11 filmów, które naprawdę warto zobaczyć.

 

Jak z „u pana Boga za piecem” robi się „u pana Boga w ogrodzie” wiedzą tylko dzieci. Nam zdarzają się zdecydowanie mniej zabawne wpadki językowe. Ale są takie okoliczności, gdy stajemy się podobni do dzieci. Zdarza mi się już w Wigilię żałować, że na następną przyjdzie znowu tak długo czekać. Właściwie, gdyby dłużej się nad tym zastanowić – mam tak co roku.
Tym razem było naprawdę pięknie, kompletnie w każdym z możliwych wymiarów. Mieliśmy czas dla siebie, na śmiech do łez wywołany wspomnieniami, prostowanie tychże lub też ustalanie
właściwej ich wersji. W takich chwilach okazuje się, że każdy niemal zapamiętał co innego, lub inaczej sytuację odczytał. Czas, by odkryć, że kiedy już dorośliśmy wciąż jesteśmy do siebie podobni w drobnych odruchach, przyzwyczajeniach lub maniach. Czas na brydża, szachy, wszelkie gry planszowe, piłkę nożną na śniegu, spacery po lesie, bieganie (w tej aktywności akurat nie uczestniczyłam) i palenie w kominku. I choć cud-mąż nadal utrzymuje, że opinie o nim są mocno przesadzone tym razem sprawił mi prezent, który wywołał falę radości, aż po łzy. Pewnie Wam o nim jeszcze napiszę – o prezencie, o mężu też, rzecz jasna.

 

Postanowień noworocznych miałam nie robić. Zgodnie z tym, co kiedyś o tym myślałam. Dopóki nie trafiłam na stary kalendarz, w którym spisałam te z późnych lat 90 minionego wieku
(jakkolwiek by to nie brzmiało). I okazało się, że niektóre z nich udało mi się wcielić w życie. Pomyślałam więc tym razem, że może warto jednak jakieś postanowienia poczynić, ale być w tym konsekwentnym. Przemyśleć je porządnie, a nie zatrzymywać w głowie doraźne refleksje, by następnie zmieniały się w zobowiązania, dręczące jak zgaga przez kolejne dni nowego. Daję sobie czas do końca stycznia. Następnie, jeśli okaże się, że jakoweś mam – spisać je wszystkie, by nabrały mocy. By wreszcie wrócić do nich w połowie roku i sprawdzić, w jakim punkcie się  znalazłam. Robienie postanowień stało się chyba niemodne – nawet jeśli wielu je robi. A przecież nie ma w tym nic złego. Dobrze, że chcemy się zmieniać, że jesteśmy świadomi potrzeby zmian. Praca nad sobą jest i będzie zawsze czymś dobrym. Zmiany to przecież constans w naszym życiu. I każdy powód może być dobry. A że przypomina to trochę pospolite ruszenie?
Szczególnie teraz wielu jest uprawiających sport, lepiej się odżywiających, odchudzających, rzucających palenie, dbających o linię… Wielu na starcie, do mety dobiegną nieliczni zapewne. Stanę obok nich, choć akurat takie postanowienia nie są moimi. Spróbujemy.

 

Skoro zatem wróciłam do postanowień może przydałoby się także jakieś podsumowanie? Jest przecież równie ważne. Nawet jeśli zdecydowanie łatwiej jest obiecać coś sobie, niż obejrzeć się za siebie, by sprawdzić co wyszło z wcześniejszych postanowień.

Pomyślałam o podsumowaniu filmów, które obejrzeliśmy w minionym roku. Może znajdziecie wśród nich cos interesującego i dla Was. Kolejność nie do końca jest przypadkowa, bo akurat pierwszy z nich „In a better world” jest istotnie najlepszy, przynajmniej naszym zdaniem. Polecam!

PS. Przekornie filmów jest 11, ale może być ich więcej. Dajcie znać, jeżeli chcielibyście, by takie zestawienia pojawiały się tutaj od czasu do czasu.

„In a better world”
reż. Susanne Bier
Dania, 2010

„The kids are all right”
reż. Lisa Cholodenko
USA, 2010

„Mother and child”
reż. Rodrigo Garcia
USA, 2009

 

 

 „About time”
reż. Richard Curtis
Wlk. Brytania, 2013

„Połów szczęścia w Jemenie”
reż.Lasse Hallström
Wlk. Brytania, 2011

 

„Marigold Hotel”
reż. John Madden
Wlk. Brytania, 2012

 

„Caramel”
reż.Nadine Labaki
Liban, 2007

 

 „The other woman”
reż. Nick Cassavetes
USA, 2014

„Le premier jour du reste de ta vie”
reż. Rémi Bezançon
Francja, 2008
„Dans la maison”
reż. François Ozon
Francja, 2012

 

 „We need to talk about Kevin”
reż.Lynne Ramsay
Wlk. Brytania, 2011
to be continued…
16 comments Add yours
  1. Dziekuje za propozycje filmowe, z checia obejrze, szczegolnie filmy europejskie, bo mieszkam w Stanach i niestety trudno trafic na takie filmy:) Pozdrawiam serdecznie:)

    1. Ciesze sie bardzo. Wszystkie, jesli dobrze pamietam dostepne sa na Netflixie, wiec nie powinnas miec klopotow z dostepem.

      Pozdrawiam serdecznie
      Anna

    1. Wiekszosc, jesli nie wszystkie z tych filmow to raczej takie, jak napisalas, o ktorych chce sie pamietac – z wyjatkiem jednego. Dla mnie "In a better world" to film, o ktorym nie sposob nie pamietac, czy sie tego chce czy nie. Zostawia slad na dlugo i dlugo chodzi po glowie i chce sie do niego wracac. Pozdrawiam serdecznie

      Anna

  2. Wspomnienia przy wigilii to najlepszy moment. Szczególnie lubimy słuchać opowiadań starszych domowników, kiedy to wspominają bardzo ciekawe czasy wojny/komuny itd. Łzy podczas prezentów również się pojawiły i nie dlatego, że były one tak bardzo wymarzone… po prostu były tak bardzo od serca, że aż do teraz łezka kręci się w oku 🙂 Co do filmów to bardzo ciekawi nas "Caramel". Dużo bardziej wolimy produkcje wschodnie 🙂

    1. W takim razie na pewno Wam sie spodoba – jest bardzo klimatyczny.

      Tak, zdecydowanie te prezenty od serca sprawiaja najwieksza radosc i na dlugo zapadaja w pamiec 🙂 szczegolnie swiadomosc, ze ktos tak bardzo chcial i staral sie sprawic nam radosc i okazac swoje uczucie, to sa emocje od ktorych lza sie kreci w oku …

      Pozdrawiam

  3. "About time", którego jeszcze nie widziałam, ale czuję, że obejrzę wkrótce, przypomniało mi o "The time traveler's wife". Jaki to jest piękny film…

  4. Aniu, Twoje zestawienie już dodaję do ulubionych i na pewnoe będę do niego wracać w najbliższym czasie. :)) Pamiętam nasze rozmowy o ksiązkach, więc coś czuję, że wiele z tych filmów mi się spodoba.

    Postanowień noworocznych nie robię, chyba nigdy nie robiłam, ale w trakcie roku po prostu nad sobą pracuję – nad zmianą tego co niedobre. Robiłam to w ostatnim roku i w tym będzie kontynuacja. Już jest. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *