Dlaczego nie smoothie?

 

IMG_3498

– Chciałabym się przedstawić:  jestem robotem… – Wstaję rano, przygotowuję śniadanie, wychodzę do pracy. Wracam do domu, przygotowuję obiad, podaję go, zmywam naczynia, wstawiam pranie, wieszam pranie, prasuję. Późnym wieczorem siadam na łóżku, wyczerpana. I tylko mam wrażenie, że ktoś zapomniał podłączyć mnie do ładowania. Wstaję rano, przygotowuję śniadanie, wychodzę do pracy…

–    – Mamo, to Ty? – pyta synek drugi…
Usłyszałam tę opowieść wczoraj w Trójce. Pomyślałam – idealny koncept. By opisać naszą codzienność. I jednocześnie taki boleśnie prawdziwy. Mogą zmienić się szczegóły algorytmu, ale utożsamić z nim może praktycznie każda/każdy… I kiedy tak opowiadałam ją cud-mężowi podczas kolacji synek dobrze tę sytuację zdemaskował. Albo wyczuł gorycz w smaku wypowiadanych słów.

Czy można coś na to poradzić? Odmienić? Roboty takie jak my regenerują się nie wiedzieć kiedy i jak. Odnajdują siłę i uśmiech, nawet gdy bateria na wyczerpaniu, a ekran twarzy dawno przygaszony. Bo są dni lepsze i gorsze. Kiedy roboty zabierają głos, by o tym opowiedzieć, nawet jeśli to nie ich podstawowa funkcja, albo gdy działają idealnie, mechanicznie, bez refleksji
– a skutecznie. Do tego – same płacą abonament. Bo na niego zapracowały.

 

IMG_3499  

Smoothie Jarmuż, Ananas, Jabłko i Imbir
Składniki:
50 g umytego, osuszonego, pozbawionego łodyg jarmużu
200-300 g obranego i pokrojonego na mniejsze cząstki ananasa
1 duże jabłko
1 cm kawałek świeżego imbiru
Opcjonalnie – 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego rozprowadzonego w odrobinie ciepłej wody lub ziaren chia, zależnie od dostępności. Jeśli zdecydujemy się na któryś z tych dwu składników może się okazać, że smoothie trzeba będzie rozcieńczyć sokiem jabłkowym.
Przygotowanie:
Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze, miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. W razie potrzeby dosładzamy miodem i/lub rozcieńczamy sokiem. Podajemy.
Jeżeli jeden ze składników będzie mrożony uzyskamy bardzo ożeźwiającą wersję smoothie. Właśnie jarmuż możemy mrozić i używać go do przygotowywania smoothie.  Nowe przepisy
pojawią się już wkrótce.
O właściwościach jarmużu przeczytacie tutaj i tutaj. Polecam gorąco.
Smacznego!

 

 

16 comments Add yours
  1. Marie,
    u nas jeszcze nie tak zle z cena a calkiem dobrze z dostepnoscia, jesli sie wie, gdzie szukac… Zamiast jarmuzu sprawdzi sie tutaj rukiew wodna albo baby szpinak choc ten akurat dopiero wiosna… pozdrowienia serdeczne

    Anna

    1. Oj to niedobrze tak z tymi zebami jak sie nie zna smaku… A smak trudny do opisania… trzeba sprobowac po prostu. Moge Cie tylko zapewnic, ze smak tego smoothie jest niezastapiony… Daj znac, jak sie skusisz… Trzymam kciuki i polecam… serdecznie
      Anna

  2. Oj ta codzienność – ale ja ją uwielbiam – bo co innego pozostaje – tylko polubić. Gorsza jest samotność, poczucie pustki, brak pasji, depresja itd. itp. Serdecznie pozdrawiam. Jola

    1. Jolu,
      masz racje… czlowiek czasami tak pograza sie w tej codziennosci, ze zapomina, ze nawet ona jest tak naprawde skarbem… A prawdziwe nieszczescia to te, o ktorych piszesz…. Dziekuje Ci za ten komentarz… Buziaki

      Anna

  3. W tych słowach chyba czai się coś niedobrego…. zimowego i smutnego? Rutyna jest straszna, ale daje poczucie stabilizacji. Coś za coś 🙂 Ściskam Cię Kochana, życzę samych dobrych myśli i szybkiej wiosny 🙂

    1. Kochana Moja,
      moze… nie wiem… moze to z braku slonca i swiatla… I masz racje, a stabilizacja to poczucie bezpieczenstwa, bezcenne przeciez… Dziekuje Ci, ze mi o tym przypomnialas, sciskam Cie mocno mocno…
      A wiosna wlasciwie to juz u nas jest tyle, ze bez slonca…

      Buziaki

      Anna

  4. Najpierw poczułam Twoje zmęczenie… i pomyślałam "No tak…, sama prawda…", ale później wyczułam radość, która mnie uspokoiła:)
    Ładuj akumulatory jak jest słońce, zamykaj je w zdjęciach Twoich Kochanych, przeglądaj się w ich oczach… i zażeraj się tym smoothie, bo to Twoje akumulatory:)
    Sił i słońca Ci życzę i przesyłam śnieg, bo dziś gości u nas po raz pierwszy!

    1. Ty to mnie jedak znasz, Kochana Moja 🙂
      Tylko tego slonca tak bardzo brakuje…
      Smoothie aplikuje codziennie, juz nawet zamrazarka sasiadow ma na przechowaniu kilkanascie porcji na przedwiesnie…

      Juz nawet bym ten snieg wolala i szyby skrobac zamiast tej szarowki tu za oknem…

      Camusow moc,

      Anna

  5. Ja tak się właśnie ostatnio poczułam, jak robot, który tylko powtarza czynności …. i postanowiłam coś zmienić …zapisałam się na zumbę (jednak już pierwszą lekcję musze przełożyć, bo sie dziecię rozchorowało) …. i kilka zmian mam jeszcze w planach:) … a koktajle uwielbiam, zwłaszcza te zielone:) pozdrawiam
    PS … ale żeby nie było, ze ja tylko robot … bo moje 2 male prywatne akumulatorki i jeden duży dają mi dużo powodów do radości:)

  6. Superpomysl! Zumbe uwielbial – daje tyle energii i jednoczesnie mozna sie przy tym swietnie bawic. Tyle, ze od stycznia zlikwidowano zajecia, na ktore chodzilam no i musze poszukac teraz czegos innego….

    Te nasze akumulatorki masz racje – i daja i odbieraja energie….i wlasnie czasami balansu brak…

    Moc serdecznosci Wma posylam i trzymam kciuki za zdrowie dzieciecia… Baw sie dobrze na Zumbie

    Anna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *