Kruche rogaliki orzechowo-morelowe.

Znowu stali mi nad głową, a właściwie, nad moją głową pochyloną nad statywem i czekali, aż skończę robić zdjęcia. W zasadzie, to nie miałam nawet jak zacząć, bo podbierali jeszcze gorące. (Sama też podbierałam, dlatego tak ich niebezpiecznie ubywało i jednocześnie – gratulowałam sobie w myślach sprytu, że zawczasu wstawiłam podwójną porcję). Kiesy zobaczyłam po…

Czytaj więcej