Drożdżowe inaczej.

Na stole w ogrodzie ląduje misa z mizerią. Pachnie koperkiem. Za nią talerz z pieczonym kurczakiem, do koperku dołącza zapach czubrycy. And last but not least maślane ziemniaki, okraszone koperkiem oczywiście. I nie, nie ma kompotu z rabarbaru. Jest za to, znak czasu – dzban domowej, cytrynowej ice tea.

Czytaj więcej

Cinnamon buns. Bez jajek.

 Listopadowa codzienność daje w kość. Najbardziej depresyjna jest chyba ta ciemność, dominująca, wszecobecna, wilgotna i lepka. Osiąganie dobrostanu staje się coraz większym wyzwaniem. Jak sobie radzicie? Ciepły szal, dobra książka i światło ulubionej nocnej lampki. Nogi w grubych skarpetach, podkulone na siedzeniu miękkiego fotela i cinnamon buns. To moje sposoby. Ale też organizowanie czasu, który…

Czytaj więcej

Zakręcone brioszki z mleczną konfiturą.

Od czasu do czasu nachodzi mnie tak wielka potrzeba upieczenia czegoś drożdżowego, że nie próbuję się jej opierać. Z tym nie da się walczyć. Odzywa się szczególnie w miesiącach zimniejszych. Pewnie nie tylko ja tak mam. To wtedy wzrasta nasze zapotrzebowanie na utulenie, ukołysanie, ogrzanie się nie tylko szalem ale i smakami, które swe źródła…

Czytaj więcej

Drożdżówki z truskawkami i rabarbarem.

Księżyc co chwila rozkopywał kołderkę chmur. Mogłabym i ja schować się pod tym skrawkiem nieba razem z nim, za poduszkę miałabym jedną z gwiazd…  Siadam po północy na tarasie, z kieliszkiem Jurançon  w dłoni, w tle Krzysztof Herdzin. Wznoszę toast za jego zdrowie, w radio mówią, ze świętuje dziś urodziny… Noc taka piękna, że nie…

Czytaj więcej

Marcepanowe drożdżówki mufinkowe z jabłkami.

   Opieka nad małymi dziećmi, szczególnie obserwowana z bezpiecznego już dystansu, miała swoje uroki, do których, uświadomiłam to sobie ostatnio tęsknię aż do dziś. Wieczorne kąpiele, długie spacery połączone z samotną włóczęgą po lesie (nie mylić z robieniem nalotów na wszystkie osiedlowe sklepiki i warzywniak w poszukiwaniu łupów, z których gotowało się obiad, gdy dziecię…

Czytaj więcej

Drożdżowe. Malinowo-kokosowe. Najlepsze i na piknik.

    W czasach kiedy ciasto piekło się na niedzielę babcia zawsze piekła drożdżowe, które zjadała w ciągu następnych dni co do okruszka, z mlekiem lub kawą. Kiedy ją odwiedzałam, zbierała mi z mleka śmietankę do niej. (Mleko przynosiła we wtorki z ryneczku. Przygotowywała też z niego twaróg i masło).  Kruszyłyśmy sobie to ciasto nad…

Czytaj więcej

Krucho-drożdżowe rożki z makiem.

    A przecież to ledwie początek. Pierwsze okrążenie w maratonie przygotowań. Przychodzą jednak takie chwile, że już mam dosyć. Stresu, chęci, by wszystko się udało, by uszczęśliwić wszystkich. Czasami – jeśli nie – często, po prostu się nie da i nic nie jest tak, jakbyśmy chcieli, jak o to zabiegamy. Sztuka opanowania złości w…

Czytaj więcej

Z puszką pierniczków pod pachą.

    Dzieci kończą pisać listy do Świętego. Trochę to już trwa. Zaglądają sobie przez ramię, inspirują wzajemnie, kalkulują, porónują. W tym roku po raz pierwszy powstają w wersji elektronicznej, pisane na komputerze z licznymi linkami i odniesieniami. To z całą pewnością pomocne ale pozbawione uroku bez tych krzywych lieterek i niezgrabnie prowadzonych literek, że…

Czytaj więcej

Drożdżowy wieniec z marcepanem i żurawiną.

    Zawieszam wzrok na zdjęciu nad biurkiem. Czuję niemal ukłacie w sercu nad czasem, który umknął. A ja zupełnie nie wiem kiedy. Nie zatrzymał się nawet, gdy ja z tym żalem stałam i patrzyłam. Na uśmiechniętą 4 letnią blondyneczkę z ramki, u boku mając nastoletnią, zbuntowaną szatynkę w realnych oparach lakieru do paznokci. A…

Czytaj więcej

Bułki śniadaniowe z kokosową kruszonką.

  Kiedy wyjmuję z pieca drożdżowe wypieki niemal zawsze przypominają mi się moje pierwsze, oględnie mówiąc – nienajlepsze drożdżowe doświadczenia. Dzisiaj wiem, że trzeba do tego po prostu cierpliwości i doświadczenia. A potem moglibyśmy już działać z zamkniętymi oczyma. Te drożdżówki są wyjątkowe i to nie tylko ze względu na tę niesamowitą kruszonkę (mogą ze…

Czytaj więcej