Słodkie dyniowe bułeczki (Dynioszki)

Znowu ta dynia? – zapytała mnie Agata. – Co ty masz z tą dynią ostatnio? No rzeczywiście, dyniowe puree w mojej kuchni ostatnio właściwie w każdym wypieku (część z nich czeka cierpliwie na publikację btw). No więc przyniosłam do pracy te drożdżówki narażając się na irytację koleżanki. Ale przecież – ten obłędnie energetyczny kolor i…

Czytaj więcej

Chiacchiere albo rzymskie faworki

Faworki na początku karnawału piekła zawsze moja babcia. Układała je warstwami na półmiskach, które następnie zdobiły szczyty szaf, przykryte ściereczkami, czekając cierpliwie wizyty wnuków z okazji Dnia Babci. Nie mogę sobie przypomnieć, bym kiedykolwiek widziała, by babcia spróbowała choć jednego. Nie jadła też przynoszonych przez wszystkich słodyczy – obdarowywała nimi kolejnych gości. Mawiała, że najwięcej…

Czytaj więcej

Karnawał bez pączków?

Należą mi się same dwóje. Ci, którzy zaglądają tu od tygodni po próżni, wiedzą to najlepiej. A dziś taki dzień z samymi dwójkami w dacie, więc pomyślałam, że dobry ci on na rozpoczęcie od nowa, na powrót. Nie zrozumcie mnie źle – to nie tak, że milczenie ostatnich dni zostało zaplanowane i na chłodno skalkulowane….

Czytaj więcej

Pieczone donuty.

Kiedy tak rzuciłam się ostatnio w wir pieczenia/smażenia karnawałowych wypieków przyszedł do mnie pewien smak. Podłużnych pączków z konfiturą różaną, z cieniutkim lukrem, posypanych makiem. Tylko w jednym miejscu, w moim Koszalinie, w pewnej cukierni, tuż pod moim liceum im. St. Dubois, można było takie kupić. Wystarczyło wyjść ze szkoły i przejść na drugą stronę…

Czytaj więcej

Oponki cuda-wianki.

Krajobraz za oknem spowiła śnieżna cisza. I jest tak okrutnie pięknie i zimno. Obudziliśmy się rano w całkiem nowej rzeczywistości. Tak niezwyczajnej dla belgijskiego, deszczowego klimatu. Zamiast spaceru w czasie lunchu będzie chyba dziś odśnieżanie chodnika wokół domu i sprawdzanie karmników dla ptaków. Dla nich to musi być dopiero przykra niespodzianka. A tak już na…

Czytaj więcej

Przepisy na Tłusty Czwartek i ostatni weekend karnawału.

Tak sobie myślę, że dobrze jest mieć takie święto. Kiedy można sobie pofolgować, zaszaleć. Zapomnieć o ciągłej diecie, wyrzeczeniach, nakazach i zakazach. I każdy może sobie wyznaczyć (a jednak!) albo przesunąć granice. Siedzę właśnie nad Średniowieczem z synkiem drugim i myślę sobie, że dobrze to sobie obmyślono oniegdaj. Jest czas karnawału i czas postu. Umiejętność…

Czytaj więcej

Włoskie faworki.

Karnawał w pełni, nawet jeśli dla wielu z nas to po prostu niewiele znaczące hasło i/lub co najwyżej – pretekst do raczenia się karnawałowymi przysmakami. Trochę to smutne, że czasu, sposobności, ochoty i okazji jakby brak, by po Bożym Narodzenie w wir zabawy się rzucić. Zapędziłam się. No może nie w wir pląsów i hulanek…

Czytaj więcej

Wyborne pączki wegańskie.

Zapewne zauważyliście, że ostatnio pojawia się tu coraz więcej filmów instruktażowych. Tutaj wielkie podziękowania należą się cud-mężowi, który ich montażem, w wolnych chwilach (a nie ma ich wiele niestety) się zajmuje. Zobaczymy, czy uda nam się kontynuować pomysł dłużej. Taka nowość, która nas cieszy (Was – mam nadzieję też) a jest nowym być może otwarciem, z…

Czytaj więcej

Jagodzianki. Najlepsze.

Wybaczcie proszę tę monotematyczność. Ale kiedy na ryneczku widzę jagody, nie mogę się opanować. Kiedy zaś zjadam kolejną bułeczkę, mówię sobie – to tylko raz w roku… I jeszcze – w końcu – wybiegam to przecież. Takie to moje letnie guilty pleasures. No nic na to nie poradzę. Nie dam rady 😉

Czytaj więcej

Mrowisko.

Od zawsze chciałam je przygotować. Mrowisko to tradycyjny przepis z Podlasia. Prosty acz efektowny. Kusił mnie latami. Zrobiłam go trochę po swojemu – nasze mrowisko zniknęło w 5 minut. Potem pozostało już tylko pooblizywać palce 🙂

Czytaj więcej