Efekt pająka i quiche z łososiem.

W chwili, w której pochylam się nad misą umywalki, kátem oka rejestruję poruszenie tuż obok. Podnoszę głowę w tamtym kierunku. I widzę go, jak stąpa – wydaje się, że niepewnie, jakby zaraz miał spaść. Zatrzymał się. Niemal w tej samej sekundzie, w której dopada go moje spojrzenie. Zupełnie, jakby poczuł na sobie mój wzrok. Po…

Czytaj więcej

Faszerowana cukinia z salsą i piniolami

Po roku użytkowania biblioteczka okazała się za mała. I nadszedł czas na kolejne przetasowania i rozstania z pozycjami, do których nigdy nie wrócę. Trafiają do mojej rodzinnej biblioteki w Polsce i służą dalej innym. Jedyna kategoria książek, których nie potrafię oddawać to książki kucharskie. Wydaje się, że zawsze gdzieś kiedyś znajdzie się potrzeba by wrócić…

Czytaj więcej

Książki kwietnia.

Oczywista, acz niezmiennie zaskakująca dla mnie zależność – im więcej czytasz, tym więcej musisz jeszcze przeczytać, sprawdziła się także w kwietniu. Kiedy to odkryłam kolejnego autora – zachodząc w głowę – jak to możliwe, że nie sięgnęłam po niego wcześniej??? Kazuo Ishiguro, noblista od 2017, zwycięzca Bookera od 1989, a ja nic? Ano tak. Przychodzi…

Czytaj więcej

Krem brokułowy z pesto.

Nie wiem jak innym mieszkającym za granicami Polski, ale spośród wszystkich dni wolnych od pracy, które nie pokrywają się z naszymi tutaj w Belgii, najbardziej szkoda mi 3 maja. Wiadomo, że oznacza on przedłużone świętowanie majówki i wiąże się ze wszystkimi wspomnieniami z dawnych lat, kiedy pakowaliśmy się naprędce i z przyjaciółmi wyjeżdżaliśmy nad morze….

Czytaj więcej

Chicons braisés albo zapiekane cykorie

Piszę ten post od wielu dni. Kiedy jadę rano rowerem do pracy, przez puste ulice parku, a pyłki doprowadzją mnie do łez. Powietrze rześkie szczypie w policzki i grabieją dłonie na kierownicy. Taka pogoda – jak powiedziałby synek pierwszy – comme ci comme ça, mamo. Niby słońce uśmiechnięte od ucha do ucha, ale ziąb za…

Czytaj więcej

Światowy dzień książki, vol.3

Pomyślałam, że wydarzenie takie, jak ŚDK będzie dobrym momentem, by powrócić do mojego książkowego cyklu. Wpis o lekturach ostatnich 3 miesięcy podzielę na 3 części, bo zebranie ich w jednym tylko poście okazało się zajęciem karkołomnym a i samego czytelnika wystawiającym na solidną próbę wytrzymałości. Czytałam ostatnio zdcydowanie mniej. Wiele czynników miało na to wpływ,…

Czytaj więcej

Światowy dzień książki, vol.2

Pomyślałam, że wydarzenie takie, jak ŚDK będzie dobrym momentem, by powrócić do mojego książkowego cyklu. Wpis o lekturach ostatnich 3 miesięcy podzielę na 3 części, bo zebranie ich w jednym tylko poście okazało się zajęciem karkołomnym, a i samego czytelnika wystawiającym na solidną próbę wytrzymałości. Czytałam ostatnio zdcydowanie mniej. Wiele czynników miało na to wpływ,…

Czytaj więcej

Światowy dzień książki, vol.1

Pomyślałam, że wydarzenie takie, jak ŚDK będzie dobrym momentem, by powrócić do mojego książkowego cyklu. Wpis o lekturach ostatnich 3 miesięcy podzielę na 3 części, bo zebranie ich w jednym tylko poście okazało się zajęciem karkołomnym, a i samego czytelnika wystawiającym na solidną próbę wytrzymałości. Czytałam ostatnio zdcydowanie mniej. Wiele czynników miało na to wpływ,…

Czytaj więcej

Chiacchiere albo rzymskie faworki

Faworki na początku karnawału piekła zawsze moja babcia. Układała je warstwami na półmiskach, które następnie zdobiły szczyty szaf, przykryte ściereczkami, czekając cierpliwie wizyty wnuków z okazji Dnia Babci. Nie mogę sobie przypomnieć, bym kiedykolwiek widziała, by babcia spróbowała choć jednego. Nie jadła też przynoszonych przez wszystkich słodyczy – obdarowywała nimi kolejnych gości. Mawiała, że najwięcej…

Czytaj więcej

Karnawał bez pączków?

Należą mi się same dwóje. Ci, którzy zaglądają tu od tygodni po próżni, wiedzą to najlepiej. A dziś taki dzień z samymi dwójkami w dacie, więc pomyślałam, że dobry ci on na rozpoczęcie od nowa, na powrót. Nie zrozumcie mnie źle – to nie tak, że milczenie ostatnich dni zostało zaplanowane i na chłodno skalkulowane….

Czytaj więcej