Tagliatelle romanesco z sosem cytrynowym.

Kto miał już do czynienia z taką jednostką chorobową jak chorujący facet, ten zapewne zna sytuacje przytoczone poniżej. A kiedy jeszcze samemu jest się chorym, ciężko jest, oj ciężko, znosić je ze spokojem i cierpliwością. Ja rozumiem, w zdrowiu i w chorobie, ale HELLOŁ? nie na takie chorowanie się umawialiśmy… – Ta woda była taka…

Czytaj więcej

Sos ze świeżych pomidorów.

    Sezon ogórkowy to zupełnie nie moja domena. To królestwo moich rodziców. Spod ich czarodziejskich rąk wychodzą co roku słoje ogórków o różnym przeznaczeniu, około 150 rocznie… Za to pomidory…! Zresztą czy można spodziewać się czegoś innego po blogu o takiej nazwie? O zgrozo, nigdy nie było tu przepisu na najprostszy i najszybszy sos…

Czytaj więcej

O tym, jak zostałam wiedźmą. Muszle z ziołową ricottą i pomidorami.

   – Czuję się przy tobie, jak Jaś. Ten z Jasia i Małgosi… – usłyszałam dziś przy śniadaniu. – ??? – stać mnie było jedynie na rozdziawienie buzi w fatalnym osłupieniu. – Ale ty jestes najpiękniejszą wiedźmą pod słońcem! To ostatnie stwierdzenie było, jak sądzicie?  Bo ja waham się pomiędzy: a. komplementem najwyższej próby b….

Czytaj więcej