C’est la Chandeleur.

” Każdy przecież początek, to tylko ciąg dalszy, a Księga Zdarzeń zawsze otwarta w połowie…” 

Czynność gotowania wydaje się dziś taka nie na miejscu, i jako czynność konieczna, niezbędna jednocześnie. 
Zamilkłabym dziś najchętniej.  Zamknęła się z poezją sam na sam. Ale obiecałam, że będzie jeszcze o naleśnikach. To wszak dziś  Chandeleur. Słowa dotrzymuję.

Jutro do Krakowa. Zasmuconego tą stratą, jak wielu z nas.

I jeszcze, przypomniałam sobie, jak kilkanaście tygodni temu czytałyśmy z córką pierwszą ten wiersz.

Niektórzy lubią poezję

Niektórzy –
czyli nie wszyscy.
Nawet nie większość wszystkich ale mniejszość.
Nie licząc szkół, gdzie się musi,
i samych poetów,
będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.
Lubią –
ale lubi się także rosół z makaronem,
lubi się komplementy i kolor niebieski,
lubi się stary szalik,
lubi się stawiać na swoim
lubi się głaskać psa.
Poezję –
tylko co to takiego poezja.
Niejedna chwiejna odpowiedź
na to pytanie już padła.
A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
jak zbawiennej poręczy.
Naleśniki orkiszowe z mąką gryczaną i ziołami 

Składniki:
2 jajka
40 g mąki gryczanej
105 g mąki orkiszowej typ 900
250 ml mleka
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka ulubionych ziół, ja dodaję lubczyk

Przygotowanie:
1.       W misce mieszamy jajka z mlekiem. Miksując dosypujemy mąkę, oba wymieszane wcześniej rodzaje. Na koniec dosypujemy zioła i sól. Mieszamy raz jeszcze, odstawiamy na 1 godzinę w chłodnym miejscu.
2.      Smażymy z obu stron na odrobinie oleju. Odstawiamy do przygotowania nadzienia.

Farsz z serem feta i szpinakiem

Składniki:

200 g szpinaku świeżego lub mrożonego
200 g sera feta
3-4 ząbki czosnku
3-4 łyżki śmietanki do sosów

Na sos:
szalotka
gęsta śmietanka do sosów
kilka łyżek bulionu
skórka z cytryny
czarnuszka

Przygotowanie:

1.       Na 1 łyżce masła podduszamy czosnek. Dodajemy szpinak. Po kilku minutach dodajemy rozgnieciony dokładnie ser feta. Zalewamy śmietanką. Mieszamy dokładnie. Doprawiamy pieprzem i odrobiną soku z cytryny. Farsz rozsmarowujemy na naleśnikach. Składamy.
2.      Posiekaną drobno szalotkę podsmażamy na maśle. Zalewamy śmietanką, jeśli jest bardzo gęsta rozcieńczamy wedle uznania bulionem lub białym winem, wedle smaku i uznania.
3.      Polewamy sosem naleśniki.
4.      Obieramy skórkę z cytryny (wcześniej dobrze umytej i wyparzonej), posypujemy nią sos.
5.      Nasiona czarnuszki prażymy na suchej patelni. Posypujemy nimi naleśniki.

Smacznego!
9 comments Add yours
  1. Anno, moja Kochana, dla mnie tez strata, a Ty zobaczysz jak Kraków reaguje na to…
    Dla mnie te wiersze to jak swobodna wypowiedź, gdzie nikt się nie zastanawia, tylko mói jak"leci" i może stąd ten fenomen…

    A naleśniki? Boskie! Nawet obie maki mam – spróbuje sobie przyrządzić jutro podobne, tylko farszu szpinakowego nie obiecuję…
    Dobrej podróży! I dobrego czasu!
    Mocno przytulam:*

  2. Tak…Pani Szymborska jest i bedzie czescia polskiej historii i poezji ,wielka strata 🙁
    Nalesniki wspaniale wygladaja,a wczoraj tak bez planu kupilam sloiczek czarnuszki….czesto robie ze szpinakiem i feta,ale ten sos…swietny dodatek 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  3. Ten wiersz znałam kiedyś na pamięć i recytowałam gdzieś w szkole. A czarnuszkę w końcu muszę otworzyć i zużyć. Przywiozłam ją aż z Krakowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *