Chrrrrrupiące bakłażany bez grama tluszczu.

 Wychodzenie nocą na taras wchodzi mi w nawyk. Nie zamierzam z nim walczyć. Tak krótko trwają takie noce i tak ich w sumie niewiele. Kiedy tak siadam na schodku z lekkim wiatrem na ramionach wydaje mi się, że dopiero w ciszy nocy świat ma okazję posłuchać własnego oddechu. I cieszę się tą ciszą i wsłuchuję.

Jutro ruszamy do Holandii. Przed nami międzynarodowy turniej piłkarski synka pierwszego. Dziewczynom uda się na chwilę wyrwać na wycieczkę do Amsterdamu. Relacje zdjęciowe na bieżąco na Instagramie.

Życzę Wam pogodnej kontynuacji długiego weekendu, niech się dłuży na nicnierobieniu i odpoczywaniu 🙂

Poniższy przepis to jedno z najsmaczniejszych sycylijskich wspomnień. Niby nic trudnego, ani specjalnie odkrywczego – ale efekt zachwycający.

 
Chrupiące bakłażany

Składniki:
1 średni bakłażan
1 jajko
3-4 łyżki mąki pszennej
70 g bułki tartej – najlepiej domowego wyrobu
2 łyżki tartego parmezanu
1 czubata łyżka posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz

Przygotowanie:
1. Bakłażana myjemy, osuszamy. Kroimy w plastry o grubości ok. 3-4 mm. Posypujemy je solą z obu stron. Odstawiamy na około 30 minut.
2. Opłukujemy je dokładnie, umieszczamy na sicie. Odsączamy każdy plaster z osobna, odciskając bardzo mocno na papierowym ręczniku. Nie bójmy się użyć do tego maksymalnej siły naszych dłoni – należy pozbyć się maksymalnie największej ilości wody.
3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 175 stopni.
4. Bułkę tartą łączymy z natką i parmezanem, dodajemy trochę pieprzu.
5. Na osobnym talerzu roztrzepujemy widelcem jajko, na drugim wysypujemy mąkę.
6. Każdy plaster bakłażana obtaczamy z obu stron w mące, następnie w jajku i na końcu w bułce tartej.
7. Tak przygotowane bakłażany układamy na kratce z piekarnika. (Chodzi o to, aby opiekły się na chrupiąco z obu stron, a nie zaparzyły od spodu, gdyby leżały na blasze).
8. Kratkę wstawiamy do piekarnika, pieczemy ok. 15 minut z nawiewem lub aż do momentu, gdy bułka się zrumieni. Podajemy. Takie wyjęte z piekarnika rozchodzą się lepiej niż gorące bułeczki J

Uwagi
1. Nasza włoska znajoma tuż przed włożeniem bakłażanów do piekarnika spryskiwała je jeszcze delikatnie oliwą. Mój spray się zepsuł i tego nie robię i też jest pysznie – z całą pewnością bardziej light także J
2. Pamiętajmy, że najbardziej kluczowe dla efektu końcowego czyli chrupkości jest dokładne odciśnięcie i osuszenie bakłażana z wody a następnie upieczenie go na kratce.

 

Smacznego!
10 comments Add yours
  1. Dość nietrafiony tytuł na ten przepis. Skoro jest tu jajko i parmezan to jest i tłuszcz. Tłuszcz jest zdrowy, nie warto go eliminować z diety.

    1. No tak, to skrot myslowy. Chodzilo o to, ze nie trzeba smazyc baklazanow a tym samym pozwalac, by tluszczem nasiakaly jak gabka….
      Myslalam, ze to bedzie czytelne 😉
      Z witaminami wiadomo A,D,E i K przyswajaja sie tylko dzieki tluszczowi wystarczy wiec ten tluszcz w jajka i parmezanu, prawda?
      Do eliminacji nie namawiam do ograniczania tam gdzie to mozliwe – jak najbardziej i ten przepis jest tego dowodem.

      Pozdrawiam!
      Anna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *