środa, 28 września 2016

Zakręcone brioszki z mleczną konfiturą.



Od czasu do czasu nachodzi mnie tak wielka potrzeba upieczenia czegoś drożdżowego, że nie próbuję się jej opierać. Z tym nie da się walczyć. Odzywa się szczególnie w miesiącach zimniejszych. Pewnie nie tylko ja tak mam. To wtedy wzrasta nasze zapotrzebowanie na utulenie, ukołysanie, ogrzanie się nie tylko szalem ale i smakami, które swe źródła mają we wspomnieniach z dzieciństwa. Moją magdalenką jest właśnie drożdżówka i nic na to nie poradzę.

Kiedy więc przyszła do mnie ostatnio, nie pukając, bez ostrzeżenia, z jesienią pod ręką, przypomniałam sobie o tym, publikowanym już kiedyś na Addio przepisie. Wzbogaciłam go jeszcze o dulce de leche, które także, o zgrozo, chodziło za mną od kilku godzin. I tak, wespół zespół, ja i moje zachcianki (nie, to nie to, o czym myślicie) zabrałyśmy się za pieczenie. W razie wątpliwości dotyczących sposobu zakręcenia brioszek – tutaj znajdziecie zdjęcia instruktażowe. Polecam gorąco!




Zakręcone brioszki

Składniki:
325 g mąki tortowej + 1 łyżka
50 g cukru + 1 łyżka
15 g świeżych drożdży
150 ml mleka
75 g miękkiego masła
1 jajko
szczypta soli
3 łyżki mleka w proszku

Dodatkowo:
125 g dulce de leche (lub masy krówkowej)
1 jajko
cukier puder  

1. Podgrzewamy mleko. Rozkruszamy do niego drożdże. Wsypujemy 1 łyżkę mąki i 1 łyżkę cukru. Mieszamy dokładnie do połączenia się. Odstawiamy rozczyn przykryty ściereczką na 10-15 minut.
2. W misce mieszamy ze sobą przesianą mąkę, mleko w proszku, sól i cukier. Robimy zagłębienie.
3. Do zagłębienia wbijamy roztrzepane widelcem jajko. Zagarniając mąkę z brzegów mieszamy. Dodajemy wyrośnięty rozczyn drożdżowy. Mieszamy zagarniając mąkę z brzegów.
4. Dodajemy miękkie masło. Przekładamy na stolnicę i wyrabiamy. Wyrabiamy ciasto, aż przestanie się kleić i uzyskamy gładką, elastyczną masę, z której formujemy kulę.
5. Kulę wkładamy do miski wysmarowanej oliwą. Przykrywamy. Odstawiamy w ciepłym pomieszczeniu do wyrośnięcia – podwojenia ilości. Potrwa to, zależnie od tego, jak jest ciepło –od 1,5 do 2 godzin.
6. Przekładamy na blat lekko wysypany mąką. Dzielimy na 2 lub 3 lub też 8 równych części.
7. Rozwałkowujemy ciasto i dzielimy je na 2 lub 3 lub 8 prostokątów, każdy o krótszym z boków nie mniejszym niż 10 cm.
8. Platy ciasta smarujemy cienko dulce de leche.
9. W odstępach ok. 1 cm po skosie nacinamy rozwałkowany placek.
10. Zwijamy go w rulonik zaczynając od lewej strony.
11. Zwijamy rulonik w ślimaka zaczynając od góry. Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia . Przykrywamy ściereczką.
12. Podobnie postępujemy z pozostałymi. Nasze ślimaki układamy w odstępach ok. 7 cm. Przykryte odstawiamy w cieple na 30 minut.
13. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 160 stopni.
14. Brioszki smarujemy roztrzepanym jajkiem.
15. Pieczemy 15 minut bez nawiewu, następnie włączamy nawiew na 5 minut do zrumienienia się brioszek.
16. Przekładamy na kratkę do przestygnięcia. Posypujemy cukrem pudrem.




Smacznego!

piątek, 16 września 2016

Krem paprykowy z pietruszką.




Znowu mam to poczucie bezsilności. Biegnę wzdłuż jadącego pociągu, widzę wyciągniętą w moją stronę dłoń. Wystarczy tylko przyspieszyć, sprężyć ciało i umysł, i dać się wciągnąć, i nie mogę. Choć wydaje mi się, że chcę. Pewności jednak nie mam.
 
W chwilach takich jak te uzmysławiam sobie, jaka moc tkwi w rutynie. Można wobec jej dyktatu czuć się jak kukiełka, ale też i docenić w sytuacji, gdy po dłuższym zastoju, mechanizm nie działa, brakuje nagle pewności i sprawności ruchów. No i czemu, na Boga, jest tak ciemno, kiedy budzik podrywa do pionu???

A zatem Kochani! Tak jak widać. Powoli wracamy do standardów narzucanych przez szkolna i zawodowa codzienność. Damy rade. I wszystko będzie jak dawniej, a może nawet lepiej? Kto wie?



Krem paprykowy z pietruszką 

Składniki:
600 g papryki
450 g korzenia pietruszki (część natki zachowujemy do podania i d samej zupy)
1 cebula
1 winne jabłko
oliwa z oliwek do smażenia
250 ml bulionu warzywnego (lub wody)
250 ml mleka kokosowego
sól, pieprz, papryka wędzona ostra i słodka
sok z cytryny do smaku


Przygotowanie:
1. Cebulę kroimy w kostkę, szklimy na oliwie w dużej, głębokiej patelni.
2. Paprykę myjemy, osuszamy, rozkrajamy, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w dużą kostkę.
3. Pietruszkę i jabłko obieramy i kroimy w kostkę.
4. Do cebuli dodajemy najpierw pietruszkę, po chwili paprykę, na końcu jabłko. Dusimy do miękkości, podlewając bulionem/wodą. Miksujemy z natką pietruszki na krem.
5. Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy mleko kokosowe. Mieszamy, doprawiamy papryką i sokiem z cytryny.




Smacznego!



środa, 7 września 2016

Sałatka z tuńczykiem i dressingiem musztardowym.



Kiedy czytacie ten wpis my już zapewne (mam taka nadzieję) jesteśmy z powrotem. Wróciliśmy z wakacji, a posty nadal się publikują. Niech żyje genialna myśl człowiecza i dobra organizacja!

Bardzo lubię to połączenie składników. Tuńczyk i pomidory, do tego czarne oliwki i odrobina czerwonej cebuli. Szczególnie teraz, gdy pomidorów takie dobro wokół. Kiedy zabrałam się za przygotowanie nieco innej wersji tego zestawienia uświadomiłam sobie, że całość może być sucha i wiórowata. By tego uniknąć dodałam awokado i ekspresowy dressing z ziarnistą musztardą. Smakowało wybitnie. To mówię ja, Jarząbek, wielbiciel sałatek wszelakich. Oczywiście, polecam gorąco!

Do następnego wpisu, Kochani!



Sałatka z tuńczykiem, cieciorką, awokado i musztardowym dressingiem

Składniki:
1 duży pomidor
1 łyżka czerwonej cebuli pokrojonej w drobne piórka
1/2 słoika cieciorki (170 g)
100 g tuńczyka w zalewie
10-12 czarnych oliwek
1 awokado
sok z cytryny
świeże oregano lub bazylia

Na dressing:
2 łyżki soku z cytryny
4 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki ziarnistej musztardy

Przygotowanie:
1. Cieciorkę i tuńczyka odsączamy.
2. Pomidora kroimy w dużą kostkę, oliwki na połówki.
3. Obieramy awokado, kroimy w plastry, skrapiamy sokiem z cytryny.
4. Przygotowane tak składniki łączymy w salaterce.
5. Przygotowujemy dressing. W małym słoiku umieszczamy wszystkie składniki. Wstrząsamy, dodajemy 1 łyżeczkę wrzątku, wstrząsamy ponownie.
6. Wymieszane wcześniej składniki polewamy dressingiem, podajemy.

Smacznego!

piątek, 2 września 2016

Rabanadas czyli french toast po portugalsku.



Wszystko, co związane jest z Portugalią, kojarzyć mi się będzie najpiękniej, najlepiej. I mimo, że udało mi się spełnić marzenie, by tam pojechać, mam wrażenie, że teraz tęsknię jeszcze bardziej, intensywniej. O naszej podróży pisałam Wam tutaj, tutaj i jeszcze tutaj.


W planach na najbliższy rok jest kolejny wyjazd, po prostu muszę tam pojechać, dać się oślepić słońcu na Miradoura Da Graça, dotknąć ścian otulonych azulejos i przysiąść na starej przystani u stóp Praça do Comércio. Pamiętam zapach Lizbony, bo głód, który pozostawia, trawi aż do teraz.
Nie mogę napisać Wam teraz (w poszukiwaniu zgrabnego przejścia w kierunku puenty), że OK, tęsknię za Portugalią, ale przecież mogę przygotować sobie rabanadas i to tak, jakbym tam była. Bo to nieprawda.

Rabanadas przygotowuję sobie z sentymentu dla Portugalii (i dlatego, że bagietka doczekała późnej starości), ale nie jako surogat. Bo są pyszne, chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Bo sok pomarańczowy, w którym je nasączam, przypomina mi letnie śniadania na tarasie lizbońskiego hotelu. Czy taka rekomendacja jest dla Was wystarczająca? Mam nadzieję, że tak. A kto nie spróbuje, ten nie będzie wiedział J

Rabanadas na progu września, pachnące latem i wakacjami? Trudno mi w tej chwili znaleźć lepszy pomysł na śniadanie w pierwszy wrześniowy weekend.

Dobrego startu, Kochani!




Rabanadas 

Składniki: na 2 porcje
ok. 150 g czerstwego pieczywa – najlepiej bagietki lub pszennych bułek
150 ml soku jabłkowego*
150 ml mleka (może być roślinne)
1-2 jajka**
oliwa do smażenia 

Na cukier cynamonowy:***
1 łyżeczka zmielonego cynamonu
3 łyżki cukru pudru 

Przygotowanie:
1. Bagietkę kroimy na 8-10 kromek.****
2. Mleko podgotowujemy z sokiem jabłkowym.
3. Jajko roztrzepujemy na talerzu.
4. Oliwę rozgrzewamy na patelni. *****
5. Kromki, jedna po drugiej, nasączamy dokładnie z obu stron. Warto jest je dobrze nasączyć, należy jedynie unikać sytuacji, kiedy nasączone pieczywo zacznie się rozpadać.
6. Nasączoną w mleku z sokiem kromkę zanurzamy w roztrzepanym jajku i kładziemy na patelni.
7. Przygotowujemy cukier cynamonowy – łączymy cynamon z cukrem.
8. Bagietki smażymy ze wszystkich stron na złoto. Przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym. Osuszone, podajemy. Posypujemy cukrem cynamonowym.

 Uwagi:
*sok jabłkowy najlepiej komponuje się z cynamonem, ale możemy równie dobrze zastąpić go sokiem pomarańczowym i połączyć z ziarenkami wanilii wymieszanymi z mlekiem; można także część soku zastąpić alkoholem – cydrem, rumem, białym winem

**najlepiej na początku użyć 1 jajka i jeśli jest duże, może wystarczyć – chyba, że macie w domu zwierzaka, który ucieszy się z resztek roztrzepanego jajka, wtedy swobodnie rozbijcie od razu 2 J

***w oryginalnych przepisach znajdziecie również cukier, który uprzednio podgotowuje się z mlekiem. Uznałam jednak, że dodatek słodkiego soku i cynamonowa posypka plus syrop klonowy w zupełności wystarcza. Dodatek cukru spowoduje, że tosty będą jeszcze bardziej chrupiące z zewnątrz – decyzja należy do Was

*****rabanadas smaży się w głębokim tłuszczu, według mnie jednak nie jest to konieczne. Kawałki bagietki obsmażam dokładnie ze wszystkich stron po prostu. Pieczywo już nasączone mlekiem i jajkiem nie wchłonie dużo tłuszczu





Smacznego!

środa, 31 sierpnia 2016

Bakłażan z pieczarkami , (chorizo), cieciorką i pomidorami.



I pomyśleć, że kiedyś nie przepadałam za bakłażanem… A dziś, na samą myśl o chrupiących pieczonych bakłażanach, oberżynie zapiekanej z pomidorami czy o mussace moje ślinianki wyrabiają 300 procent normy.

Oba wspomniane przepisy pojawiły się już na blogu, zdobywając spore uznanie. Zatem polecam! Podobnie jak i dzisiejszą propozycję – zacny, treściwy gulasz z bakłażanem. Kto musi dodać mięso, dodaje, reszta za mną. 

Bakłażan z pieczarkami , (chorizo), cieciorką i pomidorami

Składniki:
700 g dojrzałych pomidorów
1 duży bakłażan (ok. 350 g)
1 cebula
3 ząbki czosnku
sok z cytryny
oliwa
1 słoik cieciorki (lub 200 g ugotowanej)
500 g pieczarek
opcjonalnie* – 150 g chorizo lub wędzonego boczku (zależnie od dostępności)
sól, pieprz, cynamon, oregano lub zioła prowansalskie

Przygotowanie:
1. Na oliwie szklimy posiekaną drobno cebulę. Dodajemy pokrojony drobno czosnek. Przekładamy do garnka, w którym będziemy gotować nasz gulasz.
2. Na tej samej patelni umieszczamy pieczarki (najlepiej w całości, jeśli są małe, jeśli nie – pokrojone na połówki lub ćwiartki), skrapiamy je sokiem z cytryny, mieszamy i podduszamy, następnie przekładamy do garnka z cebulą.
3. Na tę samą patelnię przekładamy pokrojonego w dużą kostkę bakłażana, dusimy przez chwilę, umieszczamy w garnku.  
4. Pomidory sparzamy, obieramy ze skórki, kroimy w kostkę. Przekładamy do garnka.
5. Dokładnie mieszamy zawartość garnka i gotujemy do momentu, aż pomidory się rozpadną, a powstały z nich sos zgęstnieje.
6. Dodajemy cieciorkę i ewentualnie chorizo pokrojone w plasterki. Doprawiamy.
7. Podajemy oprószony parmezanem.

*przygotowuję sobie ten gulasz bez mięsa, ale tym, którzy wolą potrawy mięsne polecam wersję z chorizo lub boczkiem, w obu przypadkach mięso należy wcześniej wytopić na patelni i osuszyć na ręczniku papierowym.

Smacznego!

piątek, 26 sierpnia 2016

Ekspresowa granola z patelni. Rewelacja!



Nauczyłam się już przygotowywać owsiankę w 5 minut. Nieskromnie przyznam, że naprawdę nabrałam w tym wprawy. W chwilach największego porannego pośpiechu marzy mi się czasami granola, taka chrupiąca, orzechowa w smaku.

 I tak zrodził się pomysł na granolę z patelni. W pośpiechu się zrodził. Ale przetestowałam go już wielokrotnie. I zawsze udaje mi się zmieścić w kwadransie, a w nagrodę mam pyszną chrupiącą granolę, ośmielę się stwierdzić - że lepszą od tej z piekarnika. Spróbujcie koniecznie. Polecam gorąco!


Ekspresowa granola z patelni

Skladniki:
100 g płatków owsianych górskich
2 łyżki oleju kokosowego
2 łyżki syropu z agawy/syropu z daktyli/miodu/syropu ryżowego

Ponadto:
owoce
jogurt
orzechy i/lub ziarna*

Przygotowanie:
1. Na patelni o dużej powierzchni (min. 28 cm) wysypujemy płatki. Rozprowadzamy równomiernie. Pozostawiamy tak na ok. 10 minut, od czasu do czasu potrząsając patelnią.
2. W garnuszku rozpuszczamy olej kokosowy i syrop.
3. Płatki będą gotowe, kiedy zauważymy, że ładnie brązowieją i zaczynają pachnieć orzechami.
4. Wówczas wylewamy na patelnię olej z syropem. Mieszamy dokładnie, pozostawiamy na minutę na patelni, wyłączamy gaz. Odstawiamy na bok na czas przygotowania owoców i jogurtu. Podajemy przestudzone. Voilà. Granola w kwadrans gotowa!


*ziarna i orzechy możemy uprażyć razem z płatkami lub dodać je później.



Smacznego!

środa, 24 sierpnia 2016

Filety z kurczaka w pesto, z polentą.




Pamiętacie bajki z naszego dzieciństwa?(Zaraz się wyda, ile kto ma lat…) Urodzeni w latach siedemdziesiątych z pewnością kojarzą Delfina Uma, Załogę G i Panią Łyżeczkę?Moją największą sympatię w tym zacnym gronie wzbudzał od zawsze delfin Um i jego wesoła kompania - Marina, Janek, miś koala Raul i kruk Sebastian. O każdej porze dnia i nocy mogłabym zanucić piosenkę z filmu i niechybnie łezka by się w oku zakręciła narażając na szwank staranny makijaż.

Można nie pamiętać imion poszczególnych bohaterów, ale jedno z nich zostało w pamięci chyba wszystkim – Polenta! Tajemnicza kucharka, ukryta w czeluści bulaja.

(Czasami czuję się jak ta Polenta właśnie. Zajęta w kuchni, niewidoczna, acz dająca się usłyszeć postukiwaniami garnków).

Na propozycję polenty zawsze odpowiem: Si! A Wy?



Grillowane filety z kurczaka w pesto 

Składniki:
0,5 kg filetów z piersi kurczaka zagrodowego
kilka łyżek pesto
sól
odrobina soku z cytryny
odrobina oliwy do smażenia 

Przygotowanie:
1. Filety myjemy, dokładnie osuszamy, kroimy na mniejsze cząstki wedle uznania. Lekko nacieramy solą i skrapiamy sokiem z cytryny. Odstawiamy na czas przygotowania polenty.
2. Każdy kawałek smarujemy z obu stron porcją pesto.
3. Na patelni grillowej rozgrzewamy odrobinę oliwy, smażymy kurczaka z obu stron. Podajemy z sałatą i polentą. 

Polenta z oliwkami i szuszonymi pomidorami 

Składniki:
1 szklanka polenty (kaszki kukurydzianej)
3 szklanki bulionu lub gorącej wody
garść pokrojonych czarnych oliwek
garść suszonych pomidorów
garść tartego parmezanu
1 szalotka
2 ząbki czosnku
posiekane świeże oregano lub bazylia
sól, pieprz 

Przygotowanie:
1. Siekamy drobno szalotkę i czosnek, szklimy je na patelni.
2. Pomidory i oliwki kroimy.
3. Zagotowujemy bulion lub wodę w garnku. Wodę solimy. Polentę wsypujemy do garnka stopniowo, cały czas mieszając. Gotujemy na małym ogniu ok. 5 minut lub do mementu aż polenta zacznie odchodzić od brzegów garnka.
4. Polentę przekładamy na patelnię z cebulą, dodajemy pomidory, oliwki i zioła. Łączymy, rozprowadzamy i pozostawiamy do przestudzenia i zestalenia.
5. W tym czasie smażymy na grillowanej patelni przygotowanego wcześniej kurczaka w pesto.
6. Polentę przekładamy na patelnię grillową i grillujemy z obu stron. Kroimy, podajemy.

Smacznego!

piątek, 19 sierpnia 2016

Czekoladowa tarta ze śliwkami i figami.



Może jeszcze słowo o samej koncepcji Exki. Koncept zrodził się w głowach kilku przyjaciół, których łączyła pasja do kulinariów. Prosta idea, polegająca na umiejscowieniu lokali w bardzo dobrych lokalizacjach i serwowaniu w nich prostych, zdrowych i wysokiekiej jakosci posiłków, które można zjeść na miejscu lub zabrać ze sobą sprawdziła się doskonale. 

Kawa kupiona przed 11, na wynos to kwestia 1 euro, a za spożycie każdego z zamówionych produktów na miejscu trzeba dodatkowo zapłacić, zasady są proste i jasne, jak widać po porannych kolejkach i braku stolików podczas lunchu, sprawdzają się doskonale. A samo Exki ma dziś swoje lokalizacje na całym świecie.


Kiedy zdarza mi sie zajść tam po poranną kawę łakomym okiem w drodze do kasy omiatam pyszne tarty, wsród nich zaś szczególnie - tartę ze śliwkami i figami. Trudno się oprzeć, uwierzcie mi. 



Czekoladowa tarta ze śliwkami i figami

Składniki:
Na kruche ciasto:
220 g mąki pszennej (najlepiej typ 550)
30 g kakao
120 g masła dobrze schłodzonego
1 jajko
40 g cukru
szczypta soli

Ponadto:
800 g śliwek - najlepiej renklody czerwonej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
350 g suszonych fig
2-3 łyżki rumu

Przygotowanie:
1. Przygotowujemy kruche ciasto. Do dużej miski wsypujemy mąkę, kakao wkładamy masło pokrojone na drobne kawałki. Podszczypując czubkami palców łączymy mąkę i masło, aż otrzymamy mieszankę o konsystencji piasku. Robimy dołek w cieście i do środka wkładamy jajko, wsypujemy cukier i sól. Szybko zagniatamy ciasto, tak by miało jednolitą konsystencję. Formujemy kulę i wstawiamy do lodówki, co najmniej na pół godziny lub nawet na cały dzień.
2. Po tym czasie wałkujemy ciasto i wykładamy nim formę do tart o średnicy 24-26 cm. Wystające ponad krawędzie formy ciasto ścinamy nożem. Nakłuwamy całe ciasto delikatnie widelcem. 
3. Nagrzewamy
 piekarnik do 180 stopni. Na ten czas wkładamy foremkę wyłożoną ciastem do lodówki, żeby się schłodziło.
4. Podpiekamy 20 minut.
5. W tym czasie przygotowujemy śliwki. Myjemy je, osuszamy, pozbawiamy pestek, kroimy na 8.  
6. Figi zalewamy rumem.
7. Śliwki osypujemy mąką, przekładamy na patelnię, lekko smażymy, nie powinny się rozpadać, tylko lekko zmięknąć. Dodajemy figi, mieszamy.
8. Przekładamy na podpieczony spód i pieczemy jeszcze 15 minut.

9. Podajemy posypane pistacjami lub płatkami migdałowymi. 



Smacznego!

środa, 17 sierpnia 2016

Zupa krem z kopru włoskiego i pomidorów.



Jak każdego roku mniej więcej o tej właśnie porze zasiadam przed komputerem z lekką pustką w głowie. Może inni tę umiejętność posiadają, mi jest dość trudno napisać kilka/kilkanaście tekstów do bloga na raz, z wyprzedzeniem.

Wszystko dokładnie rozplanowane, sesje przygotowane, zdjęcia obrobione, dwie publikacje w tygodniu, tylko skąd wytrzasnąć polot do tych wszystkich tekstów???

Wspomnieniami kieszenie wypchane, w kapturze myśli poczochrane, w nogawkach spodni piasek znad morza, marzenia pod wstążką słonecznego kapelusza schowane, to może ten polot - z rękawa wytrząsnąć?

Wyjeżdżasz w sierpniu, czy pod koniec miesiąca będzie słońce? Może będzie lało? I co wtedy? Przydałby się i optymizm ukryty między wersami, albo może raczej - chłód rzeczowej konstrukcji zdań? Kto wie? A co z początkiem września? Pisać DZIŚ? o powrocie do szkoły? No, naprawdę…!

Jeśli więc, Drogi Czytelniku, poczujesz dziwną niespójność, sztampa uwierać Ci będzie jak piasek w sandałach, z góry proszę o wybaczenie! Rękawy za krótkie miałam, jak to latem bywa, polotu więc tyle, co kot napłakał (oby nie uciekł, kiedy nas nie będzie…)

Przedstawioną poniżej zupę  najlepiej jest podać z serem feta, uprażonym sezamem i świeżym oregano. Polecam!

Szukacie przepisów na koper wloski? Polecam faszerowane bulwy lub prosty i szybki przepis na dorsza zapiekanego z fenkułem



Zupa krem z kopru włoskiego i pomidorów

Składniki:
2 bulwy kopru (700 g – waga przed obraniem)
4 pomidory
1 cebula
1 żółta papryka
1 łyżka oregano
sól, pieprz
1 łyżeczka soku z cytryny
szczypta Colombo (można pominąć)
oliwa z oliwek
ok. 200 ml bulionu warzywnego lub wody

Przygotowanie:
1. Cebulę siekamy, szklimy na oliwie w garnku z grubym dnem.
2. Koper i paprykę kroimy w dużą kostkę, dodajemy do cebuli, podlewamy odrobiną wody, odajemy oregano, mieszamy, przykrywamy i dusimy ok. 10 minut.
3. Pomidory sparzamy, pozbawiamy skórki. Kroimy w dużą kostkę, dodajemy do kopru.
4. Warzywa dusimy jeszcze przez chwilę, aż pomidory się rozpadną. Miksujemy, podlewamy bulionem lub wodą, doprawiamy.

Smacznego!

piątek, 12 sierpnia 2016

12 filmów na wakacje.



"Przed wschodem słońca" ("Before Sunrise")
reż. Richard Linklater
Austria, Szwajcaria, USA 1995

Tak jak lubię czasami wracać do moich ulubionych książek (zestawienie znajdziecie tutaj) kartkując je i czytając wybrane fragmenty, tak lubię wrócić do kadrów, które zapadły mi w pamięć. Tę szczególną potrzebę przejawiam zwłaszcza latem, ot taki sentymentalny nawyk. Nie mam już czasu, by oglądać po raz kolejny wybrany film w całości, ale choćby kilka scen, zwiastun i wspomnienia wracają. 

Mam świadomość, że lista proponowanych dziś filmów, może być przez wielu uznana za mało atrakcyjną. Zapewne bowiem dużą część z nich już obejrzeliście. Tyle, że akurat do tych lubię powracać od czasu do czasu, w określonych okolicznościach przyrody. Może i Wy tak macie? 

Ale żeby nie było tak słodko, sielsko, anielsko i z łezką w oku – jako ostatni w zestawieniu – film zatytułowany "Destrukcja", może nie najwyższych lotów, jednak ma w sobie coś, nawet jeśli trudno mi jest określić, co takiego konkretnie…



"Przed zachodem słońca" ("Before Sunset")
reż. Richard Linklater
USA 2004



"Przed północą" ("Before Midnight")
reż. Richard Linklater
USA 2013



"Lolo" ("Lolo")
reż. Julie Delpy
Francja 2015


"Dobry rok" ("Good year")
reż. Ridley Scott
USA, Wlk. Brytania 2006



"Noce w Rodanthe" ("Nights in Rodanthe")
reż. George C. Wolfe
USA, Australia 2008


"Zanim się rozstaniemy" ("Before we go")
reż. Chris Evans
USA 2014


"Dla Ciebie wszystko" ("The best of me")
reż. Michael Hoffman
USA 2014



"Wiek Adaline" ("The Age of Adaline")
reż. Lee Toland Krieger
Kanada, USA 2015


"Najdłuższa podróż" ("The longest ride")
reż. George Tillman Jr.
USA 2015


"Listy do Julii" ("Letters to Juliet")
reż. Gary Winick
USA, 2010


"Destrukcja" ("Demolition")
reż. Jean-Marc Vallée
USA 2015


POLECANE DO TEJ PORY:


Do przemyśleń i dyskusji:
"Locke" ("Locke")
"Droga do szczęścia" ("Revolutionary road")
"Dzikie historie" ("Relatos salvajes")
"Amores perros" ("Amores perros")
"W lepszym świecie" ("In a better world"/"Hævnen")
"Wszystko w porządku" ("The kids are all right")
"Musimy porozmawiać o Kevinie"("We need to talk about Kevin")
"U niej w domu" ("Dans la maison")
"Wierny ogrodnik" (The Constant Gardener)
"Wino truskawkowe"
"Zeszłej nocy" ("Last night")
"Wątpliwość" ("Doubt")
"Chce się żyć"
"Biegnij, chłopcze, biegnij" ("Lauf, Junge, Lauf")
"Zakochany Paryż" (Paris, je t'aime)

Obyczajowe:
"Rozumiemy się bez słów" ("La Famille Bélier")
„Za jakie grzechy, dobry Boże? ”( „Qu'est-ce qu'on a fait au Bon Dieu”)
"Między wierszami" (The words)
"Siostra twojej siostry" ("Your Sister's Sister")
"Dzien, który odmienił twoje życie" ("Le premier jour du reste de ta vie")
"Hotel Marigold" ("Marigold Hotel")
"Moja matka" ("Mia madre")
"Obsługiwałem angielskiego króla" ("Obsluhoval jsem anglického krále")
"W kręgu miłości" (The Broken Circle Breakdown)
"Brooklyn" ("Brooklyn")
"To skomplikowane" ("It's complicated")
"Dwoje do poprawki" ("Hope springs")
"Matka i dziecko" ("Mother and child")
"Barany. Islandzka opowieść"("Hrutar")
"Jedz i pij, mężczyzno i kobieto" ("Eat Drink Man Woman")
"Pociąg do Darjeeling" ("The Darjeeling Limited")
"Spódnice w górę" (Sous les jupes des filles)
"Henri, Henri" ("Henri, Henri")
"Witaj, muszę lecieć" (Hello I Must be Going)
"Kryzys to nasz pomysł" ("Our Brand Is Crisis")
"Lucy" ("Lucy")
"Ta nasza młodość" (While we're young)

Romantycznie:
"Kocha, lubi, szanuje" ("Crazy, Stupid, Love")
"Zacznijmy od nowa" (Begin again)
"Wypisz, wymaluj... miłość" (Words and pictures)
"Projektantka" ("The Dressmaker")
"Czas na miłość" ("About time")
"Połów szczęścia w Jemenie" ("Salmon Fishing in the Yemen")
"Karmel" ("Caramel")
"Ostatnia miłość pana Morgana" ("Mr. Morgan's Last Love ")
"Debiutanci" ("Beginners")
("I'll see you in my dreams")
"Odważ się zdobyć faceta" ("Man up")
"500 dni miłości" ("500 Days of Summer")

Kulinarnie
"Smak curry" ("The Lunchbox") 
"Szef" ("Chef'")
"Kwiat wiśni i czerwona fasola" ("An")
"Tylko Marta" ("Mostly Martha")

Rodzinnie:
"McFarland" ("McFarland")
"Trener" ("Coach Carter")
"Droga sławy" ("Glory road")
"Wszystko za życie" ("Into the Wild")
"Choć goni nas czas" ("The Bucket List")
"Życie jak dom" ("Life as a house")
"Ze wszystkich sił" ("De toutes nos forces")

to be continued...