Cytrynowe, serowe minipączki z kardamonem.

 Kochani! Kilka dni temu Addio skończyło 7 lat. Całkiem fajny jubileusz, prawda? Jedni idą w tym wieku do szkoły, ja postanowiłam wygląd Addio odświeżyć i uczynić atrakcyjniejszym funkcjonalnie, jak przystało na twór dojrzalszy lub – jak kto woli – bardziej posunięty w latach. Aby jednak wszystkie nowe rozwiązania wdrożyć potrzebuję trochę czasu i dlatego przez…

Czytaj więcej

Fastelavnsboller albo norweskie pączki.

  Codzienność usypaną z piasku zabiera fala nocy. Tyle starań, wysiłków, dbałości i niedbałości, pośpiechu… obróconych niemal w ruinę, każdego dnia. Gdzie zamieszkać ma ta królewna, kim rządzić ten król? Codzienne stwarzanie siebie od nowa. Nowej rzeczywistości i kontekstu środy, potem czwartku. Do tego czujność, by nie zostać zadeptanym, a być dostrzeżonym, docenionym.    Kiedy…

Czytaj więcej

Cicerchiata.

Zapraszam jeszcze dziś. Dziś jest słoneczne i pracowite. Podobnie jak wczoraj. Wieczorem ulepiliśmy, no dobrze, ja tylko robiłam zdjęcia, ponad 2 metrowego bałwana. Z nobliwym garnkiem jak kapeluszem, apetyczną marchewką zamiast nosa, szalikiem, który natychmiast przywarł do białego ciała i „ręcami jak grabie” stoi wciąż w ogrodzie i topnieje… Nie narzekam na zimę. Zimno być…

Czytaj więcej

Chouquettes.

Mały chłopiec powrócił. Cały i zdrów. Jakby nie-swój. Do jutra mu przejdzie. Zmieniony przez wydarzenia, których świadkami nie byliśmy. I przez to taki inny. Opowiadał jak zwykle niewiele. Pytał o mecz, bo nie dane mu było go zobaczyć. Przeżywał, że minęło go takie wydarzenie.   Kot zaginął. Nie ma go już trzeci dzień. Mam złe przeczucia.  …

Czytaj więcej

Make a little magic. Gofry cynamonowe.

Zapewne nie tylko ja tak mam. Pewne smaki przypisuję ściśle określonym wspomnieniom, okresom w życiu, rozdziałom, zdawało by się – zamkniętym podmuchem czasu. Kasza manna na mleku – bardzo wczesne dzieciństwo, nasze pierwsze mieszkanie, niedzielne poranki nad dużym talerzem na zupę. Wtedy nie jadało się zup w miseczkach. Ryż z jabłkami i cynamonem i koniecznie…

Czytaj więcej

Pillow pancakes.

Muszę przyznać, że wołanie dzieci na posiłek nie należy do moich ulubionych zajęć. Wymaga ogromnej cierpliwości i siły głosu. Nie, cierpliwości nade wszystko. Zawsze jest przecież milion rzeczy ciekawszych akurat, niż siedzenie przy stole. I nie chodzi tu bynajmniej o nakrywanie do stołu… Ale jest kilka takich heseł, które zdecydowanie przyspieszają czas reakcji. Na przykład:…

Czytaj więcej

Cynamonowe ptysie z musem jabłkowym w gorącej czekoladzie.

By nie mijać się z prawdą na deser naszego jesiennego przyjęcia, o którym pisałam Wam  tutaj i tutaj było ciasto ze śliwkami i ajerkoniakiem. Skoro miało być jesiennie i po naszemu nieco… Ciasto smakowało i gościom i domownikom i Wam, mam nadzieję, także. Przepis znajdziecie w tym miejscu.   Zgodnie z obietnicą będzie dziś jednak deser. Związany z…

Czytaj więcej

A może tłusta sobota? Oponki z ricottą.

Wiem,  że wielu z Was przeniosło pieczenie pączków na weekend, gdy wydaje się, że mamy więcej czasu. A skoro w kontekście belgijskiego karnawału mowa jest o tłustej niedzieli, tłustym poniedziałku i wtorku, to czemu nie tłusta sobota? Przygotowałam wczoraj oponki, które bardzo lubią nasze dzieci. Rozeszły się błyskawicznie. Polecam je więc także i Wam. Oponki z…

Czytaj więcej

Xerotigano czyli greckie faworki. Niepowtarzalne.

Xerotigana przypominają nasze faworki. Ale Grecy nie byliby sobą, gdyby nie skąpali ich w słodkim, aromatycznym syropie. Posypane prażonym sezamem, bardzo bardzo kruche, są naprawdę ciekawe w smaku. Jest jednak jedno ale. Trzeba trochę wprawy, by je usmażyć zgodnie z literą przepisu i tradycji. Pierwszy najczęściej się nie udaje, ale każdy następny cieszy oczy. Warto się napracować…

Czytaj więcej