Gryczane ciasteczka bezglutenowe.

IMG_4961



Światło budzika kłuje w oczy 4.50. I wiesz, że już nie zaśniesz. Poduszka przestaje nagle pachnąć snem a zaczyna – nowym dniem, raczej złowrogo niż przyjaźnie. Nietrudno przewidzieć, jak będzie wyglądać dzień, kiedy się jest niewyspanym. Nie ma znaczenia, którą nogą wstajesz. Książkę, którą mógłbyś poczytać czekając na sen, zostawiłeś na dole, nie możesz znaleźć w ciemności kapci a szlafrok nocne licho poniosło w sobie tylko znanym kierunku. Schodzisz do kuchni, wiedziona bardziej odruchem niż potrzebą. A już z całą pewnością nie potrzebą pieczenia ciastek o 5 nad ranem w środku tygodnia! Może to właśnie ciekawość zwycięża albo – świadomość konieczności publikacji? Dość na tym, że wyjmujesz z lodówki schłodzone ciasto. Włączasz piekarnik i zabierasz się za formowanie ciastek. 

Piekarnik pomrukuje. Każdy dźwięk zwielokrotniony ciszą jest jak uderzenie tłuczkiem. Ale już po chwili działasz sprawnie, znajdując ukojenie w wylepianiu idealnie okrągłych kulek ciasta, zapachu gryki i kakao. Oczy rozbudzone widokiem równych wzorów spoglądają w klarującą się jasność poranka. Będzie dobrze. Nie może być inaczej. To poczucie prawdopodobnie nie ma nic wspólnego ani z tymi ciasteczkami ani ich smakiem, po prostu pojawia się w pewnej chwili, może nawet dokładnie w momencie, kiedy wkładasz blaszkę do piekarnika i otula cię jego ciepło. A może wśliznęło się do tej kuchni przez okno uchylone tylko po to, by usłyszeć śpiew ptaków od strony starej śliwy? I tak już zostało. Dodając siły na nowy dzień. Przekonania, że będzie dobrze. W pociągu poczęstujesz ciasteczkami swoje koleżanki. I rzeczywiście dzień ze wszystkim swoimi standardowymi perturbacjami upłynie po prostu dobrze. Napełni radością. Codzienność jest krucha jak ciasteczko.

To już drugie ciastka gryczane na Addio. Przepis na pierwsze znajdziecie tutaj. Nie planowałam już dalszych poszukiwań w tym temacie, dopóki nie trafiłam na przepis Lo. Zainteresował mnie jej pomysł na Biscuit à la farine de sarrasin. A poniewać nie były bezglutenowe postanowiłam dostosować ten przepis do swoich potrzeb. Dokonane zmiany poszły nieco dalej niż zamierzałam, ale o inspiracji nie sposób zamilknąć. Dzieciom bardzo smakowały ciastka według przepisu zaproponowanego przez Lo. Mnie także. Spróbujcie koniecznie. 

Pięknego piątku i udanego weekendu. Śpijcie i śnijcie dobrze i długo. 

Anna
 

IMG_4955

Gryczane ciasteczka
bezglutenowe (Buckwheat gluten free cookies)
Składniki:
190 g mąki gryczanej
5 g kakao (1 łyżka)
40 g mielonych migdałów
25 g zmielonych na mąkę wiórków kokosowych
100 g cukru trzcinowego (można zastąpić białym)
szczypta soli
½ łyżeczki proszku
do pieczenia
2 łyżki
wódki
95 g masła w
temperaturze pokojowej
1 łyżka miodu
(użyłam gryczanego)
1 jajko
Przygotowanie:
1.      
Mieszamy
sypkie składniki. Odstawiamy.
2.     
Jajko,
wódkę i miód roztrzepujemy widelcem.
3.     
Do
sypkich składników dodajemy masło i wlewamy roztrzepane jajko.
4.     
Wyrabiamy.
Całość jest dość klejąca, najlepiej użyć do tego robota lub posłużyć się
widelcem – byle tylko dokładnie połączyć składniki.
5.     
Odstawiamy
w misce, przykryte ściereczką, do lodówki na najchłodniejszą półkę na minimum 2
godziny lub na całą noc.
6.     
Nagrzewamy
piekarnik do temperatury 175 stopni.
7.     
Z
ciasta formujemy kulki wielkości małego orzecha włoskiego. Układamy je na
blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Następnie spłaszczamy widelcem (tak
jak na zdjęciu).
8.     
Pieczemy
15 minut bez nawiewu, jeśli do tej pory krawędzie ciasteczek się nie
przyrumienią włączamy termoobieg jeszcze na 2 minuty. Studzimy na kratce.
Wystudzine całkowicie przekładamy do szczelnie zamykanego pojemnika.

 

Tortilla Beneditty

IMG_4972

Smacznego!
25 comments Add yours
  1. Wspaniałe! Na pewno zrobię, ale karobowe, a cukier zastąpię ksylitolem. Już widzę radość mojej córci:) Dziękuję za kolejny bezglutenowy przepis:)

    1. Zmiany dobrze jest zaczac wtedy, kiedy sie do nich dojrzeje. Poczatek roku to nie dla mnie. Zazwyczaj sie nie udaje. A czasami dobrze zdecydowac z marszu – bardzo czesto takie podejscie pomagalo mi w wytrwalosci 🙂

      Serdecznie
      Anna

    1. W tym przypadku Ci sie uda 🙂 Sprobuj.
      Cala sztuka polega na tym, by nie odcisnac widelca ani za plytko ani za gleboko. W moim odczuciu to nie wiecej niz 4-5 mm. Po kilku ciasteczkach juz sama bedziesz wiedziala. Slowo harcerki 🙂

      Serdecznie
      Anna

  2. Zachwyciły mnie te ciasteczka. pięknie sfotografowane. Składniki dodatkowo mnie zachęcają, bardzo sobie chwalę mąkę gryczaną, jest zwykle postawą mojego bezglutenowego pieczenia 🙂

  3. Strasznie podoba mi się ten pomysł z widelcem! Proste, a jaki daje piękny efekt 🙂 bomba!
    A, i upiekłyśmy z Mamusią Twoje czekoladowe babeczki. Tzn ja dostarczyłam przepis, Mamusia piekła, bo miała wolne… i… nie doczytała i zamiast łyżeczki dała łyżkę sody… ;D ale i tak były wyborne! Prócz tego posmaku… ;p ale ja sama jeszcze do tego przepisu wrócę 🙂 bo najeść się nie mogłam tymi babeczkami! Mimo tego sodowego defektu 🙂

    Miłego dnia! 🙂

  4. Dziś obudziłam się o 4.30 miałam te same myśli, tylko… nie miałam komu piec… Wróciłam więc w pielesze i doczekałam 6.
    Ciasteczka na stole pod oknem wychodzącym na ogród, Ty zielona herba ta, ja… też:) i CZAS… się mi marzy…
    A codzienność czasem krucha jak najbardziej kruche ciasteczko….
    Buziaki zawsze :*:*:*:*

  5. Ja takze 🙂
    Wiesz co, Aga… ja sama nie wiem, gdybym miala dokonac wyboru. Moze po prostu przeczytaj jeszcze raz liste skladnikow na oba i zdecyduje, ktore Ci bardziej pasuja/smakuja. Czekoladowe sa bardziej czekoladowe a te drugie berdziej gryczane…

    Serdecznie Cie pozdrawiam i trzymam kciuki. Daj prosze znac, jak Ci poszlo…

    Anna

  6. Zamierzam wykonać te pyszności 🙂 czy wódka jest tu bardzo ważnym składnikiem? i tak się zastanawiam czy mielone migdały i kokos mogę zastąpić mąką jaglaną bo właśnie ani migdałów ani wiórek w mojej spiżarce nie znajdę :/

    1. Wodka w tym przypadku sprzyja kruchosci ciasteczek. Mozesz ja zastapic bardzo zimna woda. I pewnie – choc nie probowalam – mozesz sprobowac z maka jaglana, ale wtedy przestaja to byc gryczane ciasteczka, a wlasnie to jest w nich takie pyszne. Nie bylabym tez pewna ich wygladu w takim przypadku… czy wyjda rownie plastyczne i beda wygladac tak jak na zdjeciach? Nie potrafie Ci na to pytanie odpowiedziec. Potrzeba jednak matka wynalazkow.

      Powodzenia! Daj znac, jak Ci wyszly. Ciekawa jestem takiej modyfikacji… Pozdrawiam serdecznie

      Anna

    2. Użyłam mąki gryczanej a wiórki i migdały zastąpiłam mąką jaglaną, dodałam też trochę mniej masła. Ciasto wyszło bardzo delikatne i plastyczne. Wszystko wyszło, podobnie jak na zdjęciu 🙂 Ciasteczka mają ten znakomity gryczany smak 😀 DZIĘKUJE 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *