Tarta makowa i babeczki.

Czas pisania listów do Mikołaja… Czas wiary opartej na przekonaniu, że ktoś inny może spełniać nasze marzenia. Doroślejemy w chwili gdy uświadamiamy sobie, że musimy sami pracować nad ich realizacją.
Obróbka maku na święta nie należy do moich ulubionych czynności. Ale już sam zapach maku gotowanego przed zmieleniem spowodował, że choć na chwilę tylko, ale się rozmarzyłam. Wszelkie przedświąteczne przygotowania związane są z określonymi rytuałami, których obecność zaczynam sobie uświadamiać. Wiem, że wcześnie, że zdaniem wielu, nie czas jeszcze. Ale może to próba dobrego zorganizowania się? Zaplanowania sobie, przygotowania?
Z proporcji, które widzicie poniżej wystarczyło składników nie tylko na tartę ale i 7 babeczek. Możecie upiec same babeczki lub tartę w większej formie. Obie formy przepyszne. Polecam.
I jeszcze – kilka informacji dotyczących maku.*
1.       Należy go mielić zawsze krótko przed użyciem. Zawiera bowiem dużo tłuszczu i szybko jełczeje.
2.      Łatwiej da się zmielić i nie zapcha młynka, jeśli przedtem wstawimy go na chwilę do zamrażarnika. Niewykorzystany mak można przechowywać do 3 miesięcy w zamrażalniku.
3.      Mak należy zawsze zmielić przed użyciem. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy mak służy na do posypania ciasta czy pieczywa.  
  
Tarta makowa
Składniki:
300 g maku(2 szkl.)
1 szkl. wody
1 szkl. mleka
45 g całych migdałów
20 g orzechów włoskich
25 g płatków migdałowych
220 g jabłka (waga po obraniu)
25 g skórki pomarańczowej kandyzowanej lub świeżej
40 g suszonej żurawiny
95 g miodu
2 białka
20 g cukru
Na spód:
225 g mąki tortowej
80 g drobnego cukru
180 g masła
44 g białego wina (Pinot blanc lub Pinot gris)
konfitura pomarańczowa, prawdopodobnie cały słoiczek
Na polewę: (warto przygotować ją z podwójnej ilości składników podanych poniżej)
7 łyżeczek wody
7 czubatych łyżeczek cukru
65 g masła
2 duże łyżki prawdziwego kakao
Przygotowanie:
1.       Przygotowujemy masę makową. Mak sparzamy na sitku wrzątkiem. Odcedzamy. Zagotowujemy mleko z wodą. Wsypujemy mak i gotujemy go na wolnym ogniu. Potrwa to około godziny, do momentu, aż ziarenka dają się rozetrzeć między palcami. Wówczas mak przelewamy na sitko, opłukujemy zimną wodą i pozostawiamy do wystygnięcia.
2.     Przygotowujemy spód. Wszystkie składniki zagniatamy sprawnie razem. Owinięte wstawiamy do lodówki.
3.      Migdały sparzamy wrzątkiem i pozostawiamy w nim przez chwilę. Następnie zdejmujemy z nich skórkę i siekamy.
4.      Kroimy żurawinę, skórkę, orzechy włoskie, rozdrabniamy lekko płatki.
5.      Chwilę przed zmieleniem maku wstawiamy go do zamrażarki. Dzięki temu łatwiej nam będzie go zmielić.
6.      Mak mielimy trzykrotnie. Odważamy 300 g – tyle zmielonego maku będziemy potrzebowali do tarty. Resztę zamrażamy lub zużywamy nie później niż następnego dnia.
7.      W tej samej maszynce mielimy jabłka. Dodajemy bakalie i miód. Mieszamy dokładnie.
8.      Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.
9.      Ubijamy białka na sztywno z cukrem. Dodajemy je, mieszając delikatnie do masy makowej.
10.   Spód foremki do tarty o średnicy dna 28 cm wykładamy rozwałkowanym ciastem. Smarujemy konfiturą. Wykładamy masę makową, którą dokładnie rozsmarowujemy i wyrównujemy wierzch.
11.    Pieczemy 20-30  minut bez nawiewu.
12.   Po wystudzeniu dekorujemy polewą.

* Według „S.O.S w kuchni” Michaeli Schremmer

Smacznego!
22 comments Add yours
  1. Zaczyna się… czerwień i mak… nie wiem, czy chce wchodzić w klimaty Bożonarodzeniowego pieczenia… Choć kuszą u Ciebie… Siedzę jeszcze w jesieni… Mocno siedzę:)
    Buziaki na cały dobry dzień:*

  2. DarkANGELika,
    cieswe sie i polecam, warto sie skusic 🙂 pozdrawiam serdecznie
    Amber,
    niemal slyszalam, jak westchnelac 🙂 i Tobie dobrego dnia, pozdrawiam cieplo
    Kabamaiga,
    jesli tak, to bardzo sie ciesze 🙂 pozdrowienia serddeczne
    Maggie,
    tymczasem to robota amatora 🙂 moze i ambitnego, co jednak nie zmienia postaci rzeczy, dziekuje i pozdrawiam serdecznie
    Ewelino Droga,
    tak jak napisalam, to chyba jednak czas, by dobrze sobie wszystko przygotowac i miaec czas na wazne sprawy, sama wiesz… Buziaki, jesienna babeczko 🙂
    Anna

  3. Ania, u Ciebei wystarczy jedno zdanie by czlowiek poczul, ze stoi na ziemi, bez rozowych okularow 🙂 Mam na mysli dorastanie i realizacje planow, pieknei powiedziane! Trzeba oslodzic makowa babeczka 😉 Usciski Ci sle!

  4. Skierowała mnie do Ciebie Ewelajna z kuchni pełnej smaków. Po zakwas.
    Piekłam chleb na zakwasie bez zadnej maszyny. Ale przez wakacje zakwas mi się zmarnował. U ciebie jest. To sobie wydrukowałam i jutro zaczynam produkcję.
    Pochwalę się 🙂

  5. Anno, o tak, to jest ten czas, na mielenie maku, ja nawet to lubię, choć bałagan robię przy tym niemiłosierny 🙂 Z marzeniami – mądrze napisane Aniu, ale chyba zdarza się i dorosłym że ktoś spełnia ich marzenia, wielu jest takich ktosiów.. 🙂

    Serdeczności moc 🙂

  6. Zdjęcia tak pyszne, że nawet nie potrafię sobie wyobrazić pyszności samych wypieków. Jestem zdecydowanie makowa co prawda już nie panienka 🙂 wszelkie strucle i makowe masy pochłaniam łyżkami, oczywiście te domowe.

  7. Kasandraa6, Onionchoco, Dusia
    dziekuje Wam i pozdrawiam serdecznie,
    Jolu,
    zapraszam jutro, na cos, co lubisz czyli chleb – w swiatecznym klimacie, dziekuje i pozdrawiam serdecznie
    Aga,
    dziekuje i pozdrawiam
    Karmelitko,
    ciesze sie bardzo 🙂 pozdrawiam serdecznie
    Basiu Droga,
    Ci, ktorzy mnie dobrze znaja wiedza, ze rozowych okularow nie zdejmuje praktycznie wcale. Ale tym razem tak mnie jakos naszlo, jak patrzylam na nasze dzieci piszace listy do Mikolaja… dzis my ich juz nie piszemy 🙂 Serdecznosci, Basienko
    PS. Ja zabieram sie za Twoje (moje) ciasteczka, wiesz sama…
    Majana,
    polewe polecam, bo sprawdza sie zawsze i zawsze blyszczy nie zastygajac do konca. To przez to maslo, jak sobie o tej ilosci w podwojnej porcji pomysle to az mi slabo, ale jak zawsze – cos za cos… Serdeczosci
    Justin…
    przyznam, ze za tymi wisienkami nie przepadam, ale jedno im trzeba oddac – bardzo sa fotogeniczne 🙂 Pozdrowienia serdeczne
    Polala,
    witaj wiec 🙂 w razie pytan – pisz, pomoge bardzo chetnie, pozdrawiam Cie serdecznie
    Cukrowa wrozko,
    to zupelnie tak jak cud-maz, wiecznie wyjada mi mase makowa w trakcie przygotowan… pozdrowienia serdeczne
    Moniko,
    na szczescie tak, ale wiekszosc z nich, tych dla nas najwazniejszych, czesto nawet nie ujawnianych marzen – spoczywa na naszych wlasnych barkach…
    A jesli chodzi o balagan przy obrobce maku – sprobuj dobrze go schlodzic i wstawic na chwile do zamrazarki przed zmieleniem – to naprawde dziala! Polecam i pozdrawiam serdecznie
    Wiewioreczko,
    dobrze, ze te domowe, bo te kupowane nie dorownuja im smakiem w najmniejszym stopniu… Panienka nie panienka makowa zawsze, co? Buziaki
    Anna

  8. Aniu, rzeczywiscie bez tych okularow prawdy sa smutniejsze, ale czasem tak jest, no…

    PS. Z ciasteczkami wiem jak to jest 🙂 ale jak juz beda to mam nadzieje, ze wroca wspomneinia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *