Jagodzianki

Jagodzianki to zawsze była spora niewiadoma. Po pierwsze: z której strony ugryźć, żeby nie natknąć się na suchą bułę i już pierwszy gryz był jagodowy ? Oglądałam taką jagodziankę na dłoni ze wszystkich stron, próbując dobrze zacząć. A i tak zawsze na dwoje babka wróżyła. Mniejsza, jeśli jagody okazywały się prawdziwymi jagodami a nie dżemem niewiadomojakim. Bo podwójne rozczarowanie było naprawdę smutne.


Mimo wielu takich smutnych przeżyć jagodzianki uwielbiałam zawsze, głównie z powodów czysto sentymentalnych, i tak mi już zostało. Postanowiłam tym razem spróbować moich sił w tym temacie i stworzyć własny przepis. Te kilka bułeczek, które ostały się z racji pozowania, czekają jeszcze na ocenę cud-męża. Jak dla mnie – są idealne. Wypełnione maksymalnie jagodami, lekkie, puszyste ale nie puchate, odrobinę kruche. Dokładnie takie, jak sobie wymarzyłam. Ciasto do pracy idealne, przyjazne, nieklejące się, wyrasta pięknie. Polecam gorąco.

Jagodzianki

Składniki : ( na 12 sztuk)
350 przesianej mąki pszennej tortowej
60 g drobnego cukru + 1 łyżeczka
50 g smalcu
50 g masła
25 g świeżych drożdży
125 ml letniego mleka
dobra szczypta soli

Na nadzienie:
300 g jagód
6 łyżeczek cukru trzcinowego
2 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:
1. Przygotowujemy rozczyn: w letnim mleku rozrabiamy drożdże z 1 łyżeczką cukru. Odstawiamy na 10 minut w ciepłym miejscu.
2. W misce mieszamy mąkę, cukier i sól. Dodajemy pokrojone w kostkę masło i smalec. Łączymy.
3. Wyrośnięty rozczyn wlewamy do miski z mąką i wyrabiamy ciasto. Formujemy z niego kulę i odstawiamy w misce przykrytej ściereczką w chłodnym miejscu aż do momentu, gdy podwoi objętość (około 2 ½ godziny)
4. Odgazowujemy ciasto lekkim uderzeniem pięścią. Dzielimy je na 10-12 części, zależnie od tego jakiej wielkości jagodzianki lubimy.
5. Nagrzewamy piekarnik do temp. 190°
6. Jagody zasypujemy mąką i cukrem, delikatnie obtaczamy w nich owoce.
7. Każdą część ciasta rozwałkowujemy na placek nieco mniejszy niż kobieca dłoń.
8. Układamy na dłoni i na środku wykładamy owoce (po 2 czubate łyżeczki). Zamykamy sklejając dokładnie wszystkie brzegi ze sobą. Formujemy delikatnie owalny kształt i złączeniem do dołu układamy na blasze wyłożonej pergaminem.
9. Smarujemy jajkiem roztrzepanym z odrobiną mleka.
10. Pieczemy 15-20 minut.
11. Po przestygnięciu na kratce, polewamy lukrem.

Zdarza się i tak, szczególnie gdy bardzo się staramy…
Smacznego!
9 comments Add yours
  1. dla mnie jagodzianki to też sentymentalne bułeczki. i nawet te suche sklepowe lubiłam.. koniecznie ze słodkim lukrem. Twoje wyglądają tysiąc razy piękniej od tych kupowanych w dawnych latach.

  2. coz moge powiedziec – przepiekne!!! wygladaja rewelacyjnie i smakuja wysmienicie!!! ale bym zjadla buleczke z jagodami…

  3. Kochana, urocze…!!! Ze smalcem… – skoro są ciasteczka ze smalcem i są pyszne, to to połączenie też musi byc udane. Z polskich jagód zapewne… Ja tez robiłam – niebawem "wrzucę". Ty jeszcze pewnie żyjesz domem i wszystkim co tam(tu …) się działo, prawda?
    Ściskam:*

  4. I ja od zawsze kochałam jagodzianki. A nie jadłam ich od wieków chyba!

    Przepięknie wygląda ta jagodowa strużka spływająca po bułeczce…

    Uściski!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *