście, najczęściej rozmowa taka kończy się na przekazywaniu sobie przepisów. Ale nie o to tylko w niej chodzi. Lubię patrzeć wtedy na twarze ludzi, ich rysy nagle złagodzone nostalgią, słuchać westchnień i melancholii zmieniających barwę głosu. Mamy tak różne i jednocześnie tak bliskie sobie przeżycia. I tyle z nich możemy się dowiedzieć, nauczyć.

Moja ostatnia rozmowa z Ewą istotnie skończyła się na wymianie przepisów wielkanocnych. Usłyszałam wtedy o gotowanej babie, mazurku, który jest tak dobry, że zjada się go już w sobotę… Wypróbowałam je i w najbliższych dniach pokażę je Wam. Mam nadzieję, że i Was zainspirują.

Trochę się tej baby bałam. Nie miałam pewności, jak wyjdzie i czy w ogóle wyjdzie. Pomyślałam jednak, że musi się udać. Kiedy wzięłam ją w dłonie, tuż po upieczeniu, poczułam ukłucie zawodu. Taka blada (nie może być inna – niby jak miała się zarumienić?) i taka ciężka. Co najbardziej zadziwiające, w smaku okazała się lekka i delikatna. I jeden tylko kęs wystarczył, żeby ucieszyć się z sukcesu. A dzieciaki zjadały kolejne kawałki z wielkim entuzjazmem. Nie pozostaje mi nic innego niż polecić Wam ją gorąco, co niniejszym czynię.

Ewcia, dziękuję.

PS. Polecam Wam także inne babki, jak choćby tę na białkach, maślaną babkę cytrynowo-waniliową czy B.A.B.Ę bezglutenową z makiem i żurawinami.

IMG_5209
Babka gotowana
Składniki :
5 jajek (osobno białka i żółtka) w temperaturze pokojowej
1 szkl. cukru – najlepiej pudru
1 kostka miękkiej margaryny (u mnie masła – 200 g)
1 szkl. mąki pszennej (150 g)
1 szkl. mąki ziemniaczanej (200 g)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
olejek migdałowy (użyłam esencji waniliowej)
1 łyżka octu winnego
1 łyżka wódki
Na lukier:
1 białko
ok. 1 szkl. cukru pudru
sok z cytryny
Do ugotowania tej baby używamy formy na babkę z pokrywką. Gdybyn jej nie miała spróbowałabym przykryć zwykła tradycyjną formę talerzem, najbardziej szczelnie, jak to jest możliwe.
Przygotowanie:
1.      
Żółtka ucieramy z cukrem i masłem na puszystą masę.
2.     
Ubijamy na sztywno białka z odrobiną soli.
3.     
Do masy z żółtek dodajemy obie mąki zmieszane z
proszkiem, esencję/aromat ocet i wódkę. Mieszamy do połączenia.
4.     
Dodajemy pianę i delikatnie łączymy.
5.     
Przelewamy do foremki na babkę, z kominkiem. Formę
przykrywamy pokrywką. Wstawiamy do garnka, do którego wlewamy ciepłą wodę z
kranu, do wysokości ok. ¾ foremki. Gotujemy przez 1 godzinę i 15 minut.
6.     
Po tym czasie wyjmujemy z wody, przekładamy na kratkę do
przestudzenia, następnie na talerz/paterę. Dekorujemy lukrem lub czekoladą.

 

Smacznego!
12 comments Add yours
    1. Okazalo sie, ze tak 🙂 a dzieci najbardzij o te truskawki sie klocily… bo normalnie o tej porze roku to tylko mrozone…
      Warto poczekac na te prawdziwe, pachnace sloncem 🙂
      A babke udekorowac typowo swiatecznie 🙂

      Serdecznie
      Anna

    1. Te truskawki to niejako wypadek przy pracy 🙂
      Miala to byc dekoracja typowo wielkanocna, ale akurat one byly wyjatkowo pod reka i nadaly rumiencow bladej babce… ale oczywiscie mozna ja udekorowac zupelnie inaczej 🙂

      Serdecznie
      Anna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *