Doskonała babka z suszonymi śliwkami.

Trochę jestem w kropce. Ledwie wczoraj reklamowałam Wam babkę rumową jako wyborną, a dziś – stając w obliczu nowej publikacji , z przepisem na kolejną babkę autorstwa Yotamiego Ottolenghi*, a jakże – właściwie nie wiem, jak ją opisać, by nie stracić na wiarygodności. Bo ta z kolei babka – jest po prostu doskonała. O! I kropka 🙂

Do takiego wniosku doszliśmy oboje z cud-mężem. Ale sądzę, że to po prostu kwestia smaków, jakie lubimy. Rodzynki w rumie lubię przeogromnie, ale za suszone śliwki daję się pokroić, na ćwiartki 🙂

Jeśli zatem zastanawiacie się, którą z nich upiec na Święta, mam dla Was 3 rozwiązania:

  1. Upieczcie obie.
  2. Patrz punkt pierwszy.
  3. W ostatecznej ostateczności – wybierzcie wedle Waszych ulubionych smaków – obie bowiem są wprost doskonałe. Takie mercedesy, bentleye i wszystkie inne Ferrari / Porche wśród babek.

*przepis pochodzi z książki Yotami Ottolenghi i Helen Goh „Słodko”


Babka z suszonymi śliwkami, brandy i orzechami włoskimi

Składniki:

250 g suszonych śliwek bez pestek, pokrojonych na ćwiartki

100 ml brandy (lub armaniaku)

drobno otarta skórka z 1 pomarańczy (1 i 1/2 łyżeczki)

300 g mąki pszennej i trochę do oprószenia formy

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1/2 łyżeczki soli

200 g masła o temperaturze pokojowej i trochę do natłuszczenia formy

200 g drobnego cukru (ograniczyłam do 100 g)

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

2 duże jajka (u mnie 3 małe)

230 g creme fraiche wyjętej z lodówki 30 minut wcześniej (u mnie kremówka)

cukier puder do oprószenia

 

Posypka:

40 g jasnego cukru trzcinowego

2 łyżeczki mielonego cynamonu

40 g łuskanych orzechów włoskich posiekanych na kawałki wielkości 0,5 cm

1/8 łyżeczki soli

 

Przygotowanie:

  1. Dzień wcześniej śliwki przekładamy do słoika, zalewamy brandy, dodajemy skórkę pomarańczową, słoik zamykamy, wstrząsamy co jakiś czas. Pozostawiamy tak na całą noc.
  2. Do misy miksera z zamontowanym mieszadłem łopatkowym wkładamy masło i cukier. (Ja wcześniej ten cukier mielę).Ucieramy na średnich obrotach na jasną, puszystą masę.
  3. W tym czasie w osobnej misce łączymy wszystkie sypkie składniki. Odstawiamy.
  4. Przygotowujemy posypkę łącząc w miseczce wszystkie składniki. Odstawiamy.
  5. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni (180 z termoobiegiem).
  6. Do masy maślanej dodajemy ekstrakt waniliowy i po kolei jajka, po każdym dobrze miksując. Zgarniamy masę ze ścianek.
  7. Zmniejszamy obroty do minimum i partiami dodajemy sypkie składniki na przemian ze śmietaną, zaczynając i kończąc na mące, by masa się nie rozwarstwiła.
  8. Dodajemy namoczone śliwki z resztą alkoholu, mieszamy łopatką.
  9. Przekładamy połowę masy do foremki z kominem, wysmarowanej masłem i wysypanej mąką, o średnicy 23 cm. Wyrównujemy powierzchnię i wysypujemy ją równomiernie posypką. Na to wykładamy resztę masy.
  10. Pieczemy 50-55 minut, aż patyczek wbity w środek będzie po wyjęciu czysty.
  11. Wyjmujemy ciasto z piekarnika i odstawiamy na 10 minut, a następnie wyjmujemy z formy.
  12. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

 

Uwagi autora:

  1. To ciasto jest najlepsze jeszcze ciepłe, zaraz po upieczeniu. Jeśli coś zostanie, przechowujemy je w hermetycznym opakowaniu przez 3 dni. Przed podaniem można je podgrzać wstawiając do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni z termoobiegiem, na 5 minut. (Moim osobistym zdaniem ta babka jest dobra każdego dnia i nie musi być podgrzewana przed podaniem. U nas stoi w chłodnej spiżarce przez tydzień, każdego dnia kroimy po jednym kawałku do kawy, a piekłam ją już kilka razy, więc ten dopisek wydaje mi się całkiem uzasadniony…)
  2. Ciasto można także upiec w tortownicy. Wówczas zwiększamy o 20 g ilość cukru i orzechów w posypce. (Moja uwaga – Nie pomijajmy posypki!)

 

Smacznego!

6 comments Add yours
    1. Witam,
      musze wyjasnic – uzylam zwyklej kremowki 30 procent boja akurat mialam w lodowce, a nie crème fraiche.
      Autorowi chodzilo o crème fraiche i ona ma konsystencje naszej gestej smietany.
      Wydaje mi sie, ze jesli nie mamy crème fraiche – mozemy ja zastapic kwasna smietana lub gestym jogurtem lub tez – tak jak w moim przypadku kremowka (o konsystencji mocno plynnej). Jak widac mozliwosci jest wiele.
      Pozdrawiam serdecznie
      Powodzenia!
      Prosze napisac, jak sie baba udala i jak smakowala 🙂
      Ania

  1. Pani Aniu, babka ze sliwkami w piekarniku.
    W przepisie zagubila sie temperatura piekarnika, a do piatki (#5) wkradl sie blad.
    Rodzynki na rumowa czekaja.
    Pierniczki Ottolenghi ponownie byly przebojem pierniczkowym Swiat.
    Dziekuje rowniez za wszystkie przepisy na wypieki drozdzowe. Korzystam, pieke, czestuje, rozdaje …pyszne, smakuja, zawsze za malo:)
    Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia, pomyslnosci i kreatywnosci kulinarnej w nadchodzacym Nowym Roku.

    1. Dzień dobry!
      dziękuję serdecznie za komentarz, sprawił mi bardzo dużo radości. Po raz kolejny przekonuję się, że po drugiej stronie ekranu jest ktoś realny, uważny, kto korzysta z przepisów tu zamieszczanych.
      Fajnie się składa bo właśnie chodzi mi po głowie nowy przepis drożdżowy z wykorzystaniem resztek świątecznej masy makowej… Może jutro uda mi się do niego zabrać…
      Szczególnie dziękuję za życzenia, oby się spełniały. No i niech to moje gapiostwo i pośpiech w pisaniu zdarzają się rzadziej… – tego bym ja sobie życzyła 🙂 Temperaturę dopiszę za moment.

      PS. I u mnie właśnie moczą się rodzynki, bo wczoraj skończyła się kolejna babka ze śliwkami, codziennie kroiliśmy sobie po kawałku do kawki, jest przepyszna każdego dnia.

      Proszę przyjąć życzenia aby to, co przyniesie Nowy Rok było dobre i przyniosło dużo radości!

      Moc serdeczności
      Ania

  2. #5 to teraz #6 …chyba powinno byc do masy maslanej, a nie jajecznej? 🙂
    Babka ze sliwkami bardzo smaczna, wyszukana. Tez jemy po kawalku …wiecej nie, ze strachu:) ..tyle w niej przecie masla! W rumowej jeszcze wiecej ale co tam bedzie pieczona. Rodzynki sie mocza druga dobe. Bedzie wiec nie tylko maslana ale i pijana:)
    Ciesze sie, ze Pani blog „zyje” bo wiele z moich ulubionych zakonczylo dzialalnosc. Aktualnie zagladam do doslownie kilku i tutaj najwiecej sie dzieje. Tak trzymac Pani Aniu!
    Dzieki za piekne zdjecia perfekcyjnie wykonanych potraw i wypiekow.
    Usciski serdeczne.

    1. No to poprawione!
      Dziękuję bardzo serdecznie!
      My właśnie kończymy rumową 🙂
      Jabłka na nowy jabłecznik czekają, masa makowa też ciągle – niewiadomo co wybrać, a najchętniej kolejny raz wstawiłabym babkę ze śliwkami…
      Ale trzeba tu coś nowego na blog wykroić 🙂
      Dziękuję ślicznie za miłe słowa – w styczniu Addio stuknie 11 lat… będę się przy nim upierać tak długo jak się da …
      Moc serdeczności
      Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *