Faszerowane bataty.

Raczej nie wierzę w cuda. A już szczególnie w te z gatunku – dietetycznych. I mówię to ja, weteranka wielu przeróżnych diet i jednoczesna ofiara licznych efektów jojo. Przypadek? Nie sądzę 🙂 Z wiekiem pojęłam w końcu, że najlepszą „dietą” jest sport. Daje też znacznie więcej korzyści. Mogę jeść mniej więcej tak jak lubię, bez…

Czytaj więcej

Krewetki z cytrynowym risotto.

Ktoś z góry wygadał się meteorologom, że we wtorek rzucą słońce. Będzie go tak dużo, że nie trzeba zapisywać się do kolejki. Ba! Nie będą one w ogóle potrzebne! Wystarczy dla wszystkich. Tyle słońca w całym mieście, że aż w głowie się kręci. I rzeczywiście. Zaopatrzeni w ciepłe stroje ruszyliśmy na rowery do lasu. O…

Czytaj więcej

Genialna marokańska zupa z soczewicą.

Wydawało się, że będzie fajnie. Wszyscy razem, w domku. Bez pośpiechu wreszcie, bez jeżdżenia wożenia, treningów wszystkich zajęć dodatkowych, które nagle wypadły z grafika. Tyle zrobimy, nadgonimy, dogonimy. A tu okazuje się, że – jak wszyscy są w domu, to częściej trzeba gotować. A ty tu jesteś w pracy, ok – biurko tymczasowo w kuchni,…

Czytaj więcej

Canelloni ze szpinakiem.

Pomyślałam, że to jest ten czas. I dlatego – zrobię sobie 2 listy. Pierwsza – Spraw, na które nigdy nie mam czasu i druga – Rzeczy, które zawsze chciałam zrobić. One mogą się w jakiś sposób pokrywać, bo to z braku czasu właśnie rezygnujemy z realizacji naszych celów, czy działań. I nie myślę tu wcale…

Czytaj więcej

Kaszotto z buraczkami.

Miałam kiedyś tak, że obiad dla 5 osób gotowałam w 3-4 wersjach, bo a to jeden lubi ryż, drugi woli ziemniaki a trzeci nienawidzi sosów. Było więc i także osuszanie pulpecików z sosu ręcznikiem papierowym, przed podaniem na talerz. Kiedy dzisiaj sobie o tym pomyślę, to – nie wiem, co myśleć 😉 Gdzie ja miałam…

Czytaj więcej

Kurczak pieczony na parze.

Mam takie trzy powiedzenia, których nie lubię / nie trawię choćby nie wiem, co… Jedni powiedzą, że one przecież – prawdę stwierdzają. Ja powiem – one tak brutalnie na ziemię sprowadzają, że ja ich w ogóle znać nie chcę, to nie moja liga, to malkontenctwo w najczystszej postaci.

Czytaj więcej

Kaczka w buraczkach na świąteczny obiad.

W sytuacji, kiedy Wigilia rządzi się swoimi prawami i ma niemal zawsze tę samą kartę dań, nie ma kłopotów z menu. Za to już świąteczny obiad – to jest wyzwanie. Tu repertuar nie powtarza się już tak regolarnie, jak ten wigilijny. Do tego jeszcze – chciałby człowiek odpocząć, szczególnie kiedy zmęczenie po przygotowywanej Wigilii daje…

Czytaj więcej

Beetroot curry.

Z otwieraniem lodówki mam czasami tak samo, jak ze stawaniem w obliczu szafy z ubraniami. „Nie mam co na siebie włożyć” występuje na szczęście rzadziej jako wniosek, niż – „nie mam pomysłu, co ugotować”. Choć chwilowa pustka w głowie – ta sama. Ciekawym doświadczeniem może być uświadomienie sobie, co w naszej lodówce i spiżarce znajduje…

Czytaj więcej