Kruche ciastka czekoladowo-gryczane.

IMG_3673

Każdy ma swoje powody. Wielu z pewnością podąża za modą, inni poszukując sposobu na piękniejszą sylwetkę, część w trosce o zdrowie, jeszcze inni – profilaktycznie. Gdzieś nagle w tle Ci, którzy od lat realnie borykają się z problemem. Dla nich to codzienność. Rozmyślam sobie nad tą „bezglutenową euforią” trafiając na ciekawy artykuł opublikowany w New York Times, który polecam Waszej uwadze.

Unikanie pszenicy a potem glutenu w naszej diecie (no dobrze – bardziej mojej, niż reszty rodziny) nie przyszło nagle, a następowało powoli, etapami, w pełni świadomie. Wreszcie okazało się, że daje świetne rezultaty, pobudza kreatywność i być może pozwoli rozwiązać problemy z nieprzyswajalnością żelaza. Nie wiem, zobaczymy. Postanowiłam spróbować i jednocześnie nie zwariować, nie przesadzić, zachować zdrowy rozsądek. Jeszcze sama nie wiem, co to dokładnie oznacza, ale czytam, szukam, staram się zebrać jak najwięcej informacji. Zobaczymy.

A propos kreatywności. Właśnie z takich poszukiwań alternatywnych dla pszenicy zbóż w słodkich wypiekach wziął się pomysł na te ciasteczka. I wiecie co? Nieważne, czy jesteście czy nie na diecie bezglutenowej i z jakich powodów – te ciacha trzeba sprobować. Intensywne w smaku, dość wytrawne, nie mają zbyt wiele cukru. Bardzo kruche… naprawdę wciągają i są wyjątkowe. Absolutny must dla wielbicieli kaszy gryczanej i czekolady. Polecam gorąco.

A Wy, co sądzicie o bezglutenowej euforii? Fobia to, moda, spisek czy może odpowiedź na rzeczywisty problem?

Życzę Wam dobrego weekendu. Pełnego ciepła i dobroci wokół. I góry wolnego czasu…

IMG_3683

Ciastka
czekoladowo-gryczane
Składniki:
100 g kaszy gryczanej jasnej*
20 g mąki ryżowej**
50 g kakao
40 g czekolady mlecznej
115 g masła (można użyć roślinnego)
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżki miodu
2 łyżki dobrze schłodzonego rumu***  
kandyzowana skórka 
pomarańczowa – opcjonalnie****
Przygotowanie:
1.      
Dokładnie miksujemy kaszę do konsystencji mąki. Dodajemy
mąkę ryżową, kakao i cynamon. Łączymy. Dodajemy pokrojoną na mniejsze kawałki
czekoladę i ponownie miksujemy.
2.     
Dodajemy pokrojone na mniejsze kawałki masło, miód i rum.
Miksujemy na mniejszych obrotach do uzyskania gładkiego ciasta.
3.     
Formujemy wałek o średnicy ok. 4-5 cm. Zawijamy go w
folię. Wstawiamy do lodówki na minimum 1 godzinę.
4.     
Nagrzewamy piekarnik do temperatury 175 stopni.
5.     
Po tym czasie kroimy schłodzone ciasto na plasterki
grubości minimum 5 mm.
6.     
Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
7.     
Pieczemy ok. 12 minut. Po tym czasie wyjmujemy ciastka z
piekarnika. Delikatnie przekładamy na kratkę i studzimy. Przechowujemy w
szczelnie zamykanym pojemniku.
Uwagi:
* można użyć kaszy prażonej, wówczas gryczany smak będzie
bardzie wyczuwalny. Można także użyć po prostu mąki gryczanej
**można również zmielić po prostu ryż
***możemy zastąpić go bardzo zimną wodą lub po prostu
wódką, alkohol wyparowuje podczas pieczenia nie ma więc obaw o podanie
ciasteczek dzieciom
****skórką można posypać pokrojone już ciasteczka lub
wręcz dodać ją do samego ciasta

IMG_3675
IMG_3670

Smacznego!

30 comments Add yours
  1. Widzę, że jesteśmy w podobnej sytuacji. Też od niedawna drążę ten temat. Ale u mnie to nie moda czy walka o szczupłą sylwetkę, tylko problemy zdrowotne. Ponieważ jestem łasuchem i fanem czekolady chętnie skorzystam z przepisu.
    P.S. Jak rozumiem kaszy lub ryżu nie gotujemy, pytam bo znam różne przpisy.

  2. jesli tylko uda mi się u mnie dostać kaszę gryczaną lub makę gruczaną to koniecznie zrobię, bo intryguje mnie ich smak. A moje eksperymenty z mąkami wynikają właśnie głównie z ciekawości poznawania nowych smaków:)

  3. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale szczegolnie w krajach frankofonskich jest teraz latwo o make gryczana – w koncu wielkimi krokami zbliza sie Chandeleur…

    Pozdrawiam serdecznie

    Anna

  4. Anno to ja wielbiciel gryczanej i czekolady:) Te ciastka sa dla mnie, choc ostatnio coraz mniej u mnie slodyczy…, bo przestaje miec na nie ochote.I mam na mysli tylko slodycze wyprodukowane przeze mnie, bo te sklepowe to tylko jako polporodukty do ewentualnych deserow, czy ciasta( np. Na spod, czy czekolada). Odpowiadajac na Twoje pyt. Nasza "zakladowa" dietetyczka ciagle trabi o tm, ze gluten jest be…, nawet jak sie nie ma uczulenia…

    A zdjecia pyszne…! Gleboko czekoladowe:), az… chcialabym te ciacha zrobic i zaspokoic swoja ciekawosc odnosnie smaku, ale musze zaraz jechac do Poznania na szkolenie z treningu funkcjonalnego:)
    Buziaki Ci sle na dobry wekeend i sonce ze sniegiem i -13 stopniami posylam!

    1. Kochana Moja,
      do gryczanej ja osobiscie wciaz musze sie przekonywac. Ale wlasciwie to juz mi sie to prawie udalo – zjadlam dzisiaj kasze na lunch i pomyslalam, ze chyba juz ja nawet polubilam…

      Jak ja bym chciala przestac miec ochote na slodycze… Tymczasem caly czas musze miec pod reka cos malego a slodkiego, wiec najczesciej sa to te ciasteczka ostatnio, ale zapas wlasnie sie konczy.

      Pewnie ma racje Wasza dietetyczka, martwi mnie, ze coraz wiecej tych "be" produktow wokol nas…

      Ja jeszcze nie widzialam zimy tej zimy…

      Ty pewnie juz z powrotem, buziaki sle 🙂 i prosze wyslac nam tu troche slonca…

      Anna

  5. Jak dla mnie to moda, przejdzie faza na "gluten beee" znajdzie się coś innego do bicia. Jednak jak ktoś spróbował i mu pomogło to dobra ta moda. Co do jedzenia to staram się nie wpadać w skrajności, unikam nadmiaru i niedomiaru. 😉 U mnei w rodzinie jedna osoba męczyła się z tym i owym, dietetyk też nakrzyczał, że gluten taki be i jest temu winny. Jednak po wielu miesiącach diety gluten free problemy ciągle pozostały. Zmiana dietetyka i inna diagnoza, że w diecie za mało jest błonnika i w koncu problemy się skonczyły. 🙂
    A przepis na ciastka świetny, z chęcią wypróbuję.
    Magda

    1. Magdo,
      masz racje z tym poszukiwaniem rownowagi, jest potrzebna. I dokladnie tak, jak wskazywal na to artykul lepiej nie stawiac sobie samemu diagnozy tylko znalezc dobrego lekarza, ktory w postawieniu diagnozy i znalezieniu remedium pomoze…

      Dziekuje i polecam sprobowac

      Serdecznie
      Anna

  6. Ciacha wyglądają mega pysznie! 🙂
    Co do glutenu to może faktycznie częściowo nastała taka moda, częściowo pewnie zdrowotnie. Akurat znam osoby, które ze względów zdrowotnych nie jedzą produktów z glutenem, ale wiem też, że są osoby ,które po prostu nie jedzą, bo tak jest aktualnie trendy 😉

    Pozdrowienia Aniu 🙂

  7. Aniu do kaszy gryczanej długo, bardzo długo przekonać się nie mogłam …. nastąpiło to raptem z 2-3miesiace temu:) … ciasteczka wyglądają bardzo smakowicie … co do diety bezglutenowej zaś to przyznam szczerze, że temat mi obcy … aczkolwiek widze, że coraz częściej dotykający znanych mi osób ….. buziaki zasyłam

  8. Ciasteczka wyglądają apetycznie…uwielbiam kaszę gryczaną ale nie sądziłam że można ją połączyć z takimi składnikami:) Zajrzałam do działu gluten free bo sama eksperymentowałam z tą dietą..myślę, ze dobrze, że stała się ona modna. Również miałam problemy z niskim poziomem żelaza i czytając różne publikacje doszłam do glutenu. W tym samym czasie dowiedziałam się że mam zatrważająco niski poziom witaminy D3. Po trzech miesiącach rygorystycznej diety bezglutenowej – ku zdziwieniu i oburzeniu kilku osób-kontynuowałam ją. Jest świetna…pozwala kontrolować wagę- nie ma tu szału z chudnięciem ale jest kilka kilo mniej i świetne samopoczucie. Poza tym to coś w rodzaju kulinarnego wyzwania i ciekawych odkryć w kuchni. Po kontrolnych wynikach okazało się, że żelazo nie poprawiło się niestety. Prawdopodobnie dopóki nie uzupełnię niedoborów witaminy D3 nic na to żelazo nie pomoże. A D3 można tylko farmakologicznie ustawić w naszym klimacie-no sorry taki mamy klimat:)
    Ale nie żałuję że poznałam dietę bezglutenową, nie jest już tak restrykcyjna..ale cały czas bardzo przyjemna…pozdrawiam Sylwia

    1. Dziekuje Ci za ten komentarz…
      Po pierwsze sprawdze jeszcze swoj poziom witaminy D3, choc zwazywszy na ilosc slonca, jaka tu mamy, rzeczywiscie nie zdziwilabym sie, gdyby takze byl zatrwazajaco niski, nie bez znaczenia jest tez kwas foliowy, musze do niego wrocic… Chyba zaczne pic tran na nowo, jak za starych dobrych lat…
      Absolutnei podzielam Twoja opinie jesli chodzi o badz co badz – wymuszanie kreatywnosci przez stosowanie tej diety. Mnie tez ciesza moje rozne odkrycia w tym temacie – i naprawde moze byc super smacznie i slodko, a po czasie czlowiek przywyka i wciaz odkrywa nowe, czy to produkty czy to pomysly…
      Jedyny minus, ktory widze, taki powazny, to fakt, ze poniewaz diata jest istotnie à la mode – produkty bezglutenowe staja sie nieprzyzwoicie drogie…

      Pozdrawiam serdecznie
      Anna

  9. Ja podobnie ze względów zdrowotnych – najpierw odstawiłam mleko na tydzień – czułam się dużo lepiej, teraz popijam bezlaktozowe ale z umiarem 🙂 No i nauczyłam się pić kawę z mlekiem a nie mleko z kawą 😉 A bez glutenu żyję 4 dzień (wcześniej tylko ograniczyłam) i nie jest źle… Choć tęsknię za ciepłą owsianką rano i makaronem 😉
    Przepis wypróbuję w weekend – jako fanka gryki i czekolady czuję, że będzie strzałem w 10! 🙂

    1. Wioleta,
      to jest troche tak, ze trzeba zawsze samemu sprobowac, jak Ci po drodze z tym, czy z tamtym czy bez tego, tamtego – i jesli tylko sluzy to dobremu samopoczuciu, albo zdrowiu wrecz… to czemu nie???
      I wiesz co? Ja za owsianka tesknie straaaasznie. Zawsze mozna kupic platki owsiane bezglutenowe; ale sa nieprzyzwoicie drogie…
      A ciacha upieklam sobie i dawkowalam jedna z porcji przez tydzien prawie. Spokojnie 2 powinny wytrzymac…

      Serdecznie pozdrawiam

      Anna

  10. Dziękuję za odpowiedź 🙂
    No właśnie – cena owsianych bezglutenowych skutecznie odstrasza :/ Póki co na śniadanie jem mieszankę płatków kukurydzianych, gryczanych, poppingu z amarantusa i lnu zalaną ciepłym mlekiem z owocami. Nie jest źle, ale do owsianki to im daleko 😉
    Upiekłam dzisiaj Twoje banana brownie i powiem Ci w tajemnicy, że jest tak dobre jak moje ukochane czekoladowe Neli Rubinstein 😉 Zobaczymy jeszcze jak mój Luby oceni 😀

    1. Maka ryzowa zastepuje to zwykla i dodatkowo sluzy kruchosci. Mysle, ze mozesz zwiekszyc ilosc maki gryczanej kosztem ryzowej. Beda tez wtedy jeszcze bardziej gryczane w smaku.
      Make ryzowa mozesz tez zastapic tutaj mielonymi migdalami. Pozdrawiam serdecznie

      Anna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *