Najlepsze kardamonowe bułeczki.

Nie wiem, jak u Was, ale tutaj – ten maj to klapa. Schodzić będzie ze sceny nieoklaskiwany i chyba tylko najwięksi desperaci będą wołać na bis. (Osobiście uciszę klakierów, jeśli w ogóle znajdą się takowi). Przejmujący chłód, wilgoć i ślimaki urzędujące w bratkach. Te to mają ucztę. Jakiś taki niedobry to czas. Nie będę pisać,…

Czytaj więcej

Nieortodoksyjne brownie. Najlepsze!

Od dzisiaj to nasz najulubieńszy przepis na brownie, którego nieortodoksyjność wynikła z faktu, że w domu naszym czekolady mlecznej nie uświadczysz. Sama gorzka. Żeby jakoś tę deserowość zniwelować postanowiłam dodać do masy ciut mascarpone. Aby zaś uniknąć glutenu zdecydowałam się na mąkę migdałową. Jeśli więc chodzi o nas, w kwestii brownie z całą pewność podążać…

Czytaj więcej

Mazurek porzeczkowo-kokosowy.

Pierwszego w tym roku mazurka upiekłam ponad tydzień temu. Wśród rozstawionych po domu rusztowań, książek poupychanych po całym domu, desek, kafli  i długachnego podkładu szynowego, wygospodarowałam sobie powierzchnię do zrobienia kilku zdjęć. Przybyła po weekendzie ekipa remontowana mazurek do kawki porannej otrzymała. Cud-mąż zaaprobował i nawet syn pierwszy wyraził pochlebną opinię, a przepis na blogu…

Czytaj więcej

Prosta tarta z jabłkami.

No i zaczęło się… Idzie w tany natura na wiosnę… Na poniewierkę w pawlaczach skazuje szaliki, pojedynczość zagubionych w gwarze zimy rękawiczek, które już się nie odnajdą czy czapek do koloru, modnych przez jeden sezon, a potem już tylko praktycznych. Ciszę lasów zagłuszają świergoty i trele. Na każdym drzewie ptasi Tinder. Marcowe gody zakłócają nocną ciszę…

Czytaj więcej

Brioszki – Serca.

Chodziły za mną od jakiegoś czasu drożdżówki. Pomysłów w głowie kołatało się kilka. Ale skoro już zbliżają się Walentynki (Świętujecie je w ogóle?) pomyślałam o takiej ich realizacji. W moich wirtualnych założeniach były znacznie ładniejsze, niż to widać na zdjęciach. No bo wyszły takie, że podsumować dadzą się matczynym – Liczą się intencje. Za to…

Czytaj więcej

Ciasto z malinami.

Powoli, acz nieustępliwie nachodzi mnie tęsknota do lata. Ok, po drodze mamy jeszcze wiosnę, ale tęsknota za nią jest o tej porze roku jak kubek gorącej kawy o poranku. Oczywista i potrzebna. A mnie się coraz częściej chce ciasta z owocami, gorących drożdżówek z wiśniami, chłodnika z koperkiem i koktajlu jagodowego. Jakoś można temu zaradzić,…

Czytaj więcej

Szarlotka na palonym maśle.

To dziś. To już na pewno dziś będzie ten dzień, kiedy uda mi się w końcu coś opublikować. I tak mijają te dni. I to każde dziś unieważnia w końcu kolejne jutro. Ja jak ta Scarlet. Jesteśmy więc gdzie jesteśmy. W lesie znaczy 🙂 Za to z szarlotką po ręką. I nie ma zmiłuj. Czas…

Czytaj więcej

Puszyste bułeczki do burgerów.

Pomyślałam sobie ostatnio, że ten czas jak – nie pamiętam który inny – bardziej sprzyja podsumowaniom niż postanowieniom. Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że nigdy nie czyniłam jednych i drugich jednocześnie, by ostatnio – właściwie w ogóle ich obu zaprzestać. Być może błąd tkwił w metodzie i / lub w samym zalążku przedsięwzięcia?

Czytaj więcej

Trzy placki – Miodownik – albo Ciasto czeskie.

Ktoś dokonał napadu na mój kalendarz adwentowy. A miałam jeszcze tyle czasu do Świąt! Aż przyszedł ktoś i wyrównał rachunek. Winowajca, poproszony o ustosunkowanie się do moich podejrzeń nawet nie próbował zaprzeczać i przyznał się do winy. Usłyszałam jednocześnie, jak ciężko jest być Robin Hoodem. Nie ma co, potrafi zabłysnąć nasza najmłodsza latorośl…

Czytaj więcej