C’est la Chandeleur!

Współcześnie Chandeleur obchodzony jest we Francji, Belgii i Szwajcarii jako dzień naleśników. Podobno papież Gelazjusz I w V wieku rozdawał naleśniki pielgrzymom przybywającym do Rzymu. Uważa się również, że naleśniki, ze względu na swój kształt i kolor upodabniają się do słońca, a tym samym przypominają o nadejściu wiosny po zimie ciemnej i zimnej.

Do dziś istnieje zwyczaj podrzucania naleśników, trzymając patelnię w prawej ręce, w lewej w tym samym czasie trzymamy monetę. Jeśli ten manewr zakończy się pomyślnie, oznacza to dla nas powodzenie przez cały rok. Podobno również, choć nie wiem czy gdziekolwiek się to jeszcze praktykuje – pierwszy usmażony naleśnik powinno się przechowywać w szafce, by zapewnić sobie obfitość plonów w nadchodzącym roku.

Dzień 2 lutego w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie obchodzony jest zgodnie z popularnym w Polsce wyobrażeniem jako Dzień Świstaka. Właściwie jest to Dzień Świszcza, z ang. Groundhog Day. Jeżeli w tym dniu zwierzę zobaczy swój cień, co sprawdza się, wyciągając zwierzę z nory, zwiastuje to jeszcze sześć tygodni zimy. Jeśli nie, to oznacza, że wiosna jest już blisko. Przepowiednia ta sprawdza się w około 50% przypadków, co w praktyce oznacza zupełny przypadek…

W Polsce nie znamy tradycji przygotowywania tego dnia naleśników. 2 lutego to Święto Ofiarowania Pańskiego, Matki Boskiej Gromnicznej, upamiętniające ofiarowanie Jezusa w świątyni jerozolimskiej. Począwszy od IX wieku wierni w tym dniu przynoszą do kościoła gromnice do pobłogosławienia. Niegdyś świece te zapalano w czasie burzy, stawiano w oknie i modlono się o oddalenie piorunów.

A skoro już o słońcu mowa…

cdn.

One comment Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *