Koncert, na którym zasnęłam, zupa którą uwielbiam

Zdarzyło Wam się kiedyś przysnąć na koncercie? Wstyd się przyznać, ale mi tak. Dziś nad ranem. Uchylona połać nieba sugerowała wejście gratis. I tak nie skorzystałam. Spałam dalej, choć mój półsen kołysały ptasie trele. Ptaki wariują z radości z powodu tej wiosny. Na pewno czekały na bisy. Obudziły mnie oklaski budzika. Poklepana po głowie przez synka drugiego, którego za chrapanie omało nie wyrzucono by z sali, przyklasnęłam tej radości. Deszcz bileter wskazał wszystkim drogę do wyjścia, idąc za światłem wstającego dnia ciemnym korytarzem zmienionego czasu.

Wstawało się ciężko. Wam pewnie też. Poszliśmy spać późno po cudownym spotkaniu z naszymi przyjaciółmi. Napiszę Wam jeszcze o tym, dziś tylko ekstrakt z menu naszego niedzielnego obiadu i kolacji w gronie przyjaciół – zupa avgolemono.

Słyszałam o niej wielokrotnie, jadłam gdzieś kiedyś dlatego długo szukałam przepisu oryginalnego z pierwszej ręki. Poprosiłam Pavlosa – mojego greckiego kolegę. Oczy rozjaśniły mu się na sam dźwięk tej nazwy. Powiedział, że to jego ulubiona zupa, jego zdaniem najbardziej grecka ze wszystkich. Przyniósł mi przepis. Spróbowałam i wiedziałam, że nie będę już dalej szukać. Jej smak jest delikatny, subtelny a jednocześnie konkretny. Jest lekka i pożywna, świeża nuta cytryny nadaje jej niepowtarzalnego charakteru.

Jest alternatywą dla polskiego wszechobecnego podczas wszelakich spotkań rodzinnych rosołu, choć właśnie jest rosołem, z jajkiem i cytryną. Możemy uraczyć nią naszych świątecznych gości, będą zachwyceni. Mówię Wam.

I jeszcze jako ostatnia zachęta (Ewo, dla Ciebie 🙂 jest prosta, szybka, gotuje się praktycznie sama a składniki macie zapewne w lodówce już teraz.

Zupa avgolemono

Składniki:

1 cały kurczak rosołowy
1/4 filiżanki masła lub margaryny
1 mała marchewka opcjonalnie
1 mała cebula opcjonalnie

sól, pieprz
1/2 filiżanki ryżu
1 jajko
1/3 filiżanki soku z cytryny

Przygotowanie:
1. Zdejmujemy skórę z kurczaka. Myjemy i oczyszczamy dokładnie w środku pod bieżącą wodą. Wkładamy do dużego garnka.
2. Zalewamy zimną wodą w ilości wystarczającej by go całego przykryć.
3. Powoli doprowadzamy do zagotowania, zbieramy szumowiny.
4. Zmniejszamy ogień, dodajemy masło, marchewkę, cebulę, sól i pieprz. Przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu do momentu aż kurczak zmięknie (około 45 minut)
5. Po tym czasie wywar przecedzamy, przelewamy do czystego garnka i dodajemy ryż. Gotujemy 20 minut lub do czasu, gdy ryż będzie miękki.
6. W miseczce ubijamy jajko trzepaczką, dodajemy do niego stopniowo sok z cytryny cały czas mieszając. Do mikstury jajecznej dodajemy kilka łyżek wywaru. Wlewamy ją do zupy z ryżem. Mieszamy cały czas. Zdejmujemy z ognia aby uniknąć zwarzenia. Podajemy.
7. Grecy podobno podają kurczaka z wywaru z sosem tatarskim.


Smacznego!
8 comments Add yours
  1. Anno, ale pieknie napisałaś o koncercie… Choć spałąś, to pięknie przedstawiłaś cudność, która Cię ominęła. ALe właśnie wszystko sie zaczyna – zaraz będziemy mieli to codziennie. Jejku, uwielbiam TEN CZAS KONCERTÓW PORANNYCH. A zupa do spróbowania – wydaje się obiecująca:)
    Pięknego dnia i tygodnia:)

  2. Ja też zwróciłam dziś uwagę na ten wyjątkowy koncert 🙂 Z samego rana usiadł na balkonie wróbel i śpiewał wniebogłosy! Potem z córką wcześnie wyszłyśmy z domu a tam jeszcze większy koncert. W dodatku jeszcze gdzieś dalej kura zaczęła piać 🙂

  3. oh! jadłam podobną zupę w Serbii. Zasmakowała mi, ale nie miałam okazji spyta jak się ją robi – a teraz już wiem 😀
    dziękuje.
    Ptasie radio u mnie też nadaje – strach włączyć jakąś inną muzykę by nie zakłócić treli.

  4. Magicznie piszesz, Anno.
    I magicznie gotujesz.
    Kto by pomyślał, że ze zwykłego (choć to duża przesada. rosół to przecież coś totalnie niezwykłego…) rosołu można wyczarować takie cudo…

    Pozdrawiam!

  5. Aniu czuję się odpowiedzialna za te trudności z porannym wstawaniem. Jednak musisz być wyrozumiała, nie mogliśmy się od Was oderwać, no i co tu kryć, również od Waszego stołu, pełnego smakołyków:)

    Co do zupki, no … jest pyszna po prostu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *