Podróżuj, gotuj, bądź zdrowa. Świderki w sosie pietruszkowym z grzybami.

Światło dużego okna rozświetla białe ściany. Na półkach rozgościł się błękit, lubią się z sąsiadem niebieskim. W szufladach gadają talerze. Na ciasnotę narzekają sztućce. A deski do krojenia, indywidualistki, nie pozwalają się zamknąć w niskiej szufladzie. Wciąż organizują protesty, blokady. Ład tu czy nieład, ja jestem jego autorką. Jedyną osobą znającą położenie wszystkich zbędnych i niezbędnych utensyliów. Nawet jeśli nie mogę chwilowo czegoś odnaleźć, przeczuwam jego obecność, sama to tam umieściłam, w nadziei, że będę pamiętać. Często nie pamiętam. Ale to moja kuchnia. Moje miejsce. Serce mojego domu.
Dlatego tak bardzo nieswojo czuję się w nieswojej kuchni. Najgorzej zaś w niczyjej. W takiej jak ta, w której teraz przyszło mi przez chwilę gotować. Gotować to oczywiście wielkie słowo. Mam do dyspozycji 2, słownie dwa, małe garnuszki (spróbujcie w nich ugotować makaron), wysłużoną patelnię, kilka talerzy. Mama zabrała ze soba ostry nóż, na szczęście. Lista braków jest długa. Nie ma deski, tarki, sitka. Nie będę narzekać, ale to prawdziwe wyzwanie. Nasze dzieciaczki nie jadają na stołówkach i w restauracjach, tu także zgłosiły protest. Stąd problem. Kilka wypraw do wsi i można funkcjonować. O jednej takiej wyprawie chciałabym Wam napisać.
Potrzebny był korkociąg. Nie, żebym się tłumaczyła, ale mieliśmy do uczczenia zdanie ważnego egzaminu, o którym się właśnie dowiedziałam i zupę rybną chciałam ugotować… W miejscowym sklepiku liczba produktów upchniętych na jednym metrze kwadratowym wystarczyłaby do wyposażenia małego marketu.
– Czy ma Pani korkociąg? – spytałam najpierw (wina stały rzędem na najwyższej półce, więc to pytanie sobie darowałam).
– No właśnie nie… – odparla młoda dziewczyna. (Czyli ktoś już wcześniej o to pytał – pomyślałam).

– Czy może mi Pani polecić wino z zakrętką? (W Belgii to wcale nie rzadkość, a wino takie smakuje całkiem całkiem)
Dziewczyna ogarnia wzrokiem wszystkie butelki. Widać, że się stara, szuka, w końcu rzuca, w nadziei rozwiązania problemu:
– To może już lepiej wódkę?
Pośrod wielu rozwiązań, których oczekiwałam, to nie znalazło się na mojej top liście, ani na żadnej innej, też nie.
– Z zakrętkami to tylko jabole – dorzucił syn właścicielki, który właśnie dowiózł towar.
No tak. Ma chłopak rację. Mogłam, powinnam była, wyjść szybko i nigdy nie wracać, ale wina nam było trzeba. Zamówiłam korkociąg, kupiłam najdroższe wino jakie można było (wrażenia, że mam problem i wstydzę się do niego przyznać i tak już chyba nie zatrę),otworzyłam je korkociągiem pożyczonym od sąsiada. Aż boję się pomyśleć, co by było, gdybym zapytała o kieliszki. Do wina, oczywiście…

Pośród lektur, które zabrałam ze sobą na wakacje, znalazła się książka Sofii Brandon: „Podróżuj, gotuj, bądź zdrowa. Przygodowa książka kucharska”. Nie wiem, czy książka została tak napisana, czy tak przetłumaczona, mnie ten styl zupełnie nie odpowiada, ale będą ją polecać z kilku powodów. Ze względu na ciekawe podejście do gotowania, które prezentuje autorka, zawarte w niej wskazówki kulinarne, które się sprawdzają i miłość autorki do dobrej oliwy z oliwek, którą i ja podzielam i wreszcie – zdrowe gotowanie na bazie dobrych składników.

Książka zawiera również przepisy. Czy wartościowe? Zapewne zależy to od punktu widzenia i stanu wiedzy kulinarnej indywidualnego czytelnika. Umiejętności nie są wymagane, kuchnia polecana przez Sofie jest prosta i jak się okazało – bardzo smaczna. Czytając ją zapragnęłam wypróbować jeden z przepisów, w tej niczyjej kuchni bez sprzętów kuchennych. Wybór padł na makaron świderki w sosie pietruszkowym z grzybami. Przepis prosty, do zrealizowania praktycznie w każdych warunkach, z krótką i niewyszukaną listą składników. Sprawdziliśmy. Było pyszne. Musiałam zmodyfikować przepis ze względu na frakcję wielbicieli kremowych sosów w mojej rodzinie. Podzieliłam więc porcję składników na pół. Z pierwszej części przygotowałam świderki trzymając się przepisu Sofii, do drugiej porcji dodałam śmietanę 18% i lekko zagęściłam ją mąką, uzyskując sos cięższy acz kremowy w swej istocie.

Świderki w sosie pietruszkowym z grzybami

Składniki dla 4 osób:
450 g pełnoziarnistego makaronu świderki
450 g pieczarek, grubo pokrojonych
4 średniej wielkości ząbki czosnku
½ pęczka zielonej pietruszki
2-3 łyżki oliwy extra virgin
ćwiartka cytryny do poprawek
sól morska i tłuczony pieprz do smaku

Przygotowanie:
1. Siekamy pietruszkę i czosnek razem z grubą solą morską, odstawiamy.
2. Gotujemy makaron w osolonej wodzie z odrobiną oliwy.
3. Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy, dodajemy pieczarki, ¼ szklanki wody, szczyptę soli i pieprzu. Mieszamy dokładnie, przykrywamy i smażymy 5-7 minut.
4. Do pieczarek dodajemy mieszankę pietruszkową, mieszamy i zdejmujemy patelnię z ognia, doprawiamy.
5. Odcedzamy makaron, przekładamy go z powrotem do garnka, wlewamy 1 łyżkę oliwy, dodajemy sos pietruszkowy z grzybami, mieszamy i podajemy od razu.

Smacznego !
10 comments Add yours
  1. Nie mam jeszcze swojej kuchni, choć ta, w której gotuję (a częściej piekę), wypełniona jest moimi szpargałami, w których sama nie do końca umiem się odnaleźć. Ale to nic! Zawsze będę powtarzać, że lekki nieład jest dobry. Ważne, żeby tylko się w owym bezładnym otoczeniu dobrze czuć. Szkoda, że Rodzina nie podziela mojego zdania. 😉

    Co do makaronu – zapewne skusiłabym się jednak na kremową wersję. Zdecydowanie należę do owej frakcji jej wielbicieli. ;))

    Ściskam!

  2. zdecydowanie jestem wielbicielka kuchni w stylu sielsko -wiejskim,wlasnie dlatego,ze mozna miec nielad artystyczny w takowej i dozwolone jest posiadanie fajnych szpargalow i gadzetow na wierzchu,bardzo zle bym sie czula w kuchni nowoczesnej,sterylnej,…
    Co do sosow makaronowych to ja lubie i takie i takie,choc chyba bardziej,taki jaki zaprezentowalas na fotkach…pysznie wyglada !!!
    Pozdrawiam 🙂

  3. Z powodu aktualnej alergii moje sosy pieczarkowe niestety wygladaja podobnie (niestety gdyz wole jednak te kremowo-smietankowe). Dodaje wiec bialego wina, by choc troche 'polepszyc' sobie smak 😉
    A gotowac w 'obcej' kuchni i ja nie lubie…

    Pozdrawiam Anno!

  4. Pyszny makaron. I do mnie zdecydowanie bardziej przemawia wersja sosu ze smetana. Akurat mam na "skladzie" pelnoziarniste swiderki, na tarasie natke w doniczce i wlasnie zastanawialam sie, co z nich przygotowac. Przepis spadl mi z nieba 🙂

  5. Ja dobrej we własnej kuchni się prawdziwie kulinarnie odnalazłam…
    a Twoja sklepowa historia mnie rozbawiła 🙂

    a przepis zanotuję, bo taka prostota do mnie przemawia…

  6. Witajcie!
    Oliwko,
    Pomysl sobie, ze wszystkie te Twoje szpargaly zabierzesz kiedys ze soba do swojej wlasnej kuchni i tam bedziesz krolowala niepodzielnie. Jesli nie musisz sie martwic o linie to wersja smietanowa jest dla Ciebie, sciskam serdecznie
    Gosiu,
    ja tez wole kuchnie, w ktorej widac reke i gust pani domu. W koncu to miejsce, w ktorym spedza sie sporo czasu i nie moze byc sterylnie, czysto i pusto i wszystko pochowane. Takie kuchnie sa podejrzane dla mnie i chyba malo uzywane. Pozdrawiam serdecznie,
    Bez sosiku,
    widze ze frakcja bez smietany jest malo liczna, wszyscy wola sosy smietanowe…pozdrawiam serdecznie
    Paula,
    wyglada pysznie i jest pyszny, pozdrawiam serdecznie,
    Bea,
    i Ty Brutusie? Nie sadzilam, ze zwolennikow sosow kremowo-smietanowych jest tak wielu. Ja lubue po prostu z oliwa, ale cos. A alergii mowimy precz, niech dalej ustepuje, pozdrawiam serdecznie,
    Majeczko,
    ciesze sie niezmiernie, ze sie przyda. Napisz jak Wam smakowalo, pozdrawiam serdecznie
    Emmo,
    czas spelnic marzenie. Bedzie pysznie, zapewniam, pozdrawiam serdecznie
    Amarantko,
    ja tez moge tak o sobie powiedziec. Historia zas ubawila nas wszystkich, pozdrawiam serdecznie
    Anna

  7. Aniu, zrobilam dzis ten makaron. Jest przepyszny! Dodalam jeszcze od siebie piers z kurczaka (zostala mi z wczorajszego obiadu) i tylko jeden zabek czosnku (4 to dla mnie lekka przesada; jeden wystarczyl, zeby wystraszyc wszystkie wampiry z mojego domu :))

    Pozdrawiam cieplo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *