Filmy na wolną chwilę.

Kiedy uświadamiam sobie, że przygotowałam ten wpis jeszcze na początku wakacji, a publikuję dopiero teraz – zastanawiam się, gdzie uciekł ten czas? Trochę mniej ostatnio czasu na oglądanie filmów, dlatego dobrze się składa, że sobie pamięć odświeżyłam i naszkicowany wpis odnalazłam.  Zła wiadomość jednak jest taka, że nie mogę nigdzie namierzyć ładowarki do aparatu fotograficznego, a…

Czytaj więcej

Czy jarmuż lubi spa?

Najważniejsze dla powodzenia tej sałatki jest solidne „wymasowanie” jarmużu. Nie tylko w tym przypadku jest to działanie kluczowe. Zawsze, kiedy spożywamy jarmuż na surowo, „wymasowanie” go sprawia, że nie jest suchy, jest za to delikatniejszy i smaczniejszy. Taki jarmuż można polubić, ba – zapałać do niego miłością nieograniczoną. Jak to zrobić?

Czytaj więcej

Siedem wspaniałych. Jabłeczniki i szarlotki – moje zestawienie.

Poczułam się ostatnio wywołana do tablicy, kiedy jedna z moich ulubionych czytelniczek Addio – Magdalena, poprosiła o wskazanie trzech moich najbardziej ulubionych przepisów na szarlotki. No i nie dałam rady. Nie zmieściłam moich ulubionych przepisów w trójce. Nie dało się. Jest ich o kilka więcej. Dlatego wybór pozostawiam Wam. Deleguję ten trud. Bo nie sposób…

Czytaj więcej

Wyśmienita sałatka z wędzonym łososiem.

Chyba nie ma już co utyskiwać, że w witrynach i ekspozycjach sklepowych już święta. Przyjęło się, że zaczynają się każdego roku coraz wcześniej, czyż nie? Albo to tylko mi się tak wydaje. Tacy musimy być zawsze świetnie przygotowani na każdą okoliczność, obkupieni i zadowoleni, że zdążyliśmy. Nie wiem, czy komuś innemu także – ale mnie…

Czytaj więcej

Koffiebroodjes.

Zawsze chciałam je upiec. Bo to takie miejscowe przysmaki, którymi lubiłam być częstowana, ale sama bym ich w cukierni nie kupiła. (Ma człowiek zasady – jeśli może coś upiec samemu w domu – to po co kupować?) Trochę wody upłynęło, ale w końcu – przyszła koza do woza 😉 I oto są. Zapraszam. Staram się…

Czytaj więcej

Najprostsza szarlotka.

Wybiegam ostatnie przedstartowe kilometry. Nie mówię sobie – nigdy więcej. Bo nigdy tego nie robię, nie lubię się zarzekać, zwłaszcza w sytuacjach, które są wynikiem moich własnych, szczególnie tych całkowicie świadomych wyborów. Przerabiam w głowie bieg, konstruuję przedstartowy jadłospis, zastanawiam się jak to będzie. I trochę mi już szkoda, że niedługo będzie po wszystkim.

Czytaj więcej

Muesli. Przepis najlepszy.

Minęło 12 lat. Od naszego przyjazdu tutaj, do Belgii. Syn pierwszy urósł w tym czasie jakieś 120 cm. Zgoda. Ubrania kupujemy w dziale męskim już od jakiegoś czasu, dorosła numeracja obuwia także ma swoją cenę. Ale nic to. Bo on rósł tak sobie niedostrzegalnie z dnia na dzień, aż tu pewnego wieczoru przynosi ci ze…

Czytaj więcej

Białkowe trufle. Dla łasuchów i sportowców.

Zadzwoniła do mnie ostatnio mama – Ja rozumiem, że nie masz córeczko czasu, ale 2 miesiące i nic? Ale jak to, 2 miesiące? – pomyśłałam. Niemożliwe. Zupełnie nie byłam świadoma, że upłynęło już tyle czasu. Publikacje odkładałam z weekendu na weekend, mając nadzieję, że w końcu znajdę czas, i tak płynęły dni, tygodnie, miesiące… jak…

Czytaj więcej