Gofry bezglutenowe z sosem kokosowym.

Niedziela zasypia kuląc się przed mrozem. Słońce w ciągu dnia podpuszcza, że niby to już wiosna. I człowiek karmi nadzieję fatamorganą. Wieczór pokazuje, kto tu wciąż rządzi. Złudzenia w kąt, realia – w postaci zmarzniętych stóp, pod koc. Mija weekend, wyczekiwany tak intensywnie, pozostawiając miejsce na nową tęsknotę.

Czytaj więcej

Książki stycznia.

„Czasem tak bardzo przejmujemy się własnym życiem, że nie widzimy, iż jesteśmy drugoplanowymi postaciami w historii kogoś innego.” To cytat z jednej z książek przeczytanych w styczniu („Niksy”). Szczęśliwie okazało się, że wszystkie te lektury polecam Wam poniżej. Wszystkie wartościowe i ważne. Pozostające  w pamięci. Polecam gorąco.

Czytaj więcej

Wyborne „Adictif chocolat” lub mi-cuit au chocolat Philippa Conticini.

Nie jestem wielką fanką wypieków czekoladowych. Uwielbiam za to czekoladę deserową dobrej jakości, tak po prostu, zwyczajnie. Mam jedną swoją ulubioną, której codzienna dawka wynosi 2 kostki. Dzień bez nich nie ma swojego rytmu. To moi podopieczni plus cud-mąż są wielbicielami wszelakich brownie i czekoladowych ciastek. I to z myślą o nich wypróbowałam przepis mistrza…

Czytaj więcej

7 książek, po które warto sięgnąć.

Wydaje się, że temat książek na blogu z lekka ostatnio zaniedbany. Może dlatego, że większość informacji o książkach, które czytam umieszczam na bieżąco na Instagramie. Zebrane poniżej lektury to książki przeczytane jeszcze w 2017. Ale przecież – lepiej późno, niż później, prawda? Mogę jedynie obiecać, że następne rekomendacje będą już wkrótce na blogu opublikowane.

Czytaj więcej

Cudotwórcza siemianka.

A jeszcze kilka godzin temu wydawało mi się, że mam świetny pomysł na tekst do nowego wpisu. Nie zapisałam go sobie, jak to zwykle robię, bo ktoś mi przeszkodził, wyrwał z rytmu no i stało się. Siadam przed ekranem komputera, a w głowie pustka. Pewnie mi się przypomni. Może następnym razem. Z całą pewnością –…

Czytaj więcej

8 sprawdzonych książek kucharskich 2017 roku.

Nie mam wielu książek kucharskich. Nigdy ich nie liczyłam, zapewne około 50, może więcej?  A ponieważ jakiś czas temu bardzo zaczęła mi dokuczać świadomość, jak niewiele z nich korzystam – postanowiłam coś z tym fantem zrobić. Miałam ochotę kupić kilka kolejnych i jednocześnie pukałam się w głowę – tylko po co?

Czytaj więcej

Syrop z krwistych pomarańczy.

Pamiętam, że babcia zawsze miała w swojej spiżarce syropek z malin. (Na podorędziu miała również – syrop z cebuli, ale z nim nie mam najlepszych wspomnień… Wróć – nie mam żadnych dobrych wspomnień). Ale babciny syropek z malin – to była słodycz dla której niemal warto było chorować (oczywiście tak długo, jak obywało się bez…

Czytaj więcej