Gruszkowiec. Początek czy koniec?

IMG_6210

W radiu pogoda na ostatni piątek lata. Już? Jak to? Minęło za szybko, jak zawsze. Za to pięknie, intensywnie, radośnie, rodzinnie. Opalenizna wciąż intensywna, jak wspomnienia. Te drugie jednak okażą się z całą pewnością mniej ulotne.

Powrót do powakacyjnej rzeczywistości przypominał bieg za pędzącym pociągiem. Udało się go dogonić, w miarę upływu dni znaleźć nawet miejsce siedzące. Pociąg zwany codziennością…
Pędzi! Na stacji Weekend zatrzymuje się na chwilę tylko. Ale już zdecydowanie łatwiej mi zaakceptować i polubić swoją miejscówkę.

Kiedy przychodzi ochota na pieczenie ciast, Williamsy kupujemy kilogramami, w kominku napalone, kot przestał się w końcu obrażać za tę naszą długą nieobecność – znak, ze i domownicy pogodzeni z sytuacją. Chociaż synek pierwszy narzeka już na rutynę. (Ciągle jest tylko poniedziałek i piątek, nie wiadomo kiedy tak szybko to wszystko mija. I po co – zadumał się filozoficznie). No tak, euforia powrotu do szkoły jakoś się dziwnie ulotniła. Ciekawe, dlaczego?

Damy radę!

Są owoce, które lubię jest zupełnie nieprzetworzone. Jak brzoskwinie czy gruszki. Żeby zrobić wyjątek musi znaleźć się przepis, który przekona mnie na tyle, by jednak spróbować. Tak było w przypadku gruszkowca, na który przepis znajdziecie poniżej. Wprawdzie jesienią nie ma nic lepszego od miękkiej, pachnącej, mięsistej i soczystej gruszki, która smakuje aż po łokcie… ale ta sama gruszka zapieczona w waniliowym kremie na kruchym spodzie to dopiero pokusa.

– To najlepsze ciasto, jakie ostatnio jadłem! Nieee, najlepsze, jakie kiedykolwiek jadłem! – stwierdził synek pierwszy.

Przepyszne! Spróbujcie koniecznie.

IMG_6214
 
 Gruszkowiec 

Składniki:

Na ciasto:
1/2 szkl. mąki krupczatki
1 i 1/2 szkl. mąki pszennej
200 g masła
1/2 szkl. cukru pudru
2 żółtka
szczypta soli

Na nadzienie:
9 twardych gruszek (użyłam odmiany Wiliams, świetnie się tu komponuje)
1-2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka cukru
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią

Na masę:
1 szkl. mleka
1 szkl. śmietany kremówki 30%
1 szkl. cukru
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
4 jajka + 2 białka
3 łyżki mąki pszennej
1 łyżeczka budyniu w proszku lub mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Przygotowanie:
1. Przygotowujemy ciasto. Mąki oraz cukier puder przesiewamy na stolnicę ze szczyptą soli. Dodajemy masło i 2 żółtka (białka wykorzystamy w masie). Całość siekamy nożem, następnie zagniatamy ciasto, owijamy je w folię spożywczą i schładzamy w lodówce przez ok. 1 h.*
2. Przygotowujemy nadzienie. Gruszki myjemy, obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w grubą kostkę. Gruszki polewamy sokiem z cytryny. W garnku gotujemy wodę z łyżką cukru**, ostrożnie wrzucamy gruszki, doprowadzamy wodę do wrzenia i odstawiamy do wystygnięcia. Następnie gruszki odsączamy na sicie.
3. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i przekładamy do formy*** wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto nakłuwamy widelcem w kilku miejscach i wstawiamy do piekarnika nagrzanego
do 180 C. Podpiekamy 20 minut.
4. Przygotowujemy masę. Do miski wlewamy 1/2 szkl. mleka, jajka i 2 białka z ciasta kruchego, mąkę, proszek budyniowy i proszek do pieczenia. Całość miksujemy na gładko np. blenderem. Pozostałe mleko i śmietanę wlewamy do garnka, dodajemy cukier, cukier z prawdziwą wanilią i szczyptą soli. Całość podgrzewamy. Gdy śmietana zacznie wrzeć zestawiamy ją z ognia, wlewamy strumieniem masę jajeczną ciągle mieszając. Następnie wstawiamy garnek znów na ogień, doprowadzamy do wrzenia i zdejmujemy z palnika.
5. Na podpieczone ciasto rozkładamy równo gruszki, zalewamy je przygotowaną  masą i wstawiamy do gorącego piekarnika. Ciasto pieczemy ok. 30 minut w temp.170ºC. Ostudzone
ciasto przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

Uwagi:
*ciasto wyłożyłam do foremki i dopiero schłodziłam. Taki sposób wydaje mi się szybszy.
**cukier pominęłam
***ciasto piekłam z polowy porcji w foremce o wymiarach 22×22 cm. Jeżeli będziecie je piec ze wskazanych powyżej gramatur użyjcie dużej, prostokątnej formy.

Przepis powstały w oparciu o książeczkę „Kruche ciasta i ciasteczka” wydawnictwa Prószyński i S-ka, znalazłam  u Ani, tutaj.

IMG_6230

Smacznego!

5 comments Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *