Książki kwietnia i maja.

Kiedy zaczął się maj zabrakło mi czasu na przygotowanie postu o lekturach kwietnia. Dzień po dniu mijały, aż w końcu okazało się, że półmetek maja za nami, a potem od razu jego końcówka zamigotała na horyzoncie. Dlatego postanowiłam zebrać w jednym wpisie lektury ostatnich 2 miesięcy. Polecam gorąco!

„Duchy Jeremiego” Robert Rient, Wydawnictwo Wielka Litera 2017

Chyba nie potrafiłam docenić tej książki w sposób jej należny. Nie wiem… Owszem, czyta się ją szybko, pochłaniając słowa i zdarzenia, które zmierzają ku dającemu się przewidzieć, bo zapowiadanemu, końcowi. Płyną łzy, a smutek gdzieś w środku mocno uwiera. Trzeba w tym wszystkim dostrzec coś więcej, rozpacz większą, zrodzoną z sygnalizowanych wątków, splotów zdarzeń i postaw bohaterów. Wątków, które polski czytelnik zna dobrze. Nie każdemu dzięcieca narracja przypadnie do gustu, choć formalnie jest atutem tej książki, nominowanej zresztą do Nagrody Literackiej Nike.

 

„Dotyk” Alexi Zentner, Wydawnictwo Wiatr od Morza 2013

Książka dla wielbicieli realizmu magicznego. Przekłuwająca, wciągająca, poruszająca. Potęga natury kontra sny o potędze i porządna lekcja pokory – wszystko co zrobisz, a zwłaszcza zło, które wyrządzisz – ma swoje konsekwencje, które z pewnością cię dosięgną. Z całą pewnością jednak nie spotkamy się tu z moralizmem, zaserwujemy sobie za to na pewno sporą dawkę zadumy i refleksji.  Takie książki lubię bardzo. Polecam gorąco.


„Olive Kitteridge” Elisabeth Strout, Wydawnictwo Wielka Litera, 2017

Zrozumienie, dlaczego tak bardzo lubię czytać książki ELisabeth Strout zajęło mi w sumie sporo czasu. Ale w końcu, po kilku lekturach – wiem. Za czułość, miłość i wrażliwość na człowieka. Za umiejętność dostrzeżenia w każdym człowieku czegoś dobrego, często ukrytego za fasadą obcesowości, złośliwości, małostkowości. Lektura książek Strout uświadamia, że wszystko to może brać się z samotności, poczucia wyobcowania lub niezaspokojonych potrzeb miłości i bliskości. Długo czekałam na wznowienie Olive. Teraz myślę, że to naprawdę dobrze się złożyło, zostawić sobie właśnie „Olive Kitteridge” na koniec, kiedy wszystkie pozostałe książki Strout już przeczytane. Zaraz po lekturze książki obejrzałam miniserial, pod tym samym tytułem, ciesząc się jak dziecko, że jeszcze 4 wieczory spędzę w towarzystwie Olive. Polecam gorąco taką kombinację.

 

„Genialna przyjaciółka” (tom 1) Elena Ferrante, Wydawnictwo Sonia Draga 2017

Pierwszy tom neapolitańskiego cyklu sprawił, że natychmiast, teraz, zaraz – chciałam się pakować i ruszać do Neapolu. Książka to wielowarstwowa, cudownie przebogata w treści.  Historia niezwykłej przyjaźni, inspirującej, porywającej, uzależniającej, prościej mówiąc – w jakimś sensie – toksycznej, ale przecież nie do końca. Mnożenie słów na nic się tu zda, bo istotę tej przyjaźni śledzimy przez 4 tomy, obserwujemy dorastanie dziewczynek, stawanie się przez nie kobietami, żonami, matkami, kochankami itd. W tle historia społeczno-polityczna Włoch, Neapol, wykluczenie, bieda, awans społeczny, wyzwolenie seksualne kobiet, kultura patriarchalna, miłość, nienawiść, więzy rodzinne – jednym słowem – rozmach spleciony z intymnością. Lektura tej książki to celebracja czytelictwa w najlepszym wydaniu. Warto mieć pod ręką wszystkie 4 tomy, oderwać się nie sposób.

 
„Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcin Wicha, Wydawnictwo Karakter 2017

Odchodzi ktoś nam bliski. Ktoś, kto pozostawia po sobie oprócz książek, wiele rzeczy, których przydatność oceniać będą Ci, co pozostali. Oni, tak jak narrator opowieści konfrontują się ze wspomnieniami, obrazami z przeszłości, migawkami codzienności, sytuacjami, refleksjami, emocjami, słowami, które padły i tymi, których już nie ma do kogo skierować. Jest więc i smutek i refleksja, potrzeba uporządkowania i przeciwstawna jej niercjonalna chęć odwrócenia biegu zdarzeń. Jesteśmy zagubieni i dlatego szukamy porządku. Krótka fraza, oszczędność słowa i dystans autora działają znieczulająco. To bardzo ważna książka, którą przeczytać powini szczególnie kolekcjonerzy książek. Książka jest nominowana do Nagrody Literackiej Nike.

