Mazurek z jabłkami i crème caramel façon speculoos.

Usiłuję przypomnieć sobie przygotowania do Świąt Wielkanocnych z czasów mojego dzieciństwa. I muszę przyznać, że nie są tak silne i naznaczone emocjami jak te związane z Bożym Narodzeniem. Dlaczego? I o ileż są inne?
Pamiętam wyganiany przeciągami kurz, otwarte w całym mieszkaniu okna przeznaczone do mycia, zapach środków czyszczących. I zakaz jedzenia kabanosów akurat wtedy, gdy najbardziej ma się ochotę, czyli w Wielką Sobotę. Pamiętam też jej spokój i ciszę, gdy wracaliśmy do domu z koszyczkiem. Tata wykładał wtedy kupione na tę okazję słodycze. Sam nie mógł już dłużej wytrzymać. (Do dziś tak robi, na ten właśnie moment czekają teraz nasze dzieci). Pamiętam nabożeństwa Wielkiego Tygodnia, które mają dla mnie szczególny wymiar do dziś. Ulice pełne spieszących się wszędzie ludzi. Poruszenie jak w ulu. I strach przed wyjściem z domu w lany poniedziałek.
Tylko tyle i aż tyle.
Tyloma z nich mogłam się z Wami podzielić. Niektóre, szczególnie te bolesne, zostawiłam dla siebie. Wszystkie te emocje znowu przed nami, tylko my odmienieni czasem i wydarzeniami, na które wpływu nie mamy. A jednak czekam, aż w końcu nadejdą.
Dziś mazurek. Powiecie – znowu z jabłkami. Ano tak. Wiem, że ten poprzedni bardzo Wam smakował. Dlatego, kiedy przygotowywałam ostatnio Salidou, pomyśłałam o podkręceniu go cynamonem i resztą przypraw typu piernikowego. A to przecież tworzy idealne połączenie z jabłkami. Polecam Wam również  do wykorzystania w innych zestawieniach przepis na kruchy spód. Jest baaardzo kruchy, naprawdę pyszny. Polecam gorąco.   
Mazurek z jabłkami i crème caramel façon speculoos
Składniki:
Na kruchy spód:
75 g zmielonych migdałów
40 g cukru pudru
60 g masła
90 g mąki
½ łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki śmietany (około 30 g)
1 żółtko
Na crème caramel:
125 g drobnego cukru
35 g solonego zimnego masła
200 ml śmietanki 36 %
½ łyżeczki cynamonu
szczypta zmielonego pieprzu, imbirum kardamonu i gałki muszkatołowej
Na masę jabłkową:
530 g pokrojonych w kostkę jabłek (użyłam odmiany Boscop)
2 łyżki cukru
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki masła
1 łyżka Maizeny lub mąki ziemniaczanej
2 łyżki wody
Przygotowanie:
1.       Przygotowujemy kruchy spód. Łączymy sypkie składniki. Mieszamy. Wysypujemy na stolnicę. Robimy zagłębienie, w które wbijamy żółtko, dodajemy śmietanę i pokrojone w kostkę masło. Siekamy całóść, wyrabiamy szybko. Zawijamy w folię i wstawiamy do lodówki na 45 minut.
2.      Przygotowujemy crème caramel. Do garnuszka o grubym dnie wsypujemy cukier. Powinien być rozprowadzony równo na dnie garnka, w tym celu potrząsamy nim. Pozostawiamy w spokoju, podgrzewamy na małym ogniu oczekując aż powstanie karmel. Nie mieszamy, potrwa to kilka minut. W tym czasie podgrzewamy śmietankę z przyprawami, odważamy zimne masło. Gdy karmel powstanie dodajemy masło, gdy się rozpuści – wlewamy śmietankę. Intensywnie mieszamy. Jeśli powstaną grudki, nie martwmy się, rozpuszczą się podczas gotowania. Mieszamy trzepaczką, robiąc sobie przerwy. Masa zaczyna gęstnieć. Kończymy gotowanie gdy zyska gęstość kremowego jogurtu. Odstawiamy na bok w chłodne miejsce, ale nie do lodówki, na czas pieczenia spodu.
3.      Nagrzewamy piekarnik do temperatury 175 stopni.
4.      Schłodzone ciasto wykładamy do wysmarowanej masłem i wysypanej drobną bułką tartą lub wyłożonej pergaminem foremki o wymiarach 33×13 cm. (Możemy użyć większej, ale wówczas należy podwoić ilość składników). Jeżeli wałkowanie nie będzie nam się udawało ciasto rozprowadzamy dłońmi dbając o to, by jego warstwa była równomiernie rozłożona.
5.      Pieczemy 20 minut, bez nawiewu.
6.      Wyjmujemy z piekarnika i powostawiamy na 10 minut do lekkiego wystudzenia.
7.      Na spód wylewamy połowę przygotowanego kremu. Wstawiamy do lodówki. (Resztę kremu przelewamy do słoiczka, używamy do smarowania nimi naleśników lub tostów. Przechowujemy w lodówce do 1 miesiąca).
8.      Przygotowujemy masę jabłkową. Obieramy jabłka, kroimy w kostkę. Wykłądamy na patelnię, zalewamy sokiem z cytryny i posypujemy cukrem. Mieszamy dokładnie, smażymy na małym ogniu, uważając, aby nie przypalić. Odparowujemy. Kiedy jabłka się rozpadną, a sok odparuje, w całości miksujemy je na gładkie puree. Mus przekładamy do garnuszka. Dodajemy mąkę, mieszamy. Gotujemy na małym ogniu przez kilka minut, mieszając cały czas, uważając, aby się nie przypalił. Zdejmujemy z ognia, dodajemy zimne masło, mieszamy dokładnie. Studzimy przez 10 minut.
9.      Mus jabłkowy przelewamy na ciasto. Wstawiamy do lodówki na 2-3 godziny.
10.   Przed podaniem dekorujemy uprażonymi płatkami migdałowymi. Przechowujemy w chłodnym miejscu.
Smacznego!
15 comments Add yours
  1. Cudowny!
    W dzieciństwie wyjadałam z koszyczka czekoladowe jajka. Też nie mogłam wytrzymać, to i tak cud, że dopiero po poświęceniu ;). Na to rodzice przymykali oko. Na kabanosy i kiełbaski już nie, ale jakąż przyjemnością było wielkanocne śniadanie, gdy się na nie jeszcze trochę poczekało 🙂

  2. Maggie,
    nie tylko wyglada… serdecznosci,

    Fanny,
    niestety, wlasnie sie skonczyl 🙁 Pozdrowienia

    Evitaa,
    zupelnie, tak jak u nas 🙂 Masz racje, wtedy wlasnie smakowaly bardzo wyjatkowo, pozdrawiam serdecznie

    Ale babka,
    dziekuje i pozdrawiam

    Marta,
    zachecam. Polecam skusic sie do ktoregokolwiek z mazurkow na moim blogu, sprawdzone i wyjatkowo pyszne 🙂 nie zawioda na pewno. Pozdrowienia,

    Dota,
    nie moge sie z Toba zgodzic, niestety. Mazurek to po prostu kruche ciasto oblozone kremami czy musami i bakaliami roznych rodzajow. Nie musi i czesto nie jest ani trudny ani pracochlonny. Choc moze tak wygladac. Sprobuj, przekonasz sie sama. Zycze powodzenia i pozdrawiam serdecznie

    Aga,
    dziekuje i ppozdrawiam serdecznie

    Majana,
    dziekuje i pozdrawiam

    Wojciech,
    dzieki 🙂 i pozdrowienia

    Anna

  3. Anno, wiesz, że ja tez pamiętam to sprzątanie i wietrzenie i taką ekscytację świadomością, że IDĄ ŚWIĘTA…
    Fajny ten mazurek, salidou już mam…, nawet została jedna porcja:). Jabłka przed chwilą kupione… Pozwól, że to przemyślę…:)

  4. Anno, ja w końcu zrobiłam ten jabłkowy, jak mówiłaś. I był jasny:):). Ozdobiłam solonym słonecznikiem:) Salidou było a mało, ale i tak wszystkim smakowało:) Dziękuję:)

  5. Upiekłam dziś ten mazurek i szczerze przyznaję, że jest znakomity! Warstwa karmelu okazała się niesamowitą atrakcją 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *