Gozleme.

– Mamo, czy tata
wie, co jadł?
– Nie mówiłam mu…
– Taaatoooo, czy
wiesz, że jadłeś pokrzywę?
Tatę świdrowały
spojrzeniem trzy pary oczu, z napięciem i czujnością ważki w locie.
Odpowiedź musiała
być dobrze przemyślana.
– Właśnie czułem, że
coś mnie w brzuchu kłuje… – wybraliśmy wariant najbezpieczniejszy. Dowcip,
źródło zdrowego dystansu.
Tacie średnio smakowało. Cud-mąż, zwolennik zielonego raczej
na ścianie niż na talerzu. Ale to już wiecie. Ja miałam ochotę na gozleme. Więc
musiał się dostosować. W wersji lekkiej, świeżej, prawdziwie wiosennej, z miętą
i młodą pokrzywą, którą poszłam zrywać po treningu chłopców. I wróciła do mnie
chwila-wspomnienie, gdy pokrzywy zbierała moja babcia, tłumacząc, że będzie z
tego pyszna herbata. Dla mnie, kilkuletniego wówczas dziecka, była wtedy
bohaterką. Zrywać pokrzywy?! Pozostała nią do dziś, z wielu innych,
wielokrotnie poważniejszych powodów.  
Gozleme, turecki przysmak. Niezwykle prosty w
przygotowaniu. Najbardziej chyba klasyczne – ze szpinakiem i fetą, ale także w wersji
z mielonym mięsem, jajkami, grzybami czy ziemniakami. Idealna alternatywa dla
kanapek. Najlepsza na ciepło, kiedy ciasto jest jeszcze kruche, po pół godzinie
smakuje jak ciasto pierogowe. Dla mnie zawsze pyszne. Polecam gorąco.
Gozleme
Składniki : na porcje dla 2 osób
Na ciasto:
140 g mąki tortowej
80 g zimnej wody
1 łyżeczka oliwy
1/8 łyżeczki soli
Farsz:
205 g świeżego szpinaku
ok. 20–30 g liści pokrzywy
ok. 5-10 g liści świeżej mięty
3 łyżki gęstego jogurtu (użyłam bułgarskiego, dostępny w
Delhaize)
2 ząbki czosnku
skórka otarta z ½ limonki
1 duża łyżka soku z limonki
200 g sera, może być feta, użyłam manouri* (dostępny w
Delhaize)
1 żółtko
sól i pieprz do smaku
Przygotowanie:
1.      
Przygotowujemy
farsz.
Na 1 łyżce oliwy i masła podsmażamy posiekany drobno
czosnek.
2.     
Świeżo zerwaną pokrzywę sparzamy wrzątkiem, obieramy
liście i siekamy je drobno.
3.     
Do podsmażonego czosnku dodajemy szpinak i pokrzywę.
Dusimy przez 3-5 minut. Dodajemy posiekane liście mięty. Mieszamy.
4.     
Widelcem rozdrabniamy na talerzu ser.
5.     
Dodajemy go do masy szpinakowej, dusimy razem około 2
minuty.
6.     
Całość skrapiamy sokiem z limonki, dodajemy skórkę,
mieszamy.
7.     
Zdejmujemy z ognia. Wbijamy żółtko i dodajemy jogurt.
Mieszamy dokładnie, odstawiamy. Przyprawiamy do smaku.
8.     
Przygotowujemy
ciasto.
Mąkę przesiewamy do miski. Mieszamy z solą. Robimy zagłębienie,
wlewamy wodę, mieszamy zagarniając mąkę do środka. Dodajemy oliwę. Wyrabiamy. Dzielimy
na 2 części. Na wysypanym mąką blacie rozwałkowujemy ciasto do formy
prostokąta. Cienko, nie grubiej niż ciasto na pierogi.
9.     
Na połowie rozwałkowanego placka rozkładamy farsz.
Składamy, sklejając dokładnie brzegi.
10.  
Rozgrzewamy suchą patelnię grillową.
11.   
Gozleme smażymy z obu stron po kilka minut  (ja zawsze sprawdzam, czy jest już dobrze
upieczone podnosząc róg widelcem), wówczas przewracam na drugą stronę.

*wybrałam manouri ze względu na jego lekki, świeży i delikatnie cytrusowy smak, który dobrze komponuje się tutaj z miętą. Jeśli używamy fety, mniej solimy całość.
Smacznego!
27 comments Add yours
  1. Ależ to świetne jest! Nigdy nie jadłam pokrzywy. CHętnie bym w takim wydaniu skosztowała. Mój Ukochany nawet by nie spojrzał hehe;D. Czasem udaje mi sie namówić go na zielone, ale chyba na pokrzywę by się nie udało :D.
    Pozdrawiam.

  2. Bardzo ciekawy przepis :)) Chętnie bym spróbowała tylko gdzie zerwać pokrzywę, żeby nadawała się do zjedzenia :). A co do mowienia domownikom co jedzą, kiedy robiłam kotlety z kaszy gryczanej akurat byli u nas tesciowie. Teściowa mi mowi tylko nic ojcu nie mow, z czego one są :). Dopiero po fakcie się dowiedział i tylko stwierdził, że nooo trochę inne były 😀 Pozdrawiam

  3. Karmelitko,
    a i wyrzut w spojrzeniu byl, nie ma co ukrywac. Ale zjesc zjadl i to sie liczy. Serdecznie Cie pozdrawiam

    Majana,
    no wiec w wiekszosci domow podobnie, panowie stronia od zielonego na korzysc krwisto czerwonego, eh… dobrze, ze maja nas i od czasu do czasu probuja czegos nowego, prawda? Serdecznosci,

    Kamila,
    wlasciwie nie jestem zwolennikiem ukrywania i takiej kulinarnej partyzantki, tak jakos wyszlo…serdecznie

    Mojetworyprzetwory,
    trzeba probowac. Chocby z zamknietymi oczami, na poczatek. A smak zblizony do szpinakowego, szczegolnie… w polaczeniu ze szpinakiem 🙂

    Aga,
    ciesze sie bardzo, sprobuj koniecznie, idealny takze do nalesnikow i tart, w tym drygim przypadku jeszcze z dodatkie, smietany i jajek, pozdrawiam

    ANka Wroclawianka,
    tak, trzeba bylo przejsc sie kawalek, z dala od miejskiego, a araczej jakiegokolwiek ruchu samochodowego. Ale przeciez takich mijsc jest sporo… serdecznie

    Maggie,
    tam gdzie Ty mieszkasz, nie mam zielonego pojecia, ale popytaj, moze ktos Ci podpowie? Zycze powodzenia! Gdyby sie jednak nie udalo, z sama mieta i szpinakiem tez sa wyborne, naprawde… Pozdrawiam Cie serdecznie

    Kucharzy Trzech,
    u nas identyczna sytuacja z moim tata… Mama zawsze mi mowi, zeby lepiej go nie informowac, i szczesliwie jest kilak dan, do ktorych dal sie przekonac. Mama z zalem dodaje, ze tylko w moim wykonaniu 🙂 Serdecznosci

    Kuchenny balagan,
    to bedziesz mogla porownac 🙂 daj znac, jak Wam smakowalo, serdecznie

    Bee Sweet,
    nic tylko sprobowac i z pokrzywa, skoro tak jej duzo wokol. Zal byloby nie sprobowac 🙂 serdecznie

    Dota,
    i szpinak, i pokrzywy, i mieta… polecam i pozdrawiam

    Konwalie,
    dokaldnie, tak jak piszesz, zycze powodzenia, serdecznie

    Dobrazagrycha,
    dziekuje i pozdrawiam

    ANna

  4. Nigdy niestety nie miałem okazji jeść pokrzywy. Mam nadzieję, ze to zmienię 🙂
    Na razie myślę jak tam upchać czosnek niedźwiedzi, którego mam pół zamrażalnika 😉

  5. Pokrzywa jest pyszna !
    Jadłam niemal identyczne nadzienie w pierogach. Cudowne, nasze smaki.
    Jak ja się cieszę, że mój P. uwielbia eksperymenty kulinarne i chętnie wszystkiego spróbuje i …mu smakuje, pokrzywa również 🙂
    Wersja "pierogowa" mi bardzo smakowała, więc wiem że i w takiej postaci podany farsz pokrzywowy będzie niebiański. Dla mnie przepis na pewno do wykorzystania 🙂

    Pozdrawiam serdecznie i ciepło zapraszam do dołączenia do naszej akcji "Rośliny jadalne z polskiej łąki i lasu"
    http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/rosliny-jadalne-z-polskiej-laki-i-lasu

    Agnieszka

  6. Bartoldzik,
    swietny pomysl! Niestety, tak jak Ty pokrzywy, ja czosnku niedzwiedziego jeszcze nie jadlam, choc mam wielka ochote tylko mozliwosci brak. Ale zdecydowanie mozesz nim zastapic czesc szpinaku, jaka, to juz zalezy od Ciebie. Na pewno bedzie pysznie 🙂 Serdecznie

    Moje pasje,
    sprobuj koniecznie, na pewno sie nie rozczarujesz, pozdrawiam serdecznie

    Kabamaiga,
    a moj w koncu musial skapitulowac wobec szpinaku, i choc niekoniecznie z wielkim entuzjazmem, to probuje, jesli na obiad czy kolacje nie ma nic innego. To taki maly sukces, ale zawsze. Serdecznie Cie pozdrawiam

    Odkrywcy/Agnieszko,
    z eksperymantami kulinarnymi jest u nas tak: Tak, dla zawierajacych mieso, NIE/no dobrze, sprobuje/a gdzie jest mieso? dla calej reszty… wazne, ze postep jakis jest… Dziekuje za zaproszenie i odwiedziny, pozdrawiam serdecznie

    Pasjonatka,
    dziekuje 🙂 i pozdrawiam

    Anna

  7. To zaskakujące ale większość znanych mi mężczyzn ze wszystkich warzyw i surówek najbardziej lubi schabowe 😀
    Pokrzywa brzmi nieco szalenie jak dla mnie ale w sumie…czemu nie??

  8. Arven,
    trafilas niestety w sedno 🙂 jest dokladnie tak jak opisalas takze w wiekszosci znanych mi przypadkow. Eee tam, zaraz szalenie, dla Ciebie? Nie wierze, naprawde nie wierze 🙂 Pozdrawiam Cie serdecznie

    Wedelka,
    zatem warto sie skusic, pozdrawiam serdecznie

    Anna

  9. wypróbuję przepis po weekendzie. pytanie – czy zbieramy tylko młode listki pokrzywy, (te z góry krzaczka) czy te starsze też?
    jak byłam mała, moja mama z koleżankami robiły sałatkę z pokrzywy, ale zbierały tylko te młodziutkie listki…
    pozdrawiam,
    Antosia

  10. Cmeha,
    swieta racja :-)polecam i pozdrawiam

    Antosiu,
    najlepiej te najmlodsze (tak samo jak ze szczawiem czy chocby szpinakiem wlasnie), ale przymusu nie ma. Wazne tez aby byly zdrowe, no i powinny rosnac z dala od ruchu samochodow.

    Nasza corka na zielonej szkole z kolei jadla chipsy z pokrzywy. A mama miala racje, te sa najsmaczniejsze…

    Zycze powodzenia i serdecznosci sle

    Anna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *