Sałatka z tuńczykiem i dressingiem musztardowym.

Kiedy czytacie ten wpis my już zapewne (mam taką nadzieję) jesteśmy z powrotem. Wróciliśmy z wakacji, a posty nadal się publikują. Niech żyje genialna myśl człowiecza i dobra organizacja! Bardzo lubię to połączenie składników. Tuńczyk i pomidory, do tego czarne oliwki i odrobina czerwonej cebuli. Szczególnie teraz, gdy pomidorów takie dobro wokół. Kiedy zabrałam się…

Czytaj więcej

Łosoś w warzywach i weekendowe akrobacje.

Nieskładnie podchodzę do nadchodzącego weekendu. Może to przez zmęczenie? Nie wiem też, czy wiosenne przesilenie wzięłoby go trochę na barki, w końcu na kogoś zgonić trzeba… Jest w tej automatycznej weekendowej radości i trochę smutku. Że będzie znowu tak jak zwykle, czyli dużo pracy a mało (niech choćby tyle!) z przyjemności, które człowiekowi, już na…

Czytaj więcej

„Pysznie dla rodziny i przyjaciół” – recenzja.

Znacie to uczucie? Że chcielibyście, ale na samą myśl o przygotowaniach i stresach, które generują, wolicie dać sobie spokój? Zorganizować przyjęcie/spotkanie z przyjaciółmi? Ha! To dopiero wyzwanie! Ok, ale co ugotować, jak się do tego zabrać, ile jedzenia kupić, jak się zorganizować, żeby zdążyć i w końcu – skąd pewność, że całe ułożone menu będzie…

Czytaj więcej

Skoro to piątek…

   Wczoraj na kolację przyszedł jeż. Pierwszy w tym roku. Czyżby już się obudziły? A więc zimowy sen zmienia się w drzemkę. Rano nie tylko ja bywam spóźniona. Słońce też . I to notorycznie! Już by się chciało wiosny. Kwitną dzikie wiśnie a nad boiskiem w klubie przelatywały gęsi (Lub inne ptactwo, lepiej nie ufać…

Czytaj więcej

Śledzie z tahini.

     Z list znikają kolejne pozycje „to do”. Choć samych list jakby nie ubywało. Nigdy nie wiem, czy kartki wysyłane pocztą docierają na czas, choć w tym roku udało mi się, na szczęście, wysłać je odpowiednio wcześnie. A wiec – wykreślone z listy i w dodatku może nawet z sukcesem?     Hasłem tegorocznych przygotowań…

Czytaj więcej

Dorsz zapiekany w koprze włoskim.

    Bilans weekendu. Baaaaaardzo udane burgery gryczane z batatami i fetą (do opublikowania wkrótce) Udany wypiek jednych z najlepszych drożdżówek (malinowo-kokosowych) jakie ostatnio jadłam. Jakieś (wolę nie wnikać) 2 kg więcej na wadze (drożdżowe wypieki są moją wielką słabością…). Około 150 km przejechanych (szczęśliwie nie na rowerze) domową taksówką, w celu dowiezienia dzieciaków w…

Czytaj więcej

Przewrotne powroty i ryba w papilotach.

Powroty potrafią zaskakiwać. Wyobrażamy sobie je najczęściej sielankowo, w końcu nic tak nie działa jak wizja snu we własnym łóżku*, kota spragnionego pieszczot, królika fukającego na twój widok, uśmiechniętego sąsiada machającego z daleka, wizji dnia dłuższego i cieplejszego oraz herbaty w ulubionym kubku.** Jechałam tak sobie rozmarzona  w stronę domu. Pozostawiając za sobą ośnieżone szczyty…

Czytaj więcej

Pasta śledziowa z awokado i sałatka śledziowa z pomarańczą i kolendrą.

  – Rodzynki i śledzie? No jak tak można? Perły przed wieprze normalnie… Trzeba to przyznać otwarcie. W naszym domu śledzi się nie jada. W ogóle niemal. Wszelkie próbowanie ma sens, gdy przychodzą goście – istnieje mniej więcej gwarancja, że śledzie zostaną zjedzone.  Postanowiłam jednak spróbować smaków, które niejako mi się przyśniły. I cud- mąż…

Czytaj więcej

Chowder dyniowy z witlinkiem.

  Zaczynam podejrzewać, że zapadam w zimowy sen… To, w połączeniu z przeziębieniem, nie nastraja pozytywnie nawet ze świadomością nadchodzącego weekendu. Zanim więc zacznę ziać pesymizmem i marudzić jak zaspany, lub – o zgrozo! wyrwany z zimowego snu zwierz – życzę Wam udanych, pięknych i pełnych słońca dni. Chowder dyniowy z witlinkiem Składniki: 500 d…

Czytaj więcej

Łupacz w papilotach cukinii.

  Zarzut, że ryba pachnie rybą wydaje się co najmniej niesprawiedliwy. Bo niby, czym ma pachnieć??? A komu ona winna? I głosu nie ma. Głowy też – najczęściej. Moja babcia zawsze smażyła rybę z przekrojoną na pół cebulą na patelni jednocześnie. Żeby właśnie uniknąć tego rybiego posmaku – tłumaczyła mi, która ani ryb ani tym…

Czytaj więcej