Pączki – Lutowa Weekendowa Cukiernia

Postanowiłam spróbować i po raz pierwszy wziąć udział w Weekendowej Cukierni. Gospodyni 21 już edycji – Olcik – zaproponowała 3 przepisy – ja wybrałam ten na pączki. Szczegóły znajdziecie tutaj http://waniliowachmurka.blox.pl/2010/02/Lutowa-Weekendowa-Cukiernia-Zaproszenie.html

Uwagi do przepisu:
1. To bardzo fajny przepis. Ciasto podczas wyrabiania nie sprawia kłopotów ani niespodzianek. Można podejść do niego z marszu, wszystkie składniki są dostepnę na co dzień w naszych kuchniach.
2. Nie jest też czasochłonny. Przygotowanie ciasta zajęło mi łącznie 40 minut + wyrastanie 1 godzina + 40 minut smażenie i dekorowanie.
3. Żeby ułatwić sobie zadanie nie nadziewałam pączków przed smażeniem, tylko po lekkim przestygnięciu, przy użyciu zwykłej szprycy z długa końcówką. Powstała w pączku dziurka nie jest widoczna kiedy go polukrujemy .
4. Z podanych ilości wyszły mi 32 pączki. 16 mniejszych, wycinanych z kółka o średnicy 5 cm i 16 większych, z kółka o średnicy 6,5 cm.
5. Kiedy pączki wyciełam pozwolilam im jeszcze „odpocząć” mniej więcej 15 minut, niektórym dłużej. Ładnie napuszone smażyłam.
6. W 90% pączków uzyskałam efekt jesnej obrączki – postępując zgodnie ze wskazówkami z przepisu, choć podobno nie ma się na to wpływu. Ale tak właśnie wyszły, z obrączkami.
7. Smakowały wybornie, dzieciom te bez nadzienia, dorosłym z adwokatem, a mi – z różą.
8. Rozeszły się szybciej niż czas ich przygotowania.
9. Strat w postaci wzrostu masy ciała nikt nie policzy. Bo i po co.
Podsumowując – zachęcam. Przepis prosty, szybki, pączki bardzo dobre. Zgodnie z nazwą.

Pączki bardzo dobre

Składniki:
– 1/2 kg przesianej mąki
– 5 dag drożdży
– 6 łyżek cukru
– ok. szklanki mleka (dalam 200 ml zachowawczo, ale myślę, że równe 250 nie zaszkodzi)
-szczypta soli
– 5 żółtek
– 5 łyżek masła (dałam 100g)
– otarta skórka z cytryny
– 1/2 kieliszka spirytusu lub kieliszek wódki

Do nadziewania pączków konfitura z dzikiej róży, adwocat

Dla ozdoby i smaku: cukier puder, lukier ze skórką pomarańczową, czekolada gorzka

Do smażenia:
– ok. 1/2 kg smalcu (więcej -3 kostki)

Przygotowanie:
1. Drożdże rozprowadzamy z łyżką mąki i cukru ciepłym mlekiem. Czekamy, aż wyrosną.
2. Ucieramy żółtka z resztą cukru.
3. W miseczce łączymy mąkę z drożdżami, utartymi żółtkami, skórką z cytryny, szczyptą soli, odrobinką wódki -wyrabiamy.
4. Pod koniec wyrabiania, kiedy już ciasto jest doskonale wymieszane i lekko odstaje od łyżki lub dłoni, dolać stopione masło. Ciasto powinno być, delikatne, elastyczne, mięciutkie. Zostawiamy do wyrośnięcia, przykrywając ściereczką, w ciepłym miejscu.
5. Wyrośnięte ciasto wykładamy delikatnie, rozwałkowujemy lekko na grubość 2,5cm na wysypanej mąką stolnicy. Wycinamy szklanką krążki, na środek nakładamy konfiturę z róży. Można nakrywać takim samym krążkiem wyciętym z ciasta. Można też rozwałkować ciasto nieco grubiej i wycinać jeden krążek, który po nałożeniu konfitury różanej zlepiać palcami w jednym miejscu, tworząc jakby pakiecik.
6. Układamy gotowe pączki na serwecie posypanej mąką. Pączki zlepiane z jednego krążka kładziemy miejscem zlepienia w dół. Dajemy im odpocząć minimim 15 minut.
7. W dość obszernym naczyniu rozgrzewamy smalec. Powinien być dość gorący, ale nie palić pączków; moża sprawdzić wrzucając kawałek ciasta, jeśli się lekko, niezbyt gwałtownie rumieni, temperatura jest odpowiednia. Smażyć po kilka pączków (nie za wiele na raz – duża liczba pączków powoduje obniżenie temperatury tłuszczu) na umiarkowanym ogniu nie gwałtownym, lecz i nie za lekkim, aby nie nasiąkały tłuszczem. Po jednej stronie smażymy pod przykryciem, a po drugiej, po przewróceniu pączków przy pomocy patyczka czy widelca, bez przykrycia, wtedy utworzy sie wokół pączka ładna, jaśniejsza obwódka.
8. Po usmażeniu osączamy paczki z tłuszczu na bibule, dekorujemy według uznania.

Przepis pochodzi z książki „W kuchni babci i wnuczki” wyd. Nowy Świat


Smacznego!

8 comments Add yours
  1. PIękne studium pączkowe. Jestem pod wrażeniem zdjeć, wskazówek (przeczytałam je z ciekawością, mimo iz nie mam zamiaru w tym roku smażyc paczków:) i podejścia do tematu!

    I tez wybrałabym te z nadzieniem różanym… Uwielbiam 🙂

  2. Tak bardzo się cieszę, że utrafiłam z tym przepisem:)
    wiesz.. ja jutro będę smażyła takie prawdziwe pączki właśnie z tego przepisu!
    Ależ się cieszę, no!:)
    Mordeczka;*

  3. Olciaky,
    nie moge napisac komentarza u Ciebie, wiec niniejszym odpowiadam pytaniem. W skladnikach wpisalas alkohol, ale pozniej w przygotowaniu nie znalazlam go. Dodalam go wedle wskazowek mojej babci, ale wiem, ze mozna tez wlac alkohol do tluszczu. Co na to oryginalny przepis?
    Polka,
    dziekuje bardzo. Teraz wiem, ze warto bylo powalczyc z materia…
    Aniu,
    dziekuje, ja musze sprobowac Twojej brukselki. Naprawde mnie skusilas, choc nie przepadam za nia. I tym razem zamierzam dokladnie stosowac sie do przepisu i moze wyjdzie kremowa.
    Pozdrawiam,
    anna

  4. Podałam przepis w orginale (nic nie zmieniając), widocznie zapomnieli napisać.
    Ja alkohol dodałam do ciasta przed wlaniem tłuszczu:)
    Ps: O, to dziwne, że nie możesz napisać komentarza;(

  5. Pani Anno, właśnie z przyjaciółmi zajadamy się pysznymi pączkami wedle Pani przepisów- zrobiłam te klasyczne i belgijskie, obie wersje wspaniałe:)
    pozdrawiam serdecznie
    rabarbarra.blogspot.com

  6. Dobry wieczor,
    dziekuje serdecznie, bardzo sie ciesze, nic nie sprawia mi wiekszej prwyjemnosci niz komentarze takie jak Pani. Polecam sprobowac jeszcze oliebolen, wszystkim, ktorzy probowali, bardzo posmakowaly, pozdrawiam serdecznie
    Anna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *