Migdałowa szarlotka bezglutenowa.

– O rany, jakie ono jest dobre! Ono, czyli migdałowa szarlotka. Z ostatnich jabłek przywiezionych z domu. Z owoców starej jabłoni. Unikanie glutenu owocuje kolejnymi pomysłami z użyciem migdałów, w efekcie powstało ciasto o wyraźniej marcepanowej nucie. Nie dziwię się więc temu zachwytowi.

Czytaj więcej

Mazurek orzechowy.

– Kochanie? Czy mam Ci w czymś pomóc? – słyszę za plecami głos cud-męża. Byłam mniej więcej w połowie dystansu. Ziemniaków postanowiłam nie obierać, pełnoziarnisty ryż pyrkał sobie w garnku, a kawałki kurczaka na patelni powoli oblepiał zawiesisty sos koperkowo-cytrynowy. – Nie, dzięki, Ogarniam! – odkrzyknęłam w stronę cienia, skwapliwie i z konsekwencją przesuwającego się…

Czytaj więcej

Tarta migdałowa z pomarańczą.

Zasadniczo, nie mam powodów do narzekań… Cud-mąż nie od parady ma swój przydomek. (Gdyby ktoś pytał – mój to – Zosia-Samosia). Mam więc Ci ja męża, co prasuje sam swoje koszule i inne t-shirty. W ten sposób, każde z nas ma swoje wszystko na głowie. Nie powinnam się więc dziwić, gdy oto pewnego dnia wracam…

Czytaj więcej

Babka grejfrutowa.

  Kilka lat temu zrezygnowałam z robienia noworocznych postanowień. Oczywiście, pokusa stawania się lepszym, wytyczania sobie celów, drzemie w tyle głowy zawsze. Ale na początku roku odczuwam głównie niepokój, coraz bardziej świadoma tego, jak wiele spraw może pójść nie tak, wbrew naszym oczekiwaniom czy staraniom. I może to mnie powstrzymuje i zatrzymuje na stanowisku obserwatora?…

Czytaj więcej

Sernik kokosowy z musem żurawinowym.

Święta bez sernika? Nie może być! Tym razem proponuję Wam sernik z delikatną kokosową nutą i kontrastem w postaci wyrazistej żurawiny. To często właśnie dzięki kontrastom smak zyskuje na sile. Siadam do pisania tego postu z ogromną chęcią i potrzebą napisania czegoś więcej, niż tylko o zaletach przygotowanego kilka dni temu sernika… Za moimi plecami…

Czytaj więcej

Szarlotka babci Marysi.

– Dziś dzień przełomowy – mówi do mnie zaspane chłopię w granatowym. szlafroku Bayernu Monachium. Z tym blond potargańcem na głowie i zaspaniem wymalowanym na twarzy, wygląda zapewne i tak mniej upiornie niż ja.Widząc moje pytanie zawieszone na linii wzroku miedzy nami, odpowiada niespiesznie: – No, środa. Od tego dnia czas przyspiesza. -Hmmm… Okey… Trudno…

Czytaj więcej

Muślinowy placek z jabłkami.

Koty przybierają na wadze. Liście drzew resztką sił stawiają czoła grawitacji i naturze. Jeszcze chwila, a zatańczą, jak im karzą. Do rytmu przygrywać im będzie wiatr.   Wciąż jest tak ciepło, że jeże (one wiedzą lepiej) nie robią jeszcze zapasów. Co roku, kiedy ustawiają się kolejkami do kocich misek wystawionych na tarasie wiem, że ziąb…

Czytaj więcej