„Wyspa” Sigríður Hagalín Björnsdóttir, Wydawnictwo Literackie 2018

„Z dnia na dzień Islandia, uznawana za jeden z najlepiej zorganizowanych krajów, traci kontakt z pozostałymi państwami i przeistacza się w krainę chaosu. Mieszkańcy nie wiedzą, co jest źródłem kryzysu, ale mimo to starają się normalnie funkcjonować. Tymczasem nowo powstały rząd manipuluje informacjami, wie bowiem, że wkrótce zabraknie pożywienia. Państwo, a wraz z nim prawo i społeczeństwo zaczynają ulegać korozji”. (fragment notki wydawniczej) W wirze zdarzeń główny bohater, wiedzie swoje wygodne życie, ograniczając zaangażowanie do minimum, wykonuje swoją pracę dziennikarza, jest człowiekiem zagubionym, ale tego zagubienia totalnie nieświadomym przez długi czas. Książka porusza, wbija w fotel i poraża. Wizja w niej przedstawiona zwyczajnie przeraża. W głowie wirują wątki i skojarzenia, do tego co dzieje się teraz, wokół nas, realnie. Uświadomienie sobie, jak blisko jesteśmy sytuacji, która opisana jest w książce, stanowi o sile jej przekazu. Absolutnie polecam.

„Cztery drogi” Tommi Kinnunen, Wydawnictwo W.A.B. 2015

Lubię książki o kobietach, o ich życiu, dojrzewaniu, starości, zmaganiach ze światem i codziennością. Istotach silnych i niezależnych, walczących o swoje miejsce, pozycję w społeczeństiwe, o swój dom i rodzinę. Szczególnie, kiedy są opowiedziane tak zwyczajnie, po prostu, a przez to wciągająco, by już od pierwszych słów przekonać do siebie czytelników. Czytelnika, któremu pozostawiono wybór – pozostania obojętnym obserwatorem lub utożsamiającym się świadkiem zdarzeń, który nie oprze się pokusie oceny działań bohaterek. Dodatkowo – rzecz cała rozgrywa się w Finladii, zimnej, nieprzyjaznej, niełatwej do życia ani na początku XX wieku ani też później. „Cztery drogi” to pierwszy tom opowieści Kinnunena, kolejny już czeka na półce. Polecam gorąco!

 

„Historia nowego nazwiska” (tom 2); „Historia ucieczki” (tom 3); „Historia zaginionej dziewczynki” (tom 4) Elena Ferrante, Wydawnictwo Sonia Draga 2017

Lektura wszystkich czterech tomów neapolitańskiego cyklu, jeden po drugim, to była wielka czytelnicza przyjemność. To wyjątkowa, pięknie zbudowana opowieść o 2 przyjaciółkach na przestrzeni niemal całego ich życia we Włoszech od połowy XX wieku do pierwszych lat XXI wieku. Niesamowicie było obserwować wszystkie zmiany i koleje losów bohaterek i ich rodzin, ale i zmiany w większym zakresie – społecznym, technologicznym, politycznym i kulturowym. Z jednej strony mamy intymną opowieść o niełatwej, ale wyjątkowej kobiecej przyjaźni, z drugiej świadomość kontekstu społeczno-kulturowego, który je ukształtował, a przez autorkę został opowiedziany rzetelnie i w szczegółach, pozostawiając wrażenie epickiego rozmachu. Cudowna opowieść. Polecam, polecam!

 

„Zapach mężczyzny”Agneta Pleijel, Wydawnictwo Karakter 2017

„Wszyscy ludzie piszą. Większość o tym nie wie. Pisanie odbywa się w nas, kiedy żyjemy. Kiedy człowiek pisze, nie jest nikim szczególnym, ale pisząc, jest się sobą bardziej niż w jakiejkolwiek innej sytuacji. Pisanie odbywa się nieprzerwanie. Stawianie liter na papierze jest męczące. To jak ze snami. Wiadomo, że kiedy się je zapisuje, przemieniają się. Ale bardziej nie można się zbliżyć.” 

Nie czytałam poprzedzającej „Zapach” „Wróżby”, częściowo był to świadomy wybór. Interesował  mnie bowiem ten moment życia bogaterki, gdy staje się kobietą niezależną, zdobywając wykształcenie, pracę, pozycję, kiedy walczy i miota się w świecie, którego struktury, obcość i patrialchalna kultura zdają się ograniczać wszelkie gesty i działania, nie pozwalając się wydostać, za to skazując na wieczne miotanie się, samotność i stygmatyzację. To nie jest łatwa lektura. Ani na poziomie fabuły ani narracyjnym, wymagająca skupienia i odosobnienia. Sączy się ją powoli, z rozwagą i nieustającą refleksją. I właśnie dlatego – warto.

cdn.

2 comments Add yours
  1. Dziękuje za ten wpis napewno wymagał dużo pracy zawsze chętnie sięgam po Twoje propozycje i bardzo często są to i dla mnie wartościowe książki . Pozdrawiam . Kasia P

    1. Droga Kasiu,
      bardzo dziekuje za ten komentarz. To jest troche tak, ze jak lubimy czytac ksiazki, kiedy tylko przeczytamy dobra ksiazke od razu chcielibysmy ja polecac innym. Dlatego z radoscia dziele sie tutaj moimi czytelniczymi odkryciami. I ciesze sie, jesli te rekomendacje sa przydatne,

      Pozdraiwm serdecznie

      Anna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *