Naleśniki z ziemniakami. Crêpes vonnassiennes.

IMG_3978
Chandeleur, o którym pisałam Wam już tutaj to dla mnie osobiście moment przełomu, przesilenia… kiedy zaczyna się budzić wiosna. I nieważne czy pod białą, puchową śnieżną kołdrą czy w chlapie i szarzyźnie, i z włosami targanymi wichurą … i mrożącymi krew w żyłach prognozami. To już ten czas i już, kiedy zima zaczyna się kończyć. Wychodzimy z tunelu na dworcu stwierdzając z radosnym zdumieniem, że nie jest już tak ciemno. Rano słychać już nieśmiałe ptasie wprawki a kot wyrywa się w nocy z ciepłego posłania, gdzieś w noc (rozumiem, że niekastrowany, i zew, i chuć, natura, i takie tam – tylko dlaczego ja muszę wstawać żeby go wypuścić, akurat ja?)…
Naleśniki przygotowuję średnio raz na tydzień. Czasami częściej, nigdy rzadziej. Mają w sobie moc, symbolikę. Gromadzą przy stole całą rodzinę i godzą gusta wszytkich – nikt nie oprze się u nas naleśnikom z rozpływającą się między palcami czekoladą deserową. Także dlatego tak bardzo je lubię. Lubię też wynajdywać nowe naleśnikowe realizacje. I wydaje się, że pomysły na nie nigdy się nie skończą. Dziś, jak co roku, kolejna z nich – Crêpes vonnassiennes. Recepturę crêpes vonnassiennes stworzyła babka Georges’a Blanc z Vonnas
(stąd ich nazwa) – Elise Blanc, zwana Mère Blanc (Mamą Blanc),
utytułowanego szefa kuchni (3 gwiazdki w Przewodniku Michelin). Rodzinę
Blanc śmiało można określić mianem francuskiej elity kulinarnej o
bogatych tradycjach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Curnonsky, francuski krytyk kulinarny określany mianem księcia smakoszy nazwał Elizę najlepszą kucharką na świecie. Sama zdobyła 2 gwiazdki Michelin w 1929 i 33 roku.
Crêpes vonnassiennes to właściwie placuszki na bazie ziemniaczanego purée, są więc są one jednocześnie doskanałym sposobem na wykorzystanie nadmiaru purée, które pozostało po obiedzie. Mogą być przygotowywane na słodko lub wytrawnie. Są ciekawe w smaku – coś pomiędzy plackami ziemniaczanymi a pankejkami, delikatne i lekkie. Bezglutenowcy mogą przygotować je zupełnie bez użycia mąki. Są wówczas nadzwyczaj delikatne i lekkie.
Poniżej znajdziecie jeszcze kilka innych przepisów godnych uwagi i realizacji. Polecam gorąco! Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem zapraszam Was także jutro na naleśnikowe inspiracje…
Crêpes vonnassiennes
Składniki:
500 g ziemniaków
3/4 szklanki mleka
5 łyżek mąki tortowej 
3-4 jajka (zależnie od wielkości)
szczypta soli, gałki muszkatołowej
Przygotowanie:
1. Ziemniaki gotujemy w lekko osolonej wodzie. Odstawiamy do przestygnięcia. Następnie dokładnie rozcieramy je na gładkie purée. 
2. Oddzielamy żółtka od białek. Ubijamy pianę z białek. 
3. Do purée dodajemy mąkę, mieszamy do połączenia się i następnie wlewamy mleko. Łączymy. Wbijamy żółtka, dodajemy przyprawy lub zioła, wedle uznania. Na końcu dodajemy białka i delikatnie mieszamy. 
4. Ciasto gęstością przypomina ciasto na pankejki. Smażymy z obu stron, nakładając łyżką placki wielkości dziecięcej dłoni. Osuszamy na papierowym ręczniku. Podajemy.

 
cdn…

9 comments Add yours
  1. Naleśnikowe niebo. 🙂 Wszystkie są apetyczne, ale te ziemniaczane przy okazji były dla mnie niemałym zaskoczeniem. Ziemniaki, na słodko? Jeżeli mogą wyglądać tak pięknie, trzeba będzie wypróbować ten przepis, koniecznie.

  2. Wspaniałe naleśniki! Ja robię tak raz na dwa tygodnie, kiedyś robiłam raz na tydzień, teraz rzadziej, ale robię, bo moi chłopcy przepadają za naleśnikami. Oczywiście na słodko 🙂
    Pozdrowienia 🙂

  3. Ziemniaki na słodko bardzo mnie zaintrygowały, jeśli smakują choć w połowie tak jak wyglądają.. no, to po prostu muszę zrobić te naleśniki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *