Krem miodowy. Na świąteczny prezent.

Wydaje się, że z roku na rok przygotowuję coraz więcej jadalnych prezentów. Wracają wtedy wspomnienia pomarańczy czy cytryn zdobytych cudem na święta, że o prawdziwej czekoladzie nie wspomnę… Same w sobie były prezentem a każdy kawałek dzielony był z wielkim nabożeństwem pomiędzy wszystkich, choć coś mi się zdaje, że nam dzieciakom przypadało zawsze najwięcej.

Z roku na rok coraz więcej konfitur, likierów, puszek wypełnionych piernikami i różnej maści kremów, jak choćby ten dzisiejszy. Intensywnie miodowy w smaku, o niesamowitym aromacie a do tego – tymianek. Nie pomijajcie go – komponuje się tu idealnie a i dla zdrowotności się tam znalazł. Kremem możemy smarować kanapki, dodawać go do gorącego mleka czy słodzić nim czekoladę na gorąco, wyjadać łyżeczką, tak po prostu – uwaga – to uzależnia! Przekładać ciastka i zażywać na chore gardło. Babcia powiedziałaby, że przerwie kaszel. Z podanych proporcji wyjdzie jeden niewielki słoiczek. Może nie dotrwać do grudnia… Przechowujemy go w chłodnym miejscu. Lista składników nieskomplikowana a całość zajmuje jakieś 10-15 minut. Warto więc spróbować.

 
Krem miodowy z tymiankiem
 
Składniki:
160 g miodu
50 g masła
80 g mleka skondensowanego bez cukru
tymianek – użyłam suszonego
 
Przygotowanie:
1. W garnuszku rozpuszczamy miód i masło. Kiedy się połączą dodajemy mleko, mieszamy dokładnie. Pozostawiamy na palniku, na średnim ogniu, przez 7-8 minut. Co chwilę mieszamy. uważając, by całość nam się nie skarmelizowała.
2. Pod koniec gotowania dodajemy tymianek. Możemy także dosypać go już po przelaniu kremu do słoika, wówczas posypujemy obficie jego wierzch.
2. Przelewamy do słoiczka.
 
 
Inspiracją był dla mnie przepis Neli Rubinstein na cukierki miodowo-maślane. Ich głównym i jedynem składnikiem były miód i masło.

 
 
33 comments Add yours
  1. Wiesz, że ja pamiętam swojego pierwszego banana? Miałam jakieś 6 lat. Przyniosła go sąsiadka , nie wiem ska dostała. I ten jeden banan był dzielony pomiedzy, mnie , brata i syna sąsiadki :-). Stare czasy. Pomarańcze tylko na świeta! Chciałabym niesamowicie dostać wlasnie taki jadalny prezent!

  2. Właśnie popijam kawę – tylko kawę – czekając na kolację… Gdyby tak ktoś postawił przede mną Twój kisiel, brownie i jeszcze ten krem z pierwszego zdjęcia, bo apetycznie zaczęty…, to byłabym w siódmym niebie…, albo choć tylko ten krem:)
    :*
    P.S KRĘCĄ MNIE OSTATNIO TE TWOJE SERWETKI:)

  3. Moja Kawiarenka,
    na zdrowie! 🙂

    Olka,
    przyznaje, ze ten tymianek nadaje calosci niesamowitego efektu, przynajmniej moim zdaniem, pozdrawiam serdecznie

    Karla,
    niekoniecznie, bo w tym przypadku zdecydowanie dominuje smak miodu przerywany nuta tymianku. Krowki, przynajmniej wedlug znanych mi przepisow powstaja na bazie karmelu lub karmelizowanego mleka skondensowanego a tu lekko karmelizujemy miod, sam w sobie pelen juz charakterystycznego smaku… Jest lekko ciagnacy jesli bedziemy go dluzej gotowac, goraco polecam sprobowac jako odmiene od klasycznego krowkowego smaku, pozdrawiam serdecznie

    Kucharzy trzech,
    to musiala byc dobra sasiadka, ze przyniosla owoc by podzielic go miedzy Was zamiast dac po prostu swojemu synowi. ALe chyba tez takie to byly wtedy czasy, wspolnoty…stare czasy, jak piszesz, pozdrawiam Cie serdecznie

    Ewelino Kochana,
    ja juz sie troche gubie w czasie, myslalam, ze Ty spisz… A ja tam bym wolwla takie mango prosto ze zrodel, zeby choc raz sprobowac, jak smakuje niezmeczony podroza i przechowywaniem… Buziaki, Kochana
    A o serwetkach to sobie jeszcze pogadamy, jak wrocisz 😉

    Sylwia,
    Wyjdzie na pewno. Tu nie ma zadnej filozofii, naprawde. Jesli bedziesz gotowac za dlugo bedzie bardziej ciagnacy jesli za krotko rzadszy. Caly czas zachowa swoj smak. A kto powiedziel, ze nie uda Ci sie ugotowac go tak, ze konsystencja wyda Ci sie idealna? No kto? Trzymam kciuki, napisz, jak Ci poszlo, pozdrawiam Cie serdecznie

    Konwalie,
    az mi zapachnialo 🙂 serdecznie

    Anna

  4. Czytasz w moich myślach! Rano, jadąc do pracy, zastanawiałam się czy w tym roku znowu będę rozdawać reniferowe ciastka, którym poodpadają po drodze nogi? No i się wyjaśniło – reniferów nie będzie, będzie krem miodowy! Dzięki kochana za ten prezent w listopadzie 😉 Uściski ślę.

  5. Magda,
    dzialaj, dzialaj! Trzymam kciuki 🙂 serdecznie

    Katarzynko Droga,
    z tymi reniferami i innymi takimi zwierzakami i cudakami ja tez mam zawsze problem. Dzieciaczki upieraja sie, zeby je piec, a to wcale nie taki proste, te wszystki nozki, rozki, igly, ramiona i odpadajace rece… a przechowaj je potem bez szwanku i ponies dzies… fiu fiu! Tak, zdecydowanie, krem miodowy w sloiczku to wersja zdecydowanie bezpieczniejsza i pozwalajaca wyjsc z twarza 🙂 Buziaki, Kochana

    Anna

  6. Arnika,
    mysle, ze maksymalnie 3-4 tygodnie. Pozdrawiam serdecznie

    Maggie,
    zdecydowanie, bardzo mi sie podoba Twojepodejscie 🙂 pozdrawiam Cie serdecznie,

    Agnieszka,
    na zdrowie 🙂

    Magda K.
    koniecznie! 😉

    Anna

  7. Wiele osób codziennie zagląda na Twoją stronę i odnajduje tu ciekawe przepisy , piękne opowieści i wspaniałe zdjęcia / ja też tu z przyjemnością zaglądam 🙂 / dlatego chciałam Cię prosić , żebyś poparła apel , który umieściłam na swoim blogu…proszę w nim innych blogerów , aby umieszczali informację o niezwykłym projekcie jakim jest SZLACHETNA PACZKA obok bożonarodzeniowych przepisów , które w najbliższym czasie opublikują na swoich blogach…

  8. Aniu,
    mam nadzieje, ze tak bedzie dobrze…

    Anonimowy,
    ja uzylam wielokwiatowego, dobry bedzie lipowy no i tymiankowy. Smak, na jaki sie zdecydujemy zalezy od nas i od dostepnosci konkretnego rodzaju miodu. Pozdrawiam serdecznie

    Anna

  9. Dziękuję za odpowiedź. Od kilku lat robię takie właśnie jadalne prezenty na Święta. Zawsze sprawiają mnóstwo radości obdarowywanym. W tym roku stawiam na krem miodowy. Dziękuję za inspirację:)

  10. ogromnie spodobał mi się ten blog:D w niedzielę zrobiłam krem grzybowy z kaszą i pyycha a w poniedziałek ten krem miodowy i muszę przyznać że mnie rozczarował, w ogóle mi jakoś nie smakuje 🙁
    za to dziś kolej na pierniczki Kruidnoten, ciekawe jak będzie
    Pozdrawiam
    Asia

    1. Asiu,
      ciesze sie bardzo. Ja tez bardzo lubie ten krem, wlasnie przyszla na mnie ochota znowu go przygotowac:-) Zastanawiam sie, jak to mozliwe, ze Ci nie smakoje krem miodowy… i wytlumaczenie mam jedno – moze po prostu miodu nie lubisz szczegolnie. Bo zdecydowanie trzeba, wszak on smakuje bardzo miodowe. Ale nic to, ciesze sie, ze probujesz dalej 🙂 O kruidnoten jestem spokojna jeszcze nie znalazl sie taki, komu by nie smakowaly… Napisz prosze koniecznie, jak bylo u Ciebie. Pozdrawiam serdecznie
      Anna

  11. Aniu krem miodowy nie za bardzo mi smakował ale za to pierniczki…hmmm niebo w gębie!! będę je robić i robić bo co zrobię to znikają a na święta nic :)dziękuję!!
    Asia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *